Gość: Ela
IP: 217.153.15.*
05.11.03, 16:23
Od jakiegoś czasu drażni mnie bezmyślność ludzi tłoczących się przy wejściach
do pojazdów, podczas gdy w środku pojazd zieje pustką. Człowiek, który pędzi
za np. tramwajem niejednokrotnie nie ma szans na wejście, gdyż ma wrażenie,
że pojazd jest już tak zatłoczony, że nie ma szans. Tymczasem gdy pojazd
odjeżdża, człowiek odkrywa, że w środku jest jeszcze sporo miejsca i
natenczas trafia go... Tymże sposobem i mnie udało się nie raz i nie dwa nie
wejść do środka. Dlaczego ludzie nie myślą? Czy tak jest tylko w Warszawie?
Czy i was to denerwuje?