aguszak
31.10.03, 11:57
Właśnie leci w eterze piosenka, która dla mnie zawsze będzie miała
zabarwienie sentymentalne...
Dziś nastroiła mnie do przemyślenia pewnej sprawy. Czy pomimo udanego,
szczęśliwego związku, ktoś z Was kiedyś rozmyślał, jakby wyglądał jego świat
po rozstaniu z tą jedyną, jak na dzień dzisiejszy i na dzisiejszy stan umysłu
i uczuć, ukochaną osobą... Rozstanie z jakiegokolwiek bądź powodu... Czy
potrafilibyście przetrwać takie rozstanie? Czy umocniłoby Was to
doświadczenie życiowe? Czy bylibyście zdolni do pokochania innej osoby, w
dalszej perspektywie czasowej...?
Mnie wydaje się to rzeczą niemożliwą... Kocham mojego męża bardziej niż
kogokolwiek na świecie, bardziej niż siebie i dla mnie to byłaby tragedia i
koniec świata... choć nigdy mu o tym nie mówiłam. Nie rozmawialiśmy nigdy na
temat rozstania... Może lepiej nie kusić losu...