Dodaj do ulubionych

mojemu męzowi odbija!!!

09.02.09, 11:10
nie powiem ze jestesmy wzorowym małeństwem, nie mozemy się dogadac w
wielu sprawach, inaczej patrzymy na świat. ale ostatnio podjęlismy
decyzję, ze zawalczymy zeby było lepiej, zeby było tak jak dawniej.
mamy przeciez cudowną 2 letnią córeczkę. chodzimy na terapię,
staramy się ponownie sobie ufac i zyc ze sobą, nie obok siebie.
jednak zaczynam mocno wątpic w chęci mojego męża, od tygodnia czeka
az położe się spac, otwiera neta i siedzi do późnych godzin nocnych,
weszłam kilka razy do pokoju z nienacka to szybko zamykał strony, od
tego czasu bezczelnie zamyka drzwi. zablokował komputer zebym nie
patrzyła na jakich stronach siedzi. nie odbiera telefonów. to jakis
obłęd!!!! czuję wielki żal, jestem rozczarowana i rozgoryczona,
bezsilna, płakac mi się chcę. nabawiłam się jakiejs nerwicy - kłade
się do łóżka i trzęsę z nerówów bo wiem ze on tylko na to czekał.
jest zalogowany na jakis randkach. ale dodam, ze nie wychodzi
nigdzie wieczorami. juz mu chyba nie zaufam. nie wiem czy to całe
małżenstwo ma sens.
Obserwuj wątek
    • niebieski_lisek Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:13
      Hmmm, a dlaczego nie poruszysz tego tematu na terapii?
      • alpepe Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:15
        pewnie się wstydzi.
        • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:20
          poruszę własnie dzisiaj, mamy terapię raz w tygodniu i jeszcze na
          ostatniej terapii wszystko było ok. ale przeciez terapeutka to nie
          wróżka ze psryknie i mąż zmądrzeje....
          • niebieski_lisek Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:28
            No nie, ale może pomóc Wam rozwiązać problem. Jeśli jednak któreś z Was nie
            będzie dążyło do poprawy to i tak nic z tego nie wyjdzie. Terapeutka, która zna
            cały obraz sytuacji a nie tylko ten przedstawiony przez Ciebie mądrzej będzie
            mogła Was pokierować. Wiesz, równie dobrze Twój mąż może szukać jakiejś
            wycieczki życia dla Was i chce Ci zrobić niespodziankę, dlatego się ukrywa. Co
            nie zmienia faktu że to co opisałaś wygląda dość chamsko i olewawczo - zwłaszcza
            nieodbieranie telefonów. W takiej sytuacji ja przestałabym dzwonić, ale przecież
            chcecie się pogodzić, więc może lepiej nie zaostrzać konfliktu. Na terapii
            powiedziałabym że Tobie nie odpowiada takie zachowanie i zapytałabym męża o co
            chodzi, ciekawe co Ci odpowie.
            • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:34
              raczej nie wybiera żadnej wycieczki życia bo nie pracuje, ja na
              niego obecnie zarabiam, zbieram pieniądze na nasze wspólne wakacje,
              a on ma jeszcze pretensje, ze nie daję mu kieszonkowego. ale ludzie
              ja nie zarabiam 4000 tysiecy złotych. ledwo wiąze koniec z końcem.
              pytałam co on wyprawia z tym internetem to twierdzi, ze nic.
              zablokował bo wszyscy blokują hehe dobre. zamyka drzwi bo go straszę
              stając w progu... id i oczywiscie jestem nienormalna bo sobie coś
              wymyślam.
              • niebieski_lisek Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:47
                A dlaczego on nie pracuje i jak długo?
                • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:53
                  nie pracuje bo założył własną firmę, wziął pieniądze z PUP i
                  niestety firma padła, musi jednak ją utrzymywac przez 1 rok (czyli
                  bagatela do listopada br.) inaczej musi zwrócic urzędowi 15 tys.
                  szuka pracy gdzie bedzie mógł pracowac na własną działalnosc ale
                  kiepsko to idzie... a firma nie funkcjonuje juz dobre pół roku bo
                  wczeeniej miał ją niezarejestrowaną ale tez marne z tego były
                  pieniądze (500 zł m-cznie)
                  • dzikoozka Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:56
                    skoro musi utrzymywac działalnośc i płacić składki, głupotą jest NIE
                    ROBIĆ NIC, jest wiele firm zatrudniajacych chetnie na tzw. kontrakty
                    i akurat w takiej sytuacji np. jako handlowiec mógłby łatwo znaleźć
                    pracę, gdyby chciał.
                  • niebieski_lisek Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:59
                    Z tego co piszesz to terminy mi się nie zgadzają. Skoro wziął kasę z PUP 2 m-ce
                    temu to jak mógł zbankrutować pół roku temu? Ale z tonu pretensji (nie twierdzę
                    że nieuzasadnionej) nie da się wychwycić ani trochę uczucia. Dlaczego chcesz
                    ratować to małżeństwo?
                    • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 12:04
                      napisałam ze firma zarejestrowana działa od 2 miesiecy ale wczesniej
                      była prowadzona "na czarno". mam nadzieje ze bedzie lepiej, mamy
                      wspólne dziecko, wspólne wspomnienia, jestesmy razem od 12 lat.
                      trudno nie ratować małżenstwa po tylu fajnych latach...
                      • niebieski_lisek Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 12:09
                        Krok w dobrym kierunku już zrobiliście zapisując się ta terapię. Mam nadzieję że
                        Wam się uda. Może powinnaś też się zastanowić nad sobą: z Twoich postów przebija
                        że Twój mąż jest nieudacznikiem, że masz do niego pretensję, w ogóle nie można
                        odczuć że łączyło Was coś fajnego. Jeśli chcesz być z nim to moim zdaniem to
                        powinno się zmienić.
      • cloclo80 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 12:52
        Gość musiałby się przyznać, że trzepie kapucyna.
        Sprałby babę na kwaśne jabłko więc zalecana daleko posunięta ostrożność.
    • dzikoozka Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 11:41
      Jesteś kolejna naiwną, z którą facet ma ZA dobrze....
      To TY musisz go nauczyć rozumu.
      • agatta-a1 do Dzikoozka 09.02.09, 11:44
        zgadzam się tylko nie wiem jak to zmienić. moze jakies rady???
        • dzikoozka Re: do Dzikoozka 09.02.09, 11:50
          Nie znam Twojego meża. Ja bym działala zdecydowanie... skoro on sie
          zamyka na klucz, zamknij sie w sypialni. Niech śpi całą noc przy
          kompie...odetnij kasę na papierosy, piwio, każ niech idzie do pracy,
          bezrobocie fatalnie wpływa na męski rozum, bez sensownej pracy
          faceci idiocieją na maxa, kontynuacja terapii pod warunkiem, ze da
          ci SŁOWO HONORU że nie korzysta z portali randkowych. Szczerośc
          jeśli chodzi o sex, bo moze brakuje mu czegoś i po prostu ogląda
          porno. Żadnych hosterii z Twojej strony, zadnego proszenia i łez,
          wydzwaniania, mususz byc spokojna, opanowana, rzeczowa i
          konsekwentna.
          • agatta-a1 Re: do Dzikoozka 09.02.09, 11:55
            na pewno w jakiejs mierze o seks tez chodzi, jakos w życiu wyrządził
            mi juz tyle zła ze nie potrafię byc dzika w łózku i namiętna tak jak
            on by chciał. a jesli chodzi o portale randkowe to wiem ze jest tam
            zalogowany ale jak mu powiem, zeby z tego nie korzystał to mnie
            wysmieje, twierdzi, ze on sobie tam "tylko rozmawia"
            • grassant Re: do Dzikoozka 09.02.09, 11:58
              agatta-a1 napisała:

              nie potrafię byc dzika w łózku i namiętna tak jak
              > on by chciał.

              masz odpowiedź na jego zachowanie.
              • wanilinowa Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:00
                to jest jej odpowiedź na jego zachowanie.
                • grassant Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:02
                  wanilinowa napisała:

                  > to jest jej odpowiedź na jego zachowanie.
                  >
                  czyli błędne koło. Tylko ona ma szanse na jego przerwanie.
                  • wanilinowa Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:12
                    czyli ma w seksownej bieliźnie włamać się do zamkniętego pokoju w
                    którym on flirtuje z innymi robiąc z niej kretynkę? a może oddawać
                    mu 200 % swojej pensji żeby nie poczuł się odrzucony?

                    żeby przerwać to błędne koło potrzebne są dwie osoby
              • dzikoozka Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:00
                GRassant myśle, ze nie mamy całosci ogladu sytuacji. Nie sądź
                pochopnie, to nie tylko o sex chodzi, jak sądze...
                • grassant Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:04
                  dzikoozka napisała:

                  > GRassant myśle, ze nie mamy całosci ogladu sytuacji. Nie sądź
                  > pochopnie, to nie tylko o sex chodzi, jak sądze...

                  Nigdy nie mamy całości. Dlatego wnioskujemy skrótem na podstawie
                  znanych nam faktów. :)
              • agatta-a1 Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:02
                a inne rzeczy się w życiu nie liczą? jestem dobrą żoną, dbam o niego
                i o dziecko, nie jestem dla niego niemiła, okazuję mu cieplo i
                miłość. całuję go, przytulam. niestety on nie zdaje sobie sprawy ze
                jego zachowanie mi nie pomaga ani nie pomaga naszemu związkowi,
                oddalamy sie od siebie o zaufaniu juz nie wspomnę.
                • grassant Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:08
                  agatta-a1 napisała:

                  > a inne rzeczy się w życiu nie liczą? jestem dobrą żoną, dbam o
                  niego o dziecko, nie jestem dla niego niemiła, okazuję mu cieplo i
                  > miłość. całuję go, przytulam. niestety on nie zdaje sobie sprawy
                  ze jego zachowanie mi nie pomaga ani nie pomaga naszemu związkowi,
                  > oddalamy sie od siebie o zaufaniu juz nie wspomnę.

                  To wszystko sie liczy, ale co ma zrobić, gdy tego, co mu brakuje,
                  nie dostaje w domu? Może umówcie się, ze w tym obszarze zezwalacie
                  sobie na pełną swobodę. I Tobie może być z tym dobrze! :)
                  • wanilinowa Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:13
                    zapominasz o tym co jej brakuje.
            • dzikoozka Re: do Dzikoozka 09.02.09, 11:59
              Jak facetowi zalezy na małżęństwie, to powinien się starać naprawic
              to co zepsuł. Z tego co piszesz wynika, ze mu tak naprawdę wcale nie
              zależy. Sytuacje pogarsza jego bezrobocie. Facet wyrządził Ci duzo
              zła - nie piszesz, bił cie? zdradzał? Pił? Oszukiwał?
              Nie jest ważne co on tam robi na tych portalach, ma go tam nie być
              (traktuj to zasadniczo, po prostu sobie tego nie zyczysz. On raczej
              Ci tego nie obieca, za mało mu zależy i nie wierzy ci, ze jestes w
              stanie go zostawić.
              • agatta-a1 Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:09
                o bicu nie ma mowy, ręki by na mnie nie popdniósł, mąz ma problem z
                trzymaniem nerwów na wodzy, jak juz sie zdenerwuje to słyszę pod
                swoim adresem "spierd..." kiedys słyszłam ty pizd...
                albo "jak się ku...wa nie podoba to spierd..."
                wystarczy aby poczuc do niego niechęc. zresztą dowiedziałam się od
                paru osób nie związanych ze sobą ze mnie zdradzał (zdradza??) i ze
                ma ksywkę Paweł a kiedys się własnie przedstawił przez pomyłke w ten
                sposób. wychodził wieczorami (teraz juz bardzo rzadko). ma dziwne
                szyfrmi wtelefonie a potem mi wmawia ze to skrót od jakies nazwy....
                cóz wiecej dodac
                • dzikoozka Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:19
                  Agresja słowna jest równie zła jak fizyczna, to raz. Czyzbys
                  myślała, ze on taki dobry, bo JESZCZE cie nie pobił?
                  On Cie nie szanuje. Jak mowi moja teściowa, to człowiek który nasr..
                  ci na głowie i przyklepie. A Ty cierpliwie to zniesiesz, co nawyżej
                  popłaczesz sobie w kaciku.
                  W mojej opinii facet Cie zdradzał, a jeśli tego nie robi teraz to
                  tylko z braku kasy.
                  Gdybyś miała charakter, przepowadziłabyś zasadniczą rozmowę,
                  przedstawiła swoje oczekiwania, a jak nie to do widzenia, papiery do
                  sądu i rozwód. Facet moze sie wystraszy i zmadrzeje... ale do tego
                  kobieta musi mieć jaja, sorry za dosadnośc.
                  • agatta-a1 Re: do Dzikoozka 09.02.09, 12:48
                    co do rozwodu, to mam coraz częsciej taką chęc, moze to jedyne
                    wyjście zeby się nie męczyć... tylko dziecko :((( nigdy nie chciałm
                    zeby córka miała tatusia na odległosc. czasami mam wrazenie ze pcham
                    sie na siłę a mąż mnie nie chce, zalogował sie na naszej klasie i
                    powklejał zdjęcia solo albo z córką, zapytałam dlaczego nie ma
                    zdjęcia ze mną, a on rzekł, ze nie ma bo i tak nie chce ze mną
                    byc... zabolało
                    • dzikoozka Re: do Dzikoozka 09.02.09, 13:11
                      Zależy ci na tym, zeby córka nauczyła się, że takie małżeństwo to
                      norma a tata sr..ący mamie na głowe jest super? Zeby sama straciła
                      do ciebie szacunek i znalazła sobie w przyszłosci faceta, co nią
                      bedzie pomiatał, bo sie nauczy, ze to normalne?
                      Czemu Ty sie go trzymasz tak kurczowo? To bałwan. nie chce z Toba
                      byc? Niech spada, kobieto obudź sie. Nie proś sie o jego uczucia.
                • agatracz1978 Re: do Dzikoozka 09.02.09, 14:00
                  agatta-a1 napisała:

                  > o bicu nie ma mowy, ręki by na mnie nie popdniósł, mąz ma problem z
                  > trzymaniem nerwów na wodzy, jak juz sie zdenerwuje to słyszę pod
                  > swoim adresem "spierd..." kiedys słyszłam ty pizd...
                  > albo "jak się ku...wa nie podoba to spierd..."
                  > wystarczy aby poczuc do niego niechęc.

                  Kochana obawiam się, że podniesienie na Ciebie ręki to jedynie kwestia czasu. A
                  swoją drogą niezły jest - Ty go utrzymujesz a on Ci każe odejść. Pasożyt i do
                  tego wszystkiego cham.

                  zresztą dowiedziałam się od
                  > paru osób nie związanych ze sobą ze mnie zdradzał (zdradza??) i ze
                  > ma ksywkę Paweł a kiedys się własnie przedstawił przez pomyłke w ten
                  > sposób. wychodził wieczorami (teraz juz bardzo rzadko). ma dziwne
                  > szyfrmi wtelefonie a potem mi wmawia ze to skrót od jakies nazwy....
                  > cóz wiecej dodac

                  ZDRADZAŁ Cię i Ty nadal masz do niego takie łagodne podejście? Nadal go
                  utrzymujesz? W imię czego? Kurcze - nie kumam.
    • doti0708 Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 13:31
      Z tego co piszesz wynika, że Twój mąż jest z Tobą jedynie dlatego,
      że go utrzymujesz.Kiedy stanie na nogi dostaniesz wymówienie.Facet
      ewidentnie Cie nie szanuje, nie liczy się z Twoimi uczuciami. Wiesz
      co? jak chce być sam to niech sobie sam zrobi papu na które sam
      zapracuje.Ja tak kilka lat temu zrobiłam.Mój były strasznie się
      zdziwił kiedy wszyscy zasiedli do obiadu, a on nic nie dostał.Nie
      było łatwo, ale dałam rade, a dzieciom wytłumaczyłam dlaczego musze
      tak postąpić.Zajmij się lepiej sobą, a jego ignoruj.Dziecku
      potrzebne są normalne zdrowe relacje, a nie jakieś chore związki.
    • blue_lena Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 14:02
      postaw sprawę jasno, nie myśl w kategoriach: jestem dobra, on to w
      końcu doceni, bo to bzdurne myślenie. szanuj siebie. dlaczego dajesz
      robić z siebie ofiarę? stawiasz się na przegranej pozycji. z tego co
      piszesz wynika, że zachowujesz się jak bezwolna osoba. zacznij dbać
      o siebie i dziecko. chcesz żeby córka miała spaczony obraz
      małżeństwa?
      moja rada - szczera rozmowa, konkrety, bez płaczu i histerii.
      powiedz mu że od związku z nim oczekujesz tego i tego. ma to
      wyglądać tak i tak. siądźcie i spiszcie związkowe priorytety oraz
      sposób ich osiągniecia. Powiedz że Ty jeszcze masz w sobie chęć by
      ratować małżeństwo, niemniej jesli on nie będzie pokazywał że tez mu
      zalezy to niestety nie ma ono szans na przetrwanie.
      i bądź konsekwentna. to daje siłę.
      nie masz zaniżonego poczucia własnej wartości? bo z tego co piszesz
      tak wynika, ale to tylko ocena na podstawie Twoich słów.
      a męża netowe zachowanie według mnie wskazuje tylko na jedno
      niestety.
      siły życzę
      • teklana Re: mojemu męzowi odbija!!! 09.02.09, 14:06
        tak,sporo racji dostrzegam w Twoim poście blue_lena.Konkretnie i o
        konkretach warto mówić w tym przypadku;-)
    • little-red Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 05:33
      Droga Agato, bardzo mi przykro CI o tym powiedzieć, ale tak się nei zachowuje facet, który nie ma niczego do ukrycia. Ba, na 97% coś tam majstruje co jest związane z innymi kobietami.
      U mnie było tak: 4 lata związku i pół roku po ciężkim kryzysie, po którym obydwoje chcieliśmy walczyć i odbudowaywać, mój mężyzna założył mi osobny profil na swoim komputerze, twierdząć, że mieszam mu na pulpicie i zamykam okienka, które są mu bardzo potrzebne. A następnie bez słowa zahasłował swój profil na nieznane mi hasło. Po 2 miesiącach wyszło na jaw, że ma konto na profilu randkowym i wymienia się dość ciekawymi erotycznymi wiadomościami z nieznajomymi. Odeszłam i nie żałuję :)

      Jeśli facet jest na tyle bezczelny, że pomimo terapii robi takie rzeczy jeszcze robiąc z Ciebie idiotkę, nei miej oporów przed tajemnicami korespondencji, bo to szacunek, jaki on nie okazuje Tobie i dorowadzi Ciebie do rozstroju nerwowego.

      1. nie mów mu o swoich podejżeniach, bo będzie ostrożniejszy.
      2. wez dzien wolnego w pracy i przekop komputer, sprawdzając wiadomości na gg (jeśli ma hasło założone, to są do ściagnięcia bardzo proste łamacze haseł gg), historię stron internetowych (a nóż jest tak głupi), historię transferów (może sobie coś sciągnął), jesli używał przeglądarki firefox, to jest tam taki fajny dodatek do zainstalowania jak srony najczęsciej odwiedzane. jak poczta, to kombinuj i wygooglaj sposoby.
      Możesz też zrobić jak moja koleżanka, poczekała aż mąż wyjechał na 3 dni, a nastepnie znalazła informatyka, który za pieniądze, przekopał jej cały komputer i połamał istotne hasla. Jeszcze facetowi powiedziała, że komputer się zepsuł (tutaj nazwa tego co się zepsuło poradzone przez informatyka) i żeby zapłacił za naprawę :D.

      Jak już odkryjesz, to co ja myślę, że odkryjesz, to kopni go w tyłek z szacunku dla samej sobie i nei zwracaj uwagi na lamenty, bo najwyrażniej decyzja o tym, że zawalczycie, żeby było tak jak dawniej była podjęta tylko przez ciebie.
      • little-red Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 05:46
        poprawka, bo pzeczytałam pozostałe Twoje posty:
        Facet się nie zmienia, bo dlaczego ma się zmieniać? nie dość, że ma konto randkowe, z którego najwidoczniej korzysta i chwilowo nie wychodzi (kiedy Ty to widzisz), to jeszcze ma pewnie wszystko w domku zrobione, żona miła i dobra, awantur nie robi, bo się stara o niego, rachunki opłacone, wszystko za darmo. TO DLACZEGO MIAŁBY SIĘ ZMIENIĆ??
        Pokazałaś, że nie ma takiej rzeczy, której nie mogłabyś mu wybaczyć, a on to wykorzystuje.
        Zastanów się, czy gorsza jest samotność czy samotność i upokorzenia we dwoje.
        Chcesz aby córka miałą taki wzór rodziny i aby potem szukała sobie chłopaka na wzór i podobieństwo tatusia? (kobiety tak mają)
        Myślę, że córka jest tylko wymówką. Jej wcale nie będzie lepiej. (czasami ojceic weekendowy jest lepszy, bo bardziej się stara, a do tego dziecka nie dotyczy chory układ rodziców). Zastanów się, co chciałabyś aby Twoja matka czyniła takie poświęcenia psychiczne dla Ciebie?
    • coca-cola-7 Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 09:37
      Wspólczuję ci, powiem ci tylko o mojej sytuacji: byłam z facetem 10
      lat i zakończyłam ten związek bo mnóstwo rzeczy się popaprało, nie
      było zdrad, bicia, picia czy innych drastycznych rzeczy, ale...byłam
      bardzo nieszczęśliwa, nie chcę teraz pisać o co chodziło, bo to
      dalej boli. W każdym razie przemyśl sobie dobrze swoją sytuację,
      jestem zwolenniczką walki o związek ale jeśli cały czas w tej walce
      przgrywasz to może trzeba odpuścić, masz prawo do szczęścia a chyba
      wiesz że ratowanie związku na siłę ze względu na dziecko to bzdura.
      Musisz z nim porozmawiać o twoich potrzebach i uczuciach a jak on to
      zignoruje to uciekaj!!! Kiedys mój ulubiony psycholog powiedział że
      gorsze od zmarnowania 5 lat jest zmarnowanie 5 lat i jednego dnia.
      Wiem co piszę, boisz się, że będziesz tęsknic za nim , miłością,
      czułością, dotykiem, ale zdaje się , że już od jakiegoś czasu za tym
      tęsknisz...czyż nie?
      • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 10:21
        macie rację ale to niestety bardzo trudne. juz nie chodzi o miłosc
        niewiadomo jaką bo od dłuzszego czasu żyjemy od sobie a ja sobie,
        jakos się oddalilismy od siebie strasznie. poprostu się tego
        wszystkiego boję. rozmawiałam z nim przed chwilą telefononicznie,
        wkurzył się, ze nie zostawiłam mu kasy na benzynę a ja jeszcze
        dolałam oliwy do ognia zeby oskrobał ziemniaki, bo nie pracuje a ja
        dzisiaj po pracy mam lekarza, nie wiem kiedy wróce do domu...a mąż
        na to, ze ma cos do załatwienia i go nie bedzie w domu :))) jak ma
        ziemniaki obrac to czasu nie ma i pewnie przyjdzie do domu jak ja
        juz będę, w efekcie to ja obiore ziemniaki jak wróce od lekarza
        czyli ok. 18. oburzył się, ze moze niedługo gotowac zacznie, jesli
        wymagam od niego obrania ziemniaków. oczywiscie stwierdził, ze to ze
        mną nie da rozmawiac i ja jestem głucha i jakas dziwna, ze nie
        dociera do mnie co mówi... nie zabrakło również epitetów co sądzi o
        tym obieraniu ziemniaków. i tak sobie myśle, ze chyba los mnie
        pokarał takim type, który czeka na pieniązki na paliwo a przez
        telefon rzuca obelgami. to trzeba miec tupet.
        • shintzie Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 10:45
          Uciekaj od niego jak najdalej... bo tylko niepotrzebne przez niego
          cierpisz, poradzisz sobie!!! masz prace, masz corcie... a on? moze
          doceni co miał... Ja sama wychowuje 3letnia corcie... nie jest latwo
          ale daje rade a to najwazniejsze! Glowa do gory, nie dawaj sie
          wykorzystywac przez kogos takiego!
        • dzikoozka Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 11:01
          Nie pracuje i nie gotuje???
          A czy on wogóle coś robi w domu???
          Kobieto dlaczego nie utniesz mu kasy i nie pognasz na kopach
          darmozjada????
          • agatta-a1 Re: mojemu męzowi odbija!!! 12.02.09, 11:04
            jak mu powiem, zeby cos zrobił (odkurzył itp) to robi. i tyle :)))
            jak nie powiem to zarosnie brudem bedzie chodził i potykał się o
            śmieci a nie sprzątnie - czeka na mnie chyba
    • shics ales ty jest glupia 12.02.09, 19:29
      dziecko, twojemu mezowi nie odbija - to jest zupelnie normalne.
      Jestes prawdopodobnie nudna jak flaki z olejem i nie macie ani wspolnych
      tematow, ani wspolnej pasji ani seksu.
      zaciagnelas do oltarza niedopasowanego faceta i chcesz SIEBIE uszczesliwic terapia.

      A dajze ty mu swiety spokoj, kopnij go w dupe i wywal z domu.
      I oboje bedziecie szczesliwi. Tylko jak bedziesz szukac kolejnego chlopa, to sie
      dobrze zastanow co robisz.

      A tytul mojego postu jest starannie przemyslany. Jestes po prostu kolejna biedna
      dziewczyna, ktora nie kapuje na czym polega malzenstwo
      "Mojemu odbija", "nie powiem ze jestesmy wzorowym małeństwem, nie mozemy się
      dogadac w wielu sprawach, inaczej patrzymy na świat. ale ostatnio podjęlismy
      decyzję, ze zawalczymy zeby było lepiej, zeby było tak jak dawniej."


      "Podjeliscie" decyzje? Co za idiotyzm. Ha ha ha ha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka