Dodaj do ulubionych

powiedziec czy nie....

19.01.09, 00:44
wiem ze nie powiem- to znaczy tak sobie mysle ze tego nie zrobie bo
nie bede sie znizac do tego poziomu ale chcialabym dowiedziec sie co
Wy o tym myslicie...
jestem w ciazy... facet po 5 latach okazal sie... ( tu niech kazdy
wstawi co uwaza) nie jestesmy razem od 1,5 miesiaca a on znalazl sobie
nowa panne i sie tak zastanawiam czy jej powiedziec ze bedzie tatusiem
czy nie ;)
Obserwuj wątek
    • anisia25 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 02:41
      Mysle, ze ona predzej czy pozniej i tak sie dowie...
    • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 09:35
      Po co mowic? zajma sie tym jej dobre kolezanki na bank z radoscia przyniosa jej
      ta radosna nowine ;)
    • drie Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 09:44
      Znaczy ojciec nieznany i alimentow tez nie chcesz?
    • bell82 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:20
      no oczywiscie ze powiedziec;/ przeciez to on bedzie ojcem i taka
      wiedza mu sie nalezy... co ty masz 10 lat, ze chcesz sie bawic w
      takie durnoty? generalnie wpsołczuje dzidziusiowi..
      • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:21
        Jej czyli jego nowej dziewczynie partnerce czy jak sie tam to teraz nazywa.
      • bell82 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:22
        oo chyba sie rozpedziłam ,myslałam ze nie chcesz powiedziec
        tatusiowi :]
        • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:24
          bell82 napisała:
          > oo chyba sie rozpedziłam ,myslałam ze nie chcesz powiedziec
          > tatusiowi :]

          No właśnie. Ludzie jak Wy czytacie te posty...
          • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:25
            Wczesnie jest ;) Moze kawy dziewczyna nie zdazyla wypic, moze noc miala pelna
            wrazen ;) Kazdemu sie zdarza nie doczytac :)
            • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:00
              sadosia75 napisała:
              > Wczesnie jest ;) Moze kawy dziewczyna nie zdazyla wypic, moze noc miala pelna
              > wrazen ;) Kazdemu sie zdarza nie doczytac :)

              No tak, każdemu może się zdarzyć. Tylko jak w co drugim wątku czytam takie
              odpowiedzi, to w końcu mnie poniosło i nie wytrzymałam...;PPP
              • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:04
                Nie wytrzymanie tez sie moze zdarzyc :) I poniesc moze kazdego :)
                Na zlagodzenie poniesienia i zdarzenia proponuje kawke :) i serniczek :D
                • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:09
                  sadosia75 napisała:
                  > Nie wytrzymanie tez sie moze zdarzyc :) I poniesc moze kazdego :)
                  > Na zlagodzenie poniesienia i zdarzenia proponuje kawke :) i serniczek :D

                  Kawka już była, ale serniczek bardzo chętnie :D Mmmmmmniaaaaammm....:))
                  • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:10
                    Ja tez mam chec na serniczek, najlepiej z czekoladowa polewa i posypka tez
                    czekoladowa koniecznie duzo sera i zupe grochowa i mielonego bym zjadla. a tu
                    nic a nic.. dieta ;(
                    • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:14
                      sadosia75 napisała:
                      > nic a nic.. dieta ;(

                      Ooo, to współczuję diety... To musi być bardzo męczące.
                      Ja na szczęście nie muszę i jem wszystko na co mam ochotę.
                      To proponuję może jakieś dietetyczne ciasteczko?
                      • sadosia75 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:16
                        Jest meczace. z rana nawet mi slina poleciala jak karmilam psa :( wiem zalosne :(
                        Ciasteczko dietetyczne chetnie :)
                        • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 12:27
                          sadosia75 napisała:

                          > Jest meczace. z rana nawet mi slina poleciala jak karmilam psa :( wiem zalosne
                          > :(
                          Ojej...

                          > Ciasteczko dietetyczne chetnie :)
                          No to smacznego, ja <serniczek>, sadosia <ciasteczko> :) :D
    • currybeauty Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 10:25
      a czy on wie? upewnij sie, ze bedzie wyplacal alimenty. Nie wiem, czy powinnas
      jej powiedziec, pomoze Ci to w czyms? Bo jesli tylko chcesz jej zaszkodzic, to
      to nie jest najlepsza pobudka.
      • agiee1988 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 11:47
        ona predzej czy pozniej sie o tym dowie. albo on jej powie (jesli jest szczery
        wobec niej), albo ona sie domysli (w jakis sposob)albo zapyta wprost (po domyslach).

        a czy ty jej powiesz, to zalezy jaka "zlosliwa" jestes.

        ja bym chyba powiedziala ;p
    • annjen Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 11:52
      a dlaczefo masz mówić JEJ? facetowi owszem, po pierwsze nigdy nie
      wiadomo jak się zycie potoczy, po drugie chyba masz zamiar
      egzekwować alimenty?
    • iberia.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 11:54
      po co? Bo jakos nie rozumiem????
      • drugi.dwukropek Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:03
        iberia.pl napisała:
        > powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej?
        > po co? Bo jakos nie rozumiem????

        Myślę, że z chęci zemsty na facecie ;P
        Ale przyszło mi do głowy, że można by ostrzec nieświadomą takiego faktu
        dziewczynę, aby wiedziała w co się pakuje :)
        • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:28
          on wie o dziecku... on mi sie nawet przyznal ze sie z kims spotyka i
          uwaga najlepsze zapytal sie mnie jak ma jej powiedziec... I tak sie
          teraz zastanawiam czy jesli dziewczyna wie o tym ze jej facet z
          ktorym jest 1,5 miesiaca ma dziecko z inna ( byl z nia 5 lat)to taka
          dziewczyna wprowadza sie do niego do mieszkania ? Bo my zerwalismy-
          znaczy sie ja po tym jak powiedzialam facetowi ze jestem w ciazy a
          on odpowiedzial mi ze to dobry zart i ze juz kiedys znal panne co
          dzieckiem chciala go na slub zlapac, wspomne tylko ze bylismy tez
          zareczeni :)
        • 21.gazeta.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:32
          Jemu musisz powiedzieć-dziecku należą się alimenty! Jej
          niekoniecznie-sama się dowie, bo nie ma powodu, żebyś kryła się po
          kątach czy schodziła jej z drogi i udawała, że w ciąży nie jesteś.
          Jak jest głupia, to niczego się nie domyśli, a jak bystra, to doda
          dwa do dwóch i wyjdzie jej cztery. I niech sama zdecyduje czy chce
          ciągnąć związek z facetem, który ma już zobowiązania, bo dziecko to
          zobowiązanie na całe życie, nawet jeśli tylko finansowe.
          • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:34
            on wie o dziecku... Ona nie ma jak sie dowiedziec... nie zna mnie to
            raz, dwa ja sie od niego wyprowadzilam do innego miasta- wiec na razie
            sie nic nie wyda...
            • iberia.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:44
              nowa23 napisała:

              > on wie o dziecku... Ona nie ma jak sie dowiedziec... nie zna mnie
              to
              > raz, dwa ja sie od niego wyprowadzilam do innego miasta- wiec na
              razie
              > sie nic nie wyda...



              nie boj sie, swiat jest mniejszy niz mu sie wydaje i prawda wyjdzie
              na jaw predzej czy pozniej.
            • looneczka Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:47
              ja bym powiedziała. niech dziewczyna wie w co sie pakuje. tylko jak
              chcesz jej powiedzieć skoro nie masz z nią kontaktu?
              • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 12:52
                dowiedzialam jej numer gg :) wiem, wiem nie powinnam sie teraz tym
                zajmowac ale jak czlowiek lezy w domu- bo ciaza jest zagrozona to sie
                nudzi :) on sie wogole nie interesuje mna... zadnego telefonu, sms jak
                sie czuje itp. poszedl raz ze mna do lekarza ale wydaje mi sie ze
                tylko dlatego zeby sie przekonac ze aby na pewno jestem w ciazy...
                nie powiem jej ale tak sie zastanawiam ze powinnam...
                • 21.gazeta.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 13:33
                  Rzeczywiście przykre, że tak mało go interesuje twój stan i
                  dzidziuś, ale widocznie to dupek jest, a dziewczyna i tak się dowie-
                  bo nie wiem, jak on ma zamiar ukryć fakt posiadania dziecka i
                  płacenia alimentów-poza tym, jeśli tak długo byliście razem, to
                  znasz też na pewno jego rodziców- przyszłych dziadków i oni chyba
                  też są tym zainteresowani. No, a w przyszłości-czy on chce odwiedzać
                  dziecko? Coś mówi na ten temat?
                  • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 13:57
                    jego rodzice, zero zasinteresowania bo tym jak sie przenioslam do
                    moich rodzicow... nawet jednego telefonu czy to prawda ze jestem w
                    ciazy, jak sie czuje... przeciez nie bede do nich dzwonic i prosic sie
                    o kontakt... on nic nie mowi... wogole sie nie odzywa... po wizycie u
                    lekarza wsiadl w samochod i pojechal sobie... zadnej rozmowy o tym co
                    dalej... nie wiem co robic... przeciez nie moge do niego wydzwaniac i
                    prosic sie o kontakt no nie ?
                    • 21.gazeta.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 14:49
                      Ale jak rozumiem jego rodzice wiedzą o ciąży? Nie wiem, co Ci
                      poradzić-możesz oczywiście powiedzieć jego dziewczyie na gg o ciąży,
                      ale możesz tym tylko spaprać sobie układy z nim, a przecież dobrze
                      by było, żeby jednak odwiedzał dziecko, tak myślę. No i masz pełne
                      prawo do finansowej pomocy, nawet myślę, że powinnaś go wprost
                      spytać na co możesz liczyć, jak on sobie to dalej wyobraża, no i
                      poruszyć sprawy finansowe.
                      • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 14:52
                        chyba powiedzial swoim rodzicom o ciazy... nie wiem, wiem ze jego brat
                        z zona wie :) co do kwestii finansowych to mowil ze nie mam sie czym
                        przejmowac ale jak bylismy u lekrza to nawet nie kwapil sie do zaplaty
                        za wizyte... nie umiem sie prosic o pieniadze... nie umiem sie prosic
                        o jego kontakt...
                        • 21.gazeta.pl Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 15:10
                          nie możesz myśleć takimi kategoriami-tobie sie po prostu należy i
                          nie upominasz się dla siebie-tylko dla dziecka. Jasno postaw sprawę-
                          chcesz, żeby płacił za wizyty lekarskie, wyprawkę i wszystko co
                          będzie ci potrzebne-w zależności od twojej sytuacji finansowej i jego
                          ( po połowie albo on całość jeśli ty nie pracujesz).Nie ustępuj, bo
                          dla niego tak jest wygodnie,a teraz to dziecko jest najważniejsze.
                          Jeśli nie możesz z nim się dogadać w tych kwestiach albo nie umiesz,
                          to musisz wciągnąć w to kogoś ze swojej rodziny albo bliskich
                          znajomych, kto będzie mógł z nim rozmawiać zamiast Ciebie.
                          • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 15:33
                            pewnie ze pracuje... ja teraz nie pracuje bo pracowalam u niego :)
                            jego rodzina i znajomi twierdza ze zmarnowalam mu zycie... wiec nie
                            chce z nimi miec nic wspolnego... nie umiem sie go prosic o
                            pieniadze...

                            • kamyk-zielony Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 15:48
                              Słońce jak urodzi się maluch, kiedy najtańszy wózek w sklepie kosztuje ok.1000
                              zł, łóżeczko, ubranka, kosmetyki drugie tyle albo i lepiej, szybko wróci Ci
                              rozum. A to dopiero początek wydatków. Ty go nie proś, załóż sprawę w sądzie o
                              uznanie ojcostwa oraz alimenty. Możesz być dumna i nawet próbować się tym najeść
                              i opłacić rachunki, ale małego/ej tym nie nakarmisz. Dziecku należą się normalne
                              i godne warunki do życia i oboje rodzice muszą temu sprostać niezależnie od tego
                              czy są razem czy nie.
                              • nowa23 Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 15:58
                                ja wszystko wiem... ale ch..j mnie strzela ze przez 5 lat prowadzilam
                                jego firme on oddawal sie swojej pasji w tym czasie... rozkrecilam mu
                                interes, zarobilam na mieszkanie, urzadzilam mu je a teraz musze sie
                                prosic o zaplate wizyty u lekrza... tak wiem bylam glupia ze nic nie
                                odkladalam na czarna godzine...- wierzylam slepo w milosc...
                                • lima Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 16:08
                                  załóż konkurencyjna firmę i podbierz mu klientów ;) przeciez masz do niech
                                  namiary i znasz branżę :)

                                  co do kosztów - zorientuj się u prawnika lub poczytaj na forach w sprawie
                                  zabezpieczenia potrzeb kobiety która jest w ciąży. Jesli masz ciążę zagrożoną to
                                  chyba możesz złożyć pozew o alimenty juz na czas ciąży...dowiedz się szczegółów,
                                  nie daj sobie wała pokazywac takiemu pipipi..

                                • kamyk-zielony Re: powiedziec czy nie....JEMU tak, ale jej? 19.01.09, 16:09
                                  Skończony sk...el, ale tym bardziej nie miej skrupułów i załatw wszystko zgodnie
                                  z literą prawa. A jego nowym związkiem nie zaprzątaj sobie głowy, laska i tak
                                  się dowie, szkoda Twoich nerwów i zdrowia, tym bardziej, że ciąża jest zagrożona.

                      • rosa_de_vratislavia Finanse 19.01.09, 16:13
                        No i masz pełne
                        > prawo do finansowej pomocy, nawet myślę, że powinnaś go wprost
                        > spytać na co możesz liczyć, jak on sobie to dalej wyobraża, no i
                        > poruszyć sprawy finansowe.

                        Zgoda.
                        Może nie w temacie watku,ale pamietaj wystąpic o alimenty (od niego
                        lub jego rodziców). Zbieraj WSZYSTKIE rachunki "ciązowe" - pomoc
                        ojca dziecka należy się też ciężarnej.
                        Jest takie forum na "Gazecie": "samodzielna mama". Podejrzewam,że
                        znajdziesz tam konkretne informacje.
                        Powodzenia!
                        • nowa23 Re: Finanse 19.01.09, 16:24
                          jesli chodzi o alimenty to mam jeszcze czas, porod przewidziany jest
                          na koniec lipca... dzieki dziewczyny... bede musiala sie przelamac...
                          ale ciezko mi...
                          • rosa_de_vratislavia Re: Finanse 19.01.09, 16:31
                            nowa23 napisała:

                            > jesli chodzi o alimenty to mam jeszcze czas,

                            Może jednak wejź i popytaj JUZ. Nie będziesz tego załatwiać w 9.
                            miesiącu aniz dzieckiem np. tydzień po porodzie - obolała i zmęczona.
                            Ponadto alimenty należą się ciężarnej - nie wiem dokładnie kiedy i
                            czy zawsze- dowiedx się.
                            Rozumiem Twój stan psychiczny,ale prZestań marudzić, jaka byłaś
                            naiwna pracując u niego na czarno (BYŁAŚ - TRUDNO - WDZIĘCZNOŚCI SIĘ
                            NIE SPODZIEWAJ), jak to trudno PROSIĆ o pieniądze.
                            Zrozum - Ty nie PROSISZ. PIENIĄDZE SIĘ NALEŻĄ.
                          • lima Re: Finanse 19.01.09, 16:34
                            www.forum.prawnikow.pl/topics22/1929.htm
                            znalazłam takie coś

                            Art. 141.
                            § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w rozmiarze
                            odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą i porodem
                            oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z ważnych
                            powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez czas
                            dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła inne
                            konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby ojciec
                            pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe
                            przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
                            § 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się
                            z upływem lat trzech od dnia porodu.
                            Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało
                            uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem
                            się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez
                            trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze
                            trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.


                            Uregulowanie zawarte w art. 142 wychodzi naprzeciw trudnej sytuacji matki
                            dziecka w okresie przed jego urodzeniem. Przepis ten stanowi wyjątek od
                            uprawnień matki dziecka określonych w art. 141 § 1 , w myśl którego z
                            roszczeniem przeciwko ojcu dziecka może ona wystąpić dopiero po urodzeniu
                            dziecka, co oznacza dalszą zwłokę w możliwości zaspokojenia potrzeb już znacznie
                            wcześniej ujawnionych, zwłaszcza wobec konieczności ustalenia, że pozwany jest
                            ojcem dziecka.
                            Uprawnienie wynikające z art. 142 w istocie stanowi zabezpieczenie niezbędnych
                            kosztów utrzymania matki i dziecka, zanim jeszcze dziecko urodzi się . Swoistość
                            tego roszczenia wyraża się tym, że nie może ono być wytoczone po urodzeniu
                            dziecka. Byłoby to zresztą bezprzedmiotowe, skoro w takich wypadkach otwarta
                            jest droga dochodzenia roszczeń alimentacyjnych, a zabezpieczenie powództwa
                            umożliwia przepis art. 753 § 1 k.p.c.

                            Sposób zapłaty zależy od czasu, jaki dzieli datę wydania postanowienia od
                            przewidywanej daty porodu. Krótki czas uzasadni nakazanie zapłaty wprost do rąk
                            matki, z tym zastrzeżeniem, że sumy przeznaczone na rzecz dziecka - nie
                            wcześniej niż z datą jego urodzenia, np. po okazaniu aktu urodzenia. W wypadku,
                            gdy data wydania postanowienia wyprzedza znacznie datę przewidywanego porodu,
                            wskazane jest nakazanie złożenia sum zabezpieczenia do depozytu sądowego.
                            Nieodzowne będzie wówczas określenie w postanowieniu terminów, z nadejściem
                            których przedmiot depozytu może być podjęty na rzecz dziecka i uzależnienie tego
                            od przedstawienia dowodu, że dziecko urodziło się żywe.
                            Data urodzenia dziecka początkuje trzymiesięczny ustawowy termin do wniesienia
                            powództwa o alimenty, a w przypadku braku uznania dziecka - o ustalenie ojcostwa
                            i alimenty ( art. 754 zd. 2 k.p.c.). Zaniechanie wniesienia powództwa w tym
                            terminie jest równoznaczne z upadkiem zabezpieczenia ( art. 734 zd. 1 k.p.c.). Z
                            upadkiem zabezpieczenia domniemany ojciec dziecka nabywa prawo żądania zwrotu
                            przedmiotu zabezpieczenia.

                            pozew o zabezpieczenie roszczen z tytulu urodzenia dziecka.pdf
                            Pozew o zabezpieczenie roszczeń związanych z urodzeniem i utrzymaniem dziecka.

                            I poczytaj na "samodzielnej mamie" jak poprzedniczka radzi.
    • niebieski_lisek Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 16:32
      Chyba powiedzieć. Ja bym chciała wiedzieć że facet, z ktorym się
      spotykam oczekuje dziecka.
      • rosa_de_vratislavia Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 16:36
        niebieski_lisek napisała:

        > Chyba powiedzieć.

        CHYBA NIE.
        Nie autorki sprawa, niech ojciec dziecka sam sobie tworzy nową
        relację, a "ex" niech się nie wtrąca, nawet w szlachetnych
        intencjach, bo tylko popsuje stosunki z ojcem dziecka.
        A te powinny byc jak najmniej konfliktowe,ze wzgl. na sprawy
        finansowe.
        • nowa23 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 16:40
          watek na samotnych mama zalozony :) moj tata ma mnie jeszcze umowic z
          prawnikiem zebym dowiedziala sie co i jak ze wszystkim...
          • rosa_de_vratislavia Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 16:44
            nowa23 napisała:

            > watek na samotnych mama zalozony :) moj tata ma mnie jeszcze
            umowic z
            > prawnikiem zebym dowiedziala sie co i jak ze wszystkim...

            Super pomysł z tym prawnikiem. Zyskasz spokój i pewność,że wszystkie
            sprawy papierowe są ułozone jak należy.

      • iberia.pl Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 17:27
        niebieski_lisek napisała:

        > Chyba powiedzieć. Ja bym chciała wiedzieć że facet, z ktorym się
        > spotykam oczekuje dziecka.



        a nie uazasz, ze to od niego powinnas sie o tym dowiedziec, a nie od
        jego ex??
        • nowa23 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 17:38
          jestem rządna krwi :)
          • iberia.pl Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 18:05
            nowa23 napisała:

            > jestem rządna krwi :)


            tylko czemu JEJ a nie JEGO ?
            • nowa23 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 18:19
              jego tym bardziej, szczegolnie jak pol dnia spedzam przy ubikacji :)
              ale co ja mu moge- nic :)
              • iberia.pl Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 19:06
                piszesz conajmniej tak jakb ktos na sile Cie zaciazyl.....uprawiajac
                seks trzeba sie liczyc z ciaza.
                A to, ze jestes w takiej sytuacji jakiej jestes-no coz w duzej
                mierze na wlasne zyczenie.Tylko za diabla pojac nie moge czemu
                chcesz sie wyzywac na obcej Ci dziewczynie.
                Skup sie na sobie i dziecku.

                Poza tym zastanow sie przez moment: co Ci da, ze jej powiesz? Wg
                mnie niczego to zmieni, facet do Ciebie nie wroci a ja niepotrzebnie
                zranisz.
                • nowa23 Re: powiedziec czy nie.... 19.01.09, 19:14
                  dlatego na samym poczatku napisalam ze nie powiem :) ale jeszcze
                  chcialam sie upewnic... pewnie ze na sile nie zaciazyl... sam chcial
                  sie starac o dziecko :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka