Dodaj do ulubionych

Byłam u wróżki.

04.01.09, 12:43
Hej. Byłam wczoraj u wróżki. Długo na forach starałam się znaleźć jakieś wasze opinie na temat takich wizyt i pójść do zaufanej osoby - jednak jedyne na co się natykałam to kryptoreklamy. Znalazłam się w takim momencie życia, że jest on na tyle dziwny i w jakiś sposób magiczny, że nie widziałam innego wyjścia. To wydawało mi się jedynie słuszne. Więc po poszukiwaniach w internecie natknęłam się na jedną. Miła, sympatyczna, ciepła. Podniosła mnie na duchu i dała ogromne wsparcie. Rozrysowała diament mojego życia - przepowiednię przyszłości - według numerologii. Znała każde słowo które chciałam powiedzieć i dokładnie wiedziała, jaka jestem. Mogę jedynie tłumaczyć sobie to tak, że jest niesamowicie wrażliwą kobietą. Jeśli jesteście na zakręcie, naprawdę... Z czystym sercem mogę polecić. Dajcie znać, jeśli któraś z was chcę stronę internetową, nie chcę być odebrana jako kolejna "kryptoreklamistka":) Pozdrawiam was ciepło.
Obserwuj wątek
    • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 12:45
      Przepraszam, zapomniałam na śmierć napisać, że jestem z Krakowa:)
      • kasiaaaa24 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:00
        WItaj. Też jestem z Krakowa. Z przyjemnością wybrałabym się. Mozesz
        mi przesłać Jej dane na adres grzesgrzes2@interia.pl ? Chyba, że
        chcesz napisać tutaj... No i ile kosztuje taka "wizyta" i ile się na
        nią czeka?
        • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:05
          Ja powiedziałam Pani, że jestem w rozsypce, i sprawa nie może czekać. Przyjęła mnie godzinę później. Podam Ci jej stronę internetową: www.numerologia.malopolska.pl/ . Proszę mnie tu tylko za to nie atakować:) Ale wiem jak potem na forach czytam zażenowane wizytą dziewczyny. Zapłaciłam za ponad godzinę 80zł. Ale nie miałabym lepszego efektu wychodząc od psychologa:)
          • kasiaaaa24 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:10
            Dzięki :)
            • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:16
              zapomniałabym powiedzieć, Pani ma uroczego, czarnego, ogromnego kocura!:)
    • tygrysio_misio Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:20
      specjalisci od konsumpcjonizmu i oszustw juz przepowiedzieli,ze w kryzysie
      gospodarczym najlepiej bedzie sie zylo wrozkom i innym oszustom
      • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:24
        Nie zmuszam nikogo w żaden sposób, żeby w to wierzył:) Pozostawiam tę informację
        dla tych z nas, które albo wierzą, albo mają wątpliwości i chcą się przekonać.
        Doradztwo duchowe to nie łatwa sprawa:) Ale każdy z nas osądzi to według swoich
        przekonań, bo każdy ma do tego święte prawo.
    • artemisia_gentileschi Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:27
      Zajrzalam na stronke i przejrzalam sobie cennik tej pani. Nic, tylko
      wrozka zostac;D
      • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:34
        Po prostu źle wyobrażacie sobie pracę wróżki:) Też myślałam, że bierze nasze
        dłonie i czyta z linii papilarnych, mówiąc o naszej przyszłości. Nic mylnego!
        Każda liczba w numerologii ma swoje znaczenie. A wróżki mają wiedzę aby nam je
        przekazać.
        • marzeka1 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:47
          "A wróżki mają wiedzę aby nam je przekazać."- pewnie, nie każdy wie, jak
          oskubać naiwniaków. Naprawdę wierzysz w takie bzdety, diamenty życia (kurczę,
          jak to tandetnie i naiwnie brzmi) itp.???? A na dodatek uprawiasz kryptoreklamę-
          masz kłopoty, wróżka ci pomoże, inne to beee, ale ja tu mam stronkę do takiej
          prawdziwej wróżki. Bach- stronka aktywna jest, cennik jest, reklama pseudo wrózki.
          • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:53
            Okej. To w takim razie pytanie. Czym różni się wiara w niebo i piekło,
            reinkarnacje czy cokolwiek innego od mojej wiary w numerologię? Długo szukałam
            żeby znaleźć wróżkę, nie znam innych, dlatego w żadnym zdaniu nikogo nie
            krytykowałam, chciałam się tylko podzielić opinią bo Pani wywarła na mnie spore
            wrażenie. To jest dyskusja dla dziewczyn zainteresowanych. Ale krytykantki
            znajdą się wszędzie.
            • tygrysio_misio Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 13:59
              czyli nie jestes chrzescijanka... jak to w naszym kraju jest popularne...

              powinnas zalozyc jakis zwiazek wyznaniowy numerowlogow... nie trzeba placic
              podatkow... a i kasa naplywa w zastraszajaco olbrzymich ilosciach;]
              • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:03
                Nie napisałam, że wyznaję numerologię:) Napisałam, że w nią wierzę.
                • tygrysio_misio Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:04
                  hmmm... mozesz powiedziec czy w tym przypadku to sie rozni?
                  • mijo81 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 21:42
                    To jest tłumaczenie aby nie wyjść na heretyka
            • marzeka1 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:02
              Wybacz, ale dorosły człowiek SAM kształtuje swoje życie, nie korzysta, płacąc
              jak za zboże, z protez, jakimi są pseudo wróżki, sami tak naprawdę mamy wpływ,
              czy będziemy szczęśliwi, dobrze i mądrze będziemy wybierać, jakie stworzymy
              związki.Jesteśmy kowalami swojego losu.
              Pewnie, że pani wywarła wrażenie, bo nieźle opanowała mowę ciała, wie, jak
              "czytać" naiwne, zdesperowane panienki.
              • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:06
                Prosiłabym o nie obrażanie mnie. Każdy w różnych sytuacjach życiowych podejmuje
                kroki takie, jakie podpowiada mu intuicja. A numerologia jest nauką, z którą
                wiele wspólnego miał Pitagoras, i którą ja wybrałam, żeby pomóc sobie. I jestem
                szczęśliwa po tej wizycie.
                • marzeka1 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:11
                  Ale ty nie masz być szczęśliwa, bo byłaś u wróżki i słono za to zapłaciłaś, masz
                  być szczęśliwa, bo masz i umiesz stworzyć sobie udane, szczęśliwe życie- taki
                  chyba był cel wizyty. A skoro ma ci w tym pomóc widza, jako numerek jest dla
                  ciebie szczęśliwy, to płać za to. Przecież ktoś na te wróżki/astrolożki,
                  tarocistki musi bulić.
                  • white.lie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:19
                    Nie masz o tym zielonego pojęcia. Szczęśliwy numerek? Może najpierw odpędź od
                    siebie stereotypy. Ułatwiają nam spostrzeganie świata, ale napewno ograniczają
                    pole widzenia. Jestem szczęśliwa, bo pokazała mi, że sobie poradzę. Dała
                    nadzieję. 80zł kosztuje wizyta u psychologa, więc nie czuję, że zapłaciłam słono.
    • jan_hus_na_stosie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 14:06
      No cóż, będę lekko złośliwy, kolejny dowód, ze kobiety są bardziej naiwne od facetów ;p

      Chodzić do wróżki... litości... Myślę, że wróżenie z fusów kawy jest dużo tańsze ;p
    • brzydula_betty a dokładnie to jak było? 04.01.09, 15:41
      Możesz powiedzieć jakieś szczegóły? Ja jesli już bym się miała wybrać to do
      takiej osoby która może jest kimś w rodzaju jasnowidza, ma jakiś dar, w suche
      liczby cięzko mi uwierzyć. Ta osoba byłaby godna zaufania gdyby np na początek
      powiedziała mi jakiś fakt z mojego zycia czy coś o mnie , nie mając jednocześnie
      żadnej wiedzy na mój temat. to byłby najlepszy dowód. Są takie osoby ale gdzie
      je spotkać???wie ktoś może?
      • white.lie Re: a dokładnie to jak było? 04.01.09, 15:44
        Jeśli chodzi o mnie to to była tylko numerologia:) Na podstawie daty mojego
        urodzenia. Ale tak jak mówię, nie musicie w to wierzyć:) Długo też rozmawiałyśmy
        na temat mojego problemu, i rozważałyśmy rozwiązania które byłyby zgodne z moim
        charakterem i które w obecnym stanie okażą się łatwiejsze do zrealizowania.
    • magnusg Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:06
      A liczby totolotka potrafi przewidziec???A moze kursy na gieldzie?A
      moze cos innego konkretnego-n.p. kurs dolara za 3 miesiace albo
      pogode 3 maja 2009??Nie potrafi??Szkoda:)
      Dlaczego zadna z tych tysiecy wrozek nie przewidziala Tsunami w 2004?
      Albo zawalenia sie hali w Katowicach?Albo jakiegos wypadku samolotu??
      No coz-codziennie z lozek wstaja naiwni frajerzy, ktorzy marza o
      tym, zeby ich oszukac i ogolic z pieniedzy.
      • sarawi Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:27
        Sluchajcie, nie ma o co sie klocic, ani obrazc nawzajem!
        Kazdy robi to, na co ma ochote.
        Tez kiedys poszlam do wrozki, bo wydawalo mi sie, ze byc moze
        taka osoba pomoze mi w podjeciu decyzji "co dalej", doradzi. Mocno
        sie zawiodlam. Nie powiedziala mi niczego, czego o sobie bym nie
        wiedziala, nie rozwiala moich watpliwosci. Wyszlam stamtad jeszcze
        bardziej bezradna, niz w chwili, kiedy wchodzilam do jej mieszkania.
        Dzieki temu przekonalam sie, ze wrozka, to nic innego, niz tylko
        czlowiek, ktory potrfi wykorzystac naiwnosc innych. Moze pani, u
        ktorej bylam wyczula, ze nie jestem pozytywnie nastawiona do niej,
        nie wierze w to co mowi, ze przyszlam sie tylko przekonac ... i nie
        udalo jej sie. Nie zaluje 70 zl, ktore wydalam. Po prostu juz wiem,
        ze na przyszlosc nie warto.
        • jan_hus_na_stosie Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:31
          Czy jak ktoś Ci mówi, że nie wolno wkładac ręki do ogniska to wkładasz, aby sama OSOBIŚCIE się przekonać, że to prawda? A potem oparzona mówisz sobie, rzeczywiście, nie warto było...
          • marzeka1 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:37
            Ja nie mogę tylko pojąc , jak ktoś może uważać, że inny człowiek powie im jak ma
            żyć, albo ułoży to z numerków złożonych z daty urodzin. Wróżka nie jest w stanie
            uczynić naszego życia lepszym, mądrzejszym, uczynić nas szczęśliwymi, to możemy
            zrobić tylko my sami. Powie to prawie każdy terapeuta, psycholog, już im
            wolałabym zapłacić, gdybym potrzebowała porady, niż babie żerującej na naiwności
            ludzi, którym połamało się życie. No i to nadęte nazewnictwo- diamenty życia...
    • kasia_zielone_wzgorze Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:41
      To masz szczęście, że wyszłas taka szczęśliwa od wróżki.
      Ja nigdy we wróżki nie wierzyłam, ale kilka lat temu koleżanka była na zakręcie życiowym i się wybierała więc poszłam z nią dla zabawy. To co tam usłyszałam prześladuje mnie do dziś i chociaż nic z jej przepowiedni sie nie sprawdziło w moim przypadku to gdzieś to we mnie głęboko siedzi i mnie ciągle martwi. Koleżance niby się sprawdza (tak częściowo), ale ponieważ ona usłyszała tak jak Ty, same pozytywy to dostała skrzydeł i działa aby spełnić swoje marzenia bo wszystkie mają się jej spełnić.
      Wróżka też opierała się na numerologii ponadto wróżyła z kart tarota.
      Ja zdecydowanie nie polecam. Natomiast moja koleżanka bardzo, właśnie zamiast seansu u terapeuty. W jej przypadku dało świetny rezultat tylko kto nam da gwarancję co usłyszymy od tej wróżki.
      Pozdrawiam
    • nerri Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:44
      Taaaaaaa...dobra wróżka to dobry psycholog i tyle;)

      Jak się to zna "od drugiej strony" to człowiek nie ma złudzeń;))
    • completely_new_me Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 16:58
      też kiedyś poszłam, po wpływem jakiegoś zaćmienia umysłowego
      chyba :/, do numerologa - i żałuję. tylko się dodatkowo rozchwiałam
      emocjonalnie czekając na coś co się nie wydarzyło, właściwie to nie
      wiem na co liczyłam, taka duża dziwczynka a tak sie dać nabrać,
      chachacha, żal
      • completely_new_me Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 17:04
        astrologa miało być
      • sarawi Byłam u wróżki. 04.01.09, 17:06
        wlasnie! tak naprawde zalezy to chyba tylko od osoby, jej
        nastawienia do wrozki i "wiary" w to co mowi. Ja tez wtedy bylam z
        kolezanka, obie mialysmy jakies dylematy zyciowe. Moja kolezanka
        wyszla stamtad bardzo zadowolona, moze dlatego, ze wierzy w takie
        rzeczy i wydawalo jej sie to strasznie niesamowite, ze ktos moze
        powiedziec jej o niej samej tyle rzeczy! ja natomiast liczylam na
        cos wiecej, niz to, ze pani powie mi jaka jestem - tyle to sama
        wiem. Myslalam, ze wrozka i wizyta u niej wyglada troche inaczej.
      • kasia_zielone_wzgorze Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 17:12
        No to własnie tak jak ja. I proszę nie bierz tego do siebie, ale cieszę się, że nie tylko ja tak miałam, że ktoś też usłyszał bzdury, które się nie sprawdzają, bo może pomoże mi to o tym wszystkim zapomnieć i normalnie żyć.
        Niby wiem, że jestem kowalem swego losu ... ale te bzdury nie pozwalają mi kuć bo się ciągle boję... ech żal mi samej siebie
    • anaisanais niebezpieczne 04.01.09, 17:17
      nie wiem jak wrozki dzialaja ale wiem ze dzialaja.
      maja chyba niesamowita intuicje czy cos innego co sie wymyka nauce i
      psychologii. problem w tym ze delikwent sie z czasem uzaleznia od wrozki i nie
      jest w stanie juz sam podejmowac decyzji. wiec uwazaj jak cie bedzie kusic
      nastepnym razem
      z tego co piszesz to opisalas jej swoj problem a ona go z toba przedyskutowala.
      wiec tak samo moza bylo pogadac z kims madrym z otoczenia albo zamowic
      konsultacje u psychologa. kazdy czasem ma potrzebe pogadac z kims z zewnatrz.
    • panismok Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 19:34
      Zadaj sobie takie pytanie: czy rozmowa z wróżką rozwiązała jakiś Twój
      RZECZYWISTY, konkretny problem? Czy jedynie dała miłe i podnoszące na duchu
      wrażenie, że ktoś tam jest i Cię rozumie?

      Nie neguję, że wróżka może dać wsparcie i że jest ono potrzebne. Ale w
      ostatecznym rozrachunku chodzi o to, żeby DZIAŁAĆ i żeby to działanie miało
      jakieś widoczne skutki - innymi słowy, żeby samemu efektywnie pracować nad swoim
      życiem.

      Wróżka może komuś dać inspirację - ale cała robota i tak należy do Ciebie.
      • mijo81 Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 21:45
        Dobra wróżka to taka która mówi to co osoba będąca w określonym
        stanie emocjonalnym chce usłyszeć. I tyle.
        • gazetowy.mail Re: Byłam u wróżki. 04.01.09, 22:01
          Też idę w styczniu do wróżki i kij mnie obchodzi co inni powiedzą.
          • donna_bianca Re: Byłam u wróżki. 12.05.09, 19:02
            Znam tą ciekawość... nistety;/
            Byłam u wróżki (wróżek), nadal korzystam, ale tym którzy jeszcze tam nie
            trafili, ODRADZAM !!!!
            Bywałam u kilku wróżek, które może coś tam widziały, coś tam trafiały, ale nic
            mądrego nie przepowiedziały, podchodziłam do tego luźno, z dystansem.
            Ale wybrałam się kiedyś do jednej wróżki, która od początku mówiła "do rzeczy" i
            powiem szczerze, że jakieś 95% wróżby się sprawdziło (chodź nie traktowałam tego
            jak wyrocznie, robiłam po swojemu, wydawałoby się nawet, że udało mi się na
            chwilę "obejść przpowiednię";p , a jednak zakończenie sprawy takie jak
            powiedziała... co mi na dobre wyszło:D
            Jakieś 2 lata później zaczął walić się mój związek, nie wiedziałam co dalej,
            ratować na siłę, czy dać odejść - problem jakich wiele. Poszłam do tej kobiety
            po radę, a ona sprawiła, że wszelkie wątpliwości zniknęły, napakowała mnie
            optymizmem, sprawiła, że znów się uśmiechałam, bo wiedziałam, że choćby się
            waliło, paliło, My i tak będziemy razem, BĘDZIEMY RAZEM!!! Powiedziała mi już
            kiedyś dokładnie w co się pakuję, jak się to skończy, wtedy miała racje,
            wiedziała wszystko. Tym razem też mówiła logicznie, wszystko się zgadzało, warto
            było jej zaufać i nie martwić się, bo nawewt jeżeli się rozstaniemy (a taką
            ewentualność dopuszczała) to i tak do siebie wrócimy!!
            Owszem rozstaliśmy się, niestety na powrót nie ma widoków, wszyscy wokół już
            prawie zapomnieli, że kiedykolwiek byliśmy parą. On ma swoje życie, idzie do
            przodu, nabiera coraz większego dystansu do tego co było, nie planuje wracać,
            znam Go, dla Niego nie ma powrotów!! A ja biedna, głupia, naiwna, po tak długim
            czesie, ciągle nie potrafię dopuścić do siebie myśli, że to koniec, że jego nie
            ma już i nie będzie w moim życiu. Wszystkie moje myśli są skirowane na niego,
            uwzględniam Go w każdym działaniu, myślę o naszej przyszłości, choć wiem, że
            żyje w jakiejś iluzji, co staram się ukryc przed wszystkimi, nie potrafię
            uwolnić się od tych słów które usłyszałam dawno temu: "to jest osoba przeznaczona".

            Wszystkim którzy planują wybrać się do wróżki powiem szczerze, że nawet gdybym
            miała kiedyś do Niego wrócić, to wolałabym o tym dzisiaj NIE WIEDZIEĆ...

            O bosze, jak to przeczytałam, to zastanawiam się, czy nie wysłać samej siebie do
            psychaiatry:D

    • vandikia Re: Byłam u wróżki. 12.05.09, 19:05
      ostatnia rzecz jaką zrobię, to pozwolę obcej babie decydować o moim
      życiu
      nawet jeżeli jakąś siłę mają, to jest to siła nieczysta imho i może
      przynieść więcej szkody niż pożytku

      byłam w trudnym momencie życia, na zakręcie, ale to moje życie i
      sama rozwiązuję problemy i podejmuję decyzje, a nie nakręcam się na
      cokolwiek, bo ktoś tak powiedział
    • kochanica-francuza a ja nie 12.05.09, 19:17
      wszystko mi się rypło, choć między napisaniem tytułu a treści odrypło mi się już
      troszczeczkę

      w razie czego płaczę, mędzę, wygaduję się, radzę przyjaciół albo terapeuty, ale
      żeby do wróżki...? pffff
      • riki_i Re: a ja nie 13.05.09, 17:43
        kochanica-francuza napisała:

        > w razie czego płaczę, mędzę, wygaduję się, radzę przyjaciół albo terapeuty,
        ale żeby do wróżki...? pffff

        a czym się różni terapeuta czy ksiądz od wróżki? Jeden, drugi i trzeci wysłucha
        co masz do powiedzenia i da jakieś tam rozgrzeszenie
        • kochanica-francuza Re: a ja nie 13.05.09, 17:53

          >
          > a czym się różni terapeuta czy ksiądz od wróżki?

          O mój Boże. To pytanie mnie dobiło.
    • kochanica-francuza Re: Byłam u wróżki. 12.05.09, 19:22

      > , jaka jestem. Mogę jedynie tłumaczyć sobie to tak, że jest niesamowicie wrażli
      > wą kobietą.

      Phi, też to umiem. Przyślij zdjęcie, a wymienię kilka twoich istotnych cech.
      Wystarczy intuicja powiązana z inteligencją, umiejętnością obserwacji i
      doświadczeniem życiowym. Siły nadrealne nie są do tego niezbędne.
    • kochanica-francuza jak zostać wróżką 12.05.09, 19:28
      tinyurl.com/oft2mk
    • smutna_kochanka Re: Byłam u wróżki. 12.05.09, 23:00
      ale dlaczego nikt nie odpowiedzia, jaka jest różnica między wiarą we
      wróżki a wiarą w chrześcijańskie przesłania?:P każdy wierzy w co
      chce i nie rozumiem obrażania siebie nawzajem...

      ale tak sobie pomyślałam
      wszyscy (no, większość) są na NIE. a te wróżki taką kasę robią, że
      hohoh;) ciekawe na kim:P
      • beforek Re: Byłam u wróżki. 12.05.09, 23:23
        Ale pewnie zapomniala ci powiedziec, ze rozwija ci sie guzek..
        zbadaj sie.. twoj wroz
      • kochanica-francuza Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 00:34
        smutna_kochanka napisała:

        > ale dlaczego nikt nie odpowiedzia, jaka jest różnica między wiarą we
        > wróżki a wiarą w chrześcijańskie przesłania?:P

        O ile mi wiadomo, chrześcijańskie przesłania wyjaśniają:

        - skąd wziął się świat

        - skąd wziął się człowiek

        - co się z człowiekiem dzieje po śmierci

        Wiara we wróżki obejmuje węższy zakres wiedzy.
        • niezapomniana_noc Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 15:34
          ale jest równie irracjonalna...
          • kochanica-francuza Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 17:54
            niezapomniana_noc napisała:

            > ale jest równie irracjonalna...

            ale pytanie było o różnice, nie o podobieństwa
    • stinefraexeter Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 15:55
      To tylko z pozoru jest naiwność. W rzeczywistości to taka przykrywka na ludzkie
      lenistwo. Ot, droga na skróty.
      Zamiast samemu przemyśleć swoje wybory i perspektywy, lepiej wydać niemal 100 zł
      na rozmowę o kryształach czy diamentach życia w magicznej atmosferze.
      Pogaduszka z terapeutą to byłoby przyznanie się do słabości. Wróżka lepsza, bo
      to "poradnictwo DUCHOWE"...

      Różnica jest taka, że chodzenie do wróżki nie rozwiązuje żadnego problemu, a
      jedynie prowadzi do uzależnienia.
    • laracroft82 Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 17:29
      Rozrysowała diament mojego życia - przepowiednię przyszłości - według
      > numerologii. Znała każde słowo które chciałam powiedzieć i dokładnie wiedziała
      > , jaka jestem.

      o naiwnosci, powiedziała ci to co chciałas usłyszec...
    • savilala Re: Byłam u wróżki. 13.05.09, 17:51
      Jedynym co powinno wydać Ci sie słyszne powinna być modlitwa do Boga
      a nie jakies okultyzmy wróżki i inne ciemne magie. To cieżki grzech
      wiesz o tym ?
    • posh_emka Jest taka .... 13.05.09, 22:59
      ...jedna starsza pani. Nie ma żadnych stron internetowych, reklam w gazetach czy
      szyldów. Ludzie po prostu o niej wiedzą. Lata swoje już ma, a co najciekawsze
      kobitka jest tzw. głęboko wierząca, co dzień do kościoła- proboszcz wie o tym
      czym się popołudniami zajmuje i nie potępia tego- ba nawet stwierdził,że ma dar
      od boga- inie jest to nas jakiejś wiosce bynajmniej.
      Najbardziej w tym wszystkim jest tylko wkurzony jej mąż bo zawsze jak się z kimś
      zasiedzi to coś jej się przypali w kuchni.
      Nie ma ustalonego cennika- dajesz co łaska i broń boże nie dziękujesz za wróżbę
      bo to wtedy źle wróży.
      Poszła do niej raz w życiu moja siostra- sprawdziło się wszystko.
      Poszła najlepsza koleżanka no i się sprawdziło.
      Poszłam i ja z czystej ciekawości- no i do tej pory się sprawdziło-mam
      nadzieję,że reszta też się sprawdzi.

      Ale jak starsza pani powiada ona nie po to nam o tych wszystkich rzeczach
      mówi,żebyśmy siedzieli z założonymi rękami tylko po to,żebyśmy tez działali bo
      nie daj boże jak coś złego widzi i nam o tym mówi to z bożą pomocą pewnie uda
      nam się uniknąć tych wszystkich niepowodzeń-jeśli tylko będziemy chcieli- i też
      działa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka