uasiczka
23.12.08, 15:24
Bo mi duuuużo. To był bardzo stresujący rok w pozytywnym i
negatywnym sensie:
I tak w porządku chronologicznym:
- styczeń - rzuciłam fajki
- luty - skończyłam 30 lat
- marzec - pierwszy raz byłam na morzu na żaglach (akurat jak
Huragan Emma Bałtyk atakował i mało nie umarłam - ale było fajnie)
- kwiecień - zrobiłam sobie wreszcie krektę odstających uszu
- maj - mój szef zmienił pracę i dostałam ofertę, żeby odejść razem
z nim i ciężko było się zdecydować, ale się zdecydowałam
- lipiec - spadłam z konia i złamałam i zwichnęłam łokieć (do tej
pory nie działa jak trzeba)
- sierpień - po 3 miesiącach mojego szefa zwolinili z nowej pracy i
co za tym idzie i mnie - jako jego zaufaną osobę. w tym czasie
jeszcze miałam rękę w gipsie.
- wrześnień - bardzo bolesna rehabilitacja ręki
- kolejną pracę zaczęłam od października
a w między czasie to był mój pierwszy sezon jako włąściciela jachtu
i cały wakacje miałam stresa o łódeczkę
a jak u Was? czy to był dla Was dobry rok?