srilankaa
16.04.09, 11:45
Czytałam kilka wątków z necie na temat bliższych znajomości z wykładowcami, ale nie było tam żadnych konkretów. Wiadomo, że po pewnym okresie podchodów nadchodzi moment najtrudniejszy – któraś ze stron musi wyłożyć karty na stół i zaproponować otwarcie spotkanie. Jak to wygląda od technicznej strony? Czy to powinien czynić wykładowca czy studentka? Komu to bardziej wypada? I w jaki sposób to robić – mailowo czy osobiście, pod jakimś pretekstem czy otwarcie?
Napiszcie jak to było w waszym przypadku albo w przypadku historii, które słyszałyście od koleżanek.