maraska
19.11.03, 22:04
Zamieszkalismy razem pol roku temu. Wiedzialam wczesniej ze jest
niezorganizowany, ale nie myslalam ze az tak! Ratujcie, babeczki, co ja mam
zrobic? To jest slodki facet, inteligentny, czuly, przystojny, niebiedny,
ale jego nawyki doprowadzaja mnie do bialej goraczki i awantur.
1. Cokolwiek robi, zajmuje cala dostepna przestrzen. Jesli czyta ksiazki ja
znajduje je i jego notatki w lozku, pod lozkiem, w lazience, na kanapie.
Stol w jadalni i biurko komputerowe sa zaslane gruba warstwa papierow,
ogryzkow, roznych drobiazgow (nozyczki do paznokci, latarka, klej,
sprezynki, dwa kubki po jogurcie).
2. Slady swojej dzialalnosci (ogryzki od jablek, brudne naczynia, uzywane
skarpetki, majtki) rozklada gdzie popadnie - na polkach bibliotecznych
(aaargh), na podlodze, w lazience na umywalce, na biurku, w moim koszyku z
szyciem (grrr), w samochodzie (GRRR).
3. Praktyczne strony zycia dla niego nie istnieja. Wogole nie otwiera listow
z rachunkami i wyciagami z kont. Drobiazgi zyciowe (zepsuty kran, kupno
prezentu gdy idziemy do kogos na imieniny itp) wcale go nie interesuja.
4. Nie dba o to co ma, nawet jesli to sa wartosciowe rzeczy - kamera,
samochod, komputer. Samochod moze byc zaplesnialy i brudny, miec polamane
klamki, nie dzialajace migacze, on mowi: "najwazniejsze zeby jezdzil" i
wyjezdza na miasto sygnalizujac recznie.
Byl juz raz zonaty i zastanawiam sie czy nie powinnam zadzwonic do bylej
zony i zapytac sie o przyczyny rozwodu. Domyslam sie ze zabalaganil jej caly
dom!
Zdesperowana Maraska
Dopoki zycie w nas sie tli,
niech zyja mlode zadze
dopoki demon smutku spi
dopoki sa pieniadze