Dodaj do ulubionych

jestem nikim

20.02.09, 19:32
Tak bardzo chcialabym zniknac, nie istniec. Zrobilam cos strasznego. Nie chce
mi sie zyc. Gdyby tylko moc go oszczedzic, dzisiaj bym sie zabila. Nie
pytajcie jak i co, nie probujcie pocieszac czy opie....c, nie warto takim
zerem zawracac sobie glowy. Tylko chcialam wyrzucic to z siebie bo dluzej nie
moge tlamsic swiadomosci jakim potworem jestem. Umiem tylko niszczyc i
krzywdzic. Tacy jak ja nie powinni sie rodzic.Zero, kompletne zero, po prostu
nikt :o(
Obserwuj wątek
    • au_lait Re: jestem nikim 20.02.09, 19:37
      Gadanie.
    • jane-bond007 Re: jestem nikim 20.02.09, 19:39
      ej, nie biczuj sie tak, nie Ty pierwsza i ostatnia zrobilas cos
      glupiego, serio
      wazne ze wiesz i rozumiesz swoj blad, jak sie da to napraw a jak nie
      to nie powielaj go
    • satin.mat Przebacz sobie 20.02.09, 19:45
      Nikt nie jest bez winy, nikt nie ma prawa rzucić kamieniem.
      Przetrwasz ten trudny czas. Ból minie. Ludzką rzeczą jest błądzić. O
      Twojej wrażliwości świadczy Twoja skrucha. Źli ludzie nie obwiniają
      siebie nigdy o nic.
      • kompletn.zero jestem nikim 20.02.09, 19:55
        Niszczac kogos kto okazal serce, dla kogo bylam wazna nie jest niczym. Niszczac komus zycie, rodzine, swiat z wlasnego braku ostroznosci nie zasluguje na to by patrzec na swiat
        • kitek_maly Re: jestem nikim 20.02.09, 20:03

          Ej!
        • au_lait Re: jestem nikim 20.02.09, 20:03
          Ale co się właściwie stało? Wyrażasz się bardzo niejasno. Mam
          wrażenie, że trochę wyolbrzymiasz.
          • kompletn.zero Re: jestem nikim 20.02.09, 20:33
            Obydwoje mamy swoje rodziny i swoje zycie. Niestety trafilo nas. Nie jest to czcze gadanie. Zdarzylo sie nam poznac prawdziwa milosc, szczera, bezinteresowna z totalna chemia. To bylo trzesienie ziemi z fajerwerkami. Nie bylo nic wiecej nad czulosc i czyste uczucia. Bo seks z nim to nie byl seks, to naprawde bylo cos wielkiego, zdarzylo sie raz a ja wciaz czuje jego zapach, smak i dotyk. Zawsze szanowalam jego zycie i on szanowal moje. Zadne z nas nie chcialo krzywdzic rodzin. Az niechcacy ktos przeczytal moja wiadomosc przeznaczona dla niego, niby nic, a jednak skojarzenie tafne. On w panice, ja na dnie. I juz go nie ma, zniknal, a ja... pieklo, nie chce zyc... Gdyby mozna ocalic jego swiat, dalabym wszystko. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze On nie jest jakims obcym facetem... Swiat sie zawalil, zniszczylam Jego, Jego rodzine, Jego swiat, moj swiat i siebie sama. Nie moge z tym zyc, nie chce z tym zyc. Nie umiem. nie potrafie patrzec ludziom w oczy. Jestem kompletnym zerem. Nic wiecej nie chce byleby jemu udalo sie ocalic Rodzine. To cudowny czlowiek, dlaczego pozwolilam sobie na ta milosc. Jestem nikim...
            • satin.mat Re: jestem nikim 20.02.09, 20:45
              Posłuchaj, życie jest dymnamiczne. Życie to żywioł. Tak się stało i
              już. Ja tez przeżyłam coś podobnego. Doskonale wiem, co czujesz.
              Teraz pozostaje czekać. Nie wiadomo co przyniesie życie. Żona mu
              pewnie przebaczy. Pewnie odnajdziecie się później w nowych
              okolicznościach. Miłość, ktora was połączyła powinna wam dać siłę,
              nawet jeśli kazde z was musi teraz walczyć o siebie osobno. Wiem, że
              czujesz się teraz bezradna, wiem, jak boli cierpienie kogoś, kogo
              kochasz. Ale bądź silna i miej nadzieję.
            • mareczekk77 Re: jestem nikim 20.02.09, 22:37
              Ciekawe, jakby facet wyznał że zniszczył komuś rodzinę to nie obeszłoby się bez
              wrzasków oburzenia i żądań kastracji. ale jak kobieta to zrobiła? niech się nie
              potępia, stało się :) to się nazywa hipokryzja :)
              • soulshunter Re: jestem nikim 20.02.09, 22:42
                mareczek, a gdzie sie podzial twoj wypocik? Znowu na oslej?
            • mareczekk77 Re: jestem nikim 20.02.09, 22:40
              No i zasadnicze pytanie - gdy się bzykaliście i było tak cudownie jakoś nie
              cierpiałaś że facet robi rogi swojej żonie? a jak juz nie chce się spotykać to
              płacz "bo rozwaliłaś mu rodzinę"? :)

              Nic nie rozwaliłaś. To facet ją rozwalił zdradzając żonę której przysięgał
              wierność. Oboje jesteście niezłe numery :)
              • e1982 Re: jestem nikim 24.02.09, 12:16
                dobrze napisane
    • wesoly.profanator Re: jestem nikim 20.02.09, 22:44
      Moja droga - nie przesadzaj. Każdemu się zdarza - wszyscy krzywdzą - wierz mi.
      Wydaje mi się, że co druga osoba na tym forum powinna sobie żyły podcinać, gdyby
      to co mówisz było powszechnie praktykowane. Kilka dni/tygodni/miesięcy
      (niepotrzebne skreślić) i wszystko się poukłada. Ale fakt jest faktem - najpierw
      trzeba rozważyć konsekwencje planowanych czynów - a nie potem jęczeć.
      • satin.mat Re: jestem nikim 21.02.09, 00:16
        Miłości nie da się zaplanować, przewidzieć. To przychodzi i jesteśmy
        bezsilni wobec tego. Kto to przeżył - to wie. A kto tego nie
        doświadczył, ten będzie zawsze srala - mądrala. No chyba, że też go
        dopadnie.
        • wesoly.profanator Re: jestem nikim 21.02.09, 19:38
          Miłość miłością - jeśli chodzi o formalności to najpierw trzeba jedno zakończyć
          a potem zaczynać drugie - bo pewnie o to tu chodzi.
    • roonya Re: jestem nikim 21.02.09, 19:20
      szkoda mi ciebie, to dobrze, że masz wyrzuty , bo to znaczy , że nie
      jesteś takim złym człowiekiem za jakiego się uważasz :) Głowa do
      góry, a tak z drugiej strony to nie rozumiem czemu czasem coś
      takiego, taka miłosc spotyka nas w najmniej odpowiednim
      momencie...Jestem absolutnie przeciwniczka zdrady, ale wiem, że
      nawet nie zdradzając nikogo możemy poznać kogos, kto zawładnie całą
      naszą duszą...kurcze życie jest popaprane...trzymaj się :)
      • moonbp Re: jestem nikim 21.02.09, 23:03
        Nikt nie jest nikim, każdy jest Wszystkim:)

        Nikt nie jest swoją przeszłością. Każda chwila to nowy początek,
        dosłownie. Nawet biologicznie - co kilka lat wymieniamy całe iało
        na nowe, komórki się sukcesywnie wymieniają, wyściółka żołądka na
        przykład co kilka dni, czy tygodni. Nie jesteś już "tamtą" sobą.
        Jesteś Nowa, i nie możes zzrobić nic by nie zasłużyć. Bo
        Wszechświat to Miłość Bezwarunkowa - BEZWARUNKOWA - w naszym
        psołeczeństwie to brzmi dziwnie, bo jesteśmy dopiero u progu
        rozwoju. Mimon to, jest to Prawda. Przez duże "P". Stworzyłaś pewną
        sytuacją. Wraz z Nim. I wraz z Nią. Wszyscy bierzecie w tym udział,
        i nikt nie jest winny. Bo w bezwarunkowości winy być nie może,
        można tylko uważać, że wina jest, podczas gdy jej nie ma. Takim
        podejściem nie pomożesz, co najwyżej wytworzysz kolejne zgryzoty,
        także dla Niego... A przecież tego nie chcesz... Prawda?:) Och, ja
        też znam podocne uczucie. Ale rozumiem, że strach i wina to droga
        donikąd:) Życie jest bezwarunkowe, nie trzeba na nic zasługiwać.
        Zasługiwanie to iluzja stworzona przez ludzi, istoty nisko
        rozwinięte, działające instynktownie. ŻYCIE JEST BEZWARUNKOWE. A
        uciec się nie da. Próba ucieczki postawi nas przed tym, przed czym
        uciekamy, zawsze. Należy spojrzeć w oczy strachowi, i zdać sobie
        sprawę, że nie ma przed czym uciekać. Je tak uczyniłem,
        i "wygrałem":) Ty - i każdy - możesz także, zapewniam:) Jesteś
        doskonała. Zacznij więc od teraz od nowa. Nie dręcz się, nie ma
        sensu:) Wszystko ma cel, wszystko jest doświadczeniem na drodze do
        samookreślenia:) Dosłownie:) Nie może się nie udać:) Życie to cała
        Ty:) Jeśli mogę to wiedzieć Ja - o sobie -, to Ty także możesz to
        wiedzieć:)
        • kompletn.zero Re: jestem nikim 22.02.09, 13:39
          dziekuje wszystkim. Tym, ktorzy nie szczedza gorzkich slow zycze by zaznali kiedys takiego szczescia jakiego ja doznalam przez chwile, a nigdy takiego bolu. Tym, ktorzy mieli cieple slowa otuchy zycze samych szczesliwych chwil w zyciu.
          Mam nadzieje, ze On zdolal ocalic siebie, ja poki co nie umiem patrzec smialo w twarz samej sobie. Nie zaluje tego co mnie spotkalo, zadnej najdrobniejszej chwili z Nim. Wiem, ze czas zrobi swoje i pewnie kiedys znowu sie usmiechne. Kiedys pogrzebie marzenia. Na razie jestem na dnie i naprawde nie chce mi sie zyc, ale jakie mam wyjscie? Rozpacz i bol sa czescia zycia, kiedy zna sie jego czarna strone tym bardziej szanuje sie szczescie, nawet jesli trwalo chwile i juz nie wroci. Ten kto milosc wiaze z bzykaniem jest albo bezmyslny, albo nigdy jej nie poznal. Nie ma wiekszego cudu niz kochac kogos bardzie niz samego siebie, patrzec na swiat Jego oczami, sluchac Jego oddechu, patrzec jak spi i jak sie budzi, jak je, jak sie zamysla. Gdybym mogla jeszcze raz go uslyszec, zobaczyc, dotknac... Dlatego tak mi zle, bo wyrzadzilam mu krzywde tym, ze go spotkalam. Ale jak widze mozna zyc bez powietrza, tyle tylko, ze to nazywa sie wegetacja. Otacza mnie mgla, ale wiara, ze on bedzie mogl byc kiedys szczesliwy, to wszystko co mnie ratuje. Dzieki raz jeszcze
          Dzieki Wam bardzo.
          • arbuzunia Re: jestem nikim 22.02.09, 14:36
            kompletn.zero napisała:

            > dziekuje wszystkim. Tym, ktorzy nie szczedza gorzkich slow zycze by zaznali kie
            > dys takiego szczescia jakiego ja doznalam przez chwile, a nigdy takiego bolu. T
            > ym, ktorzy mieli cieple slowa otuchy zycze samych szczesliwych chwil w zyciu.

            Rozumiem, że mimo pozornej samokrytyki nie przyjmujesz krytyki innych, zatem
            trzeba było dopisać do postu- niech odpisują tylko ci, którzy myślą tak samo jak ja.
            • cus27 Re: jestem nikim 22.02.09, 14:48
              Kompletne zero,nikt nie jest ...przekreslony!Nie czytalam
              poprzednich postow(przepraszam forumowiczow),kazdy ma cosik dobrego
              i niedocenionego w sobie,takze glowa do gory!
            • croyance Re: jestem nikim 23.02.09, 23:22
              Atorka boi sie spojrzec prawdzie w oczy: ze nie jest, jak
              dramatycznie chcialaby to widziec, totalnym zerem, ale przecietnym
              czlowiekiem, ktory popelnil blad i musi poniesc jego konsekwencje.
              Ale to juz szara rzeczywistosc, a nie egzaltowany dramat.
    • chalida Re: jestem nikim 23.02.09, 03:00
      Jeśli ktoś zniszczył ową rodzinę to ten pan idąc z Tobą do łóżka. To nie Twój
      problem, więc się nie przejmuj.
    • nadobna.pasqualina Re: jestem nikim 23.02.09, 18:16
      W takich sytuacjach trzeba przeczekać do czasu aż emocje opadną.
    • lady284 Jesteś głupia to fakt 23.02.09, 21:13
      Pewnie i tak, skoro wlazłaś do łóżka żonatemu z nadzieją na wielką
      miłość a on po tym twoim sms-ie zniknął. Chce ratować związek, kto
      by chciał taką co męża zdradza, na pewno nie zastanawiał się sekundy
      z kim ma być. Takie jak ty są na jedną noc.
      Żyjesz w ekstazie bo nie doznałaś nigdy uczucia ze strony męża?
      Obudź się kobieto.
      Wynieś z tego naukę na przyszłość.
      • satin.mat Re: Jesteś głupia to fakt 24.02.09, 17:47
        Jesteś podła. On ratuje rodzinę, co nie znaczy, ze nie kocha
        kochanki. Po prostu stara się pogodzić jedno i drugie. Teraz musi
        zadbać o dobro dzieci. I to dobrze o nim świadczy. O milości jednak
        nie zapomni, bądźcie tego pewni. Na wszystko przyjdzie czas.
    • bez_cukru_tak_jak_lubisz Re: jestem nikim 23.02.09, 21:26
      nie zadreczaj się
      los bywa sprawiedliwy
      na kazdego przyjdzie pora
    • marlenakrawczyk Re: jestem nikim 24.02.09, 17:59
      Ajj nie opowiadaj głupot pamietaj nikt nie jest Idealny człowiek uczy sie na
      błedach i napewno nie tylko toobie to sie zdaarza głowa do góry napewno bendzie
      dobrze :)
      i dobrze ze wyrzuciłas to z siebie napewno o wiele ci to pomogło i pamietaj że
      masz dla kogos życ dla rodziny! znajomych ! przyjacioł;) kAzdy jest w jakiś
      sposób na tym swiecie potrzebny;**
      • croyance Re: jestem nikim 24.02.09, 18:05
        Mysle, ze dziewczyna wcale nie zaakceptowala faktu, ze zrobila zle,
        pomimo pozornej, jak juz ktos napisal, samokrytyki. Nurza sie w
        samoupokorzeniu, 'jestem zerem', dramatyzuje, ale prawda jest taka,
        ze popelnila blad i musi za niego zaplacic. Tylko tyle i az tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka