Dodaj do ulubionych

Odrzucona kobieta

22.02.09, 10:05
Znasz go parę miesięcy, pracujecie razem, On jest miły i szarmancki, grzeczny
i dowcipny, masz wrażenie, że w stosunku do Ciebie jest bardziej miły i
bardziej serdeczny. Zaczynasz się zastanawiać, czy przypadkiem nie wpadłaś mu
w oko. Wyobraźnia zaczyna pracować, patrzysz na niego inaczej, cieplej o nim
myślisz, aż w końcu po pracy zapraszasz go na kawę i w końcu nie wytrzymujesz
i mówisz: "Zakochałam się w Tobie". Oczekujesz reakcji, i potwierdzenia, że to
miłość odwzajemniona. Tymczasem On wpada w lekkie zakłopotanie i mówi, że
owszem bardzo lubi i szanuje ale to nie jest miłość. Chwila krępującego
milczenia, potem jakaś luźna uwaga, wyjaśnienia. Niby w porządku. Ale
zaczynasz myśleć o zmianie pracy, bo źle się czujesz w tej sytuacji.
Moje pytanie do pań, co może przeżywać kobieta z sytuacji powyżej. Może zacząć
nienawidzić? A może próbować zdobywać owego mężczyznę różnymi intrygami?

Właśnie coś takiego mi się zdarzyło w zeszłym tygodniu i powiem Wam, jest mi
szalenie nieswojo, unikam z nią kontaktu wzrokowego. No, ale to nie jest ta
kobieta. Nie kocham jej. A nie chcę wdawać się w jakiś bezsensowny romans.
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:17
      jurek.powiatowy napisał:

      > jest mi szalenie nieswojo, unikam z nią kontaktu wzrokowego.

      Myślę, że jej jest bardziej nieswojo niż Tobie to raz, po drugie unikanie
      kontaktu wzrokowego czy w ogóle jej towarzystwa będzie oznaczało, że traktujesz
      ją jak trędowatą. Tego chcesz? Takie zachowanie jest dobre dla nastolatków.
      Zachowuj się normalnie, normalnie ją traktuj, w końcu jesteś dla niej kimś
      wyjątkowym. Nie musisz w odpowiedzi jeszcze bardziej ją dołować. Sam fakt, że
      dostała koszta od Ciebie wystarczająco ją zdołował.
      • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:20
        Zgadzam sie z Janem.

        Nie unikaj, trakturj normalnie. To ona pewnie sie troche odsunie na
        jakis czas, zanim nie wyleczy ran. Jesli jest kobieta na poziomie,
        stare uklady moga wrocic.
        • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:23
          Janek, Drie,

          Problem w tym, ze ja nie mam serca z kamienia, i naprawdę czuję się nieswojo, a
          poza tym, nie chciałbym aby Ona pomyślała sobie, że jednak coś może między nami
          być. Jest naprawdę ładną dziewczyną i taką z tych spokojnych, więc domyślam się,
          ile musiało kosztować ją to wyznanie. Po raz pierwszy jestem w takiej sytuacji,
          zazwyczaj to ja dostawałem kosza;/
          Tyle, ze też trochę się obawiam, czy zraniona kobieca duma, nie może jej
          podpowiedzieć jakiegoś planu z intrygami;/
          • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:29
            Jurek,

            Bylam w takiej sytuacji w zeszlym roku. Super kumpel z pracy. Wazna
            jest szczera rozmowa, bo uciekaniem gmatwasz i tak skomplikowana
            sytuacje. Spytalam czy mam mu dac troche przestrzeni czy moge jakos
            pomoc. Nie chodzilismy na lunche i nie spotykalismy sie po pracy
            przez 1.5 miesiaca. A potem wszystko wrocilo do normy. Pewnego dnia
            zaproponowal kawe jak kiedys. Do temu nie wracalismy nigdy.

            Jaka intryga moze zmienic to co czujesz? Porozmawiaj z nia jak z
            osoba na tym samym poziomie. Byc moze Twoje zachowanie jest
            spowodowane tym jakie "kosze" Ty dostawales, ale naprawde warto
            sprobowac. :)
            • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:33
              Drie,
              Wiesz, niby wiem, ze czas leczy rany, i z pewnością moje przewrażliwienie wynika
              stąd, że źle się czuję, gdy ktoś czuje się przeze mnie źle. A co do intryg, to
              wiesz, to już moja wyobraźnia mi podpowiada, że zraniona kobieca duma, może jej
              różne rzeczy podpowiedzieć. Nie wiem, może np. jakieś plotki rozpowiadać. Ech.
              • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:34
                Co Ty z tymi intrygami? Masz jakąś manię prześladowczą czy co?
                • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:38
                  Janek,
                  Wiesz ja z tymi intrygami to nie na wyrost. Oglądałem "nagi instynkt"? Wiem, że
                  to fikcja ale w każdej fikcji jest jakieś ziarenko prawdy. Facet jak dostanie
                  kosza, to po prostu sobie odpuszcza i "poluje" dalej. A kobiety? Różnie to
                  niestety bywa;/
                  Upokorzona kobieta naprawdę może być nieobliczalna.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:40
                    Jeśli prawdy życiowe będziesz czerpał z filmów to daleko w ten sposób nie
                    zajedziesz ;)
                    • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:43
                      Janek,
                      No dobra, ale wyobraźnia podsuwa mi naprawdę rozmaite historie;)
                      • lacido Re: Odrzucona kobieta 23.02.09, 16:08
                        masz manię prześladowczą ;)
              • yasemin Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:35
                plotki może nie, ale może np. jeszcze bardziej będzie dbała o urodę
                i seksowny wygląd niż dotychczas, będzie się starać pokazać z
                jeszcze lepszej strony itp.
                • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:39
                  yasemin
                  Jeżeli skończy się na tym, co piszesz, to będzie dobrze. Zobaczymy, będę na
                  bieżąco relacjonował.
              • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:40
                Wez zapros ja na kawe po pracy. Powiedz, ze czujesz sie nieswojo a ona
                pewnie jeszcze gorzej. Spytaj co mozesz zrobic, by to rozladowac.
                Potraktuj ja powaznie. Nie buduj teorii spiskowych, bo to Cie tylko
                bardziej nakreci.
                Zlamane serce nie zawsze dytkuje zlamanej dumie zemste. Czasem kazde
                isc do kacika i sie zaleczyc w samotnosci :) Ona zdaje sobie pewnie
                tez sprawe, ze musicie pracowac razem, wiec o ile nie jest
                "niezrownowazona gowniara" - wszystko bedzie dobrze.
                • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:42
                  drie
                  Wolę chyba sobie jednak odpuścić spotkanie na kawę. Nie chcę tego nakręcać.
                  Przeczekam gdzieś. A tak między nami mówiąc, to ja jej nawet tak dobrze nie
                  znam. Tyle, co z pracy.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:49
                    jurek.powiatowy napisał:

                    > A tak między nami mówiąc, to ja jej nawet tak dobrze nie
                    > znam. Tyle, co z pracy.

                    No widzisz jaki Ty jesteś, nie znasz dobrze dziewczyny i od razu ją skreśliłeś
                    na dzień doby... Poza tym piszesz, że jest ładna... Jakiś dziwny jesteś ;) Chyba
                    za dużo się naczytałeś o wielkiej romantycznej miłości od pierwszego wejrzenia,
                    nieprzespanych nocach i szybszym biciu serca...

                    Ech Jurku, Jurku...
                    • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:53
                      Janek;)
                      No tak, ale to się czuje, czy chce się kogoś bliżej poznać czy nie;) Ja znając
                      ją, nie czułem takiej potrzeby, moje uczucia do niej zatrzymały się na etapie
                      sympatii.
                      No wiesz, a poza tym, uroda to nie wszystko;) Jest ładna, ale nie ma tego czegoś
                      czego szukam w kobiecie.
                  • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:49
                    OK. Ja lubie bardzo jasne sytuacje :) wiec to moj sposob.

                    Moze to i lepiej ze jej unikasz. Dziewcze dojdzie do wniosku, ze
                    ulokowalo uczucia w dziecinnym mezczyznie, ktory to nawet nie potrafi
                    jej w oczy spojrzec i szybciej sie wyleczy. ;)


                    • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:53
                      No tak, ale Ona też unika mojego wzroku;) Chyba po prostu oboje nie umiemy się
                      odnaleźć w tej sytuacji.
                      • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:55
                        jurek.powiatowy napisał:

                        > No tak, ale Ona też unika mojego wzroku;) Chyba po prostu oboje nie umiemy się
                        > odnaleźć w tej sytuacji.

                        Czyli jednak coś was łączy ;D
                        • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:57
                          Janek;)
                          ;)
                          A swoją drogą, to ja do dziś zachodzę w głowę jakim cudem ona aż tak ośmieliła
                          się, aby wyznać miłość. Nie wiem, czy radziła się kogoś czy jak. To też jest
                          właśnie trochę niepokojące.
                          • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:00
                            Może chciała wiedzieć na czym stoi a nie męczyć się miesiącami i żyć w
                            niepewności. Teraz wszystko się wyjaśniło i będzie próbowała poukładać sobie
                            wszystko na nowo aby w przyszłości móc ulokować swoje uczucia w bardziej
                            dochodowej inwestycji ;)
                            • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:04
                              Janek,
                              No miejmy nadzieję, ze szybko te uczucia gdzie indziej ulokuje, bo atmosfera
                              serio, jest gęstawa;)
                              • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:08
                                A ja mam jednak dziwne odczucie, że w jakimś stopniu schlebia Ci taka sytuacja w
                                której to Ty jesteś osobą odrzucają czyjeś uczucia a nie na odwrót. Z jednaj
                                strony piszesz, że Ci głupio, ale z drugiej zapewne trochę Cię ta sytuacja
                                dowartościowała, czujesz się bardziej atrakcyjny etc. Tym bardziej, że jak sam
                                wcześniej pisałeś zwykle to Ty dostawałeś kosza.

                                Czyż nie? ;)
                                • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:11
                                  Janek,
                                  Wiesz, powiem szczerze, że w pierwszej chwili jak usłyszałem to wyznanie, to
                                  poczułem się bardzo nieswojo, bo pomyślałem sobie, że może moje zachowanie było
                                  nie tak jak potrzeba. I naprawdę poczułem się niezręcznie. Pewnie, jak te emocje
                                  trochę ostygną, to pojawi się myśl, że to miłe, iż ktoś się we mnie zakochał. I
                                  to taka ładna dziewczyna. Ale niestety emocje jeszcze nie opadły.
                          • lacido Re: Odrzucona kobieta 23.02.09, 16:10
                            ale ona nie o zakochaniu czasem mówiła? to nie to samo co miłość :)
                      • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:57
                        To, ze ona unika, to normalne. Glupio jej pewnie i czuje sie troche
                        zraniona. A Twoje zachowanie to poglebia bo widzi, ze postawila Ciebie
                        w takiej sytuacji. Gdybys pokazal, ze nic sie nie stalo to i jej
                        latwiej by bylo.

                        No, juz! Bez histerii i teorii. Usmiech i kolezenskie "czesc" i po
                        sprawie. :)
                        • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:05
                          Drie,
                          Trochę się przez ten weekend zdystansowałem, mam nadzieję, ze animusz mnie nie
                          opuści jutro w pracy;)
                          • drie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:08
                            Tylko juz odloz na polke z ksiazkami te teorie o zemscie i intrygach
                            :)

                            Powodzenia.
                            • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:12
                              No odłożę, miejmy nadzieję, że nie będę musiał tej teorii z półki brać z powrotem;)
          • jan_hus_na_stosie Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:32
            Zrób tak jak Ci radzi drie :)
    • yasemin Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:25
      a powiedziałeś jej o tym, że jej nie kochasz? myślę, że najmniej
      niepokojów przeżywa się, kiedy się wie, na czym sie stoi, nawet
      jeśli prawda miałaby byc bolesna. Tylko trzeba szczerza powiedzieć.
      Pewnie, że kobietę to boli, bardzo boli- ale trzeba to jakoś
      przeżyć.
      Jak będzie dalej postępować, to zależy od tego, jak bardzo jej na
      tobie zależy- albo pogodzi się z tym i poprzestanie na przyjaźni,
      albo odejdzie w ogóle, albo, tak jak piszesz, będzie próbowała
      zdobyć, będzie obmyślać jakąś taktykę, jak tu faceta jednak
      rozkochać w sobie.
      jurek, a gdzie Ty w ogóle pracujesz? możesz mi odpisać na skrzynkę.
      • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:30
        yasemin, oczywiście, że jej na tym pierwszym spotkaniu jasno powiedziałem, że to
        nie jest miłość z mojej strony tylko czysta sympatia. Potem rozmawialiśmy
        jeszcze raz i niby powiedziała, ze wcześniej źle odbierała moje zachowanie a
        wyobraźnia plus chęć bycia z kimś zrobiły swoje, a teraz już wie na czym stoi.
        Ale mimo, iż minął tydzień od tej rozmowy, to ciągle czuję jakieś nieswoje
        napięcie między nami. I ciągle mam wrażenie, że może zacząć coś kombinować. Heh.
        Gdzie ja pracuję? Yasemin, hm. Chyba wole o tym nie pisać, bo piszę tu anonimowo.
    • kora3 standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 10:26
      dziwne, ze dopiero teraz do tego ze tak powiem - doszedłeś :)

      w tytule postu troche prowokuje, bo nie tylko babki takie bywaja,
      faceci tez, ale kobitki czesciej.

      z moich obserwacji: najczesciej niewłasciwie, opacznie i na wyrost
      interpretuja ZWYCZAJNE meskie zachowania kobiety, które nie maja
      dowiadczenia w kolezeństwie z facetami. Czyli takie, które
      kształciły sie i pracowały np. w sfeminizowanym srodowisku. Takie
      babki nie maja rozeznania co do zachowań panów :)
      Czesto zwyczajną uprzejmosc, kolezeńską sympatię widza jako podryw,
      okazywanie uczuć jakiś szczególnych itp. Rzadko dostrzegają, ze taki
      mezczyzna w zasadzie do wiekszosci kobiet zachowuje sie tak samo,
      upatruja w zachowaniu do siebie jenak cos szczególnego.

      Taka sytuacja, jak opisałeś niewatpliwie jest dyskomfortowa dla obu
      stron, dla faceta też. Jak sie zachowa Twoja firmowa kolezanka nie
      wiem:) az , ze nie byłam w takiej sytuacji hehe, a dwa, że to pwnie
      zalezy od osoby, a nie ejst jakieś standardowe.
      Najlepsze co TY mozesz zrobic to traktowac kolezanke jak zwykle,
      tyle, ze moze z nieco , malutko wiekszym dystansem i NIE WRACAC Boze
      broń do tematu. A na przyszłosc - cóz warto moze zcasem zweryfikowac
      swój luz do kolezanek, najperw ocniwszy z jaka osobą, jak
      interpretujacą zachowania meskie, ma się o czynienia.
      • jurek.powiatowy Re: standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 10:36
        Kora
        Napisałaś jedną słuszną uwagę, faktycznie ta koleżanka, to taka spokojna
        dziewczyna, która z pewnością nie ma dużego doświadczenia z mężczyznami i
        zwyczajne moje zachowanie źle zinterpretowała.
        Zastanawiam się tylko jak może zachować się przykładowa kobieta w takiej
        sytuacji. Co może zrobić. Czy przełknie gorzką pigułkę, czy może coś innego.
        Ja w tej chwili staram się ją unikać, licząc, że czas zagoi rany. Ale jestem czujny.
        • kora3 Re: standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 10:51
          jurek.powiatowy napisał:

          > Kora
          > Napisałaś jedną słuszną uwagę, faktycznie ta koleżanka, to taka
          spokojna
          > dziewczyna, która z pewnością nie ma dużego doświadczenia z
          mężczyznami i
          > zwyczajne moje zachowanie źle zinterpretowała.


          Wiesz Jurku :) do tego, zeby miec KOLEGÓW nie tzeba zaraz byc
          niespokojnym :)

          > Zastanawiam się tylko jak może zachować się przykładowa kobieta w
          takiej
          > sytuacji. Co może zrobić. Czy przełknie gorzką pigułkę, czy może
          coś innego.
          > Ja w tej chwili staram się ją unikać, licząc, że czas zagoi rany.
          Ale jestem cz
          > ujny.

          Jurku - wg mnie nie ma kogos takiego, jak przykładowa kobieta. :)
          ale ok czaje baze o co Ci chodzi.

          Moge Ci powioedzieć, jak zareagowała znana mi kobitka "wyrywająca "
          mjego kolege. Sytuacja była taka mniej wiecej sama jak u Ciebie -
          kolezanka z pracy, tyle, ze mezatka. Oosba dosc nieatrakcyjna
          zarówno wizualnie, jak i towarzysko, wiec nie mająca zbyt wielu
          kolegów w przeszłosci, ani obecnie. Prosiła kolege o drobne
          przysługi w pracy itepe. Poczas powrotu z jednej z firmowych imprez
          podwoziła go i zaceła wyznania, łowem zaproponowała romans, ale taki
          miłosny. Gośc osłupiał podobno, potem jej powiedział, ze jest z kims
          (to był zwiazek na odległosc wtedy) i kocha i bla bla. Nastepnie
          oboje udawali, ze sytuacji nie pamietają :) Kobitka sobie wyczekała
          na jego kryzys w zwiazku i ....no i teraz jest już po rozwodzie, a
          koleś ma ja na zasadzie "jak mam ochote" - tak to wygladało.

          Ale czy tak musi byc zawsze? Cyba nie, bo przecież jakby gosc nie
          chciał to bez względu na zaloty kobitki i swój kryzysik nadal
          trzymałby ja na dystans.

          Dobrze robisz dystansując teraz, ale nie przesadzaj. Dziewczyna się
          zbłxniła i jest jej pewnie przykro, wiec raktuj ja normalnie - jak
          kolezanke, kazdą inną. Nie zakładaj zaraz, ze bedzie sie msciła,
          czy intrygowała - bedzie jesli to msciwa intrygantka, a jeśli nie to
          nie.

          A mozesz przybliżyc, jak ona się teraz wobec Ciebie zachowuje?
          • jurek.powiatowy Re: standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 11:02
            Kora

            No więc, obecnie to wygląda tak, że jeżeli mijamy się gdzieś na korytarzu, to
            raczej bez słowa i kontaktu wzrokowego, a jeżeli już musimy coś załatwić razem,
            to jest to bardzo dyplomatyczne. Ona czasem coś tam próbuje powiedzieć typu:
            "Ładna jest ta nowa stażystka, co nie?" Ja na to się uśmiecham itp. Ogólnie
            trochę drętwo jest. Wiesz, ja też jestem spokojny facet, więc trochę czuję się
            nieswojo. I ciągle zachodzę w głowę, skąd miała tyle odwagi, aby wyznać mi
            miłość, nie będąc pewnym, że jest odwzajemniona. To jest najbardziej
            niepokojąco. Bo skoro posunęła się do takiego czynu, to nie wiem, do czego jest
            jeszcze zdolna się posunąć.
            • kora3 Re: standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 11:14
              hmmmm

              wiesz wg mojej oceny nienajlepiej to jednak rozegrałeś ....
              bez słowa oznacza, ze cos sie dzieje. Lepiej normalnie mówić "czesc"
              i zachowywac się naturalnie.

              jej pytanie o stazystki urode :) moze byc zwyczajna checią zagadania
              cokolwiek, zeby unormowac sytuacje, ale tez "badaniem" czy na nowa
              lecisz ...

              co do tej odwagi:) - fakt trzeba być specyficzna kobietą, zeby tak
              zrobić. ale u niej pewnie to mogło wyniknąc z niewłasciwego, na
              wyrost odczytywania sygnałów z Twojej strony. zapewne uznała hehe,
              ze jesteś niesmiały i rzeba zrobić pierwszy krok, tyle,ze wybrała
              krok milowy :)

              postaraj się sytuacje "unaturalnic" - kłaniaj się, sle nie wdawaj w
              dysputy, mało gadaj o sobie i postaraj sie nie przebywac z nia sam
              na sam , ale nie zwiewaj
              • jurek.powiatowy Re: standard :) wiele bab tak mysli Jurku 22.02.09, 11:19
                Korcia,

                No fakt, jestem trochę nieśmiaławy;) Być może i stąd wynikł jej krok milowy. Mam
                tylko nadzieję, że sama na to wpadała, a nie słuchała czyichś rad. Wiesz, jak to
                jest w pracy, szczególnie w dobie zwolnień. Ciągle ktoś pod kimś dołki kopie.
                Postaram się być bardziej naturalny, zobaczymy co z tego wyniknie. Może jej
                trochę odpuści przez ten weekend.
                • kora3 Spokojnie 22.02.09, 11:22
                  zadnych gwałtownych ruchów i pokazywania, ze się boisz. Jak jest w
                  pracy - wiem :)
                  najwazniejsze, zeby to nie stało się elementem gadki wszystkich z
                  wszystkimi. Dlatego podstawa to zwyczajne zachowanie, "czesc" i
                  dystans - bedzie ok :)
                  • jurek.powiatowy Re: Spokojnie 22.02.09, 11:31
                    Kora,
                    No zobaczymy, wahałem się czy to napisać na forum, bo nie wiem, czy Ona
                    przypadkiem tu nie zagląda:) Ale doszedłem do wniosku, że jak nawet zagląda, to
                    może przeczyta i lepiej zrozumie tę sytuację.
        • kochanica-francuza a co to jest przykładowa kobieta? 22.02.09, 13:53
          według ciebie ktoś nas produkuje z jednej sztancy?

          co do meritum: pojęcia nie mam, jak zareaguje kompletnie nie znana mi osoba
          • nutelia do kochanicy 22.02.09, 14:06
            To po co piszesz, skoro nie masz nic do powiedzenia??? Przykładowa kobieta to
            typowa kobieta. Co to znaczy? Ano to znaczy, że my patrzymy na świat z innej
            perspektywy niż mężczyźni i czasem warto zapytać się innych kobiet, co sądzą o
            takiej sytuacji z punktu widzenia kobiety.

            I jak nie masz nic do powiedzenia w danym temacie, to sobie odpuść i nic nie
            pisz. Dziwna jesteś.
            • kochanica-francuza Re: do kochanicy 22.02.09, 14:12
              nutelia napisała:

              > To po co piszesz, skoro nie masz nic do powiedzenia???

              Jak to nie mam?

              Mam - otóż to, że pytanie jest źle zadane. Nie istnieje takie coś, jak
              "przykładowa kobieta".


              Przykładowa kobieta to
              > typowa kobieta. Co to znaczy? Ano to znaczy, że my patrzymy na świat z innej
              > perspektywy niż mężczyźni i czasem warto zapytać się innych kobiet, co sądzą o
              > takiej sytuacji z punktu widzenia kobiety.

              To ciekawe, bo 10 kobiet przedstawi 10 różnych punktów widzenia. To na czym
              polega ta kobieca wspólnota?

              >
              > I jak nie masz nic do powiedzenia w danym temacie, to sobie odpuść i nic nie
              > pisz.

              Nie jesteś adminką, nie będziesz mi nic narzucać. Hehe.


              Dziwna jesteś.

              Ojej! To straszne! A dziwnych, co, należy eksterminować czy resocjalizować,
              twoim zdaniem? Skoro nie podobają ci się tacy, jacy są?
            • zielo-nooka Re: do kochanicy 22.02.09, 14:14
              nutellia, nie karm trolla. Kochanica_francuza, to znany forumowy troll. Nie
              reaguj na jej zaczepki.
              • kochanica-francuza Re: do kochanicy 22.02.09, 14:16
                zielo-nooka napisała:

                > nutellia, nie karm trolla. Kochanica_francuza, to znany forumowy troll. Nie
                > reaguj na jej zaczepki.

                Nazwałaś mnie trollem, więc napiszę, co o tobie myślę. Nie starcza ci intelektu,
                by ze mną polemizować. Kobiety z Wenus, mężczyźni z Marsa, oto twój świat.
    • naonja81 Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:31
      Trochę czasu i przejdzie jej. Do niczego pomiędzy wami nie doszło, to były tylko
      jej wyobrażenia, więc ona nie ma prawa mieć żadnych pretensji do Ciebie.
      • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:39
        naonja81
        Miejmy nadzieję, problem tylko w tym, że łączy nas też stosunek pracy. Ale nic
        zobaczymy.
      • sadosia75 Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 10:40
        Owszem prawa nie ma co nie znaczy,ze moze sobie to prawo roscic.
    • sadosia75 Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:37
      A co na to romantyk? Ehh a ja go Tobie odstapilam z dobrego serca!
      Jak nie dzwoniles to mow bo ja zaraz zadzwonie :)
      • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:41
        Sadosia:)
        Ja nie wybrzydzam;) Ale dziwnie się czuję w takiej sytuacji. A co do romantyka,
        to ciągle abonent niedostępny;))
        • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:42
          Ok bede grzeczna forumowo :) Co do tematu :
          Dziewczyna cos tam poczula, cos dopisala do sytuacji no i wyszlo jak wyszlo.
          Mozesz z nia porozmawiac ale to moze dac jej jakas nadzieje. najlepiej chyba po
          prostu powiedziec, ze nic sie nie stalo i zapomnijmy o tym. dasz jej do
          zrozumienia, ze nie chcesz do tego wracac. a ona jak rozsadna dziewczyna jest to
          przetrawi to w sobie i wroci do poprzedniej wersji zachowania.

          a romantyka to ja nie odpuszcze :D
          • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:44
            Gosiu,
            Czyli rozumiem, ze odrzucona miłość u kobiety, nie wywołuje chęci zemsty? No i
            to chciałem usłyszeć.
            • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:47
              Hmmm... no nie do konca. Czasem wywoluje. A czasem nie. To naprawde zalezy od
              kobiety i jak ona widziala cala sytuacje. Bo Ty to widzisz inaczej, ze
              powiedziala ok chwila ciszy, pozniej jakies pokretne slowa.
              A ona mogla to widziec inaczej.Obserwuj jej zachowania czy nie robi morderczej
              miny na Twoj widok ;) Ale jak pisales, ze to raczej cicha is pokojna dziewczyna
              to nie ma co sie obawiac mordu w ciemnym kacie biura :)
              Choc.. cicha woda brzegi rwie :)
              • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 10:55
                Gosiu;)
                No to dopiero tym ostatnim komentarzem do mnie uspokoiłaś;) Ja to trochę się
                obawiam, aby Ona czegoś mi w pracy nie podłożyła, jakiejś świni. Dziewczyna
                spokojna, ale kompletnie nie wiem, jak może zachować się w takiej sytuacji.
                • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:00
                  Jak to jak? Normalnie. jakby nic sie nie stalo. rozdrapywanie tej sytuacji na
                  nowo nie pomoze. po prostu zachowuj sie tak jak zachowywales sie zawsze. nie
                  ignoruj ale tez nie badz przesadnie wylewny. Ot zakochala sie ( albo tak
                  mysli,ze sie zakochala ) ale to nie znaczy,ze Ty zaraz w ramach bycia
                  gientelmienem ;) masz przynosic jej roze i spiewac serenady pod oknem. To sa jej
                  uczucia i to ona ma sobie z nimi poradzic. Nie Ty bo to nie Twoja sprawa.

                  Cos tak czuje, ze wieczne romantyczki mnie zjedza po tym poscie :D
                  • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:03
                    Gosia,
                    No właśnie. To też problem, bo ja trochę wrażliwy jestem. I czuję się niejako
                    odpowiedzialny za tę sytuację. Ale przez weekend miałem trochę spokoju,
                    zobaczymy jak będzie jutro;)
                    • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:05
                      Dlaczego odpowiedzialny?
                      Ja to chyba zimna ryba jestem na to wychodzi bo serio uwazam, ze to jej sprawa.
                      Dlaczego masz ponosic odpowiedzialnosc za to, ze dziewczyna zle odczytala Twoje
                      zachowanie? Gdybysmy wszyscy czuli sie odpowiedzialni za to,ze ktos cos choc tak
                      nie bylo w rzeczywistosci to chyba bysmy dzien w dzien biczowali sie za kare.
                      Jej uczucia- jej sprawa.
                      Nie dawales jej nadziei, ze cos z tego bedzie? To zapomnij i zyj tak jak zyles.
                      • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:14
                        Gosia,
                        Masz rację, nie mogę odpowiadać, za czyjeś wyobrażenia, tym bardziej, że nie
                        zachowywałem się w stosunku do niej, w jakiś szczególny i wyjątkowy sposób.
                        Nie wiem, czy w tej chwili jest mi bardziej nieswojo, czy bardziej obawiam się
                        jakiejś intrygi. Ech, życie...
                        • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:16
                          No Ty to dziwny jestes :) Wiekszosc facetow, pod syfit by skakalo, ze jakas
                          kobitka im milosc wyznala :)))))
                          A calkiem powaznie : Ty nie zastanawiaj sie nad tym. To ona wyszla na "glupia"
                          powiedziala co czuje a Ty nie odwzajemniles sie tym samym. Nawet nie wyobrazasz
                          sobie jakiego stresa dziewcze teraz ma. wiec rilax Jureczku ;) Zycie to nie je
                          bajka jeszcze nie raz bedziesz sie stykal z takim albo b. podobnym problemem.
                          Najwazniejsze to puscic w niepamiec i zyc dalej.
                          • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:20
                            Gosia,
                            O dokładnie;) Domyślam się, ze musi mieć teraz jakiegoś mocnego stresa, i mam
                            tylko nadzieję, ze tym stresie nie zrobi czegoś głupiego;)
                            A mama ciągle mi powtarza: Jurek, pamiętaj, żadnych romansów ani inszych tego
                            typu zachowań w pracy:)
                            • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:23
                              Jurkowa Mama ma racje :) Sluchaj Mamy bo wie co mowi :)
                              Wiec jej stres to dla Ciebie korzysc. Skoro wiesz,ze ona ma stresa i Ty masz
                              stresa to przynajmniej wiesz tez,ze ona ma wiekszego niz Ty ;)
                              Podejdz do tego na zasadzie, ze nie bylo calego wydarzenia i normalnie z nia
                              rozmawiaj.
                              • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:28
                                Gosiu,
                                Jurkowa mama to ma gadane;) Wie co mówi;) Od dziś będę jej słuchał:) Szkoda
                                tylko, że mama mojej koleżanki, nie podaje jej złotych rad;) Uniknęlibyśmy w ten
                                sposób niezręcznej sytuacji.
                                Przecież jest tyle miejsc na spotkanie kogoś, np. Internet:) A nie szukać
                                partnera w pracy:)
                                • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:33
                                  No to trzeba Jurkowa Mame w przebraniu wyslac do kolezanki ;))))
                                  A milosciowanie w pracy zawsze sie zdarza. Ty to chociaz kawaler masz lepiej.
                                  gorzej ze mna :D ja to bylam obiektem westchniec pracownika, ktory juz za pasem
                                  mial emeryturke,wdowiec, wnuki juz sa , dzieci odchowane a do tego mial krowy i
                                  swinie.
                                  Tak mnie balamucil a ja sie przez 3 lata nie dawalam az poszedl na emeryture. I
                                  sluch po nim zaginal :D
                                  • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:35
                                    Gdyby ta dziewczyna, bohaterka mojego wątku, miała w domu krowy i świnie, to nie
                                    wiem, czy bym się jej oparł;) Ty to masz dopiero silną wolę;)
                                    • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:36
                                      Swinie i krowy nie robia na mnie wrazenia :) Ale gdyby powiedzial, ze ma ciagnik
                                      i do tego czarny z pojemnoscia dwa czerysta to kto wie jak by to sie skonczylo
                                      :)))))
                                      • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:38
                                        Noooo, za ciągnik to i ja chętnie oddam moją cnotę ;)
                                        • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:42
                                          To ja kupie i swinie i krowy i ciagnik i kury nawet beda! a do tego zestaw
                                          dzieci plus koty psy i chomik :D
                                          taka jestem dobra partia :))))
                                          • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:44
                                            Gosiu;)
                                            Rozumiem, że taki full serwis;) Ale zbyt pięknie aby mogło być prawdziwe;)
                                            Gdzieś musi być jakiś haczyk w tej ofercie:)
                                            • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:49
                                              Nie lubie zmywac i wynosic smieci, ale nadal jestem dobra partia :)))
                                              Aaaaaaa no i maz jest ale mozna go zlikwidowac :D ale mozna go tez zostawic
                                              zawsze to wiecej kasy w domu a kryzys w koncu jest :D
                                              • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:53
                                                :))))
                                                Czułem, ze tym haczykiem jest mąż;)) No to ja przemyślę, w końcu w dobie
                                                kryzysu, każda para rąk się przyda:))
                                                • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:54
                                                  Maz to nadzwyczaj spokojny czlowiek :) czasem tylko sie odezwie ale jak juz cos
                                                  powie no to powie :)
                                                  ja to bym sie obawiala raczej sfory psow i kotow :D
                                                  • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:58

                                                    Gosiu,

                                                    Jak mąż gotować umie, to chętnie wezmę Cię z takim zapleczem;) Damy Twemu mężowi
                                                    krawat do noszenia i będzie ok.;) Bo wiadomo, mężczyzna w krawacie, jest mniej
                                                    awanturujący się;)
                                                    A u gotującego romantyka, wciąż abonent niedostępny:(
                                                  • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:00
                                                    Potrafi gotowac :) I krawat sam zaklada bez przymusu :)
                                                    Wciaz niedostepny? Moze juz z kims sie umowil? Moze spi? a moze wyszedl na
                                                    poszukiwana tej jednej jedynej milosci?Moze zacznijmy akcje :poszukiwana
                                                    romantyka:?? martwiem siem :(
                                                  • jurek.powiatowy Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:13
                                                    Hm, ktoś nam drzewko wycentrował;)
                                                • drie Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 11:59
                                                  Nie mam nic do dodania. Chcialam tylko popsuc Wam drzewko ;) bo tak w
                                                  jedna strone idzie, ze zaraz w okno galaz wlezie.

                                                  :)
                                                  • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:01
                                                    Psuja ;( a tak ladnie na prawice schodzilismy a teraz co? na lewizne!
                                                  • drie Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:04
                                                    Uratowalam Was od zejscia na prawice. Trzeba miec balans we wszystkim.
                                                    Uwazam, ze docenisz moje starania za jakis czas :)
                                                  • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:05
                                                    to zachowajmy proporcje i niech bedzie proste drzewko bez skrecania na prawoce
                                                    czy lewice. zachowajmy obiektywne podejscie do sytuacji politycznej i stany po
                                                    srodku :D
                                                  • drie Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:09
                                                    Zgadzam sie. Ale potzrbe nam rowniez akceptacji Jurka.

                                                    Pilnuj srodka. :) Wroce pozniej sprawdzic. Ide pozbierac moje wady i
                                                    zalety z watku i w koncu odetchne plena piersia nie obraczona zadnymi
                                                    zadaniami. ;)
                                                  • sadosia75 Re: Jurciu wybrzydzasz no! 22.02.09, 12:11
                                                    Jurek sie zgodzi jeszcze moze sam sie dolaczy :) Ty idz zbieraj wado-zalety a ja
                                                    ide z psem na spacer. 12-pora siusiokupek :D
    • kitek_maly Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:37

      Ty to masz wyobraźnię.
      • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:40
        Nie rozumiem.
    • barshtchu Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:48
      Ale czemu unikasz kontaktu wzrokowego? Twardy bądź! ;) No i
      pogratuluj jej odwagi, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Niech się
      poczuje doceniona, mimo że odrzucona.
      • jurek.powiatowy Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 11:52
        Barshtchu
        No, żeby to było takie proste;)
    • saraisa Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 12:35
      Ja bym nie dramatyzowała :) Zdaje mi się, że jednak większość kobiet jest
      normalna i do żadnych nieprzewidywalnych czynów się nie posunie :)
      Oceniam tak po sobie - ja taką sytuację po prostu bym przebolała - pomyliłam
      się, ok, trudno, jest trochę głupio, ale idziemy dalej.
      Mnie zdarzyła się podobna sytuacja w pracy - chłopak był w stosunku do mnie
      sympatyczny, miło nam się rozmawiało, myślałam, że chce może czegoś więcej, na
      szczęście nie wyznawałam mu miłości, ale miałam okazję przekonać się, że jednak
      to tylko koleżeństwo, że jemu podoba się inny typ kobiet. :>
      Fakt, teraz jest mi głupio, ale trzeba to przeżyć.

      Myślę, że czytanie forów tego typy wypaczyło Ci trochę obraz zakochanej kobiety
      ;) Takie romantyczki rzeczywiście wyobrażają sobie, że może nowo poznany facet
      będzie tym jedynym, ale jednocześnie są kochliwe i szybko potrafią przenieść
      swoje zainteresowanie na kogoś innego. :) Może więc o Tobie marzyła, ale pociesz
      się, że jesteś tylko jednym z wielu w jej życiu ;)
      Bardzo dobrze, że od razu powiedziałeś jej, że nic z tego nie będzie, w
      przeciwnym razie rzeczywiście dziewczyna mogłaby sobie wyobrażać już Wasze
      wspólne życie razem ;), ale na szczęście szybko to ukróciłeś.
      Ja bym na razie jednak jej unikała - jak tu ktoś napisał przez jakieś miesiąc
      czy półtora lepiej zrezygnować ze spotkań kawowych, niech dziewczyna trochę
      odpocznie. A za jakiś czas może sytuacja wróci do normy, to już zależy od tego,
      czy będzie chciała z Tobą utrzymywać kontakty jako z kolegą.
      ps. Szarmancki i dowcipny - aleś Ty skromny :> A nie byłeś po prostu
      sympatyczny? Dla niektórych dziewczyn to wystarczy ;>
    • mamba8 Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 14:25
      Hmm przyznam, że nie chce mi się czytać wszystkie wypowiedzi. Po pierwsze chyba
      się zagalopowała z tym wyznaniem :/ mogła się jedynie zauroczyć. To nie Tobie
      powinno być głupio, a jej. Nawet się nie znacie na takim polu, żebyście mogli
      stwierdzić czy jesteście zakochani :/

      Inny facet by ją wykorzystał łóżkowo, a ty nie. Szacunek.

      To jak się teraz zachowa to kwestia jej charakteru. Ty ją lepiej znasz :)
    • waldek.zawieja Re: Odrzucona kobieta 22.02.09, 16:52
      Ależ Ty masz empatię! Wszystko zależy od tego jaka to kobieta,
      nienawiść jest możliwa, zemsta też wchodzi w grę. Raczej chodzi o
      zemstę wymierzoną przeciwko Tobie. Bo mężczyzna, ktory dostaje kosza
      za jakiś czas próbuje ponownie. Kobieta, która dostaje kosza - mści
      się najczęściej. Dlatego badź dla niej miły, bo może Ci się
      dostać ;-)
    • drie Opowiedz lepiej.. 23.02.09, 15:22
      .. jak dzis w pracy bylo. :)

      Uciekales? ;)
    • lacido Re: Odrzucona kobieta 23.02.09, 16:07
      Taka kobieta jest gotowa na wszystko i w zależności od tego jakim jest
      człowiekiem może być jej tylko przykro i będzie chlipać po kątach bądź podłoży
      Ci jakaś świnie ;/ - nie ma reguły
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka