Dodaj do ulubionych

Chce mnie zostawić...

11.12.08, 18:58
Ot taki smutny temat :/. Na początku chciałem Wszystkich przywitać. Problem, który chcę opisać, był już wałkowany wiele razy. Mimo wszystko w takich sprawach nie ma jednej szablonowej odpowiedzi, a więc postanowiłem napisać. Sprawa wygląda tak:

Jestem z moją ukochaną od paru lat, a od około 3 razem mieszkamy. Przez te 3 lata dużo razem osiągnęliśmy. W naszym związku nie było kłótni. Z racji tego, że uważałem, iż ukochana zostanie moją żoną, to postanowiłem w nią zainwestować. Pomogłem jej rozwinąć biznes i bardzo ją w tym wspieralem. Wspominam o tym, gdyż postanowilem zrobić kolejną inwestycję i dalem jej pieniądze na prawo jazdy. Z racji tego, że ja nie mogę go mieć, to ona powinna jeździć. Pomysł jej się na początku nie podobał, ale wciągnęła się i przekonała do samochodu. Powiedziałem, że jak zda prawko, to kupimy samochód i będzie mogła jeździć. Było jej to potrzebne, gdyż kiedyś śpiewala w chórze, a z racji ogromnej odległości i wieczornych spotkań, musiala z niego zrezygnować. Gdyby miała samochód, to moglaby wrócić do śpiewania. Muszę jednak powiedzieć, że to prawo jazdy, to chyba jakaś ironia losu. Instruktor, z którym miała ten kurs się jej spodobał i zaczęła z nim mailować. Powiedziała mi, że sie w nim zauroczyła. W efekcie tego wszystkiego zacząłem z nią rozmawiać i nakłaniać do tego, aby zaprzestała z nim kontaktów. Zauroczenie przychodzi zniecacka i jest bardzo trudno, ale się da, je zwalczyć. Po tych rozmowach zrobiło mi sie trochę lepiej, ale załamałem sie i wszedłem na jej pocztę mailową. Okazało się, że mailowała z nim nadal i skończyło się na tym, żeby podała mu swój nr. tel. Przedtem z nim jeździła i nie musieli się chyba kontaktować telefonicznie. Wystarczyły chyba same maile. Aktualnie ona wyjeźdża do domu na święta i powiedziała, że nie wyklucza tego, że się z nim spotka. Ja ją kocham i bardzo źle się z tym czuję. Ona ma 24 lata, a instruktor prawie 30. Rozmawiałem z nią o nim i powiedziała mi, że on nie ma dziewczyny (żony, dzieci, rodziny), gdyż ma w życiu jakiś cel, który najpierw musi osiągnąć. Powiedziałem jej, że to jakaś brednia. Tylu ludzi ma cele w życiu, a rodziny i tak mają, więc co to za głupota. Powiedziałem o tym koledze i on się zaśmiał mowiąc: pewnie celem jest zaliczyć wiele panienek. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Bardzo dużo z nią rozmawiam i ona mi mówi, że chce się wyprowadzić. Spotyka sie z koleżankami i rozmawiają o tej sytuacji i to mnie jeszcze bardziej dobija, gdyż czuję, że one jej źle doradzają. Ukochana powiedziała mi, że już wczesniej zastanawiała się, czy odemnie nie odejść. Zapytałem więc, dlaczego chce odejść teraz, a nie zrobiła tego wcześniej, to nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ja wiem, że ma klapki na oczach, gdyż też kiedyś takie zauroczenie przeżyłem i chciałem wszystko skończyć, ale się opamiętałem. Moja ukochana jest bardzo inteligentna osoba, ale zarazem dość naiwną. Powiedziałem jej, że instruktor chce od niej numer, aby sie z nia pewnie umówić, a ona mi na to, że to przeciez kolega i chce numer tak po prostu. W mailu napisał, że zadzwoni kiedyś, to się jej zapytałem, czy przypadkiem sie jej coś nie pomieszało? Odkąd to bierze się numer od dziewczyny tak po prostu, aby zadzwonić kiedyś?

Dla sprostowania sprawy: Mieszkamy razem już około 3 lata. Oboje jesteśmy prawie na końcu kariery studenckiej. Ja strasznie sie męczę psychicznie i chyba mi coś odwala. Czy Waszym zdaniem warto o n ią powalczyć? czy już raczej dać sobie siana i... no właśnie chyba się załamać. Chyba nie jestem facetem bo ryczę codziennie. Nawet się kaca nie mogę dorobić bo wypiłem już chyba tyle, co przez cały rok.
Obserwuj wątek
    • butterflymk Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:06
      walcz o nią i nie daj się jakiemuś instruktorowi,
      może takie rzeczy są potrzebne aby zresetować związek.
      W sumie "za rękę" ich nie złapałeś i nie robią nic złego.
      a znajomych dobrze mieć aby nie zatracić się w związku.
      MOże Ty powinieneś pospotykać się ze znajomymi...
      Nie rób scen zazdrości w niczym tu nie pomogą...
    • summerlove Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:07
      Co za ironia, poszła na prawko za Twoją namową i tam kogoś poznała. Głupia
      sprawa. Może nie naciskaj przez jakiś czas.
      • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:13
        summerlove napisała:

        > Co za ironia, poszła na prawko za Twoją namową i tam kogoś poznała. Głupia
        > sprawa. Może nie naciskaj przez jakiś czas.
        >
        >

        17-stego jedzie do domu. Mieszka w innym mieście. Święta spędzamy z naszymi
        rodzinami. Mialem się oświadczyć 12 stycznia w jej urodziny :/ Po prostu dramat...
        • summerlove Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:23
          Zapewne po Nowym Roku wszystko się wyjaśni.
          • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:31
            summerlove napisała:

            > Zapewne po Nowym Roku wszystko się wyjaśni.
            >
            >
            Tak właśnie się tego obawiam. Po nowym Roku ma się wyjaśnić to, czy ze mną
            zostaje, czy się wyprowadza. Ja nie chcę takiego dylematu przeżywać.

            Pytanie do ludzi doświadczonych: ile takich zauroczeń może być w całym życiu?
            Nie pytam tu o liczbę, a raczej o to, czy życie tak zawsze bedzie kusić? Czy jak
            się kocha, to nie można się zauroczyć? Do tej pory wydawało mi się, że wiodę
            świetne życie, a tu taka przykra niespodzianka. Co do instruktora, to ja jestem
            o niego zazdrosny i dlatego tak mi odbija. Nie wierzę, ze mozna tak nagle
            stwierdzić, że sie z kimś nie chce być, jak nie było ku temu specjalnych powodów.
            • tylna.szyba Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:05
              Tak - mozna sie zauroczyc w zyciu i to wiele razy i nie ma sie na to
              wplywu. Wplyw ma sie na czyny a nie na uczucia. W wieloletnich
              zzwiazkach ryzyko zauroczenia rosnie proporcjonalnie do stazu. Moje
              zauroczenie bylo oznaka wypalenia sie uczucia do mojego kochanego
              chlopaka. On nic nie zawinil...to moja milosc sie skonczyla.
              • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:08
                tylna.szyba napisała:

                > Tak - mozna sie zauroczyc w zyciu i to wiele razy i nie ma sie na to
                > wplywu. Wplyw ma sie na czyny a nie na uczucia. W wieloletnich
                > zzwiazkach ryzyko zauroczenia rosnie proporcjonalnie do stazu. Moje
                > zauroczenie bylo oznaka wypalenia sie uczucia do mojego kochanego
                > chlopaka. On nic nie zawinil...to moja milosc sie skonczyla.

                To po co w takim razie w ogole się łączyc w związki? Skoro ludzie sie tak
                wypalają to ja nie widzę w tym sensu. To jak niepewna inwestycja, która zawsze
                może się zawalić.
    • jakub_234 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:27
      Stary jesli myslisz, ze ona bedzie chciala cos ten tego z
      instruktorem to mylisz! Ona juz dawno jest na etapie ten tego.
      Gdybym byl teraz na Twoim miejscu to bym ja kapnal pierwszy, zanim
      ona by kopnela mnie!
      Kobiety teraz takie sa. Nic z tym nie zrobisz...jedynie co mozna to
      zareagowac i wyjsc z honorem.
      Wiesz co...mam nadzieje, ze to Twoja taka prawdziwa milosc! A czemu?
      Poniewaz moze to pozwoli Ci przejrzec na oczy aby stac sie takim
      bastardem jakim jestem teraz ja :)
      Hehehe zaufaj mi! Oplaci Ci sie :)
      • monikatra Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:37
        Matko, jak można dawac się tak poniżać??? Ona Cie straszy, że może
        sie z nim spotka, opowiada Ci o jego celach, pisze sobie do niego
        maile, a Ty liczysz, że bedzie jak dawniej? Ty tez jesteś naiwny.
        Chłopie, weź o niej zapomnij! Jeśli jeszcze nie zdradziła Ci z nim,
        to zauroczenie to tez pewnego rodzaju zdrada. Jak mozna sie jeszcze
        zastanawiać???
        • jakub_234 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:41
          a Ty co sie podemnie podpinasz :P
        • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:42
          monikatra napisała:

          > Matko, jak można dawac się tak poniżać??? Ona Cie straszy, że może
          > sie z nim spotka, opowiada Ci o jego celach, pisze sobie do niego
          > maile, a Ty liczysz, że bedzie jak dawniej? Ty tez jesteś naiwny.
          > Chłopie, weź o niej zapomnij! Jeśli jeszcze nie zdradziła Ci z nim,
          > to zauroczenie to tez pewnego rodzaju zdrada. Jak mozna sie jeszcze
          > zastanawiać???

          Gdyby mnie zdradziła, to sprawa byłaby prosta. Ja ją kocham i nie kopnę jej.
          Liczę, że mi się to jakoś uda rozkręcić. Informację o nim sam od niej
          wyciągnąłem, gdyż straciłem wtedy resztki nadziei i chcialem przynajmniej
          wiedzieć, o co chodzi. Zawsze powaznie rozmawialiśmy, gdyż tak dało się
          rozwiązywać niektóre sprawy. Lepiej być chyba z kimś szczerym niż kłamać
          bezsensownie.
          • jakub_234 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:48
            Ja ją kocham i nie kopnę jej.
            -jeszcze bedziesz sie dusil tymi slowami ^^

            Liczę, że mi się to jakoś uda rozkręcić
            -tymi tez ^^

            Lepiej być chyba z kimś szczerym niż kłamać bezsensownie
            -prosze zrob mi taka mala przysluge i przeczytaj te zdanie jeszcze
            raz jak juz bedzie po wszystkim ^^

            chciales rady to Ci ja dałem. A co zrobisz to juz Twoja sprawa.
            Pamietaj, ze lepiej stracic dziewczyne, niz honor przed samym soba.
            • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 19:59
              jakub_234 napisał:

              > Ja ją kocham i nie kopnę jej.
              > -jeszcze bedziesz sie dusil tymi slowami ^^
              >
              > Liczę, że mi się to jakoś uda rozkręcić
              > -tymi tez ^^
              >
              > Lepiej być chyba z kimś szczerym niż kłamać bezsensownie
              > -prosze zrob mi taka mala przysluge i przeczytaj te zdanie jeszcze
              > raz jak juz bedzie po wszystkim ^^
              >
              > chciales rady to Ci ja dałem. A co zrobisz to juz Twoja sprawa.
              > Pamietaj, ze lepiej stracic dziewczyne, niz honor przed samym soba.

              Jak się kogos kocha, to ciężko jest zachować honor. Ludzie się czasami bardzo
              upodlą zanim dowiedzą się, że i tak nic z tego nie będzie. Dziękuje Ci za radę.
              Nie jest wcale taka zła, ale ja nie będe szedł ta drogą. Być może uda się coś
              jeszcze naprawić. Aktualnie nie mam tylko ponysłu, jak to zrobić. Mam czas do
              17-stego.
      • nelly87 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:01
        Jakub, popieram w 100proc.! H O N O R! Na poczatku bedziesz
        cierpial, ale kiedys zrozumiesz ze to bylo dla Ciebie najlepsze.
        Zostaw ja, bo inaczej ona sie z nim pogzi, a potem bedzie chciala
        jak gdyby nic wrocic do Ciebie. Stac Cie na wiecej, ona nie jest
        Ciebie warta.
        • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:06
          nelly87 napisała:

          > Jakub, popieram w 100proc.! H O N O R! Na poczatku bedziesz
          > cierpial, ale kiedys zrozumiesz ze to bylo dla Ciebie najlepsze.
          > Zostaw ja, bo inaczej ona sie z nim pogzi, a potem bedzie chciala
          > jak gdyby nic wrocic do Ciebie. Stac Cie na wiecej, ona nie jest
          > Ciebie warta.

          Dajecie mi dobra radę i ja o tym wiem. Mimo wszystko ja ja kocham i świata poza
          nią nie widzę. Nie chcę innej! Ehh... Bardzo mi ciężko z tym. Ona jest dobrą
          kobietą, ale się zauroczyła i myśli czyms innym niż głową. Powiedzcie mi jaki
          gościu może mieć w życiu cel, że nie ma jeszcze własnej rodziny w wieku 29 lat?
          Co to za paranoja.
          • rosa_de_vratislavia Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:09
            Zabiegający o nią i cierpiący...stajesz się mniej atrakcyjny.
            wie,ze jesteś wierny jak pies,a ona moze zdradzić i jak gdyby nigdy
            nic wrócić do pewnej i bezpiecznej przystani.
            Być może radykalne postawienie sprawy - cisza, brak rozmów o nim,
            spędzanie czasu bez niej, czy wręcz ultimatum - "JA albo ON" -
            uświadomiłyby dziewczynie,że jesteś wart, by się o Ciebie starać i
            100razy przemyśleć, czy warto niszczyć stały związek dla flirtu z
            facetem, który zalicza połowę kursantek.
            • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:19
              rosa_de_vratislavia napisała:

              > Zabiegający o nią i cierpiący...stajesz się mniej atrakcyjny.
              > wie,ze jesteś wierny jak pies,a ona moze zdradzić i jak gdyby nigdy
              > nic wrócić do pewnej i bezpiecznej przystani.
              > Być może radykalne postawienie sprawy - cisza, brak rozmów o nim,
              > spędzanie czasu bez niej, czy wręcz ultimatum - "JA albo ON" -
              > uświadomiłyby dziewczynie,że jesteś wart, by się o Ciebie starać i
              > 100razy przemyśleć, czy warto niszczyć stały związek dla flirtu z
              > facetem, który zalicza połowę kursantek.

              Dałem ultimatum, że po świętach ma byc decyzja bo ja tak już nie moge żyć.
              Powiedziała, że będzie. Powiedziała też, że nie wyklucza, że się spotka z tym
              gościem, co juz mnie tak nie satysfakcjonuje. Mowi mi, że nie wie, czy to nie
              przyjaźń. Jak mnie nie było przedwczoraj, to wysłala smsa gdzie jestem i kiedy
              będę. Napisałem, że skoro mnie nie kocha i jej na mnie nie zalezy, to po co jej
              ta informacja. Mówi, że się o mnie martwi i tyle. Ja myślę, że to bez sensu.
              Gdyby faktycznie się wypaliła, to miałaby mnie chyba gdzieś?
              • rosa_de_vratislavia Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:31
                smutny-czlowiek napisał:

                > Dałem ultimatum, że po świętach ma byc decyzja bo ja tak już nie
                moge żyć.
                > Powiedziała, że będzie. Powiedziała też, że nie wyklucza, że się
                spotka z tym
                > gościem,

                Ekstra. Spotka się i jak zobaczy,że on jednak nie myśli o niej
                poważnie, to wróci do Ciebie?
                Czyli nie wróciz miłości, tylko dlatego,że z tamtym się nie udało.
                Nie rozumiem czemu nie każesz jej wybierać TERAZ. Jeśli nic do
                Ciebie nie czuje, niech nie zwleka.
                • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:50
                  rosa_de_vratislavia napisała:

                  >
                  >...
                  >

                  Bo mam chyba dobre serce. Przeciez nie mogę jej wywalić na bruk? To niehumanitarne.
                  • ocochodzi1986 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 09:17
                    smutny-czlowiek napisał:

                    > Bo mam chyba dobre serce. Przeciez nie mogę jej wywalić na bruk? To niehumanita
                    > rne.

                    Jak masz miękkie serce musisz mieć twarda dupę... proste i prawdziwe. Co ci da
                    ulitmatum po fakcie? Mowisz ze w nia inwestujesz...ok teraz załóżmy ze ona to
                    twoja firma...w firmie źle się dzieje...ty jako dyrektor powiesz ok po świętach
                    rozwiążemy problem? Takie problemy rozwiązuje się krótko i upier**la przy samych
                    paznokciach odrazu. Zauroczenie przychodzi samo? pierd*lenie kotka za pomocą
                    młotka samo nic sie nie dzieje. Niestety prawda jest taka ze kobiety chyba
                    jednak czasami potraktować jak "drzwi od trabanta" wtedy jakoś nie szaleją...
                  • sad-ex Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 12:09
                    > Bo mam chyba dobre serce. Przeciez nie mogę jej wywalić na bruk? To niehumanita
                    > rne.

                    no to czekaj tak sobie, aż łaskawa pani się zdecyduje. może jej to trochę zająć,
                    btw.
                    chłopie, szanuj się. pokaż jej, że masz jaja. nie czekaj na nią jak wierny
                    piesek, ona tego nie doceni. nie czekaj wspaniałomyślnie na jej decyzję, niech
                    wybiera teraz i niech ponosi konsekwencje swoich wyborów.
                    i co to znaczy niehumanitarne? ile ona ma lat, pięć? nie chce z tobą być, no to
                    sorry, niech sobie szuka mieszkania.

                    poza tym - laski, w tym ja, zazwyczaj nie szanują facetów, z którymi mogą zrobić
                    wszystko, a oni nie zaprotestują.
                    przestań się z nią cackać, nie pokocha cię bardziej od tego. spasuj, zniknij,
                    może jej się ślepka otworzą.
                    nie ma nic gorszego, niż żebranie o czyjeś uczucia.
                    wiem, łatwo się mówi, ale szanuj się, chłopie i nie daj wejść na głowę
                    lasce,której się coś ubzdurało.
    • cala_w_kwiatkach Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:26
      Ci powiem, ze i tak jestes twardy. Ja w takich sytuacjach jestem
      straszna choleryczka i chce miec jasnosc sprawy tu i teraz, a nie
      jakies czekanie, wyjasnianie, zastanawianie sie;
      albo chce sie z kims byc albo nie!
      dla mnie nie ma czegos takiego jak 'zauroczenie kims innym w
      zwiazku' - jak sie pojawia ktos trzeci to robi sie tlok, o jedna
      osobe za duzo i tak zyc normalnie sie nie da;
      wiec jesli moj partner nie potrafilby sie zdecydowac, to ja za niego
      podejmuje decyzje o rozstaniu;
      czekanie na...no wlasnie na co? na łaskę, na glos rozsadku, ktory
      bedzie kazał jej zostac? a potem frustracja albo niespelnione
      pragnienia i kolejna klapa? jakby moj facet mial mysli o rozstaniu
      to pozwolilabym mu odejsc. Walczyc? Ale jak? - być mila i
      wyrozumiala jak nigdy dotad aby zrozumial co moze stracic? Nie
      jestesmy dziecmi, powinnismy trzezwo ocenic sytuację. Zauroczenia to
      dobre dla 15latkow, a nie dla osob, ktore przez lata myśla powaznie
      o zwiazku a pod wplywem kilku maili chca zmieniac swoja przyszlosc.

      Ciezka sprawa, ale mimo bolu ja wiem jakbym postapila.
      Po 4,5 roku zwiazku facet oswiadczyl mi, ze on nie wie czego chce w
      zyciu, ze nie jest pewnien czy ja to ta jedyna, ze potrzebuje czasu
      aby sie o tym przekonac itp. Ja nie toleruje przerw. Albo sie kogos
      kocha albo nie - proste! niestety nie dla wszystkich...
      • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:36
        cala_w_kwiatkach napisała:

        > ....
        >

        Ładnie napisałaś. Dzięki. Pewnie to przemyślę. Ja chyba sobie nie wyobrażam
        życia samemu skoro tyle razem już zbudowaliśmy. Kolezanka mnie pocieszyła, że i
        tak się do mnie kolejki ustawią, więc nie ma co rozpaczać. Mimo wszystko to
        bardzo boli i tego nie da się chyba przeskoczyć. Jutro myslałem, że zabiore
        swoja "ukochaną" na imprezę, żeby sie troche pobawić (odstresować). Być może się
        jej odwidzi. Czy to Waszym zdaniem dobry pomysł, czy raczej iść samemu?
        • rosa_de_vratislavia Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:39
          smutny-czlowiek napisał:

          > Jutro myslałem, że zabiore
          > swoja "ukochaną" na imprezę, żeby sie troche pobawić
          (odstresować). Być może si
          > ę
          > jej odwidzi. Czy to Waszym zdaniem dobry pomysł, czy raczej iść
          samemu?

          Iść samemu. Dać jej szansę na pomyślenie "Co on robi? Z kim się
          bawi?".
          Poza tym,żadna frajda iść z kimś, kto myśli o instruktorze i być
          może pod stołem odczytuje sms od niego.
    • enith Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:52
      Nie obraź się za dosadność, ale... doopa wołowa jesteś i tyle :/ Kobieta, którą za parę tygodni chcesz poprosić o rękę, oświadcza ci wprost, że zadurzyła się w instruktorze i MA ZAMIAR się z nim spotkać, a ty jej dajesz czas przez święta, żeby się nad wami zastanowiła ?? Jak myślisz, w jaki sposób ona ten czas spożytkuje? Bo ja myślę, że wskoczy facetowi do łóżka i jeśli test wypadnie na korzyść pana instruktora, po świętach pani cię ładnie pożegna. A jeśli pan instruktor wypadnie tak sobie, to pańcia wróci do ciebie, bo w końcu bardzo przezornie zostawiła sobie furtkę na wypadek, gdyby pan intruktor okazał się nie tak fajny, jak sądziła. A ty przyjmiesz ją z powrotem nie wiedząc nawet, że jesteś rogaczem i pańcia jest z tobą z braku laku, bo jej z innym nie wyszło.
      Moim zdaniem twój związek to już od jakiegoś czasu fikcja i jeśli dziewczyna nie odejdzie teraz z tym nieszczęsnym instruktorem, to odejdzie, gdy znajdzie sobie kogoś lepszego, niż ty. Nie sądzę też, by dziewczyna cię kochała, czy nawet szanowała. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym długoletniemu partnerowi oświadczyć, że łaskawie po świętach, podejmę decyzję co do naszego związku. Ch...owe święta masz gwarantowane, chyba, że zażądasz decyzji już teraz. Ja bym zażądała, nie czekając na rozwój wypadków z instruktorem. Wóz albo przewóz. Przynajmniej będziesz wiedział, na czym stoisz i nikt nie będzie robił z ciebie idioty.
      • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 20:57
        Tak, jestem dupa. Po prostu to dla mnie nowość, że w tak idealnym (moim zdaniem)
        życiu może się coś zrypać tak szybko. Sporo problemów da się przecież naprawić.
        To zdecydowanie za szybko sie dzieje i dlatego panikuję.
        • alessia27 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 21:11
          chlopie obudz sie otworz oczy !
          On ma lat 30 ona 24 nie beda
          chodzic ze soba do kawiarni,pewnie
          byli raz, zmeczyli sie i sie polozyli.
          a ty se poszukaj baby i sie naraze ciesz zyciem.
          Na stara milosc najlepsza jest nowa milosc
          albo nowa fajna babka na smutne wieczory i poranki :)
          Glowa do gory na jednej swiat sie nie konczy :)
          Te kiedys zostwailam faceta po ponad 4 latach
          i tez wyl i rozpaczal ale dal rade 2 miesiace temu
          wzial slub z kobieta ktora poznal zaraz po mnie :)



          ♥ Macius 10.05.2002
        • enith Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 21:13
          > Tak, jestem dupa. Po prostu to dla mnie nowość, że w tak idealnym (moim zdaniem
          > )
          > życiu może się coś zrypać tak szybko.

          Mogę ci zagwarantować, że nic się szybko nie zrypało. Dam sobie rękę uciąć, że panna opcję zerwania rozważa już od pewnego czasu, ale dopiero teraz nadarzyła się okazja, by odejść. W końcu lepiej odejść DO KOGOŚ, niż być samemu, prawda? Jeśli więc dla ciebie to wszystko dzieje się za szybko, to znaczy, że dziewczyna albo zwyczajnie dobrze się kryła z tym, że nie jest z tobą szczęśliwa, albo nie zdawała sobie z tego sprawy (tę ostatnią opcję przerobiłam na własnej skórze). I jeszcze jedno: zauroczenia zdarzają się wszystkim, a cała sztuka polega na tym, by im nie ulec. Twoja dziewczyna zawaliła na całej linii, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze wasz związek kulał, i to już od dłuższego czasu.
          • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 21:25
            Moglo tak być jak piszesz. Ja naprawdę jestem dobrym człowiekiem. Dbałem o nasz
            związek. Nie robiłem jakichś akcji, aby sie miała na mnie o nie pogniewać. Może
            kurde byłem nudny? To też możliwe. Cieszę się, że mnie "pocieszacie". Pewnie
            macie rację. Tylko tak z dnia na dzień to ciężko zmienić swoje przekonania.
    • kama.net Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 21:41
      A propos, a czemu Ty nie możesz mieć prawa jazdy?
      • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 21:47
        kama.net napisała:

        > A propos, a czemu Ty nie możesz mieć prawa jazdy?

        Mam wadę wzroku. W sumie nic, ale nie mogę przez nią mieć prawa jazdy i tyle.
        Zreszta to chyba nawet dobrze. W życiu osobistym mi to nie przeszkadza, a tym
        bardziej w nawiązywaniu znajomości. Tylko właśnie to nawiązywanie znajomości
        wydaje mi się jakieś takie odległe w tym momencie :/
    • rarely po wiem co mi sie nie podoba 11.12.08, 22:27
      to ze ja szpigowales i sprawdzales jej poczte ja taka osobe zostawilbym szybko
      to bardzo niefajne zachowanie i swiadczy ze nie jestes facet

      a teraz druga sprawa na ile jest tak ze ja kochasz a na ile tak ze
      zainwestowales po to by prowadzila interes bo ty nie mozesz

      a po trzecie co ja tak kurczowo chcesz utrzymac przy sobie po co ?
      • smutny-czlowiek Re: po wiem co mi sie nie podoba 11.12.08, 23:03
        rarely napisał:

        > to ze ja szpigowales i sprawdzales jej poczte ja taka osobe zostawilbym szybko
        > to bardzo niefajne zachowanie i swiadczy ze nie jestes facet
        >

        Możliwe. To że kręci za moimi plecami to też nie jest fajne.

        > a teraz druga sprawa na ile jest tak ze ja kochasz a na ile tak ze
        > zainwestowales po to by prowadzila interes bo ty nie mozesz

        Gdzie to napisałem? Prawko nie ma nic wspólnego z jej biznesem. Po prostu
        chciałem, aby je miała i tyle. To teraz przydatna "rzecz".

        > a po trzecie co ja tak kurczowo chcesz utrzymac przy sobie po co ?

        Bo ją kocham? Chyba to dobry powód.
        • rarely Re: po wiem co mi sie nie podoba 12.12.08, 07:11
          rarely napisał:
          >
          > > to ze ja szpigowales i sprawdzales jej poczte ja taka osobe zostawilbym s
          > zybko
          > > to bardzo niefajne zachowanie i swiadczy ze nie jestes facet
          > >
          >
          > Możliwe. To że kręci za moimi plecami to też nie jest fajne.
          >
          to jej sprawa a nie zmienia to ze jestes szczurek

          a po trzecie co ja tak kurczowo chcesz utrzymac przy sobie po co ?
          >
          > Bo ją kocham? Chyba to dobry powód.

          KOCHAM a gdzie tu jest milosc wlamujesz sie do skrzynki sprawdzasz jej poczte
          kontrolujesz i Ty to nazywasz miloscia

          Ty ja wykorzystujesz
          • smutny-czlowiek Re: po wiem co mi sie nie podoba 12.12.08, 09:31
            rarely napisał:
            >
            >...
            >

            Widze, że z trzech zadanych pytań nadal trzymasz się przy swoim. Droga koleżanko
            sprawdziłem tylko i się potwierdziło. Gdyby się nie potwierdziło, to byłbym
            faktycznie złym człowiekiem. Być może i teraz jestem zły, ale przynajmniej wiem,
            na czym stoję. Twojego zdania o mnie nie zmienię i nie mam zamiaru formować
            wobec Ciebie zarzutów choć widzę, że Tobie to dobrze idzie.

            Co do samego faktu sprawdzenia poczty, to się zgadzam i nie mam zamiaru się
            bronić. Zrobiłem źle i tyle. Mam tego świadomość.
            • rarely to idzmy dalej za twoja logika 12.12.08, 23:35
              sprawdzam poczte okazuje sie ze z kims mailuje sprawdzam ponownie zarzucam
              zdrade wypytuje i mam prawo bo ona jest nikczemna i JA JEJ SIE NI PODOBAM A
              KUPILEM JE LIZKA PIWO I PRAWKO a potem jade robie scene kaze wybierac krytykuje
              go pozniej wale ja w zeby tez mam prawo przeciez ona jest niewporzadku itd itd

              ja Cie nawet rozumiem czujesz sie odrzucony i stad emocje
              • smutny-czlowiek Re: to idzmy dalej za twoja logika 14.12.08, 08:28
                rarely napisał:

                > sprawdzam poczte okazuje sie ze z kims mailuje sprawdzam ponownie zarzucam
                > zdrade wypytuje i mam prawo bo ona jest nikczemna i JA JEJ SIE NI PODOBAM A
                > KUPILEM JE LIZKA PIWO I PRAWKO a potem jade robie scene kaze wybierac krytykuje
                > go pozniej wale ja w zeby tez mam prawo przeciez ona jest niewporzadku itd itd

                To faktycznie smutna historia. Jak możesz jej tak robić? W moim przypadku na
                szczęście było inaczej. Cieszę się, że opowiadasz nam o swoich problemach. To
                bardzo ważne, aby się komuś wygadać.

                > ja Cie nawet rozumiem czujesz sie odrzucony i stad emocje

                Emocje są zawsze. Pytanie tylko, czy u mnie, czy u Ciebie są większe?
          • mruff Re: po wiem co mi sie nie podoba 12.12.08, 10:25
            rarely napisał:

            > KOCHAM a gdzie tu jest milosc wlamujesz sie do skrzynki sprawdzasz
            jej poczte
            > kontrolujesz i Ty to nazywasz miloscia
            >
            > Ty ja wykorzystujesz

            Farmazony z kanionu Colca
            Facet czuje,że coś jest nie halo,inwestuje w panne,są razem,ona
            ściemnia-facet sprawdza...I dobrze. Jesli ona nie umie wybrać,gra na
            2 fronty,to nie jest powód do bycia łagodnym barankiem (frajerem).
            Panna ma cieplutko,sponosora to musi dobrze przekalkulować,no nie?

      • cat4 Re: po wiem co mi sie nie podoba 12.12.08, 15:00
        rarely napisał:

        > to ze ja szpigowales i sprawdzales jej poczte ja taka osobe
        zostawilbym szybko
        > to bardzo niefajne zachowanie i swiadczy ze nie jestes facet

        Bzdura. To ona kreci za plecami i to jest wstretne. W moim zwiazku
        tez tak myslalam, ufalam, nie szpiegowalam i okazalo sie ze bylam
        naiwna frajerka, ktora dlugo dawala sie oklamywac. Teraz sprawdzam
        pewne rzeczy od czasu do czasu i nie mam wyrzutow sumienia - mam
        prawo znac prawde.
        Ogolnie nie popieram grzebania w czyjejs korespondencji bez powodu,
        naruszania czyjejs prywatnosci z ciekawosci czy z nudow i nigdy tego
        nie robilam, ale sytuacja gdy jest sie bezczelnie oklamywanym jest
        wyjatkiem.To klamstwo jest obrzydliwe.

        Kazdy ma prawo znac prawde.

        Pozdrawiam.
    • alajna85 Re: Chce mnie zostawić... 11.12.08, 23:31
      A wiesz, co ja Ci powiem? Za dobry dla niej byłeś, i ona to wykorzystała. Na
      Twoim miejscu, jeśli mimo wszystko jeszcze ją kochasz, pozwoliłabym jej odejść,
      niech próbuje szczęścia ze swoim instruktorkiem. Kiedyś przechodziłam coś
      podobnego, aż wstyd się przyznać, ale może komuś pomogę. Być może, kiedy
      dziewczyna się ocknie, co straciła, uda Wam się naprawić to, co zepsuła. Ale
      musisz dać się jej o ty przekonać. Nie dopuszczalne jest to, że wiesz, że ona ma
      ochotę na kogoś innego a mimo to jesteś z nią. Dla mnie to uwłaczające. Pozwól
      jej się przekonać, czego na prawdę chce. Najwyżej przekonasz się, że to nie
      kobieta na całe życie. Tym lepiej dla Ciebie. Pozdrawiam!!
    • artemisia_gentileschi Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 10:44
      Masz dwie opcje - albo sie oswiadczasz i bedziesz tolerowal tego
      instruktora, nastepnego i coraz wieksze rogi (wiedzialy galy co
      braly) albo daj sobie z laska spokoj.
      • kamahi Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 11:16
        Ja na szczęście nie miałam w moim związku (a od 8 lat małżeństwie)
        powodów do prowadzenia gierek, ale nałuchałam się od koleżanek, że w
        podobnych do Twojej sytuacjach dobrze jest zagrać pannie/ facetowi
        na nosie, żeby nie była taka pewna/ taki pewny ciebie i swojej
        własnej mega atrakcyjności.
        Piszesz o pomysle pójścia na imprezę - jasne - idz na nią
        koniecznie! Ale bez tej swojej niezdecydowanej panny. Jak dasz radę,
        to zorganizuj sobie inne damskie towarzystwo, baw się tak, żeby inni
        widzieli, że sie świetnie bawisz a potem koniecznie zadbaj o to,
        żeby twoja luba sie o tym wszystkim dowiedziała.
        A jak bedzie się wypytywać to ją zbywaj, albo mów, że tamta to
        koleżanka, ale "taka ładna i w ogóle to tak fajnie się rusza".
        Musisz trochę utrzec nosa swojej dziewczynie, bo zdaje się, że
        uwierzyła, ze "świat dla niej to za mało"
        • cat4 Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 14:28
          Zgadzam sie calkowicie. Poczucie zagrozenia zwiekszy Twoja
          atrakcyjnosc w jej oczach. Zrob tak i sprobuj sie uniezaleznic,
          przestan ja prosic i okazywac ze tak bardzo ci zalezy. Nie ceni sie
          tego co latwo przychodzi i jest zawsze dostepne.
          Jestes pewnie szczera osoba ktora brzydzi sie gierkami, ale w
          pewnych sytuacjach nie mozna byc absolutnie szczerym. Sprobuj.
          Pozdrawiam, trzymaj sie cieplo.
    • 8dusia4 Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 11:35
      No kolego...Zgubiło Cię to że byłeś i jesteś dla niej za dobry.
      Teraz jeszcze potulnie czekasz na jej decyzję, więć dziewczyna jest
      w bardzo komfortowej sytuacji.Może wystawia Cię na jakąś
      (bezsensowną) próbę. Daj jej odczuć, że jesteś twardy, jak nie ona
      to inna;-), pokaż że Ci na niej zależy,ale nie zgadzasz się na takie
      traktowanie.To niech ona się martwi czy po takiej przygodzie z
      instruktorem jeszcze będziesz chiał z ną być.
      Życze Ci wesołych,spokojnych Świąt!
    • ignatz Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 13:07
      Poczekaj aż po świętach przyjdzie. Jeśli powie "chce być z tobą", odpowiedz że
      teraz to ty się musisz zastanowić, bo nie jesteś jakims przytułkiem żeby wracac
      jak się źle dzieje. Jesli powie ze nie chce, odpowiedz że to się świetnie składa
      bo i tym nie chcesz być już z nią.
      • 8dusia4 Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 14:57
        dobrze gadasz! :-)
      • kekoa2 Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 15:59
        dokładnie to miałam napisać.
        • a.bc Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 18:28
          Z tego co piszesz, jesteś bardzo poważnym i ułożonym facetem
          a twoja dziewczyna to czpiotka.
          I moim zdaniem masz prawo do jasnej odpowiedzi : o co chodzi?
          Przecież ona cię poniża, rozmawiając ze swoimi kolezankami co ona ma
          zrobić?Co do tej pory miała wszystko podstawione pod nosek, podane
          na złotej tacy, o nic sie nie martwiła....znudziło się, bo zycie nie
          daje tego pazurka? A swoją drogą niech idzie do tego instruktora:)-
          zobaczysz sam jak szybko będzie wracać:)Jeśli tej sprawy nie
          wyjasnisz teraz to bedziesz miał zepsut świeta a ta wariatka wraz ze
          swoimi pomysłami Cie zadręczy. Moim zdaniem powinienes postawić
          wszystko na jedną kartę...Iw zależności od wyniku na Sylwestra moze
          poznasz kogoś wartościowego.
    • krakoma Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 19:11
      po twoim stylu pisania wnosze ze mdly jestes
    • erba Re: Chce mnie zostawić... 12.12.08, 23:29
      Widzę, że nie masz maila na gazecie. Napisz do mnie na gazetowy, to ci napiszę
      coś, co mogłoby ci trochę pomóc w tej sytuacji (nie chcę się tu rozpisywać
      publicznie).
      • smutny-czlowiek Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 01:09
        erba napisała:

        >
        > ...
        >

        Dziękuję. Nie wiem, czy to jeszcze koniecznie, gdyż "ukochana" dzisiaj
        definitywnie ze mną zerwała. No cóż - smutno. Oczywiście po tym, jak kazałem jej
        wybierać. Mimo wszystko lepiej się czuję, że znam decyzje teraz, a nie kiedyśtam...

        Pozdrawiam
        • varna771 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 01:13
          nareszcie ukochana znalazła sie w cudzysłowiu!!! przejdzie Ci,ale
          swoje musisz odchorowac,prawie każdy musi w takich przypadkach!wiem
          co mówię....Pozdrawiam!
        • enith Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 06:08
          Brawo, gratuluję stanowczości i tzw. jaj. W Nowy Rok wejdziesz z czystym kontem, a nie zastanawiając się, czy "twoja" dziewczyna przypadkiem nie świętuje Sylwestra w objęciach obcego faceta. Stanowczość, jak widać, się opłaciła. Wiesz na czym stoisz, wiesz, że wasz związek to fikcja, wiesz, że dziewczyna spisała cię już dawno na straty (nie wiem w jaki sposób jej decyzja po świętach miałaby być inna, niż teraz). Moim zdaniem wygląda to na klasyczne znudzenie się partnerem, a jeszcze dodatkowo na horyzoncie pojawił się ktoś inny. Proszę cię tylko: bądź konsekwentny i nie daj się dziewczynie ubłagać, żebyście znowu byli razem, bo jeśli faktycznie ten cały instruktor to taki gość, co to nie ma ochoty na nic poważnego, to jak już to dotrze do twojej eks, niewykluczone, że skruszona wróci do ciebie.
          Pozdrawiam.
        • niepewna77 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 09:18
          Lepiej wiedzieć na czym "stoimy" , wtedy łatwiej porażkę znieść
        • michunia Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 13:01
          Wroci, wroci, zaklad , ze wroci?
          tylko co Ci z tego
        • ocochodzi1986 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 15:58
          No to teraz powiem Ci jak ja zrobilem ja moja "stara" odprawiala szopi i bylem
          tak jak ty dupa wolowa:D W koncu tak jak u ciebie powiedzielismy sobie papa i...
          3 tygodnie w domu mnie nie bylo ;D tylko nocowalem :D i to nie zawsze :P
          odnowilem stare znajomosci bawilem sie swietnie w damskim towarzystwie a potem
          zaprosilem na piwo stara dobra znajoma i nie dawno minelo jak 1,5 roku jestesmy
          ze soba moz enie duzo ale najlepsze 1,5 jakie mialem :D BAW SIE i zrobisz jej
          nazlosc tym ;D utrzyj jej nosa, staraj sie pokazac co stracila, rob jej na zlosc
          czyli to co ona zawsze chciala a ty nie bardzo ROB TO:D swietna zabawa jak sie
          wkurza:D a po tobie widac ze ten wasz stary zwiazek wisi i powiewa :D pewnie
          bedzie chciala worcic olej ja...jak raz ci taki walek zrobila znow to zrobi...
    • anette25 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 10:43
      Dla mnie smutny jesteś żałosny.Walcz o nią!!kup wielki bukiet kwiatow,
      pierscionek drogi (nie żałuj pieniędzy!) i idź na kolanach błagaj ją żeby
      wróciła!na pewno byłeś dla niej zły że odeszła,teraz to odkrć jeśli masz jaja i
      jesteś facetem.
      • solaris1982 Re: Chce mnie zostawić... 14.12.08, 14:57
        Żałosne byłoby, gdyby się do tej rady zastosował. Dziewczyna doprawiała mu rogi
        jak stąd na Księżyc, w dodatku bezczelnie się asekurując na zasadzie "w razie,
        gdyby z instruktorem nie wyszło..." i ON ma ją błagać o powrót?! Chyba na
        odwrót... ???

        Świat się przekręca.

        No chyba, że czegoś nie zrozumiałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka