Dodaj do ulubionych

domownicy i goście

28.03.09, 15:01
drogie kobiety, co Was denerwuje w domownikach? czego we własnym domu nie
tolerujecie? a może są rzeczy na które pozwalacie domownikom, ale dla gości są
to rzeczy 'niedozwolone' (lub na odwrót) ;) ?

mieszkam sama więc problemu nie mam, ale jak jeszcze mieszkałam z rodzicami to
do szału mnie doprowadzało jak moja mama wszystko mi sprzątała w kuchni- np.
stawiałam zupę na gazie żeby ją podgrzać, a na blacie szykowałam miskę i
łyżkę. jak wracałam do kuchni żeby nalać zupę to miska z łyżką były już w
zlewie zalane wodą, bo mama myślała, że brudne zostawiłam ;)
Obserwuj wątek
    • starucha_izergiel Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:05
      Dziwne pytanie. Gościom wiele rzeczy "nie wolno" np zaglądać do szafy :)
      • lesialesia Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:10
        jeszcze mi przyszło do głowy- NIENAWIDZĘ jak ktoś się kołysze na krześle. i w
        domu i w pracy (niestety często tacy przyłażą :/)
    • starucha_izergiel Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:17
      Aa, ale rozbraja mnie moja "teściowa". Kiedy przychodzi do nas przynosi własne
      jedzenie. Często też gotuje w mojej kuchni.

      Aby rozwiać wątpliwości. Sama dobrze gotują, siostry mojego chłopaka biorą ode
      mnie przepisy a znajomi "wpraszają się" na kolacje.
    • agatracz1978 Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:27
      Nie pozwalam w swoim domu łazić w butach (zwłaszcza w szpilkach), nie znoszę
      kiedy goście zaglądają do szafek albo bez pytania włażą do kotłowni czy garażu.
      Ale w sumie moi goście mnie znają i nie robią takich rzeczy.
      • starucha_izergiel Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:29
        Hmmm a u mnie wszyscy łażą w butach i nie wyobrażam sobie prosić kogokolwiek o
        ich zdejmowanie - zwłaszcza szpilek.
      • angazetka Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:42
        Ale wiesz, że nakazywanie gościom zdejmowania butów (zwłaszcza
        szpilek, zapewne celowo nałożonych jako dopełnienie kreacji) to jest
        buractwo?
        • pan_i_wladca_mx Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:47
          ale to taka nasza polskosc, nalecialosci z przeszlosci gdzie na dywan czekalo
          sie 5 lat i byl on do podziwiania nie do chodzenia, ja rozumiem wpadaja do mnie
          kumpele na winko, impreza typu "sitting na podlodze" ale do cholery kazac
          gosciom zdejmowac pantofle/szpilki na czyms bardziej uroczystym?
        • agatracz1978 Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:53
          Nikomu niczego nie nakazuję. Na szczęście mam tylko jedną taką laskę, która
          wpada na pomysł łażenia po domu w szpilkach. Nie interesuje mnie czy w oczach
          kogokolwiek to buractwo czy nie. Dużych imprez w domu nie robię, wiec problem
          jej dopełnienia cudownego stroju odpada. Ja nigdy bym do nikogo nie weszła w
          butach i zwyczajnie sobie nie życzę żeby ktoś tak chodził u mnie. Nie będę
          rozkładała dywanów bo panna ma ochotę połazić w szpilkach po parkietach. Na tylu
          znajomych ilu mam nikt nigdy do nikogo nie włazi w butach i tyle. Jeżeli u kogoś
          są takie zwyczaje to jego sprawa a jeżeli nie to też jego święte prawo.
          • angazetka Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:55
            > Jeżeli u kogoś są takie zwyczaje to jego sprawa

            To nie są czyjeś zwyczaje, tylko przyjęte normy. Skoro o tym nie
            wiesz i skoro dla Ciebie podstawowym dobrem jest parkiet, Twoja
            sprawa...
            • wanilinowa Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:57
              > skoro dla Ciebie podstawowym dobrem jest parkiet, Twoja
              > sprawa...

              skoro to jej sprawa to dlaczego ją pouczacie? :P
              • angazetka Re: domownicy i goście 28.03.09, 15:59
                Bo taka jestem wredna z natury :]
                • wanilinowa Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:00
                  angazetka napisała:

                  > Bo taka jestem wredna z natury :]

                  a wiesz, że to niezgodne z ogólnymi normami? :)
                  • angazetka Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:01
                    Wiem :) Ale to wszak moja sprawa.
                    • wanilinowa Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:10
                      angazetka napisała:

                      > Wiem :) Ale to wszak moja sprawa.

                      ale tylko do czasu aż jakiemuś forumowiczowi nie przyjdzie do głowy Cię
                      naprostować :)
            • agatracz1978 Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:05
              Widocznie u nas są inne normy bo nikt do nikogo w butach nie wchodzi. A parkiet
              nie jest dla mnie podstawowym dobrem, ale nie widzę powodu, żeby nie uszanować
              czyjegoś parkietu, posprzątanego mieszkania itp. Ja nie nakazuję wchodzącym
              zdejmowania butów ale oprócz jednej osoby jakoś każdy sam to robi. Masz rację
              sprawa jest tylko moja i jeżeli ktoś chce żeby u niego goście chodzili w butach
              to nie potępiam - jego dom jego sprawa.
              • jj1978 Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:16
                wow, ilez to sie mozna nagadac na temat podlogi w domu, lol.
                • agatracz1978 Re: domownicy i goście 28.03.09, 16:44
                  Tyle samo co na temat zdrady, miłości, odchodzenia od faceta który pije i bije,
                  mebli kuchennych itp - temat jak każdy inny.
              • olaman Re: domownicy i goście 28.03.09, 23:57
                dla mnie bradztwem jest wchodzenie w buciorach do czyjegoś domu.
                czasy pałaców i szlachty minęły, nie mieszkamy w posiadłościach o
                1000m2, gdzie mamy 100 osobową służbę. niestety, niektórzy myślą, że
                wchodząc do kogoś w butach pokażą 'klasę' - wg mnie pokazują tylko
                brak szacukunku dla czyjejś pracy i dbania o pożądek.
    • jane-bond007 Re: domownicy i goście 28.03.09, 17:01
      chodzenie w butach po domu a szczególnie po moim slicznym kremowym
      dywaniku - moj facet czasami szuka kluczy wlasnie w salonie i powoli
      sie skrada po dywanie ;)
      nie bylo jeszcze sytuacji kiedy ktos przyszedl i nie zdejmowal butow
      tylko sie pchal w - na szczescie :D mysle ze jesli ktos tak zrobi
      bedzie mi wtedy przykro :(

      zagladanie do pokoi i dotykanie roznych rzeczy bez pytania,
      zagladanie do szafek w czasie pobytu w lazience i potem komentarz:
      uzywasz tego i tego i jakie to jest? gdzie kupilas?

      inna sytuacja gdy cos stoi na wierzchu ale w szafce...?

      juz tych gosci nie zapraszamy :P

      jeszcze mnie dziwi jak ktos przychodzi i planuje nam urzadzenie
      mieszkania (mamy troche pusto w domu;)) podczas gdy my o to nie
      pytamy
      kiedys kolezanka mi doradzila zebym na scianie w salonie powiesila
      taki: AFRYKANSKI OBRAZ skladajacy sie z 3 sztuk, mozna kupic na
      allegro

      spoko, dzieki ;)
    • rzetka Re: domownicy i goście 29.03.09, 13:14
      lesialesia napisała:

      > drogie kobiety, co Was denerwuje w domownikach? czego we własnym domu nie
      > tolerujecie? a może są rzeczy na które pozwalacie domownikom, ale dla gości są
      > to rzeczy 'niedozwolone' (lub na odwrót) ;) ?
      >
      > mieszkam sama więc problemu nie mam, ale jak jeszcze mieszkałam z rodzicami to
      > do szału mnie doprowadzało jak moja mama wszystko mi sprzątała w kuchni- np.
      > stawiałam zupę na gazie żeby ją podgrzać, a na blacie szykowałam miskę i
      > łyżkę. jak wracałam do kuchni żeby nalać zupę to miska z łyżką były już w
      > zlewie zalane wodą, bo mama myślała, że brudne zostawiłam ;)

      ha ha ha jakbym widziała swojego męża. Szykuję obiad, wyjmuję talerze i sztućce,
      po czym mój mąż przewija się przez kuchnie wyjmuje nowe naczynia,a te wyjęte
      przeze mnie wstawia do zlewu, bo myśli że są brudne.

      Albo jak wszystkie naczynia nie mieszczą się w suszarce, to rozkładam suchą
      ściereczkę koło zlewu i tam ustawiam umyte naczynia. Mój mąż natomiast potrafi
      na tych umytych postawić brudne.

      Gdzie ci faceci mają oczy?
    • joanna182-0 Re: domownicy i goście 29.03.09, 13:32
      dużo by tu pisać. po ośmiu latach samodzielnego mieszkania mam swoje
      przyzwyczajenia i wszystko mnie denerwuje, a z tatą walczę już od
      miesiąca. Najbardziej drażni mnie kosz na śmieci , który stoi przed
      szafką, zamiast w szafce (ten widok tak mnie kłuje w oczy, że lepiej
      nie mówić)ja zawsze go chowam, a tata wyjmuję i bawimy się w kotka i
      myszkę :), no i mlaskanie przy jedzeniu też taty. Po prostu masakra
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka