Dodaj do ulubionych

A propos dzieciatych facetów

22.03.09, 20:14
troszkę mnie zainspirował do rozpoczecia tego wątku watek o dziecku
meza, które pojawiło się z nagła w życiu wątkodawczyni. ale tylko
troche, bo tak naprawde to do przemysleń w temacie skłoniła mnie
pewna znajoma.

Jest to kobitka z gatunku desperatek, która ma jeden cel zyciowy"
wyjsc za maż. Oczywiscie jakby ja zapytac, to cel jest inny: miłosc
rzecz jasna, tyle tylko, ze jej postepowanie temu przeczy.
Jest to wykształcona babka, tyle, ze mało miała i ma kontaktów z
meczyznami na zasadach zwyczajnych znajomosci, takiego
niezobowiazującego "chodzenia" w młodosci, czy nawet koleześńtwa.
Kazdy chłopina to zaraz kandydat na meza. Faceci od takich wieja,
wiec w końcu tego celu jeszcze nie zrealizowła, no, ale jest blisko.

Poznała męzczyzne, który pochodzi z innego miasta i tearz mieszka w
tym co ona i ja, to szczegół niebagatelny, jak się okaze póxniej.
Gośc jest po rozwodzie, ma dwoje dzieci (nastoletnich).
Ogólnie typek nieciekawy. Ani urodziwy, ani interesujacy
intelektualnie, ani towarzysko, za to co podkresla znajoma b.
wybuchowy i do przesady wrecz skapy. Jest jednak skłonny sie ozenić,
a o to waszak chodzi.

Jednak problem stanowią jego dzieci. No bo gosc przy swoich wadach
ma te zalete, że nie uwaza iż rozwiódł się z dziećmi. Płaci na nie
alimenty, regularnie się z nimi spotyka, mysli o ich przyszłosci.
Paradoksalnie ta chyba jedyna zaleta chłopiska jest w oczach
znajoimej kluczowa wadą!
Wypytuje czy da się jakos pozbawić jego zdieci mozliwosci
dziedziczenia po nim, żada zeby wystąpił o zmniejszenie alimentów,
żeby jakies tam cenniejsze rzeczy kupował "na nia" , zeby nie
odwiedzał dzieci.
Ta kobieta zakochana nie jest na bank, sama mówi, ze gdyb poznała
kogos lepszego, mniej skąpego i mniej wybuchowego, a nade wszystko
mniej interesujacego sie swymi dziecmi, to by się z nim rozstała.
No, ale nikt się nie trafia (kobieta siedzi non stop w domu
poniekad) wiec chce wyjsc za tego goscia. Nie pomaga tłumaczenie, ze
jego wady typu skapstwo i wrzskliwosc z wiekiem się beda pogłebiac -
cel nadrzedny- zamazpójscie przesłania wszystko.
Nie pomaga tez wyjasnianie, ze jeśli się ktoś decyduje na bycie z
kims kto ma dzieci to trzeba się liczyć z tym, ze bedzie sie nimi
interesował i łozył na nie. I ze to zainteresowanie świadczy jako
jedno z niewielu wg mnie na plus o tym gosciu.

Dziewczyny, powiedzcie szczerze: nie bałybyscie się zwiazac
formalnie, czy nie z facetem, o którym wiedziałabyście, ze ma dzieci
i ma je w d'''pie?
Przyznaje, ja bym sie bała kogos takiego, jako osoby
nieodpowiedzialnej, bezdusznej i takiej, która swe własne dzieci
traktuje źle.
Obserwuj wątek
    • facettt dziekujemy za przekonujaca ilustracje tezy, ze: 22.03.09, 20:19
      co prawda glupota ludzka (tak ogolnie) nie ma granic,
      ale ta kobieca bywa szczegolnie urokliwa :)
      • kora3 prosze bardzo 22.03.09, 20:22
        czyżbys facecie uwazał, zem urokliwie głupia, bo obawiałabym się
        zwiazku z kims, kto ma swoje potomstwo gdzies?
        • facettt nie rozczarowuj mnie :) 22.03.09, 20:32
          kora3 napisała:

          > czyżbys facecie uwazał, zem urokliwie głupia, bo obawiałabym się
          > zwiazku z kims, kto ma swoje potomstwo gdzies?

          czyzby nie bylo jasne, ze na mysli mam bohaterke Twego postu,
          a nie Ciebie - jego autorke?
          • kora3 Żartowałam :) 22.03.09, 20:36
            ale ta baba jest nie tylko głupia. Za taka ja zaczełam miec, jak
            wysłuchałam o jedynym celu w zyciu, fakt, ale uwazałam ja za
            poczciwine. Teraz widze, ze jest głupia, ale przy tym wyrachowana i
            podła, to gorsze od głupoty.
            • facettt alez skad :) 22.03.09, 20:48
              kora3 napisała:

              > ale ta baba jest nie tylko głupia. Za taka ja zaczełam miec, jak
              > wysłuchałam o jedynym celu w zyciu, fakt, ale uwazałam ja za
              > poczciwine. Teraz widze, ze jest głupia, ale przy tym wyrachowana
              i podła, to gorsze od głupoty.


              - Tu brak zgody :)
              Glupota + poczciwosc - oznacza ostatnie miejsce na mecie...

              wyrachowaniem, tupetem i podloscia - mozna te glowna wade (glupote)
              troche zniwelowac - wiec wykaz zrozumienie :)))
              • kora3 Re: alez skad :) 22.03.09, 20:51
                Hmmm ciekawe tezy, ale zrozumienia nie wykazuję.

                Nie wiem , jak mozna komuś nakazywać zeby zerwał kontakty ze swoimi
                dziećmi, to po prostu dbilne, tym bardziej, ze jesliby koles był
                taka osoba to panna ma sporą "szanse" na to, ze o ile miałaby z nim
                dziecko też by się nim mógł "rozstać" za czyjąś namowa, ale i bez
                niej.
              • adela38 Re: alez skad :) 22.03.09, 20:54
                Dzieciaci faceci -tatusie z doskoku sa dwoch rodzajow...jedni uwazaja, ze dzieci
                z byla sa przede wszystkim przedluzeniem ich ego i staja sie ich najwazniejszym
                celem i ambicja, inni pamietaja, ze te dzieci mieszkajace z ex sa bardziej jej
                niz ich i nie czuja sie z nimi az tak zwiazani...
                Osobiscie wole tych drugich...
                • kora3 hmm? 22.03.09, 20:57
                  pamietaja, ze te dzieci sa bardziej matki niz ojca? Ciekawe,
                  sadziłam, ze dzieci sa obojga swoich rodziców.

                  rozumiem,z e masz doswiadczenie z takimi mezczyznami - nie bałabyś
                  się byc z kims takim na stałe?
                  • mahadeva Re: hmm? 22.03.09, 21:13
                    moj bardzo dba o dzieci i spedza z nimi czas
                    nie sadze, zebym na tym cos tracila, to po prostu jego rodzina
                    • kora3 Dokładnie nt. 22.03.09, 21:40

                    • jestem_73 Re: hmm? 23.03.09, 09:44
                      hehe, niedawno pisałaś co innego, ale odkąd Miś cenzuruje, bardzo sporządniałaś;)
                      • mahadeva Re: hmm? 23.03.09, 13:59
                        no bo chcial mnie rzucic :)
                  • adela38 Re: hmm? 22.03.09, 23:56
                    kora3 napisała:

                    > pamietaja, ze te dzieci sa bardziej matki niz ojca? Ciekawe,
                    > sadziłam, ze dzieci sa obojga swoich rodziców.
                    >
                    > rozumiem,z e masz doswiadczenie z takimi mezczyznami - nie bałabyś
                    > się byc z kims takim na stałe?

                    A co tu sie bac- przeciez widzisz kto to jest...Bardziej to balabym sie takim
                    bardzo zwiazanym z byla rodzina, gdzie dzieci sa nr jeden i ciagle na karku...
                    Lepiej jak sa jak najmniej obecne...
                    A jakby np mnie zostawil tez bym wiedziala, ze bym miala z nim spokoj...Nie masz
                    pojecia jak mozna miec dosc natretnego exa ciagle wlazacego ci w zycie pod
                    pretekstem dzieci...
                    Co do milosci do dzieci- roznie z tym jest...to nie jest zaden automat...czasem
                    widzisz w dziecku ciagle i przede wszystkim ex ktorego nie znosisz i chcesz
                    zapomniec... W nowym zwiazku czesto taka osoba kocha to dziecko bo widzi w nim
                    obraz nowego partnera, ktorego darzy uczuciem i uczucie to przenosi na
                    dziecko... Poza tym czesto w jednej rodzinie rodzic kocha jedno dziecko bardziej
                    niz drugie...
                    No i na koniec cos z biologii...dziedziczymy po matce wiecej materialu
                    genetycznego niz po ojcu (material mitochondrialny), a do tego matka jest duzo
                    bardziej fizycznie zwiazana z dzieckiem poprzez ciaze, porod , karmienie itp...
                    Tak wiec jest zupelnie naturalnym, ze ojciec laczy dziecko z jego matka...
                    • kora3 Dzieci to BYŁA rodzina??? 23.03.09, 09:39
                      adela38 napisała:
                      >
                      > A co tu sie bac- przeciez widzisz kto to jest...Bardziej to
                      balabym sie takim
                      > bardzo zwiazanym z byla rodzina, gdzie dzieci sa nr jeden i ciagle
                      na karku...

                      Wybacz, ale takie stwierdzenie mnie rozwaliło.

                      > Lepiej jak sa jak najmniej obecne...

                      A najlepiej, zeby poumierały, nie?

                      > A jakby np mnie zostawil tez bym wiedziala, ze bym miala z nim
                      spokoj...

                      Skrajny egoizm, pomyslałas moze o tym, ze np. TWOJE dzeicko wcale
                      nie chciałoby miec spokoju z Tata, które uzna je za była rodzinę?

                      Nie mas
                      > z
                      > pojecia jak mozna miec dosc natretnego exa ciagle wlazacego ci w
                      zycie pod
                      > pretekstem dzieci...

                      Nie mam, ale w sumie każdy ma takich eksów, jakich wybrał nie?:)



                      > Tak wiec jest zupelnie naturalnym, ze ojciec laczy dziecko z jego
                      matka...

                      Słowem ojciec to jest reproduktor?

                      Wiesz co? Przerazajace sa osoby, które maja takie podejscie. Nie
                      gniewaj się.
                      Nie mam wielkiego w zwiazkach z mezczyznami, którzy mają dzieci.
                      Konkretnie raz, obecnie jestem z takim zwiazana. Są to zdieci
                      dorosłe już. Ale jeślibym miała kłopot z tym, że ktos ma dzieci
                      niedorosłe to nie decydowałabym sie po prostu na zwiazek z kimś
                      takim - proste.

                      Natomast stawianie wymagania typu :olej swoje dzieci jest dla mnie
                      przepraszam, ale odczłowieczeniem, serio.
                      • adela38 Re: Dzieci to BYŁA rodzina??? 24.03.09, 06:27

                        Pytanie bylo co sadzic o ojcu ktory nie utrzymuje goracych kontaktow z dziecmi z
                        poprzedniego zwiazku, jak to mozna odbierac, czy jest to zaleta czy wada...
                        Kazdy kij ma dwa konce...Obecnosc pasierbow zwykle nie jest blogoslawienstwem
                        dla nowego zwiazku, a szczegolnie gdy facet ma "bzika" na ich punkcie...
                        Z punktu widzenia nowej partnerki lepiej jest jesli te dzieci sa z ich matka i
                        jak najmniej uczestnicza w zyciu nowej rodziny... Nie kazda chce byc macocha...I
                        nie znaczy to zyczenia komukolwiek smierci...
                        Zas laczenie w psychice dzieci z jej matka i przenoszenie uczuc z jednych na
                        drugie jest normalne i fizjologiczne...

                        Co do wybierania exow- jak sa tacy , ze nie chce sie ich widziec zwykle tlumaczy
                        to, ze sa ex...

                        > > Tak wiec jest zupelnie naturalnym, ze ojciec laczy dziecko z jego
                        > matka...
                        >
                        > Słowem ojciec to jest reproduktor?
                        - A tego komentarza kora3 juz zupelnie nie rozumiem... co ma piernik do wiatraka?
                        • kora3 Re: Dzieci to BYŁA rodzina??? 24.03.09, 13:18
                          adela38 napisała:

                          > Kazdy kij ma dwa konce...Obecnosc pasierbow zwykle nie jest
                          blogoslawienstwem
                          > dla nowego zwiazku, a szczegolnie gdy facet ma "bzika" na ich
                          punkcie...

                          Pozwolę sobie zauważyć, że mozna chyba widzieć wczesniej iż stosunek
                          jego do jego dzieci nam nie odpowiada i nie wdawać się w blizszą
                          znajomosc.

                          > Z punktu widzenia nowej partnerki lepiej jest jesli te dzieci sa z
                          ich matka i
                          > jak najmniej uczestnicza w zyciu nowej rodziny... Nie kazda chce
                          byc macocha...

                          Ale wiążac sie z osobą która ma juz dzieci, takze z kobietą, trzeba
                          mieć świadomosc, ze najprawopodobniej tak, czy inaczej te dzieci
                          bedą obecne w życiu partnera/rki, prawda?

                          >
                          > Co do wybierania exow- jak sa tacy , ze nie chce sie ich widziec
                          zwykle tlumacz
                          > y
                          > to, ze sa ex...

                          No niby tak :)
      • mruff Re: dziekujemy za przekonujaca ilustracje tezy, z 22.03.09, 21:20
        Póki co w ogóle nie interesują mnie dzieciaci faceci
        • kora3 Re: dziekujemy za przekonujaca ilustracje tezy, z 22.03.09, 21:40
          i dobrze, ze masz okreslone kryteria:)
    • ostra_siostra Bałabym się... 22.03.09, 21:25
      więc bym się nie związała z takim facetem. A bohaterka Twojego wątku - szkoda
      słów... Niektóre kobiety są tak zafiksowane na małżeństwie, że gotowe by wyjść
      za alkoholika-narkomana-impotenta-analfabetę w jednym, byleby tylko się hajtnąć.
      Zastanawiam się: dlaczego?
      • kora3 też sie zastanawiam :) 22.03.09, 21:38
        dlaczego?

        wszystkie te panny plotą o presji społecznej, ale to jest guzik
        prawda. Zyje juz troszkę na tym swiecie i nigdzie owej presji nie
        dostrzegam. Mam wrazenie, ze ta presja niby to ma być PRETEKST, bo
        te babki SAME maja przekonanie, ze sa gorsze, bo nie
        "złapały" meza, a ne, ze ktoś im to sugeruje, o!
        • ostra_siostra Presja istnieje... 22.03.09, 22:09
          ale w dużo słabszej formie niż 50 czy 100 lat temu. Sama jej zaczynam
          doświadczać (np. komentarze cioć, że młodsza kuzynka już wychodzi za mąż, a ja
          nie), ale to nie powód, bym wyszła za mąż za kogokolwiek, bo wolę wyjść za kogoś
          (= kogo będę kochać) :)

          Poza tym presja społeczna dotyczy nie tylko tej kwestii, ale również kariery
          zawodowej, posiadania (i ilości) dzieci, sposobów spędzania czasu itd. Zresztą,
          to są raczej presje, często wzajemnie wykluczające się, niż spójnie
          ukierunkowana presja. Nigdy nie zadowoli się wszystkich, więc warto zadbać, żeby
          przynajmniej samej być zadowoloną :)

          • kora3 eeee no siostro :) 22.03.09, 22:58
            ostra_siostra napisała:
            Sama jej zaczynam
            > doświadczać (np. komentarze cioć, że młodsza kuzynka już wychodzi
            za mąż, a ja
            > nie),

            To MA byc presja? Daj spokój :) to gadanie jakiejs ciotki ma az taka
            moc?

            No co ty?:)
            Wiesz, ja nie mam takich ciotek, ale no róznych ludzi znam, a w
            uwagach nt. czyjegoś zycia prywatnego celowała rodzina mjego
            eksmeza. Jedna jakas kuzynka zapytała czemu nie may zdieci.
            Całkowicie spokojnie poinformowałam ja przy wszystkich, ze jestem
            oziebla sekaualnie, a mój maz jest impotenten:) fajna miała mine,
            nie ylko ona :)


            ale to nie powód, bym wyszła za mąż za kogokolwiek, bo wolę wyjść za
            kogo
            > ś
            > (= kogo będę kochać) :)

            No pewnie
            >
            > Poza tym presja społeczna dotyczy nie tylko tej kwestii, ale
            również kariery
            > zawodowej, posiadania (i ilości) dzieci, sposobów spędzania czasu
            itd.

            Nie przesadzajmy. Gadanie kogoś to nie zaraz presja społeczna
            siostro.

            Zresztą,
            > to są raczej presje, często wzajemnie wykluczające się, niż spójnie
            > ukierunkowana presja. Nigdy nie zadowoli się wszystkich, więc
            warto zadbać, żeb
            > y
            > przynajmniej samej być zadowoloną :)

            i o to chodzi:)
            >
            >
    • sadosia75 Re: A propos dzieciatych facetów 23.03.09, 09:43
      Facet, ktory interesuje sie swoimi dziecmi z poprzedniego zwiazku i do tego jest
      zupelnie normalny nie odbiega od norm, jest facetem, ktory na pewno zyskuje w
      moich oczach.
      uwazam, ze rodzicem jest sie cale zycie a nie tylko wtedy kiedy jestesmy
      zwiazani z matka czy ojcem naszych dzieci.
      jesli facet zupelnie odcina sie od swojej rodziny to niema o czym z takim rozmawiac.
      znajoma wyszla za maz za takiego. on powiedzial, ze nie odwiedza swoich dzieci
      tylko dlatego, ze byla zona go zle traktuje. to nic, ze dzieci moze zabrac do
      siebie, wyjsc gdzies z nimi, spotykac sie poza domem. byla zona go zle traktuje
      wiec on rezygnuje z bycia ojcem.
      takich mezczyzn wole unikac :)
      • kora3 O nto własnie idzie Sadosiu... 23.03.09, 09:47
        trafłas w sedno:)
    • jestem_73 Re: A propos dzieciatych facetów 23.03.09, 09:50
      ja wychodząc za mojego miałam sporo obaw, znaliśmy się krótko. ale jego stosunek
      do syna i to, jak młody jest przez niego wychowywany były argumentami na
      korzyść, poza tym to, że chłopak sam wybrał mieszkanie z ojcem. a w przypadku
      twojej znajomej wyłazi totalna małomiasteczkowa hipokryzja w najgorszym gatunku,
      moim zdaniem nie ma co jej tłumaczyć, niech wyjdzie za niego i misternie buduje
      pozory szczęścia małżeńskiego, bo nie wątpię, że będzie to uparcie robić. niech
      każdy ma, co lubi.
    • cafem Re: A propos dzieciatych facetów 23.03.09, 12:31
      A moj facet ma dzieciaczka. I uwielbia go nad zycie.
      Z eks sa w jak najlepszych stosunkach, tak ze nie ma jakis niepotrzebnych sporow i problemow, po prostu maly troche jest u nas, troche u dziadkow (rodzicow mojego faceta), a najczesciej u mamy.

      Jasne, ze sa zobowiazania, facet placi alimenty - ale to chyba normalne. Gorzej jakby nie placil!
      Wszystko odbywa sie na zasadzie - rodzice sie rozstali, ale to tak miedzy nimi, a dzieciak ma wciaz oboje rodzicow.
      • agajez31 Re: A propos dzieciatych facetów 23.03.09, 13:41
        i co z tego, że ma pracie na wyjście za mąż? jej sprawa. Jedni mają
        parcie by zrobic karierę, inni by miec dzieci a jeszcze innni chcą
        wyjść za mąż. Po jaką cholere robic takiej osobie od razu portret
        psychologiczny? Szukać powodów, przyczyn analizowac skutki? Nie
        widze najmniejszego powodu. Skoro takie są jej priorytety to niech
        będą, czy wszyscy muszą postępowac tak jak byłoby to dobrze widzine?
    • ygawa81 Re: A propos dzieciatych facetów 24.03.09, 14:35
      Ech nie znoszę takich babofonów, to najgorszy gatunek płci żeńskiej.
    • premeda Re: A propos dzieciatych facetów 25.03.09, 08:23
      Wolę sobie ułatwiać życie i za dzieciatych się nie biorę :) No
      chyba, że sama będę kiedyś samotną dzieciatą to wtedy zmienię
      priorytety.
      • papalaya urzekła mnie ta historia 25.03.09, 09:54
        i tyle innych, w których autorki za siebie podstawiają: znajomą,
        sasiadkę, szwagierkę, corkę kuzynki teściowej itd itd...
        • kora3 Akurat się mylisz:) 25.03.09, 11:13
          Gdybyś poczytała inne moje wpisy wiedziałabyś, że zamązpójscie mnie
          nie interesuje, a mój facet ma dzieci, ale tzw. przedorosłe:)

          nie wiem też dlaczego miałabym przedstawiać jakąkolwiek własną
          sytuację, jako innej osoby i jeszcze sama siebie negatywnie
          oceniac:) to trąciłoby chyba schizofrenią?:)
          • sadosia75 Re: Akurat się mylisz:) 25.03.09, 11:16
            Kora przyznaj sie, ze jestes szurnieta opisujesz sama siebie i jeszcze sienie
            ganisz bo wiesz,ze zle robisz !
            • kora3 No przyznałabym się :) 25.03.09, 11:19
              ale wtedy musiałabym sie dobrowolnie zgłosić do wariatkowa:)

              swoją drogą - zaciekawiło mnie to, że ktoś tak pomyślał:) - widać
              sam tak moze robi. Rozumiem, że ktoś o znanym, starym nicku moze sie
              np. wstydzić powiedzieć na forum o czymś osobistym, ale wówczas
              chyba mógłby sobie po prostu na dany moment załozyć nowe konto.

              W kazdym razie pomysl, bym opisała siebie i sama siebie krytykowała
              jest hmmm no rzekłabym - oryginalny :)
        • premeda Re: urzekła mnie ta historia 25.03.09, 11:41
          Podstawiamy się, bo o to chodzi autorce wątku!
          • kora3 ???? nt. 25.03.09, 11:46

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka