Dodaj do ulubionych

brak akceptacji samej siebie

13.12.08, 18:27
Zacznę może od początku. Gdy miałam niespełna rok uległam oparzeniowi. Miałam
oparzoną znaczną część ciała, lekarze ostrzegali że może to się dla mnie
niezbyt dobrze odbić. Całe szczęście wyszłam z tego część blizn zeszło, ale
mam dość dużą na prawej piersi.Są również inne mniejsze blizny ale one są
lekko widoczne, po prostu inny kolor skóry. Jako młoda dziewczynka wstydziłam
się tego było to dla mnie coś strasznego zwłaszcza w wieku dojrzewania.
Ukrywałam się pod luźnymi ubraniami pragnąc aby nikt mnie nie widział.doszły
do tego problemy rodzinne. Jednak w szkole średniej poznałam bardzo życzliwe
koleżanki które pomogły mi przejść przemianę z ''brzydkiego kaczątka'' do
powiedzmy ''łabędzia''. Ale nadal część tej Basi która się wstydzi że jest
inna. Chociaż jestem uważana za ładną kobietę to jednak nie mogę zaakceptować
tego czego na dzień dzisiejszy nie mogę zmienić bo nie stać mnie na to. Gdy
ktoś prawi mi komplementy myślę sobie że to na pewno pomyłka że ten ktoś
nabija się ze mnie. Również ta sprawa odbija się na moich kontaktach z płcią
przeciwną. W dobie lansowana piękna kobiecego ciała mam obawy że mężczyzna nie
zaakceptuje we mnie tego że nie jestem taka jak inne kobiety. Zdaje sobie
sprawę że ludzie mają jeszcze większe problemy zdrowotne które fizycznie są
widoczne ale chciałabym zaakceptować siebie żebym dała szansę innym do
bliższego poznania mojej osoby. Bo na dzień dzisiejszy jest tak że mam pancerz
wokół siebie. Spotykając się z płcią przeciwną często buduje wokół siebie mur
ochronny, gdy tylko jest obawa że mogę się zaangażować wycofuje się. Wiem że w
ten sposób niesprawiedliwi traktuje mężczyzn ale przyczyną tego jest to że
wciąż powtarzają mi że jestem piękna, że mam piękną sylwetkę że jestem
idealna... Nie zdają sobie oni jednak sprawy z tego że jednak nie jestem
idealna. Co mam zrobić żeby zaakceptować siebie?
Obserwuj wątek
    • sadosia75 Re: brak akceptacji samej siebie 13.12.08, 18:54
      Basiu blizny moga byc klopotliwe. Zdaje sobie z tego sprawe, ze czujesz sie
      gorzej. zupelnie nie potrzebnie. to sa tylko blizny. tak postrzegaja to osoby
      trzecie. Ty je widzisz jako defekt. a inni najprawdopodobniej nie zwracaja na to
      uwagi. Uwierz w slowa innych ludzi. Bo my sami siebie widzimy zazwyczaj w
      krzywym zwierciadle. Piszesz,ze jestes uwazana za ladna kobiete. Czyli jednak
      blizny nie sa zauwazalne. Popatrz na siebie okiem innego czlowieka. I uwierz w
      sama siebie.
      • basia880 Re: brak akceptacji samej siebie 14.12.08, 21:09
        dzięki za miłe słowo
        • horpyna4 Re: brak akceptacji samej siebie 14.12.08, 21:34
          Jak trochę dłużej pożyjesz, poobserwujesz ludzi, to dojdziesz do
          ciekawego (a może nawet szokującego) wniosku. Otóż te najładniejsze
          dziewczyny dość często pakują się w nieszczęśliwe małżeństwa. Po
          prostu nieciekawe (choć nieraz całkiem przystojne) typki zabiegają o
          nie tak, jak się zabiega o ładny bibelot do kolekcji. I traktują
          potem, jak ładny przedmiot.
          Dziewczyny z ułomnością fizyczną mają większą szansę na szczęśliwy
          związek. Chociaż mniej facetów kręci się koło nich, to zwykle są to
          ludzie wartościowi, widzący w partnerce człowieka i przyjaciela, a
          nie lalkę. Ci szukający ładnej laleczki nie startują do dziewczyn
          nie mających idealnego wyglądu - i bardzo dobrze. Bo odpadają w
          przedbiegach.
          I nie myśl, że tylko "przyjaciela" będą w tobie widzieć. Przecież
          wcale nie trzeba mieć idealnego wyglądu, żeby być sexy.
          Jak to wszystko przemyślisz, to powinien poprawić Ci się humor i
          poczujesz się znacznie pewniej. Trzymaj się.
        • readymade Re: brak akceptacji samej siebie 14.12.08, 21:45
          Basiu, koniecznie do psychologa. Tyle osób mówi Ci, że jesteś piękna. Bo jesteś.
          Ale całe życie wmawiania sobie, że jest inaczej spustoszyło Twoją samoocenę.
          Podejmij mądrą decyzję i pomóż sobie. Naprawdę nie masz powodów, by nie czuć się
          piękną, pełnowartościową kobietą. Ludzie dotknięci kalectwem układają sobie
          życie z pełnosprawnymi ludźmi. Blizna na piersi to nie powód, by się Tobą nie
          zainteresować. Naprawdę! Idź do psychologa, by móc uwierzyć w siebie i w
          mężczyzn, którym naprawdę ta blizna nie będzie spędzała snu z powiek!!
    • kawka1313 Re: brak akceptacji samej siebie 15.12.08, 02:00
      doszły
      > do tego problemy rodzinne.

      Pomyśl czy to jednak nie ta sprawa jest kluczowa... Też byłam
      poparzona jak miałam trzy lata i tak się składa, że blizna
      najbardziej widoczna została mi też na prawej piersi, ale jakoś ta
      sprawa nie miała za dużego znaczenia w kontaktach z płcią przeciwną.
      Ale wydaje mi się, że u Ciebie jest to troszeczkę coś innego. Bo
      skala poparzenia wydaje mi się podobna (inny odcień skóry w innych
      partiach ciała itd., wiesz, ja nawet mam wrażanie, że wiem co to za
      rodzaj blizny, bo pewnie mam taki sam).
      Wiesz, naprawdę nie wiem co napisać... Mam teraz wspaniałego męża i
      jakoś nigdy nie stanowiło to dla niego problemu. Wiesz..., to
      naprawdę nie jest tak istotne... i tak jesteś piękna.
      Pozdrawiam.
      • basia880 Re: brak akceptacji samej siebie 15.12.08, 19:01
        myślę że masz rację że problemy rodzinne odegrały tu dużą rolę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka