pytanie ''delikatne''

30.01.09, 18:42
Gdybyście drogie Panie były w sytuacji takiej, iż usiłowano by Was zgwałcić
ale w rezultacie nie doszłoby do tego, to czy poszłybyście na policje z tym
tym bardziej iż;
1. chłopak ma ''plecy''
2. sytuacja stała się w jego rodzinnym mieście, a nie dziewczyny
3. miałybyście świadomość, że nie doszło do najgorszego, a znając polskie
realia mogłoby się stać tak, że to Wy byście zostały osądzone o to, że
sprowokowałyście ubiorem, wyglądem, i jeszcze bardziej byście cierpiały
co byście zrobiły?


    • zloty.strzal Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:14
      Nie sądzę, żebyś miała po co iść na policję, bo nie przyjmą zgłoszenia
      przestępstwa, którego nie było.

      A co to za chłopak jest?
      • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:16
        czy dotykanie i macanie to nie jest przestepstwo...molestowania albo jakos tak?
      • siegfriedswaelderin Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:17
        Nie pitol bez sensu. Usiłowanie gwałtu też można zgłosić.

        Gwałt (dokonany lub usiłowany) jest przestępstwem ściganym na wniosek osoby
        pokrzywdzonej.
        • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:20
          tylko co dalej po takim zgloszeniu? jak mu to udowodnic?
          • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:22
            trzeba zrobic obdukcje zapewne
            • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:43
              skoro do niczego nie doszlo to czego szukac? nie rozumiem
              • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 20:25
                sladow szarpania itpe...
                • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 22:00
                  a jaka jest wartosc sladow szarpania? i jak udowodnic kto szarpal?
                  • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 22:03
                    cichaczem wlaczyc kamere w komorce ;]
                    • basia880 Re: pytanie ''delikatne'' 31.01.09, 18:42
                      > cichaczem wlaczyc kamere w komorce ;]
                      no troszkę to ciężkie jak ktoś trzymałby Cię za ręce żebyś nie mogła się wyrwać...
          • zloty.strzal Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:53
            jane-bond007 napisała:

            > tylko co dalej po takim zgloszeniu? jak mu to udowodnic?

            No właśnie o to chodzi.
            Poza tym moje nieliczne kontakty z policją polegały na tym, że ja chciałam
            zgłosić, coś co niby teoretycznie mają obowiązek przyjąć, a i tak odesłali mnie
            do domu.

            Wiem, że to ch...owy tok rozumowania, bo wtedy agresorzy są bezkarni, ale nawet
            jak to zgłoszenie dojdzie do skutku, to nie wiadomo, czy nie umorzą z braku dowodów.
      • aiczka Re: pytanie ''delikatne'' 02.02.09, 12:29
        Może nie było gwałtu, ale napaść, naruszenie nietykalności fizycznej, "inne
        czynności"?
        Policja czesto próbuje zniechęcić do składania zgłoszenia, ale wystarczy
        odpowiednio długo powtarzać "a ja bym jednak chciał zgłosić". W przypadku
        odmowy można zgłosić się na inny posterunek i przy okazji zgłosić, że gdzie
        indziej zgłoszenia nie przyjęto.
        Nie wiem czemu ludzie czują się tak bezsilni, kiedy nie mają na coś dowodów w
        postaci filmów, nagrań itd. Zeznanie uczciwej osoby to nie jest takie znowu nic.
        Tu w dodatku mamy być może także wynik obdukcji - jasne, że "nie wiadomo kto
        szarpał", ale wykazanie, że zeznającą rzekomo pobił kto inny to już zadanie dla
        policji czy adwokata.
        Może nie udać się udowodnić napaści, ale już wzywanie na przesłuchania itd. będą
        dla sprawcy uciążliwe i przekażą mu kommunikat, że pewne zachowania nie są
        tolerowane w społeczeństwie.
    • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:16
      czyli inna czynnosc seksualna czy co? jakies slady?
    • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 19:16
      ja jestem wredna suka.. jasne,ze bym poszla
      • silic Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 20:19
        Wredna suka wredną suką ale jak byś chciała cokolwiek udowodnić ? Powiedzieć, że
        "on chciał mnie zgwałcić" to może każda. Tylko co dalej ?
        • tygrysio_misio Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 20:30
          no wiesz.. w pewnych przypadkach niektorzy faceci bywaja skazani, nawet jesli
          gwaltu rzeczywiscie nie bylo ;]

          a nawet jesli... a niech sie facet pomeczy... moze np narobilabym mu wtedy
          problemow z jego dziewczyna.. ktora mialby juz swiatelko w glosiwe.. nawet jesli
          na poczatku by go bronila ;]

          wiesz...sukowatosc wyraza sie tym,ze byle co aby narobic nieprzyjemnosci komus;]
    • vickydt Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 20:48
      zalezy gdzie ma te plecy (w jakiej instytucji)
      zalezy, czy mam jakies dowody, swiadkow
    • posh_emka Re: pytanie ''delikatne'' 30.01.09, 22:24
      Właśnie przez takie cipty jak ty co to się zastanawiają i nie zgłaszają chodzą
      tacy zwyrodnialcy bezkarnie po ulicach i niczego się nie boją-no bo raz im się
      przecież udało to teraz mogą spróbować jeszcze raz i w większości przypadków im
      się udaje.
      Tak trudno ruszyć głową, iść na posterunek, opowiedzieć całą sytuację?
      No chyba nie pracują tam panowie z masarni tylko doświadczeni w takich sprawach
      ludzie i doradzą/wyrażą swoją opinię na temat tego co robić dalej.

      Chłopak ma plecy? a co to koorwa kogoś interesuje-co to w ogóle znaczy? to
      znaczy,że może zerżnąć kogoś w biały dzień na środku ulicy bo mu się tak
      spodoba- następnym razem?

      Jaki ubiór, jaki wygląd? sorki, ale jest wolność osobista i dopóki noszenie
      danego ubioru nie będzie prawnie zakazane to w doopie to mam i noszę to co
      chcę-no chyba,że z gołym doopskiem (w dosłownym słowa znaczeniu) latałaś po
      ulicy-toś sama sobie winna.

      • kochanica-francuza Posh_emka 30.01.09, 22:40
        wyzywanie autorki przez ciebie nie zmieni faktu, że KILKADZIESIĄT procent
        polskich POLICJANTÓW i PROKURATORÓW nie uznaje gwałtu za przestępstwo.

        Tym bardziej molestowania.

        Pod tym względem, owszem, przypominają panów z masarni.
        • posh_emka Re: Posh_emka 31.01.09, 11:35
          Co ty bredzisz-nikt tak paragrafów naginać dzisiaj nie będzie,żeby gwałtów ( w
          tym usiłowania)i molestowania nie uważać za przestępstwo-do twojej wiadomości
          mamy rok 2009, a nie średniowiecze. Ale po twojej wypowiedzi wnioskuję,że ty z
          tego gatunku co autorka posta-dzięki takim jak wy o skrzywionym wyobrażeniu na
          temat dochodzenia sprawiedliwości i swoich praw-na takie przeszkody przy
          zgłaszaniu popełnienia przestępstwa można natrafić.
          Jak zgłaszasz gwałt, usiłowanie lub molestowanie-to wbij sobie do głowy,że to są
          czyny karalne i nikt nie może i nie ma prawa odmówić przyjęcia zgłoszenia o
          popełnieniu przestępstwa.

          Czy wy myśleć nie potraficie i takimi bezmózgami jesteście? Poproś o taką odmowę
          na piśmie to wtedy zobaczymy czy ci odmówią. O adwokacie nie słyszałaś?
          Nawet jeśli istnieje takie "kilkadziesiąt procent" to trzeba ich tępić,żeby
          wytępić,a nie zgłaszanie takich rzeczy i odchodzenie z podkulonym ogonem tego
          faktu nie zmieni. I gdzie ta zwykła ludzka i kobieca solidarność-pytam się
          gdzie?!!!!!
          • mandolinka.bramborova Re: Posh_emka 31.01.09, 21:26
            tylko Ty tutaj wychodzisz na bezmyślną, skoro nie rozumiesz co to
            znaczy, że NIE MA DOWODÓW, więc nikogo nie skażą. a od samego
            zgłoszenia ci zwyrodnialcy z ulic nie poznikają, bo wcześniej trzeba
            by ich skazać, na podstawie bezsprzecznych dowodów. i to bez
            zawiasów skazać.

            sama uważam, że każde przestępstwo należy zgłosić, bo tego wymaga
            sprawiediwość, ale w przypadku usiłowania gwałtu takiego stanowiska
            nie reprezentuję, bo nie wiem, jak się czuje dziewczyna, którą
            próbowano zgwałcić i czy nie będzie czuła się jeszcze gorzej, gdy
            postępowanie karne się rozkręci, ona nie będzie miała dowodów i
            tylko będzie wysłuchiwała najgorsze epitety pod swoim adresem...
            bardzo trudna sytuacja i jeśli w takiej nie byłąś, to nie masz
            moralnego prawa jej pouczać, a już na pewno nie masz prawa wymyślać
            jej od bezmózgów, czy jakkolwiek...
            • kochanica-francuza Mandolinka, tyle zdziałasz 31.01.09, 21:53
              że od bezmózgów dostanie się i Tobie.
          • kochanica-francuza Poza obrażaniem nas niewiele 31.01.09, 21:52
            masz merytorycznie do powiedzenia, więc EOT.
      • basia880 Re: pytanie ''delikatne'' 31.01.09, 18:39
        a pomyślałeś/aś o tym że do gwałtu nie doszło świadkami byli jego kumple, którzy
        pewnie staNEliby po jego stronie, mówiąc że ona jest szma*ą itd??
        po moich doświadczeniach z policją dochodzę do wniosku że wszystko jest możliwe,
        dopiero jakby doszło do gwałtu może zajeliby się tym
        Chłopak ma plecy? a co to koorwa kogoś interesuje-co to w ogóle znaczy?
        znaczy to tyle że laska nie była w swojej miejscowości aby naraziłaby się na
        nieprzyjemności, a h*j nie zostałby i tak osądzony
        > Jaki ubiór, jaki wygląd?
        ja podobnie jak Ty uważam że mieszkamy w wolnym kraju ale ile razy się słyszy że
        dziewczyna została na własne życzenie zgwałcona bo wyglądała prowokująco, a
        przecież to powinno ludzi goowno obchodzić jak ktoś chodzi ubrany...
    • delayla Nie 31.01.09, 11:46
      Ja bym poszła do tatusia, on zgarnął by swoich kumpli z klubu motocyklowego i
      policja byłaby całkowicie zbędna
      • basia880 Re: Nie 31.01.09, 18:33
        pytam bo moja koleżanka miała taką sytuację.
        Mi się wydaje że w Polsce jest tak że jakby poszła na policję uznaliby że
        dziewczyna przegina, dopiero jak coś się stanie ludzie są zdziwieni...
        Polskie realia...
        Ja się zastanawiam co ja bym zrobiła. Raczej podobnie jak ona nie poszłabym na
        policję bo nie dość że wszyscy by o tym dowiedzieli się to jeszcze być może to
        ja stałabym się winna. Jego koledzy to widzieli tylko jeden jej pomógł gdyby nie
        on to nie wiadomo jakby to się skończyło...
        Przecież taki typ też ma matkę, siostrę...
        • tygrysio_misio Re: Nie 31.01.09, 19:06
          to ten, ktory ja uratowal, tez bedzie stal za kolega?

          moze powinna z nim porozmawiac... mialaby swiadka

          jakby swiadek zeznal co innego niz oskarzony... to reszta swiadkow moglaby
          zaczac mataczyc... w koncu ktorys moglby cos pokrecic... w tym przypadku nie
          byloby juz, ze slowo przeciw slowu

          pozatym trzeba tez ocenic jak zachowywala sie ta twoja kolezanka... bo jesli
          krecila tylkiem i prowokowala i prosila sie o seks (nawet jesli na zarty lub
          poprostu taka ma nature).. to sprawa jest przegrana na wstepie... jesli zas byla
          caly czas na dystans i mowila nie.. to nie powinna sie bac o oskarzenie jakiekolwiek
          • basia880 Re: Nie 01.02.09, 14:36
            > to ten, ktory ja uratowal, tez bedzie stal za kolega?
            wiesz oni są z jednego miasta...
            > pozatym trzeba tez ocenic jak zachowywala sie ta twoja kolezanka..
            a co ma jedno do drugiego ? wyraźnie powiedziala NIE i to powinno mu wystarczyć
            powinien ją zostawić w mojej opinii...
            • tygrysio_misio Re: Nie 01.02.09, 15:06
              co z tego,ze sa z jednego miasta?

              a w drugiej sprawie...

              kobiety czesto mowia "nie" jednoczesnie cialem zapraszajac... kobieta potrafi
              mowic "nie" jednoczesnie rozkladajac nogi... kobiety zbyt czesto mowia co innego
              niz chca... mowia "nie odzywaj sie do mnie" a czekaja na telefon itpe... dlatego
              mezczyzni "nie" roznie traktuja

              czym innym jest "nie" kiedy sie od poczatku trzyma dystans... a czym innym kiedy
              caly wieczor sie uwodzi i "nadstawia tylek"

              gdyby Ci ktos caly wieczor mowil "wez cukiernka" i podkladal pod reke, a na
              koniec jak juz sie skusisz powiedzial, zebys go oddala w momencie, kiedy
              wkladasz juz go do ust... tez bylabys zmieszana

              dlatego wlasnie jest wazne i brane pod uwage zachowanie kobiet

              w tym momencie wazne jest to jak zachowywala sie Twoja kolezanka... jesli
              "zapraszala" kolega do seksu, a potem na koniec jej sie odechcialo, to sprawa
              jest skaplikowana... jesli caly wieczor byla na dystans, to zeznania nawet tych
              popierajacych tego chlopaka beda na tyle niescisle i niewiarygodne, ze sprawa
              bedzie raczej na strone Twojej kolezanki... co innego, ze mala szkodliwosc czynu
              i pewnie kara nie bedzie dotkliwa..o ile bedzie...
              • basia880 Re: Nie 01.02.09, 17:20
                wiesz tygrysico jak mężczyźni chodzą bez koszulek to my nie rzucamy się na nich
                bo ''prowokująco wyglądaja''
                jest też sprawa tego że jak facet widzi że dziewczyna płacze wręcz mówiąc NIE
                to raczej nie ma ochoty na seks. Moja koleżanka owszem jest prowokującą piękną
                kobietą ale to nie znaczy że facet pod to konto może ją zgwałcić. Na pewno nie
                powiedziała że chce seksu... to była impreza pewnie wyglądała ładnie, tańczyła
                ale to chyba nikogo nie upoważnia żeby jej krzywdę robić...
              • focus35 Re: Nie 03.02.09, 02:09

                nawet jak kobieta prowokujaco sie zachowuje, pozwala na pocalunek
                czy sie przytula MA PRAWO ODMOWIC STOSUNKU czy innego zblizenia
                seksualnego i NIE MA OBOWIAZKU dawac .... bo jakis pan sie napalil
                patrzac na nia albo z nia tanczac!
                niezaleznie od tego czy ktos ci wciska lapowke to osoba naruszajaca
                przepisy odpowiada za SWOJ czyn a nie za to, ze byla prowokowana ...


                gdyby Ci ktos caly wieczor mowil "wez cukiernka" i podkladal pod
                reke, a na
                koniec jak juz sie skusisz powiedzial, zebys go oddala w momencie,
                kiedy
                wkladasz juz go do ust... tez bylabys zmieszana

                bycie zmieszanym porownujesz do gwaltu????

                tygrysio_misio napisała:

                > co z tego,ze sa z jednego miasta?
                >
                > a w drugiej sprawie...
                >
                > kobiety czesto mowia "nie" jednoczesnie cialem zapraszajac...
                kobieta potrafi
                > mowic "nie" jednoczesnie rozkladajac nogi... kobiety zbyt czesto
                mowia co inneg
                > o
                > niz chca... mowia "nie odzywaj sie do mnie" a czekaja na telefon
                itpe... dlateg
                > o
                > mezczyzni "nie" roznie traktuja
                >
                > czym innym jest "nie" kiedy sie od poczatku trzyma dystans... a
                czym innym kied
                > y
                > caly wieczor sie uwodzi i "nadstawia tylek"
                >
                > gdyby Ci ktos caly wieczor mowil "wez cukiernka" i podkladal pod
                reke, a na
                > koniec jak juz sie skusisz powiedzial, zebys go oddala w momencie,
                kiedy
                > wkladasz juz go do ust... tez bylabys zmieszana
                >
                > dlatego wlasnie jest wazne i brane pod uwage zachowanie kobiet
                >
                > w tym momencie wazne jest to jak zachowywala sie Twoja
                kolezanka... jesli
                > "zapraszala" kolega do seksu, a potem na koniec jej sie
                odechcialo, to sprawa
                > jest skaplikowana... jesli caly wieczor byla na dystans, to
                zeznania nawet tych
                > popierajacych tego chlopaka beda na tyle niescisle i
                niewiarygodne, ze sprawa
                > bedzie raczej na strone Twojej kolezanki... co innego, ze mala
                szkodliwosc czyn
                > u
                > i pewnie kara nie bedzie dotkliwa..o ile bedzie...
                >
                >
                >
    • rts77 Re: pytanie ''delikatne'' 31.01.09, 19:31
      1. pogadałabym z kimś, do kogo mam zaufanie
      2. razem z tym kimś poszłabym na policję. usiłowanie popełnienia przestępstwa
      też jest przestępstwem (ile razy się słyszy, że ktoś poszedł siedzieć za
      USIŁOWANIE zabójstwa np?)
      3. nie odpuszczałabym. w razie czego są organizacje kobiece, które pomogą:
      Centrum Praw Kobiet w Warszawie na przykład

      bardzo ważne jest, żeby nie odpuszczać. opowiedzieć o tym komu się da - zdaję
      sobie sprawę, że to trudne, ale dzięki temu sprawca nie będzie bezkarny.
      • amuga Re: pytanie ''delikatne'' 31.01.09, 22:14
        Zgadzam sie.
        Kolezanka powinna pojsc na komende i zglosic to. W raporcie powinna
        podac dokladnie co sie stalo, ktorzy koledzy biernie sie temu
        przypatrywali a ktory pomogl. Nigdy nie wiadomo kiedy to moze sie
        przydac i dobrze by jego nazwisko bylo tam na wypadek jakby jeszcze
        kiedys komus sie cos takiego zdazylo.
        Przypuszczalnie nic z tym nie zrobia ale raport powinna spisac i
        wziac jego kopie.
        Nie wiadomo jak by to sie skonczylo gdyby nie ten chlopak. Moglo
        dojsc nawet do zbiorowego gwaltu jakby sie wszyscy rozochocili.
        Nie popuszczac takich rzeczy dla dobra wlasnego i ewentualnych
        przyszlych poszkodowanych.
    • figgin1 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 12:28
      Oczywiście, że bym poszła na policję? Co ma do tego miasto? Inna sprawa, ze gnój
      pewnie dostałby jakiś śmieszny wyrok, na przykład rok w zawiasach.
    • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 13:13
      basia nie napisalas w pierwszym poscie wszystkiego - jesli byli
      swiadkowie to chyba zmienia postac rzeczy? nie sadzisz?
      • basia880 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 14:38
        > basia nie napisalas w pierwszym poscie wszystkiego - jesli byli
        > swiadkowie to chyba zmienia postac rzeczy? nie sadzisz?
        problem polega na tym że oni ie potrafili się mu przeciwstawić gdy on próbował
        ją zgwałcić tylko jeden jej pomógł a uważasz że zeznawali by przeciw mu?
        • helikopter2 Re: pytanie ''delikatne'' 02.02.09, 10:17
          Krzywoprzysięstwo to przestępstwo i raczej niektórzy zeznali by zgodnie z
          prawdą. Chyba, że faktycznie chłopak ma znajomości na komisariacie
          • jane-bond007 Re: pytanie ''delikatne'' 03.02.09, 22:59
            rowniez mysle ze wysypali by sie
    • bertrada Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 13:20
      No pewnie żebym zgłosiła. Ja nie mam żadnych skrupułów ani dylematów i lubię
      gnoić ludzi. Jestem wredniejsza nawet od Tygrysi. ;P
      A im większe ktoś ma plecy, tym bardziej musi dbać o reputację i tym łatwiej
      zrobić mu czarny PR. Nawet jak mu nic nie udowodnię i zostanie uniewinniony to i
      tak smród pozostanie a ludzie już zawsze będą się mu bacznie przyglądać. I już
      zawsze będzie miał etykietę gwałciciela. Ludzie też są wredne i lubią oceniać i
      stygmatyzować, zwłaszcza sąsiadów z małego miasteczka.
      • zloty.strzal Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 19:47
        > No pewnie żebym zgłosiła. Ja nie mam żadnych skrupułów ani dylematów i lubię
        > gnoić ludzi. Jestem wredniejsza nawet od Tygrysi. ;P

        Tu nie chodzi o to, żeby być wrednym we własnej opinii, tylko o to, czy
        potrafisz się użerasz z urzędnikami, opowiadać obcym ludziom o swoim upokorzeniu
        (bo tak jest) i to w warunkach mało sprzyjających (komenda i kilku kręcących się
        znudzonych policjantów).
        • bertrada Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 20:23
          Facet naruszył konkretny paragraf i na tej podstawie złożyłabym formalny donos,
          bez żadnego gadania o upokorzeniu itp. Trzeba być rzeczowym, formalnym i bez
          emocji. To zwiększa szansę na poważne potraktowanie człowieka i pomyślne
          rozwiązanie jego sprawy. ;P
          • zloty.strzal Re: pytanie ''delikatne'' 02.02.09, 10:08
            Ale o tym trzeba umieć mówić, tak w trzeciej osobie zawsze jest łatwiej, a w
            formalnym donosie tez musisz o tym swoim upokorzeniu powiedzieć (bo niby co on
            innego zrobił?).

            Ku...ko ciężko jest z takimi sprawami na policji.
    • niebieski_lisek Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 14:43
      Ja byłam w takiej sytuacji, sprawę zgłosiłam. Chociaż w trakcie zdarzenia byłam
      ubrana w obcisłą bluzkę na ramiączkach i króciutkie spodenki (był upał) i sama z
      siebie pojechałam w odludne miejsce to ani razu nie usłyszałam uwagi o tym, że
      to moja wina, że sprowokowałam, to już nie te czasy. Sprawca nie został skazany,
      ale mam nadzieję, że całą rozprawą, tym że musiał wydać kasę na adwokata i tym,
      że jego odciski palców są w bazie napsułam mu trochę krwi, chociaż muszę
      przyznać że sama też całe postępowanie mocno przeżyłam.
    • kol.3 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 17:58
      U nas z tą karalnoscią za gwałty (nie mówiąc o usiłowaniu) jest
      cienko, bo prawica przyjmuje, że porządnej kobiecie się to nie może
      zdarzyć. Poza tym - solidaność facetów. Stąd takie jęki były jak
      Jakuba T. z Poznania skazali w Anglii na dożywocie za gwałt, teraz
      to samo czeka jakiegoś kolesia ze Zgierza, którego jeszcze żona
      ukrywała. Daleko nam do cywilizacji, oj daleko.
      • ten.typ.tak.ma Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 20:33
        I ponieważ prawica tak utrzymuje to lewica będąc u władzy praktycznie od końca 2
        wojny światowej, działa wg wskazań tzw prawicy?
        To musisz jeszcze dodać, że lewica utrzymuje że wszyscy faceci to gwałciciele.
        A potem możesz spokojnie pojść do psychiatry
        • kol.3 Re: pytanie ''delikatne'' 03.02.09, 19:10
          Mentalnie to Polacy en masse są ciemną prawicową konserwą. Lewica?
          Gdzie tu widzisz lewicę? Chyba nie chodzi o SLD rządzony przez
          wsiowych ministrantów, który podpisał konkordat i cofnął nas do
          średniowiecza.
          • ten.typ.tak.ma Re: pytanie ''delikatne'' 03.02.09, 23:05
            Ciężko dyskutować gdy ktoś nie zna podstawowych definicji, lub zmienia je dla
            własnego widzimisię. PZPR to też prawica?
            • kol.3 Re: pytanie ''delikatne'' 06.02.09, 20:15
              Nie trzymaj się kurczowo definicji, tylko zechciej dostrzec
              rzecywistość.
            • kol.3 Re: pytanie ''delikatne'' 06.02.09, 20:24
              Przypomnij sobie aferę Iwińskiego z klepaniem tłumaczki po tyłku
              (norma wg tego pana), zachowanie lewicowego prezydenta Olsztyna,
              który wspiera z wzxajemnością kościół w Olsztynie.
              PZPR była koniunkturalną formacją swoich czasów. Wypadało
              oficjalnie głosić marksizm, a nieoficjalnie biegać do koscioła,
              posyłać cichcem dzieci na religię, brać w podmiejskim kościele ślub
              itp. Mentalność była ta sama co teraz - konserwatywna prowincja
              Europy, odstająca cywilizacyjnie od reszty świata.
    • ranita_08 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 20:20
      błagam cie....

      Oczywiście że bym poszła. A co ma do tego ubiór? Jak nie chcę to nikt nie ma
      prawa mnie zmuszać. Ot i koniec.

      A miasto? A co to ma do rzeczy? I plecy....jego "plecy" jego powinny obchodzić.
      Widać rodzice debila wychowali.
      • croyance Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 20:36
        Tez mialam zapytac, co ma do rzeczy, w jakim miescie sie to odbylo.
        • basia880 Re: pytanie ''delikatne'' 01.02.09, 20:46
          jest to raczej miasteczko gdzie raczej każdy każdego zna, rodzice nie wiem czym
          się dokładnie zajmują ale są ''szanowanymi'' mieszkańcamki tej miejscowości
    • iberia.pl na policje, bo jesli tym razem 01.02.09, 20:50
      mu sie upiecze, to jest szansa, ze nastepnym razem stanie sie
      najgorsze.
    • bestyjaa Re: pytanie ''delikatne'' 02.02.09, 10:57
      zawsze polecam, zeby napisać lub zadzwonić do niebieskiej linii. przynajmniej uzyskasz tam fachową pomoc, psychologiczną, moze prawniczą. Pomagają takim własnie osobom, które znalały się w sytuacji "bez wyjścia"
      www.niebieskalinia.pl/index.php?w=1280.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja