dzikoozka
08.01.09, 10:35
ZAcznę od tego, ze zawsze byłam daleka od siania paniki i
r5oznoszenia "opowieści dziwnej treści" typu "czarna wołga w kropki
bordo..."
Ale.
Jakiś czas temu, na "wywiadówce" w przedszkolu, jedna z wychowaczyń
powiedziała rodzicom, aby bardzo pilnowali dzieci, zwłaszcza w
supermarketach, bo są "porywane dla organów".
Potraktowałam to z przymrużeniem oka (jako "urban legend") i
zapomniałam o sprawie.
Niedawno, pewna znajoma mieszkajaca w Częstochowie, powiedziała, ze
przyjaciółka jej ojca pracujaca w szpitalu opowiadała, ze pod
Częstochową znaleziono ciała dzieci bez organów... przywieziono je
do ich szpitala ...
BYłąm w szoku, bo co innego plotki pani Zosi z warzywniaka a co
innego jak ktoś ci mówi co słyszał od bezposredniego świadka.
No i mam pytanie, czy ktoś coś wie na tan temat? Jest jakaś szajka
porywaczy, morderców / lekarzy wycianajacych dzieciom organy na
handel, spraw,ao której sie nie pisze i nie mówi dla spokoju
społecznego?