maz.27
03.03.09, 13:05
Witajcie Panie...
Mam mały problem z zakupami :) Pewien czas temu moja małżonka pokazała mi na
allegro podkład - CK, ładny, w znośnej cenie, oczywiście mówiła - "nie kupuj
tego, ok" ? Ja oczywiście obiecałem nie kupować, ale oczywiście kupiłem.
Paczka przyszła. Nie - nie było żadnej kłótni. Co jakiś czas, kiedy ona
pokazuje mi coś co jej się podoba, ja nie potrafię się opanować, żeby tego jej
nie kupić. Tak samo jest z bielizną i fatałaszkami. Co prawda - tutaj zdobyła
doświadczenie, i stara się nie pokazywać tego co jej się podoba, ale ja
regularnie czuję że muszę jej kupić - bo ile można mieć jedno i to samo...
Wyjaśniam też, że nie oszukuję żony, nasz budżet przez to nie kuleje i nie
robię długów, ale mam problem z kupowaniem. Jestem uzależniony od kupowania
jej różnych drobiazgów...
Co czuje taka kobieta, jak mam z tym walczyć ?
Aaa. Dziś znów zaszalałem, bo niedługo Dzień Kobiet -a każde święto to dobra
okazja żeby coś sprezentować :)