Dodaj do ulubionych

jak sie zmobilizować do diety?

IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.11.03, 12:45
Może numer 40 przy wzroście 1,70 m to nie jest tragedia, ale o wiele milej
byłoby nosić 38… Co z tego, że byłoby milej, skoro nie mogę się zmobilizować
do diety? Nie potrafię ograniczyć posiłków, odmówić sobie pączka czy słodkiej
bułki.
Dziewczyny – pomóżcie – jak mobilizujecie się do diety?
Obserwuj wątek
    • Gość: Triss Merigold Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.acn.waw.pl 02.11.03, 12:47
      Nie wiem. Raz w życiu byłam na przymusowej diecie jak mi zdrutowali szczękę i 2
      tygodnie piłam soczki. Jak czuję, że chciałabym być lżejsza to mniej jem i tyle.
    • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 02.11.03, 12:49
      > Dziewczyny – pomóżcie – jak mobilizujecie się do diety?


      Nie kupowac jedzenia!
      • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.11.03, 13:08
        chodziło mi o bardziej poważne rady... :-P
        • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 02.11.03, 13:15
          Gość portalu: B napisał(a):

          > chodziło mi o bardziej poważne rady... :-P


          A co w tej radzie jest niepowaznego???!!
          Wybierz diete i kupuj tylko to co masz zjesc nic wiecej! Najlepiej nie miec
          przy sobie gotowki, zeby moc w stanie krytycznym zamowic pizze, albo skoczyc do
          nocnego. Nie w kazdym sklepie maja mozliwosc zaplacenia karta.
          • melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? 02.11.03, 18:38
            A co radzisz tym ktorzy nie mieszkaja sami? Moj chlopak je same kaloryczne
            rzeczy, ma wstret do warzyw, wiec zawsze cos niepozadanego sie po domu placze,
            niestety :(
            • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 02.11.03, 21:02
              melmire napisała:

              > A co radzisz tym ktorzy nie mieszkaja sami? Moj chlopak je same kaloryczne
              > rzeczy, ma wstret do warzyw, wiec zawsze cos niepozadanego sie po domu
              placze,
              > niestety :(

              No wlasnie, tu moze pojawic sie problem! Jeszcze wiekszy, jesli podzielasz
              kulinarne gusta partnera .
              Coz moge doradzic... Kupowac mu to, czego Ty bys nie tknela. Nawet pod wplywem
              glodu, a on by to chetnie zjadl.
              Albo zaproponowac mu diete. Wiem, ze to trudne, ale co szkodzi zapytac...?!
              • Gość: melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 09:29
                Na diete sie nie zgodzi, a zywi sie kartoflami i makaronem, prawie wylacznie ,
                wiec jak dla mnie pokusa nie do odparcia :/
                • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 03.11.03, 09:35
                  Gość portalu: melmire napisał(a):

                  > Na diete sie nie zgodzi, a zywi sie kartoflami i makaronem,

                  To moze makaronik sojowy?!
                  Albo kupuj tyle produktow, ze starcza tylko i wylacznie na porcje dla
                  partnera;). Od ust mu nie odejmiesz, a sama nie zjesc;).
                  • Gość: melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 09:40
                    Ale kiedy makarony sa paczkowane po kilogramie, kilograma na raz to nawet on
                    nie zje :) Tak samo z ciasteczkami, czekolada i temu podobnymi pokusami.
                    Natomiast makaronu sojowego po pierwsze nie widzialam, a po drugie chyba by
                    mnie za taka podmiane udusil - jest zdecydowanym tradycjonalista.
                    A co najgorsze, przy takim samym jak moj wzroscie wazy 20 kg mniej, je te
                    wszystkie swinstwa, i nie tyje! To niesprawiedliwe!
                    • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 03.11.03, 09:50
                      Gość portalu: melmire napisał(a):

                      > Ale kiedy makarony sa paczkowane po kilogramie, kilograma na raz to nawet on
                      > nie zje :) Tak samo z ciasteczkami, czekolada i temu podobnymi pokusami.

                      Gotowac tylko tyle ile zje partner! Na czas spozywania posilku, wyjsc do immego
                      pomieszczenie;)!
                      Zamknac produkty spozywcze w szafce na klodke, a kluczyk oddac partnerowi i
                      zastrzec, zeby nie ulegal Twoim naciskom;).



                      > Natomiast makaronu sojowego po pierwsze nie widzialam, a po drugie chyba by
                      > mnie za taka podmiane udusil - jest zdecydowanym tradycjonalista.

                      A sa i koltelty sojowe;)! Nie jadlam, ale widzialam na polce w sklepie.

                      > A co najgorsze, przy takim samym jak moj wzroscie wazy 20 kg mniej, je te
                      > wszystkie swinstwa, i nie tyje! To niesprawiedliwe!

                      Coz, ograniczenie w jedzeniu tych "swinstw" wyjdzie nie tylko na zdrowie Tobie,
                      ale i jemu. Raz w tygodniu sprobuj zrobic dzien bez miesa, kartolfi i makaronu.
                      Wymysl jakas fajna potrawe, moze mu sie spodoba!?
                      • Gość: melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 10:04
                        Nie da sie wyjsc do innego pomieszczenia, chyba ze do toalety, mieszkamy w
                        kawalerce. Nawet te cholerne szafki sa tak zrobione ze nie da sie ich zamknac,
                        nie mowiac o tym ze i tak polowa produktow z braku miejsca stoi na polkach
                        ogolnodostepnych.
                        Kotlety sojowe probowalam, ja lubie on nie, no i zawsze pozostaje problem - co
                        do kotleta? No i sa diabelsko drogie :)
                        Najgorzej ze musze przygotowywac sobie potrawy na wynos do pracy do odgrzania
                        w mikrofali, i z dan bezmacznych przychodzi mi do glowy paprykarz li i
                        jedynie, ktory tez jest drogi (chyba ze w puszcze) i ktorego przygotowanie
                        trwa dosc dlugo.
                        • Gość: lola Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 11:39
                          Aby schudnac nie trzeba zaraz rezygnowac z ziemniaków czy
                          makaronu.Najwazniejsze to niełaczenie ich z miesem i innym białkiem.Mieso ,
                          chude, bez panierki, jadam z surówkami, albo pure ziemniaczane z
                          warzywami.Najgorzej zaczac, potem to juz przyzwyczajenie.
                          Makaron nie tuczy, tylko zawiesiste sosy do niego.
                          Sama od dłuzszego czasu staram sie dla siebie gotowac po prostu mniej
                          kalorycznie poprzez mniejsza ilosc zastosowanego tłuszczu, smietany, masła
                          itd.Nie polewam ziemniaków tłuszczykiem z kotletów(co nagminne zauwazam u osób
                          gotujacych normalnie), kanapke smaruje masłem cieniutko, smietana 12% a nie
                          18%, itp.W ten sposób jem wszystko ale kalorii przyjmuje mniej.Maż jada
                          tradycyjnie- zdarza sie ze robie oddzielnie dania , z tym ze nie sa to potrawy
                          czasochłonne.Nie jadam fast foodów, frytek, zadnych zasmazek do zup. Uwielbiam
                          słodycze, ale takze staram sie wybierac te najmniej kaloryczne.
                          • Gość: melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 12:01
                            Ja tez ograniczylam ilosc tluszczu, bo to akurat najlatwiej, zywie sie zupami
                            z kartonikow (bo tanio, niskokalorycznie i szybko), ale najtrudniej jest
                            oprzec sie pokusie slodyczy czy innych przegryzek kiedy na przyklad przychodza
                            znajomi i jest sie jedyna osoba ktora sie odchudza. Leza te cholerne chipsy i
                            lypia na mnie :/
                            Rok akurat mam strasznie stresogenny, a faktem jest ze lubimy sie pocieszac
                            jedzeniem........przy czym z niewiadomych przyczyn batonik pociesza bardziej
                            niz marchewka :)
                            Ale w ramach dobrego poczatku zjadlam sobie teraz tofu i fasolka szparagowa i
                            zwalczylam pokuse ciasteczek czekoladowych na deser!
                            Macie moze pomysly na dania do odgrzewania w mikrofali?
                            • Gość: lola Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:22
                              Przychodzi mi na mysli pita- w pracy wrzucałam chlebek do mikroveli, a później
                              pakowałam do niego zrobioną w domu sałatke(same warzywa- kukurydza,
                              rzodkiewka, pomidor, sałata lodowa, konserw. ogórki), zalewałam sosem (troche
                              majonezu light, koperek, woda z konserw. ogórków, jogurt).Potrawa
                              niskokaloryczna a przy tym sycaca i szybka w przygotowaniu.Robiłam tez leczo
                              ale bez zadnych wedlin- papryka, cukinia, cebula i swieze pomidory, oliwa z
                              oliwek.
                    • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.27-151.libero.it 03.11.03, 11:11
                      'Ale kiedy makarony sa paczkowane po kilogramie, kilograma na raz to nawet on
                      nie zje :) Tak samo z ciasteczkami, czekolada i temu
                      podobnymi pokusami.'

                      a od kiedy trzeba otworzona paczke makaronu zjesc cala od razu???
                      ja jem makaron codziennie na obiad, wraz z moim partnerem. wazymy ok 150 gram i
                      gotujemy tylko te ilosc.
                      to samo dotyczy slodyczy, czekolad etc. mozna przeciez jesc po kawalku!


                      • Gość: melmire Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.11.03, 11:21
                        No to przeciez nie gotuje paczki makaronu na raz!
                        Ale czasem za duzo sie sypnie, albo moj luby z dobrego serca sie
                        podzieli......tu nie chodzi o to ze mozna miec wszystko w domu i jesc po
                        kawalku, ale o fakt ze to wlasnie mi sie nie udaje :(
                      • Gość: Linn Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.dialup.tiscali.it 03.11.03, 11:24
                        Ja odwarzam jeszcze mniej / 120 g / i tylko tyle gotuje. Podobnie robie z ryzem.
                        • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.27-151.libero.it 03.11.03, 11:50
                          brava Linn!
                          my za kazdym razem mowimy sobie ze tez jeszcze zmniejszymy ale na razie
                          doszlismy do okolo 70 g na glowe co zaokraglamy najczesciej do 150, z czego ja
                          jem mniej on wiecej.

                          Do melmire - jesli ci sie nie udaje, to niestety rudno Ci jakkolwiek poradzic,
                          inicjatywa musi wyjsc od ciebie samej, nikt za ciebie tego nie zrobi (no chyba
                          ze gotuje Ci gosposia!) .
                          Niestety (na szczescie) wiele prawdy jest w prostym zdaniu 'Chciec to moc'.
                          Zacznij moze od tego.
                          Nie wymyslaj wymowek, po prostu zrob to i tyle.

    • brzoskwineczka Re: jak sie zmobilizować do diety? 02.11.03, 12:50
      Po co sie mobilizowac? Przeciez wystarczy nie obzerac sie jak prosiak. Ja sie
      nie obzeram i jestem szczupla.
      • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 02.11.03, 13:09
        jeżeli ktoś ma zamiar pisać w takim stylu to niech sobie daruje...
        i poczeka aż dorośnie....
        • brzoskwineczka Re: jak sie zmobilizować do diety? 02.11.03, 17:25
          Gość portalu: B napisał(a):

          > jeżeli ktoś ma zamiar pisać w takim stylu to niech sobie daruje...
          > i poczeka aż dorośnie....

          Nie wiem po co zalozylas ten watek. Ludzie ci doradzaja a ty piszesz ze za
          takie rady dziekujesz. Jak ci ktos napisal ze masz nie kupowac jedzenia to za
          malo powazne niby. Jak ci napisalam zebys sie nie napychala jedzeniem to tez
          zle. W takim razie sobie tyj i peknij z przezarcia bo widze ze tylko szukasz
          usprawiedliwienia dla obzarstwa.
          • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.zapora / 217.96.25.* 03.11.03, 09:24
            moje zwykłe menu:
            śniadanie - 2 kromki razowego chleba z chudą wędliną, pomidor
            obiad - zupa, 2 rodzaje przystawek (np kalafior i marchewka)
            deser - jabłko, banan
            kolacja - 2 krokiety, jogurt albo jajecznica z 2 jajek
            jeżeli nadal będziesz twierdzić, że sie obżeram to pomyślę że chorujesz na
            anoreksje
            problemem nie jest to ile jem ale to że nie mogę sobie odmówić pączka w pracy,
            batonika w supermarkecie...
            gdy byłam studentką potrafiłam schudnąć kilka kilogramów w ciągu miesiąca...
            uprawiając 7-9 godzin sportu dzienie
            jeszcze w lipcu codziennie wieczorem biegałam, a w ciągu dnia jeździłam na
            rowerku treningowym
            problem leży w tym, że rozpoczęłam prace i rzadko kiedy wychodze po 8
            godzinach - uwzględniając czas na spanie, na sport już nie wystarcza
            normalnym sposobem na utrzymanie wagi w takim przypadku byłoby ograniczyć
            menu... i własnie tego nie potrafię - przez całe życie jak chciałm schudnąć
            uprawiałam dużo sportu
            nigdy nie odchudzałąm się przez dietę
            i w tym cały problem
            • Gość: ania Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.chello.pl 03.11.03, 09:33
              moje zwykłe menu:
              > śniadanie - 2 kromki razowego chleba z chudą wędliną, pomidor
              >
              > deser - jabłko, banan


              Ten deser zabierz do pracy. No i wode mineralna. Pamietaj, zeby nie miec
              zadnych drobnych przy sobie, ktore mozesz wydac na batona, albo paczka.
              Wybierz sobie bardziej urozmaicona diete, no i wroc do sportu. Uprawiaj go w
              weekendy, lub wczesnym rankiem.
              I moze zrezygnuj z kolacji??!!
    • Gość: Triss Merigold Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.acn.waw.pl 02.11.03, 13:12
      No dobra niech będzie poważnie.:) Znajdź coś ślicznego w czym chciałabyś dobrze
      wyglądać i postanów, że kupisz jak zeszczuplejesz. Kup sobie droższy kosmetyk
      pojędrniający - będziesz myślec "ok. wydałam tyle kasy więc będę go wcierać".
      Poprzymierzaj ciuchy z młodszych lat - też mobilizuje.
    • Gość: lola Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 17:06
      Ha! Własnie dzis okazało sie ze nie moge wbic sie w dzinsy, przytyłam jakies 2
      kg odkąd przestałam pracowac i wiecej siedze w domu, rozleniwienie i
      podjadanie.Wiec od dzis szlaban na słodycze, bo to u mnie jest
      przyczyna.Motywacje mam taka, ze mam kolezanke która jest baaardzo szczupła,
      super z tym wyglada i sam fakt iz przy niej bede czuc sie grubo jak sie
      spotkamy jest dla mnie wystarczajaca motywacja.Mam na tyle silna wole ze mimo
      iz uwielbiam słodycze, to przestaja dla mnie istniec w takich przypadkach.
      Nie patrze na nie, cukernie omijam i tak sobie radze.
      • moniorek1 Re: jak sie zmobilizować do diety? 02.11.03, 18:05
        Po co sie chcesz odchudzac? O wiele prosciej jest wmowic sobie ,ze jest sie
        piekna taka jaka jest i niechecia reagowac na szczuple dziewczyny. Powinno ci
        to wystarczyc.
        • Gość: bartek Re: jak sie zmobilizować do diety?-do B IP: *.vf.shawcable.net 02.11.03, 19:16
          Jedzenie to taki sam nalog jak palenie.Kedy przyzwyczaimy sie do jedzenia i
          jemy duzo nasz zoladek rozciaga i sie a kazdy skurcz zoladka powoduje uczucie
          glodu. Nie mam problemu z nadwaga ale kiedys palilem i wiem co to znaczy
          pozbyc sie nalogu.
          W pierwszej kolejnosci trzeba sobie uswiadomic ze jestesmy niewolnikiem
          swojego nalogu i ze chcemy sie z tego niewolnictwa uwolnic.
          Nastepnie nalezy podjac twarda decyzje uwolnienia sie od nalogu.
          Zeby o tym nie zapomniec dobrze jest duzymi literami i na widocznym miejscu
          napisac sobie ten cel.Np:Kazdego miesiaca beda lzejsza o 2kg.NIe trzeba
          stawiac sobie zbyt wysokiej poprzeczki kazde niepowodzenie moze cie zniechecic
          do dalszego dzialani. Kiedy bedziesz juz miala wyraznie okreslony cel trzeba
          znalec wlasciwy dzien aby przystapic do jego realizacji.
          Taka technika zastosowalem kiedy rzucalem palenie. OD powziecia decyzji musi
          uplynac troche czasu zeby sie z tym oswoic i nabrac pewnosci ze tak wlasnie
          chce sie zrobic. Kiedy nadejdzie ten wlasciwy dzien trzeba jeszcze raz sobie
          powiedziec ze musi ci sie to udac bez wzgledu na trudnosci i pokusy.
          Zeby sie odchudzic trzeba zdawac sobie sprawe jak dziala nasz uklad pokarmowy.
          Twoj zoladek jest wielkosci Twojej dloni. Nabierz z pojemnika pelna garsc np
          kaszy gryczaniej czy czy cukru i wysyp to na talerz.To co jest na talerzu to
          taka powinna byc pojemnosc twojego zoladka czyli inaczej mowiac tyle powinnas
          jesc na jeden posilek.Oczywiscie jesli jestes przyzwyczajona do jedzenia
          obiadow z trzech dan i do tego wypijac dwa kufle piwa to bedzie ci ciezko od
          razu tak drastycznie zmniejszyc porcje.Trzeba wiec cos zrobic zeby skurczyc
          zoladek zanim zaczniesz wlasciwa kuracje.Jesli mozesz sie obyc bez sniadania
          to zacznij od tego. Napij sie rano kawy i wytrzymaj ile mozesz bez
          jedzenia.Kiedy bedziesz miala juz takie ssanie w zoladku ze nie dasz rady
          dluzej wytrzymac zjedz cos ale malo.Nawet mozesz miec cos pod raka zeby od
          czasu do czasu cos przekasic. Moze to byc np,surowa marchewka.Marchewka jest
          twarda wiec trzeba ja dobrz pogryzc a wiec kazdy kes gryz jak najdluzej,jak
          gume do zucia.Ma to bardzo wazne znaczenie bo podzczas gryzienia wydziela sie
          slina w ktorej sa potrzebne do trawienia enzymy. Jesli zjesz jedna marchewke w
          ciagu godziny "oszukasz"swoj zoladek bo on "pomysli"ze nie powinien wiecej
          wysylac sygnalow glodu do mozgu i tym sposobem przestanisz czuc glod po
          zjedzeniu jednej marchewki.Tutaj dochodzimy do najwazniejszego organu
          ukladu "trawienia" jakim jest mozg.Jezeli mozg ktory jest centralnym
          osrodkiem podejmowania wszelkich decyzji tak "zaprogramujesz"zeby sie nie
          przejadac i dotrzymywac podjetej decyzji to ten zaprogramowany mozg bedzie
          twoim sojusznikim w dojsciu do celu.NIe jestem lekarzem ani dietetykiem ale
          przypuszczam ze nie musisz stosowac zadnej diety w sensie ksiazkowych
          przepisow. Trzeba przyjac jedna podstawoa zasade. Jesc malo.
          Jest oczywiste ze sa potrawy ktore tucza a inne nie.Do tuczacych naleza
          wszystkie pokarmy moaczne.Czyli wyrzucic albo ograniczyc wszystko co jest z
          tym wziazane a przdewszystkim ciasta bo polaczenie maki i cukru to najgorsza
          kombinacja jaka mozna sobie wyobrazic. NIe jesc w McDonald i do zadnego
          jedzenia nie popijac nawet woda.Pic powinno sie pol godziny przed albo po
          jedzeniu. Jesli sie pija to najlepiej czysta wode albo swiezo zrobione soki
          bez dodatku cukru.Jesli bedziesz miala ochote sie najesc to zjedz duza porcje
          salaty warzywnej zamiast schabowego z ziemniakami. Jesli juz schabowy to
          osobno i za jakis czas ziemniaki.Powodzenia.bartek
          • Gość: cinka Re: jak sie zmobilizować do diety?-do B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 07:46
            nie zgodzilabym sie z tym sniadaniem.
            moja dieta polegala wlasnie na regularnych posilkach o stalej porze, w zwiazku
            z czym zaczelam jesc sniadania. malutkie, czasami tylko poslodzona miodem
            herbata, kilka lykow jak nie zdaze, ale zawsze musi byc cos rano. to pomaga mi
            ominac glod ok godz 10-11 kiedy jestem na uczelni i ktory zaspokoilabym pewnie
            ciastkami albo frytkami w bufecie. potem obiadek i kolacja. zadnego podjadania
            pomiedzy posilkami, tylko napoje wzglednie jablko. no i wszystko przezuwac
            dlugo i starannie :)

            a z tym odzwyczajeniem sie od duzych porcji jedzenia czy slodyczy to prawda.

            ja to zrobilam z dnia na dzien, po prostu przyjechalam do domu, weszlam na wage
            i przerazilam sie, wiec od tego momentu tylko warzywa, owoce, odrobinka chudego
            twarogu czy kromka chleba razowego, plus ruch. tak przez dwa tygodnie, potem
            wyluzowalam ale nadal chudne, bo odzwyczailam sie od jedzenia.
        • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.27-151.libero.it 03.11.03, 11:39
          wmowic sobie moze i jest latwiej ale to po prostu totalna bzdura i oszukiwanie
          samej siebie. Nie wierze ze mozna naprawde dobrze sie czuc majac spora nadwage.
          nie wierze ze mozna nie patrzec na inne kobiety 'w formie' i czuc do nich
          pogarde a nie zazdrosc ze im udaje sie trzymac linie. A najbardziej ze
          wszystkiego to dla mnie przejaw braku szacunku nie do innych ale do samej
          siebie, bo przeciez zdrowie jest tylko jedno, a wiadomo bez cienia watpliwosci
          ze nadwaga prowadzi lub przynajmniej zwieksza ogromnie ryzyko zachorowania na
          wiele chorob... lepiej zapobiegac niz leczyc...
          • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.zapora / 217.96.25.* 03.11.03, 15:06
            ej! nie róbcie ze mnie jakiegoś ogromnego babska :-)
            BMI mam 23 - norma jest 21-25 więc się w niej mieszczę
            badałam ilość tłuszczu w organizmie - też jest w normie
            z tym że chciałabym by np. BMI było 21 :-)
          • Gość: Martyna Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.proxy.aol.com 04.11.03, 03:52

            A czemu nie wierzysz, ze mozna byc pulchna i szczesliwa i zadowolona z
            zaokraglen?
            Mnie zawsze zdziwia jak wszyscy w tym kraju - martwia i troszcza sie o
            zdrowie grubasow - oni sa chyba pod specjalna ochrona.
            PALACZE , Ci co sie upijaja w kazdy weekend, Ci co zyja w stresie - nikt sie o
            nich nie martwi cos za troska o grubasow.
            • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.zapora / 217.96.25.* 04.11.03, 08:56
              no bez przesady... aż "pulchna" nie jestem
              nie mam nadwagi
              mam wagę w normie - co nie znaczy, że taką, jak bym chciała
              wiem, że teraz mamy "cywilizację głodnych kobiet" co nie znaczy że przy
              wzroście 170 cm chcę dojść do 40-45 kg...
              po prostu NIE LUBIĘ siebie jak mam "gdzieniegdzie czegoś za dużo"
              u innych mi to nie przeszkadza
              cały czas mówię tu o sobie, i nie obchodzi mnie, jak wyglądają inni - mogą być
              grubi, chudzi, wysocy, niscy
              nie mam nic przeciwko grubasom
              to jest indywidualna sprawa każdego
              cały czas mówię o sobie, i tylko i wyłącznie o moją figurę mi chodzi
              • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? do B. IP: *.27-151.libero.it 04.11.03, 09:09
                B.
                z tego co piszesz to naprawde przy minimum regularnosci na pewn osiagniesz
                szybko swoj cel. Nie masz nadwagi, wystarczy troche ruchu i ograniczenie
                jedzenia w niewielki sposob i rezultaty beda od razu widoczne, jestem pewna!
              • Gość: Maggie Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:55
                170 cm i chcesz dojść do 40-45 kg...
                jezuuu
                ja mam 170, ale jak kiedyś ważyłam 50kg - wyglądałam jak kościotrup
                może to jeszcze przemyśl
                • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.27-151.libero.it 04.11.03, 10:59
                  Maggie,

                  czytaj dokladniej - napisala ze to nie oznacza ze chce dojsc do tej wagi!

                  maggie-c
                • Gość: B Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.zapora / 217.96.25.* 04.11.03, 11:03
                  "co nie znaczy że przy
                  wzroście 170 cm chcę dojść do 40-45 kg..."

                  to jest dokładny cytat
                  - nie chcę być anorektyczką!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  chcę zrzucić kilka kg - to źle?
            • Gość: maggie-c Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.27-151.libero.it 04.11.03, 09:05
              osoby nie dbajace o swoje zdrowie - czy grubasy czy palacze czy ci ktorzy
              zazywaja alkohol narkotyki lub inne swinstwa - stawiam na tym samym poziomie.
              Brak szacunku dla samego siebie moze sie objawiac na wiele sposobow,
              niestety... Predzej czy pozniej placi sie konsekwencje wszelkich naduzyc.
              Nie martwie sie o nich, kazdy jest odpowiedzalny za wlasne zycie, ale prawda
              jest ze to rowniez moje pieniadze sa przeznaczane na leczenie skutkow ich zlych
              przyzwyczajen... a wolalabym by byly przeznaczane na inne cele, na zrobienie
              czegos dla przyszlosci a nie poprawiania nieodpowiedzialnej przeszlosci.
    • Gość: melmire Moze tak? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 02.11.03, 19:32
      Nowa Dieta-Cud Zwana Dietą Przedszkolaków.
      Prawdopodobnie zwróciłaś(-eś) uwagę na fakt, że większość dwulatków jest
      szczupła. Teraz przepis na ich sukces w tej dziedzinie staje się dostępny
      dla wszystkich w tej oto nowej diecie. Wskazana jest konsultacja z
      lekarzem przed jej rozpoczęciem, w przeciwnym przypadku będziesz się
      musiał(-a) z
      nim zobaczyć po jej zakończeniu. Tak czy inaczej powodzenia!

      DZIEŃ PIERWSZY
      Śniadanie: Jajecznica z jednego jajka, jedna grzanka z dżemem z winogron.
      Zjedz dwa kęsy jajecznicy, przy pomocy palców, zrzuć resztę na
      podłogę. Jeden raz ugryź grzankę, następnie rozsmaruj dżem po swojej
      twarzy i obrusie.
      Drugie Śniadanie: Cztery woskowe kredki (obojętnie jakiego koloru), garść
      ziemniaczanych czipsow, i szklanka mleka (3 łyki tylko, resztę rozlej)
      Obiad: Suchy patyk, dwie dwugroszówki i jednozłotówkę, cztery łyki
      rozgazowanego Sprite.
      Zagryzka przed snem: Rzuć grzankę na podłogę w kuchni.

      DZIEŃ DRUGI
      Śniadanie: Podnieś z podłogi wczorajsza, grzankę i zjedz ja. Wypij pół
      butelki wyciągu z wanilii albo jedna buteleczkę farbki do kolorowania
      jedzenia. Drugie Śniadanie: Polowe szminki w jaskrawym różowym kolorze i
      garść suchego psiego jedzenia, jedna kostkę lodu, jeśli masz na to ochotę.
      Popołudniową przekąska: Liż tak długo lizaka aż się zrobi klejący, zabierz
      na dwór, upuść do piasku. Podnieś i liż tak długo aż zrobi się czysty.
      Wtedy wnieś go z powrotem do domu i upuść na dywan.
      Obiad: Mały kamyk, albo nie ugotowane ziarnko grochu, wepchnij do lewej
      dziurki w nosie. Wylej sok z winogron na uklepane ziemniaki, zjedz
      łyżeczką.


      DZIEŃ TRZECI
      Śniadanie: Dwa naleśniki z dużą ilością dżemu, zjedz jeden palcami,
      wetrzyj dżem we włosy. Szklanka mleka, wypij polowe, włóż drugiego
      naleśnika do
      reszty mleka w szklance. Po śniadaniu podnieś wczorajszego lizaka z dywanu
      i zliż włoski, połóż na siedzeniu najlepszego wyściełanego krzesła.
      Drugie śniadanie: 3 zapałki, kanapka z masłem orzechowym i dżemem. Wypluj
      kilka gryzów na podłogę. Wylej szklankę mleka na stół i wychłeptaj.
      Obiad: Miseczka lodów, garść czipsow, trochę czerwonego ponczu. Spróbuj
      wyśmiać trochę ponczu przez z nos, jeśli dasz rade.
      OSTATNI DZIEŃ
      Śniadanie: Ćwierć tubki pasty do zębów (jakiegokolwiek smaku), kawałek
      mydła, oliwkę, szklankę mleka wrzuć do miseczki z płatkami kukurydzianymi,
      dodaj pół szklanki cukru. Gdy płatki zmiękną, wypij mleko, a reszta nakarm
      psa. Drugie śniadanie: Zjedz okruszki chleba z podłogi w kuchni i dywanu w
      pokoju gościnnym. Znajdź lizaka i zjedz go do końca.
      Obiad: Połóż spaghetti na grzbiecie psa, włóż klopsy mięsne do uszu. Włóż
      budyń do soku i wyssij przez słomkę.
      POWTÓRZ DIETĘ JEŚLI POTRZEBA !
      • kolorka2 Re: Moze tak? 02.11.03, 19:52
        aż się zakrztusiłam ze śmiechu :))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: pinkink Re: Moze tak? IP: *.oc.oc.cox.net 02.11.03, 21:23
          Przedszkolak niezly.)))

          Mam kolejna propozycje: kupic bardzo drogi, swietny ciuch w rozmiarze do
          ktorego aspirujesz. Gotowe!
          Idea jest taka, ze mala forsa wydana na (chwilowo) za mala kiecke nie
          motywuje. Trzeba wydac naprawde dobra kase zeby przetrzymac udreki odchudzania.
          Gwarantowane.
      • Gość: Beata super IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.03, 22:17
        czytałam to razem z synami
        nieźle się ubawiliśmy
        młodszy nawet pobiegł po kredki
        pozdrawiam :-)
    • Gość: jo.w Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.man.polbox.pl 03.11.03, 11:32
      Moj sposób: jem warzywka, owoce, co 2 dzień mięsko (pierś z kurczaka lub rybkę)
      i jogurty. I żadnych odstępstw. Żadnych. Jaśli jestes głodna zjedz warzywko lub
      jogurt. Odmawiaj wszystkiego innego (szczególnie w pracy). W niedzielę w
      nagrode możesz zjeśc to co lubisz (w ilości: kawałek czekolady, plasterek sera)-
      metoda kija i czekolady (nie marchewki!!!!!). Po tygodniu na myśl o jogurcie
      lub warzywku, będzie wolała chodzic głodna niz znów zjeśc jogurt... Poza tym
      skurczy Ci się zołądek, część nawyków pozostanie. Za jakiś czas trzeba będzie
      znowu wrócic do diety. Brr
    • Gość: jo.w Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.man.polbox.pl 03.11.03, 11:39
      Acha co do mobilizacji, to stań co rano przed lustrem, wypnij brzuch i sie
      zgarb. Wyglądasz okropnie prawda? No to zrób coś z tym!. Włoż za ciasne
      spodnie - cały dzień będę Ci przypominać, że powinnasz coś z tym zrobić.
      Ale jak juz schudniesz ze 3 kg (na początku waga spada błyskawicznie),
      zmieniamy taktykę. Stajemy rano przed lustrem, wciągamy brzuch i sie
      prostujemy> Ale jesteśmy reeeewelacyjne! Jak fantastycznie wygladamy! jaka ta
      dieta cudowna. Chodzi mi o to żeby nie dołowac się za długo, ale przy
      pierwszych efektach wpaść w zachwyt nad sobą, jak to pięknie nam idzie i
      jeszcze 3 kg i w ogóle będzie rewelacyjnie!!!! To bardzo maotywuje i nakręca do
      dalszej pracy nad sobą. Powodzenia!
    • Gość: igor Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 09:18
      Bzykaj się często i najlepiej na "leniucha"
    • Gość: kohol Re: jak sie zmobilizować do diety? IP: *.crowley.pl 04.11.03, 11:18
      Gość portalu: B napisał(a):

      > Dziewczyny – pomóżcie – jak mobilizujecie się do diety?

      Ja mam rozmiar (zaleznie od partii garderoby) od 40 do 46. Nadwaga. Działa na
      mnie niemieszczenie się w spodnie, problem z kupnem odpowiednich ubrań, widok
      siebie w lustrze. Demobilizuje ;) mnie brak efektów. Ktos kiedyś powiedział, że
      przecież wystarczy, żebym odsunęła słodycze. Problem w tym, że ja za słodyczami
      za bardzo nie przepadam. Gdy nie pracowałam, codziennie pedałowałam na
      stacjonarnym rowerku przez godzinę. Guzik. Po ciuchach widać, waga stoi w
      miejscu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka