reniatoja
25.11.03, 21:54
Pisze jeszcze raz to co napisalam po poludniu i mi sie skasowalo nie wiem
jak. PRzed wyslaniem skopiuje na wszelki wypadek, bo trzeci raz juz mi sie
na pewno nie bedzie chcialo tego pisac. Otoz. Chcialam Ci zadac kilka pytan
dotyczacych wegetarianizmu.
- z jakic powodow zrezygnowalas z miesa?
- jak dlugo to juz trwa?
- czy od tego momentu gdy skonczylas z miesem NIGDY nie wzielas do ust
kotleta czy synki? Zadnych grzeszkow?
- czy nie kusi Cie zeby zezrec kotleta od casu do czasu? czy przechodzisz
kolo schabowego obojetnie i idziesz do dzialu z kielkami ot tak po prsotu?
- jakie sa efekty tego wegetarianizmu? fizyczne - schudlas? zmienila Ci sie
cera, nie wiem, ujedrnila skora? Psychiczne - czujesz sie spokojniejsza,
weselsza, odstresowana?
- moim zdaniem nie jedzenie miesa wymaga sporej sily woli - czy mam racje?
Czy to jest tak jak z nie paleniem , rozumiesz o co mi chodzi - jakis dobry
sos na pieczeni jest po prsotu pyszny i sycacy, nie wierze, ze czasem nie
masz ochoty. Skad bierzesz sile woli, zeby sie nie ugiac? A moze Ty po
prsotu nie lubisz, nei smakuje ci mieso?
Pytam tak o to wszystko, bo chcialabym jednak zrezygnowac z miesa. Nie
bardzo jednak widze alternatywe, jak dlugo mozna jesc same warzywa na
obiady? Skad bierzesz pomysly na ciekawe potrawy i proste, latwe do
przyrzadzenia, bo nie bede stala w garach godzinami. Zreszta Ciebie tez nie
podejrzewam o zbytnia sklonnosc do gotowania. Wiec moze masz jakies fajne
tytuly czy linki, z pomyslami na fajne zarcie wege. Zaznaczam, ze nie moge,
nei bede i nie chce jesc fasoli, a przynajmniej bardzo rzadko. nienawidze
tego jaks ie czuje po fasoli i wole nie rozwijac tego tematu.
Oczywiscie do wymiany spostrzerzen (za i przeciw) zapraszam wszysktich, ale
tytuluje watek do Anahelli, poniewaz o niej wiem na pewno, ze nie je miesa,
o nikim wiecej.
No i jeszcze jedno - jak ja bede robic dla rodziny schabowe czy inne
mielone, a sama wpier...lac kapuste... no nie wiem, ale bardzo mnie kusi,
zeby sie skusic na zmiane diety. Jak to zaczac w ogole? stopniowo, czy nagle
uciac wszelkei szynki i inne gulasze raz na zawsze? I czym zastapic to mieso
w diecie, zeby to nie bylo maczne i fasolowate? Bo tych dwoch - macznych i
fasolowatych naprawde nie chce.
No i w ogole zagubiona jestem przestraszona tym pomyslem, doradzcie
cos!!! :))))))