Dodaj do ulubionych

wkrótce ślub , a ja kocham innego...

21.03.09, 19:01
Za kilka tygodni wychodze za mąż. Kocham swojego narzeczonego, ale jest ktoś,
kogo kocham bardziej. Niestety nie moge byc z tamtą osobą, ponieważ ma żonę, a
teraz ma też pojawiło sie dziecko. Znajomośc nasza jest dłuższa, od znajomosci
z przyszłym mężem. Spotykaliśmy się co jakiś czas "potajemnie", dzieliliśmy
się uczuciem wobec siebie. Wiedziałam, że źle robię, ponieważ zdradzałam
obecnego narzeczonego, wtedy chłopaka. Ostatnio znowu spotkałam się z moja
sympatią, wyznał mi miłość, powiedział, ze to ja jestem jego prawdziwa
miłościa, zadawał sobie pytanie, dlaczego wczesniej mnie nie poznal,...itd. Ja
tez mu powiedziałam, ze kocham go.Oczywiscie on wie, ze wkrotce wyjde za
mąż.Do czego zmierzam...otóż, wiem, ze slub odbedzie sie, wiadomo, ale co
bedzie pozniej... na pewno nigdy nie przyznam sie męzowi , ze jest ktoś
jeszcze.Wiem , co sobie myslicie, jestem wredna...itd. tez kiedys takie osoby
uwazalam, za najgorsze. Jednak znalazlam sie w takiej samej sytuacji jak one,
poznalam kogos dawno, wiedzialam , ze nie bedziemy nigdy razem, wiec
postanowiłam zwiazac sie z inna osoba i budowac szczescie od nowa...jednak
teraz moge przyznac, ze szczesliwsza bylabym wlasnie z owym meżczyzna,a ten
zwiazek chyba bedzie z rozsadku...
Obserwuj wątek
    • facettt to dramat :) 21.03.09, 19:06
      nicoll30 napisała:
      > teraz moge przyznac, ze szczesliwsza bylabym wlasnie z owym
      meżczyzna, a ten zwiazek chyba bedzie z rozsadku...

      No to Szczesc Boze na Nowa Droge...
      • marguyu Re: to dramat :) 21.03.09, 19:53
        nicoll,
        alez ty wcale nie jestes wredna! Po prostu glupiotka i na tym koniec.
        Za to twoj ukochany, to kawal naprawde wrednego gnojka!Pisze gnojka,
        bo inaczej nie mozna nazwac typa, ktory wyznaje "milosc" zaraz po
        tym gdy dowiaduje sie o twoim slubie. I czeka czy sobie spaprzesz
        zywot czy nie. On bawi sie doskonale, a ty zachowujesz sie jak
        glupiutka gaska. Ile ty masz lat? Trzynascie?
      • skarpetka_szara Re: to dramat :) 22.03.09, 16:38
        Oczywiscie slub w kosciele, tak?
    • skara Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 21.03.09, 19:51
      nicoll30 napisała:
      <Wiem , co sobie myslicie, jestem wredna...itd.<

      wcale nie myślę, że jesteś wredna. Po prostu nie masz skrupułów w
      krzywdzeniu narzeczonego i w dodatku jesteś... głupia pakując się w
      związek z facetem, którego kochasz mniej niż innego.

      To że sama sobie robisz "kuku" to Twoja prywatna sprawa - to że
      przyprawiasz facetowi rogi i wiesz, że nadal będziesz tak postępować
      to zwyczajne kur.estwo.
      • marguyu Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 21.03.09, 19:54
        skara,
        to co napisalas to tez prawda.
    • crazyrabbit Bla bla bla... 21.03.09, 20:36
      Jakby Ten_Jedyny naprawdę Cie kochał, odszedłby od żony i był z Tobą.
      Nie wierz bajkom, że nie może odejść, bo dzieci/kredyty/żona popełni
      samobójstwo/jesteś jedyna/ i takie tam bzdety...

      Faceci to co prawda "brakujące ogniwo ewolucji, pomiedzy nami,
      kobietami, a małpami", ale jak kochają naprawdę, to nie maja
      skrupułów.

      Jesteś, niestety, następna naiwną. I nie piszę tego złośliwie, znam
      życie, niestety :(
      Wylecz się, dziewczyno, bo ta ułuda będzie Cię męczyć bardzo długo.
      A jeśli mogę doradzić, jako starsza i bardziej doświadczona - nie
      wychodź za mąż TERAZ i za faceta, z którym jesteś. To Ci nie pomoże,
      a tylko zrujnuje życie.
      I trafisz na furm "Rozwód i co dalej"
      • vadera12345 Re: Bla bla bla... 21.03.09, 20:48
        Ten_jedyny potrzebuje kobiety do bzykania mającej urozmaicić szarzyznę życia
        małżeńskiego. Powie wszystko,żeby nakłonić Ciebie do spotkań erotycznych, a w
        razie wpadki jest kandydat na ojca - narzeczony, a wkrótce mąż.

        Moja rada, odwołaj ślub i zastanów się nad priorytetami w swoim życiu.
      • ostra_siostra Re: Bla bla bla... 22.03.09, 10:27
        Zgadzam się z tym co napisałaś (z wyjątkiem fragmentu o ewolucji ;)
    • lewadaa Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 09:57
      Wg. tego co mi wczoraj ksiadz (z sadu koscielnego) mowil na naukach
      przedlubnych, osoba, ktora w dniu ceremoni w duchu juz wie,ze ten,za
      którego wychodzi,nie jest jedyny i ma w sercu innego,ze bedzie
      zdradzac, slub taki zawarty jest NIEWAZNY.
      To forma prawna.
      A duchowna, to sama powinnas wiedziec, ilu osobom wyrzadzasz
      krzywde, biorac slub MIMO WSZYSTKO(bo sala juz oplacona, tesciowie
      sie obraza?)
      Bez sensu takie zycie.
      Niszczysz przyszlego meza, siebie...
      • skarpetka_szara Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 16:43
        To ze kocha innego to chyba nie jedyny ich problem aby uniewaznic
        slub koscielny, hehehehe. Jest ich tak wiele ze nie wiadomo z
        ktorej stony zaczac.
    • muza24 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 10:21

      Ale piszesz, że kochasz narzeczonego. A jednocześnie, że to będzie
      małżeństwo z rozsądku.

      Pamiętaj! Miłość może wiele
      • ida.lipcowa Re: Boga tez oszukasz? 22.03.09, 11:40
        Boga przed ołtarzem też oszukasz?Pewnie tak,jak wieledwulicowych
        przed Tobą i po Tobie....
    • jane-bond007 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:07
      co za bezsens... weź sie zastanow czego Ty chcesz i co ze swoim i
      nie tylko zyciem robisz...
      a ten zonaty to nawija Ci makaron na uszy a Ty się cieszysz bo
      strzelil oklepany tekst: dlaczego wczesniej cie nie poznalem? Żałosne
      • ammy26 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:12

        cytuje to co napisala crazy rabbit:
        "Jakby Ten_Jedyny naprawdę Cie kochał, odszedłby od żony i był z
        Tobą.
        Nie wierz bajkom, że nie może odejść, bo dzieci/kredyty/żona popełni
        samobójstwo/jesteś jedyna/ i takie tam bzdety...
        Faceci to co prawda "brakujące ogniwo ewolucji, pomiedzy nami,
        kobietami, a małpami", ale jak kochają naprawdę, to nie maja
        skrupułów.
        Jesteś, niestety, następna naiwną. I nie piszę tego złośliwie, znam
        życie, niestety :("
        TO JEST PRAWDA W 100%.tez sie niestety sama o tym przekonałam.
        mnie tez byly facet co ma juz rodzine zapewnial ze tylko mnie kocha
        i zapewnial ze bedzie do konca zycia(BUHABUHAHA)..moze i bym w to
        wierzyla(moze sa takie przypadki)ALE wiem jak wczesniej sie
        zachowywal jeszcze jak nie mial tej rodziny,wszytsko zrob ilby zeby
        byc razem(bo kilka razy od niego odchdozilam i wrecz szalal,lecial
        za mna 2000 km.itd itp zostawiajac wszystko)a teraz nagel nie moze?
        on nie mial skrupulow,wiem,a pozniej mial?takl samo chlopak mojej
        kolezanki,byl na maxa o n ia zazdrosny,szalal z zazdrosci a nagle
        niby dluzej zostawial wpracy i nawet sie do niej nie odzywal co
        daiwne bo zawsze non stopd zwonil co robi taki bykl zazdrosny a
        nagle przestal?odpowiedz-BO JUZ MIAL KOGOS INNEGO,jednak bardziej mu
        wtedy zalezalo na tamtej osobie.Pozniej moze zmienil zdanie ale
        wtedy zalezalo bardziej.
        moze ten Twoj z senstymentu sie odzywa,ale widac woli swoja
        zone.sorki ale taka prawda.wiem ze bolesna ale serio tak jest:(
        • ammy26 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:16
          a apropo slubu..
          odwolaj w tskim razie slub z tym obecnym.
          nawet jesli go kochasz to nie zapomnialas o bylym,a tak nie moze byc.
          ale jakbys go kochala to bys nie myusala o nim az tak.
          owszem,mysli sie o bylych ale nie tak jak ja.ja tez mysle o bylym
          ale tak z ciekaowisci a jestem pewna ze mi nie zalezy a wrecz
          brzydze sie nim.bo widocznie on jest tchorzem ale i wygodny ze nie
          moze odejsc noi..wlasnie tak jak pisalam-bardziej mu zalezy na zonie.
        • ammy26 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:29
          jesli jednak sie ludzisz i chcesz na 100%miec pewnosc-postaw jasno
          pytanie-ze jesli kochasz,ty odejrz,ja odejde i zacznijmy byc razem.w
          czym problem?podejdz go tak.jesli juz zacznie sie
          wymigiwac,naplulabym mu wtwarz i nigdy z nim sie nie
          skontaktowala.bo tak wlasnie robia zalosne dupki ktore ladnie mowia
          a w glebi duszy mysla co innego.
          ja tak zrobilam,i ze sie wymigiwaj,duzo sie nie wachalam i od 3 lat
          nawet nie kontakujemy sie ze soba,nic!a byl juz moim zreszta twey
          narzeczonym i tak wczesniej mocno kochal!
          i nie mowie ze to chodzi o zlych facetow,baby tez moga tak
          robic,chdozi mi o rodzaj zachwoania i parwde!zrob tak-taki
          sprawdzian to sie przekonasz.no chjyba ze woliusz zyc nadzieja lub
          brakuej Ci mocnych wrazen i flirtow do zycia.
    • qw994 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:15
      > Ostatnio znowu spotkałam się z moja
      > sympatią, wyznał mi miłość, powiedział, ze to ja jestem jego prawdziwa
      > miłościa, zadawał sobie pytanie, dlaczego wczesniej mnie nie poznal,...itd.

      Co za tandetne kawałki. Boże. Tak bardzo cię kocha, że aż żonie dziecko zrobił.
      Gdzie byłaś, gdzie rozum rozdawali?
      • menk.a Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 26.03.09, 10:21
        qw994 napisała:

        > Co za tandetne kawałki. Boże. Tak bardzo cię kocha, że aż żonie
        dziecko zrobił.
        > Gdzie byłaś, gdzie rozum rozdawali?
        >

        Stała w kolejce po urodę.
    • jane-bond007 ... 22.03.09, 12:17
      weżcie kamerzyste...

      www.youtube.com/watch?v=r2iYqXx6hxo&feature=related
    • li_lah Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:52
      facet rznie ciebie i ją (w koncu skad ta ciaza) teraz gdy dowiedzial sie o
      slubie pewnie pomyslal ze straci darmowa kochanke, wiec musial ci jakos
      namieszac w twojej naiwnej glowie, to powiedzial ze strasznie cie kocha, nadal
      bedziesz mu dawać d... a on szczesliwy bedzie mial was obie. gdyby cie tak
      kochal jak mowi, zostawilby ta swoja nieszczesliwą zone. tak naprawde nie jest
      mi szkoda ciebie, bo jestes zerem, szkoda mi jest tylko tego faceta ktory zeni
      sie z toba i tej biednej zony, zdradzanej matki dwojki dzieci
      • li_lah Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 12:53
        czy tam matki jednego dziecka pffff wszystko jedno...robisz z siebie najgorszą,,
        niestety
    • nicoll30 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 15:37
      otworzyliście mi oczy na pewne sprawy...dziękuję, za te lepsze i gorsze
      słowa...wnioski zostawię dla siebie.
    • kora3 Jesteś naiwna kobitka 22.03.09, 16:01
      oceniac moralnie Cię nie zamierzam, ale powiem ci wprost: naiwna z
      ciebie dzieweczka.
      Twój ukochany oczywiscie baaardzo mega Cię kocha, taaaaa...

      I z bólem serca zniesie to, ze wyjdziesz za innego, dla Twego dobra,
      rzecz jasna - telenowela brazyjska się kłania :)

      Facet jest zonaty i ani mysłałby rozstawac się z żona, ba jeszcze
      dziecko sobie zafundował, tak barzo Cię kochając:) - szlachetny
      pewnie.

      Dziewczyno:kolesiowi jest jak najbardziej na reke,ze mialaś
      narzeczonego, a w krótce meza:) - ma pewnosc, ze nie bedziesz
      chciała rozbijac mu małzeńśtwa, ale kochanka bedziesz nadal. Kopa
      dostaniesz wtedy, gdy zaistnieje niebezpieczeństwo ze zona sie
      dowie, do tego zcasu bedziecie się spotykać w tajemnicy, ty bedziesz
      cierpiec, a on bedzie sie czuł tak jak tearz i zgrywał wzorowego
      meza.
      Jesi dowie się Twój mąż - wypnie się na Ciebie i każe ci spadać w
      mniej lub bardziej grzeczny sposób.

      Czy masz wychodzić za mąż - sama wiesz najlepiej, ale jeśli chcesz
      rady to jak najszybciej zerwij tamta znajomosc, bo anmiesza Ci w
      głowie i życiu bardziej niż jestes w stanie przewidzieć.
    • skarpetka_szara Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 16:40
      Gdyby "Twoja Milosc" cie naprawde kochala, to by gory i chmury
      przeniusl, rozwiodl sie z zona w trzy sekundy. On po prostu
      bajeruje Cie, bo ma darmowa zabawe i seks. hahahaha, ach... kobietki
      sa naiwne.
    • andreas3233 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 22.03.09, 16:41
      Aby zaspokoic swe uczucia, postaraj sie wykorzystac stosowany przez
      kobiety - od wiekow sposob: po slubie, w okresie Twej owulacji -
      postaraj sie zajsc w ciaze z twym kochankiem - ktorego tak mocno
      kochasz.
      Korzysci z takiego rozwiazania sa nastepujace:
      a/ bedziesz miala dziecko - owoc Twej milosci;
      b/ Twoj maz bedzie uradowanym ojcem / choc niebiologicznym /, i
      zapewni Wam utrzymanie.
      Tak wiec: "wilk syty i owca cala..."
      Powodzenia:))
    • robertkondon Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 24.03.09, 18:37
      Moim zdaniem, to jak najszybciej rzuć faceta z którym jesteś. Nie kochasz i
      gwarantuje, że nie pokochasz, co najwyżej może Ci się to wydać, że pokochasz
      swojego narzeczonego. APELUJE DO CIEBIE, ZOSTAW GO!!! Bo wyrządzisz mu ogromną
      krzywdę. A teraz apel do wszystkich Pań: Miałem kiedyś kobietę,która próbowała
      sobie mną wypełnić lukę po straconej osobie. Wiedziała, że mnie nie kocha, ale
      bała się być sama. Byłem Zakochany w niej więc jako pełnowartościowy mężczyzna,
      dbałem o nią i nasz związek należycie. Jednakże ona tego nie odwzajemniała, była
      wyrachowana, nie była nawet o mnie ani trochę zazdrosna, pusta i zimna, lubiła
      seks, więc w pewnym sensie jej wystarczałem. Jak ktoś kogoś nie kocha, to nie
      zmusisz go do tego chociaż byś chciał. Oczywiście nie jesteśmy razem. Pomimo
      tego, że mówiłem jej, że nie rozumiem naszej sytuacji i że czy jest pewna, że
      mnie kocha, ona mnie zapewniała, że tak jest, a ja brnąłem w ten związek na
      ślepo z całym moim impetem. Niestety, albo i stety, któregoś dnia mi
      powiedziała, że jestem wspaniałym facetem itd. ale niestety znudziłem się jej i
      sobie poszła. Ze względu na szacunek do mnie i świadomość, że nie zrobię jej
      krzywdy wyznała mi całą prawdę, że mnie nie kocha, ani mnie nie kochała...
      Dziękuje jej za to, nie brzydziła się prawdą. Do czego zmierzam, jeżeli go nie
      kochasz i inne panie są w takiej sytuacji, że o tym wiedzą, że nie kochają to
      prośba, zostawcie swoich panów, bo i tak z tego nic nie wyjdzie, wasz związek
      rozsypie się jak domek z kart, a niewinny zakochany człowiek będzie bardzo
      cierpiał. Jak ktoś kogoś kocha, to wspina się po tej górze miłości, i im wyżej
      zajdzie, tym upadek będzie bardziej boleśniejszy. To samo tyczy się panów,
      którzy marnują czas zakochanych pań, w celu urozmaicania sobie życia... Trochę
      empatii i wyrozumiałości do innego człowieka. To by było tyle. A jeżeli chodzi o
      Twojego kochanka, to zastanów się czy Cię tak kocha skoro jest z inną...
      Pozdrawiam! Wszystkiego Dobrego:) Życzę sukcesów:) Pozdrów narzeczonego i
      kochanka:P
    • kubankalanka Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 13:01
      Nicoll, lepiej zostaw tego frajera który miesza Ci w glowie. Jest
      pomiędzy wami fascynajcja, bo każde z was jest niedostepne dla
      drugiego.
      Ale nie warto psuć dopiero co budującego się związku z przyszłym
      mężem. W oczach faceta na pewno o wiele wiecej zyskasz gdy z niego
      zrezygnujesz (z kochanka znaczy sie). Zapewne bedzie cały czas
      chodził za Tobą i namwiał, mówił o waszej niespoełnionej miłości,
      ale to są bajki.
      Z szacunku do siebie zostaw go i buduj szczescie z mężem.
      Powodzenia.
      • nicoll30 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 16:57
        > pomiędzy wami fascynajcja, bo każde z was jest niedostepne dla
        > drugiego.
        Rzeczywiście, pomiędzy nami była fascynacja sobą, ze względu na brak stałej
        dostępności, Wiem, że źle zrobiłam,myślę, że powoli wyjdę z tej sytuacji.
        Ostatnio napisałam do niego, wymieniliśmy się swoimi spostrzeżeniami.
        Stwierdził, że kiedyś była okazja, aby to zmienić (gdy jeszcze nie było
        dziecka), ale zabrakło mu odwagi. Twierdzi, ze teraz już nic nie da zrobić.
        Uważa, że można kochać dwie osoby, ale można być z jedną. Co jest zabawne on
        chce, abym założyła szczęśliwą rodzinę i tego mi życzy! Po tym, co przeczytałam,
        już wiem, że pogubiłam się, naiwność zaczęła górować nad rozumem, wpadłam w siłę
        zapomnienia o bożym świecie, gdy byliśmy razem. Tak jak pisałam o swojej
        sytuacji, kocham mojego narzeczonego, ale wydawało mi się, że innego kocham
        bardziej. Zaczynam budować swój związek z przyszłym mężem, dołożę wszelkich
        starań, aby między nami było dobrze.Przejrzałam na oczy. Wam też dziękuję za
        wypowiedzi, każda ma w sobie coś cennego.
        • jantarowo Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 17:31
          nasz zadatki zeby podczas malzenstwa szlajac sie ze swoja "wielka
          miloscia" po hotelach...trudno tylko pomysl czy facet, ktory zdradza
          zone jest wart Twojego uczucia...Biedaczek nie mogl podjac decyzji,
          jakas slaba ta jego milosc do ciebie...
          • jantarowo Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 17:34
            a jak juz bedziesz miala rodzine jak i on , wtedy rowniez Tobie
            bedzie zalezalo w takim samym stopniu jak jemu zeby sie nie
            wydalo...
    • awdotia.romanowna Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 18:23
      Piszesz: "Znajomośc nasza jest dłuższa, od znajomosci
      z przyszłym mężem."
      A potem: "Ostatnio znowu spotkałam się z moja sympatią (...)
      zadawał sobie pytanie, dlaczego wczesniej mnie nie poznal"
    • rubia28 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 25.03.09, 19:42
      nie zawracaj sobie glowy nim,przeciez i tak juz jest zajety.
      • ser_spod_napleta cz widziałaś jego członek? 25.03.09, 21:28
        to jest kwestia zasadnicza
    • joanna29 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 26.03.09, 09:24
      Skoro nie masz przekonania z kim chcesz być to odwołaj slub. Żyjąc w
      przeświadczeniu, że ten drugi jest lepszy z czasem w rutynie
      małżeństwa bedziesz miala pretensje o swoje nieszczęście do męża.
      Nie niszcz narzeczonymu życia i odwołaj ślub, który przy Twoim
      podejściu i tak skończy się rozwodem. I tak już jesteś nie fair z
      uwagi na zdrade. Zachowaj się przywoicie wobec narzeczonego.
      Mniejszym wstydem jest odwołać ślub niż zdrada i marnowanie komuś
      zycia.
      • a.bc Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 26.03.09, 09:54
        >Stwierdził, że kiedyś była okazja, aby to zmienić (gdy jeszcze nie
        >było dziecka), ale zabrakło mu odwagi
        No tym to mnie rozbawilas do łez:)
        Chlop ma rodzinę- dziecko zrobił zyje jak pączek w masle a do tego
        ma naiwna małolate, któr jest na skinienie. Zrobi pstryk a ty od
        razu rozłozysz nogi....
        Idealny układ dla kazdego faceta:)
        No biedak musi sie poswiecic i powiedziec,że cie kocha:) bo inaczej
        byś nie była taka uległa i zapatrzona:)
        Wierz zawsze po slubie będzie miał mete u ciebie ( żonka zajeta
        dzieckiem a ktos musi robic za mataerac, okres ciązy i połogu to
        dlugi czas - fajnie miec kogos na boku:))
        Dziewczyno!!! zmień telefon i zacznij zyć wlasnym zyciem a jak go
        spotkasz na ulicy to go kopnij tak,ze bedzie leciał dalej niż
        widział!!!!!!!
      • nicoll30 Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 26.03.09, 18:01
        Ślubu nie zamierzam odwoływać, na pewno tego nie zrobię z wielu względów....
        • fafciak Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 02.04.09, 23:42
          Ja popełniłam identyczny błąd jaki Ty zamierzasz popełnić. Szczerze radzę Ci
          odwołać ślub, albo chociaż go przełożyć bo teraz jest czas na zastanowienie. Ja
          parę miesięcy przed ślubem zakochałam się na zabój, chciałam odwołać ślub, ale
          przygotowania, wszystko było już w toku no i narzeczony tak bardzo nalegał. A
          teraz wiem że to był największy błąd w moim życiu! Zafundujesz sobie mega
          męczarnię psychiczną. Radzę Ci jeszcze pójść do psychologa, bo ja też się
          upierałam że to będzie ten jedyny itp a teraz wiem, że to wynika ze złożoności
          mojej psychiki, taki psycholog naprawdę może pomóc, zrozumieć siebie samą i
          swoje marzenia. swojego życia już nie cofnę do momentu przed ślubem, ale Ty
          jeszcze możesz, nie rób tego! Ja w chwili ślubu wierzyłam, że jakoś to będzie,
          że zapomnę o "tamtym", zmuszę się do życia bez niego. Ale tak się nie da! Mąż
          mnie nie pociąga, życie seksualne upada, stajemy się dla siebie obcy... moje
          myśli krążą wokół "tamtego", sama prowokuję sytuacje do spotykania się i wiem że
          wkrótce to może doprowadzić do zdrady. A jestem dopiero 4 miesiące po ślubie :(
          Nie rób tego - nie wychodź teraz za mąż!!!!
    • menk.a Re: wkrótce ślub , a ja kocham innego... 26.03.09, 10:16
      Tak. Jesteś podła oszukując swojego narzeczonego. Masz zamiar mu
      przyrzekać miłość i wierność. I wtedy też będziesz kłamać. I nie
      dotrzymasz słowa. On nie jest lekiem na niespełnioną miłość, nie
      zapomnisz o tamtym.
      Nie wiem, co wiecej napisać. Nie wychodź za mąż i nie łam sobe i
      komuś (kogo podobno kochasz) zycia? W sumie jeśli Ci na swoim
      narzeczonym chociaż trochę zależy, jeśli chociaż odrobinę dobrze mu
      życzysz, nie wychodź na niego za mąż. Albo mu powiedz, że to
      małżeństwo na wzór 'z braku laku'... Obyś Ty wtedy dla niego też
      była taką zapchajdziurą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka