Dodaj do ulubionych

sens życia solo

22.04.09, 16:50
Jaki widzicie sens życia solo?

pytam teoretycznie
Obserwuj wątek
    • cafem Re: sens życia solo 22.04.09, 16:57
      Mozesz sie wiecej bawic, doksztalcac, cieszyc rzeczami materialnymi, masz wiecej czasu dla siebie i dla przyjaciol, latwiej jest uprawiac sporty ekstremalne lub podrozowac, zmieniac prace i miejsca zamieszkania.
      Uwazam, ze solo mozna zyc nieco ciekawiej (ale wcale nie mowie, ze lepiej!), pod warunkiem, ze osoba zyjaca solo ma glowe pelna pomyslow, ciekawa prace i dochody i jest otwarta na innych ludzi.

      Oczywiscie to wszystko mozna robic z druga polowka, ale solo czesto jest latwiej.

      --------------------
      Wcale nie jestem singielka:)
      • sommernachtstraum Re: sens życia solo 25.04.09, 13:34
        > zmieniac prace i miejsca zamieszkania.

        o, to, to!

        tylko to takie vicious circle, jak się bez przerwy przeprowadzasz to pewnie
        zostaniesz singielką... a jak jesteś singielką możesz się z czystym sumieniem
        przeprowadzać.
        • cafem Re: sens życia solo 25.04.09, 20:45
          Nie do konca - przeprowadzalam sie i zmienialam kraje jak rekawiczki przez cztery lata.
          Az poznalam mojego obecnego faceta, szczesliwe singielstwo zamienilam na szczesliwy zwiazek i wyprowadzki - mimo atrakcyjnej propozycji pracy gdzie zupelnie indziej - mi sie juz nie widza:)
          • sommernachtstraum Re: sens życia solo 25.04.09, 20:49
            poważnie? to może i dla mnie jest szansa;)
    • ilkaana Re: sens życia solo 22.04.09, 17:00
      Ja nie widzę. Jakkolwiek dobrze bym się nie spełniała w różnych innych
      dziedzinach życia, nie wyobrażam sobie być samej. Potrzebuję kogoś, komu mogę
      być potrzebna (nie tylko w relacji rodzic-dziecko), z kim mogłabym dzielić
      radość ze wszystkich osiągnięć itd i smutki, gdy idzie pod wiatr. Dzielić każdy
      dzień, snuć plany, spełniać kolejne marzenia. Dobrze znoszę samotność, ale na
      pewno nie permanentną. Tak myślę.
    • li_lah Re: sens życia solo 22.04.09, 17:13
      ja sie uwolnilam i jest zaje.biscie. robie co chce, kiedy chce, jak chce, z kim
      chce i nie mam problemow jak pani z tego watku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=94379940
      lub ta
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=94379940&a=94387275

      poki jestem mloda chce zyc w pelnym tego slowa znaczeniu i upajac sie wolnoscia,
      jak mi sie znudzi to sie zobaczy, poki co jest ok, parcia na bycie ciagle z kims
      nie mam, jest super.
      • nsc23 Re: sens życia solo 22.04.09, 17:22
        Tez robie co chce, jak chce, kiedy chce, a dodatkowo czeka na mnie w domu obiad
        jak wracam z uczelni - wole jednak w parze ;)
        Chociaz bycie solo tez ma swoje uroki - mozna lazic po imprezach i podrywac
        facetow :P
      • minasz Re: sens życia solo 23.04.09, 10:25
        jak ci sie znudzi to faceci beda cie mieli w dupie bo bedziesz starym pruchnem hehe
        • cafem Re: sens życia solo 23.04.09, 11:13
          Zazdroscisz jej?

          Kazdy ma prawo do bycia szczesliwym na swoj sposob.
        • li_lah Re: sens życia solo 23.04.09, 12:39
          no comment, bejbe ja tez mam ich poki co w dupie :D
    • sundry Re: sens życia solo 22.04.09, 17:18
      Nie martwi się problemami w związku.
    • jack20 Re: sens życia solo 22.04.09, 18:07
      Kiedys sens zycia solo sie konczy.
      Przeciaganie go na sile budzi smiesznosc i stempluje delikwenta
      mianem dziwaka.
      Jesli masz szczescie lub odpowiednia doze rozsadku moze ci sie
      utrafic z optymalnym terminem porzucenia solo.
    • ja-27 Re: sens życia solo 22.04.09, 18:20
      Na pewno jest wiecej czasu dla siebie...ma sie mniej "obowiazkow"...
      wiecej czasu wolnego...
      Ja choc w zwiazku zyje to jakby solo, bo jakby tak zliczyc to go 200
      dni w roku nie ma...
      Wiecej wychodze ze znajomymi, chodze na kurs jezykowy, biegam,
      wyjezdzam sobie...ale nie wiem czy gdybym byla faktycznie sama to
      byloby to takie fajne...bo teraz mam swiadomosc, ze np za miesiac
      przyjedzie...
    • tygrysio_misio idiotyczne pytanie 22.04.09, 18:23
      zycie w ogole nie ma senu.. bez wzgledu na to czy zyje sie tworzac ogromna
      rodzine czy solo

      kazdy organizm na ziemi yje tylko dlatego, ze zycie nie moze utrzymac w
      dzialaniu kazdego osobnika przez miliardy lat... dlatego wypracowalo na samym
      poczatku schemat zastepowania starego zycia potomstwem

      ale po co mu to?.. po co zycie ciagnie sie?.. po co w ogole istnieje i powstalo?

      to wszytsko nie ma sensu... byle najsilniejsze osobniki sie rozmnozyly... nie
      musza wcale hajtac sie na sile
      • jakas_kobietka Re: idiotyczne pytanie 03.05.09, 18:43
        > zycie w ogole nie ma senu.. bez wzgledu na to czy zyje sie tworzac ogromna
        > rodzine czy solo
        >
        > kazdy organizm na ziemi yje tylko dlatego, ze zycie nie moze utrzymac w
        > dzialaniu kazdego osobnika przez miliardy lat... dlatego wypracowalo na samym
        > poczatku schemat zastepowania starego zycia potomstwem
        >



        uuu! widzę tu pokrewny umysł biologiczny! super!
        potwierdzam, życie z góry ustalonego sensu nie ma, ale jako że już jesteśmy
        ostotami myślącymi to próbujemy sobie go szukać. no i dobrze, neich tak będzie.
        bawmy się. pozdro!
    • amira43 Re: sens życia solo 22.04.09, 18:34
      jest pewna roznica bycia samym,a samotnym;-)
      kazy człowiek wytycza sobie cele w zyciu,dazy do ich realizacji,bez wzgledu na
      to czy jest sam, czy nie...w tym wszytkim hedonizm czasem bierze gore,nad
      pewnymi utartymi stereotypami:-)
      szczescie bywa krotkotrwałe...najwazniejszy jest "swiety spokoj";-D
      • grassant Re: sens życia solo 22.04.09, 19:27
        najwazniejszy jest "swiety spokoj";-D

        a ten może miec tylko singiel!!
        • amira43 Re: sens życia solo 22.04.09, 23:21
          >> a ten może miec tylko singiel!!
          yes,yes,yes;-DDDD
          • nawrotka1 Re: sens życia solo 23.04.09, 10:33
            Spokój tak, ale po co od razu święty...:D
            • amira43 Re: sens życia solo 23.04.09, 23:13
              > Spokój tak, ale po co od razu święty...:D
              w pewnym wieku,tylko moherowy berecik i ławeczka pozostaje...;-DDD
    • cich-awoda Re: sens życia solo 22.04.09, 18:53
      ja na dłuższą metę sensu życia solo nie widzę. jestem sama i
      niestety samotna prawie 3 miesiące, i tak jak na początku byłam
      pewna, że dam radę i z czasem będzie ok, tak teraz widzę, że jest
      coraz mniej ok
    • grassant Re: sens życia solo 22.04.09, 19:25
      wracasz z roboty, nikt nie truje, czego nie zrobiłeś, wracasz lub
      nie kiedy chcesz, uropujesz i sypiasz, gdzie chcesz, z kim chcesz i
      td.
      • cich-awoda Re: sens życia solo 22.04.09, 19:42
        miałam takie podejście w wieku 20 lat, teraz mnie to zupełnie nie
        bawi
        • grassant Re: sens życia solo 23.04.09, 11:45
          cich-awoda napisała:

          > miałam takie podejście w wieku 20 lat, teraz mnie to zupełnie nie
          > bawi

          bawi? to jest wolność. W wieku 20 lat nie miałem takiej hehe
          • cich-awoda Re: sens życia solo 23.04.09, 22:45
            ok, to taka wolność też mnie nie bawi:)
    • beforek Re: sens życia solo 22.04.09, 19:43
      Ja uwielbiam i nie wyobrazam sobie juz zwiazku, kazdy foch powodowalby zerwanie,
      wiec jest ok! I mam z zycia to co najlepsze.
      • mruff Re: sens życia solo 22.04.09, 19:58
        Rozkminianie sensu życia bywa dołujące, zatem przestałam o tym
        myśleć :)
        I żyję sobie lightowo.

        Jak oberwuję pewne 7 letnie małżeństwo w rodzinie to cieszę się
        obecnym wolnym stanem :-)
    • roonya Re: sens życia solo 22.04.09, 20:17
      Gdzieś tam w nas siedzi potrzeba bycia z drugim
      człowiekiem...niestety. Może byc ch..jowo samemu i we dwójkę...
      Życie generalnie to nie bajka, a jak wyginą pszczoły to według
      Einsteina mamy tylko 4 lata :) Więc samemu czy we dwójkę, żyjmy na
      maxa !!! (Bo pszczoły są na wyginięciu)
    • julyana Re: sens życia solo 23.04.09, 08:23
      Wiecej wolności w kwestii wyborów - tego jak chce sie żyć, co chce
      sie robić. Możliwość rozporządzania swoim czasem według własnego
      uznania - ja zawsze ceniłam taki komfort, ze jak mam zły dzień, to w
      d..., z nikim nie gadam, naczynia leżą w zlewie, a ja pod kocem z
      herbatką. I nie musiałam tego z nikim "uzgadniać". Brak koniecznosci
      dopasowywania sie do drugiej osoby. Święty spokój. Poczucie, że nie
      jest sie w żaden sposób ograniczonym.

      Jak dla mnie, to życie solo ma tyle samo plusów i minusów co życie w
      parze. Tylko są one inne.
    • zosia_sa_mosia Re: sens życia solo 23.04.09, 10:22
      Sens życia solo jest da mnie przerażający - chciałabym mieć świadka swojego życia.
      • minasz Re: sens życia solo 23.04.09, 10:29
        zycie solo jest fajne jak sie jest w towarzystwie singli
        jak całe towarzystwo jest sparowane to kiepsko jak jkest jeszcze dzieciate to
        juz w ogole jest do dupy
        • madai Re: sens życia solo 23.04.09, 11:12
          mysle, ze zycie solo ma swoje plusy na studiach, gdy ma sie wielu
          znajomych, ciagle sie gdzies wychodzi, poznaje nowych ludzi i zyje z
          dnia na dzien, tylko dla siebie.

          Pozniej, gdy podejmuje sie prace, konczy studia, kazdy idzie w swoja
          strone, a zawieranie nowych znajomosci jest o wiele trudniejsze.

          Zostaje sie samemu ze swoimi pomyslami, pieniedzmi i brakiem
          poczucia waznosci dla drugiej osoby.

          Nie widze w tym sensu.
          • zabadabada Re: sens życia solo 23.04.09, 11:38
            Coraz częściej znajduję właśnie takie debilne pytania na forach, gdzie z
            lubością odbywa się analizą osobowości singla. Fora podzielone są na dwa fronty.

            Singiel to albo sposób na życie (wszystkie osoby niezależne, dobrze wyglądające,
            dobrze zarabiające, odnoszące sukcesy i mające tzw. LUCK w życiu to właśnie to
            właśnie ten rodzaj singla).
            Singiel w znaczeniu oszukiwania samotności to wszystkie te osoby, które nie
            spełniają WSZYSTKICH wymagań z pierwszego modelu.

            Na forach roi się od domorosłych psychologów, of kors będących w stałych
            związkach, po ślubie od 15 lat mimo iż są dobrze przed 40 i mającą gromadkę
            dzieci. Osób które nigdy nie były NIE w związku a które uważając się za
            ekspertów. Deliberują dniami i nocami kim jest singiel i jaki powinien być.
            Pełen przekrój uczuć od współczucia po żal.

            Czy naprawdę jednostka ludzka potrzebuje drugiej osoby by istnieć, by jego
            osobowość mogła być określona.

            Czy rzeczywiście obecność tej drugiej osoby, jaka by ona nie była jest tak
            istotna.


            Bo przecież mężatka brzmi lepiej niż singiel/samotna/rozwiedziona. I nie ważne,
            że mąż to pijak, w domu pomaga tylko przy przełączaniu kanałów i ma 5 kochanic
            na boku. Nie, mężatka jest inaczej postrzegana. Zostanie cierpiętnicą, ludzie
            będą jej współczuć. Poradzą nawet jak go porzucić i jak się rozwieść by dziad
            został w samych skarpetkach. A po rozwodzie.... zostaje wykluczona z grona,
            wszak singiel to największe zagrożenie dla par. Poza tym sama tego chciała nikt
            na siłę nie kazał jej odchodzić.

            Studium przypadku jest pogłębiane z dnia na dzień i sprowadza się do opinii, że
            czy sposób na życie czy oszukiwanie samotności, każdy Singiel jest singlem bo
            tak chciał. Wymarzył sobie samotne wieczory, niemożność wyjścia czy wyjazdu.
            Każdy ale to absolutnie każdy singiel będąc sam spełnia marzenia swojego życia.
            Marzenia o samotnych wieczorach w domu, życiu: dom-praca-siłownia/fitness-dom.
            Spędzaniu weekendów w towarzystwie telewizora i butelki wina. Miesiącach
            podobnych do siebie w których wszystko wygląda tak samo, że bez trudu może
            powiedzieć, że 3 miesiące temu w czwartek to był w pracy i może na
            siłowni/fitnessie.

            Singiel jest jak trąd, trzeba omijać bo się zarazisz, stracisz
            żonę/męża/przyjaciół, nawet pracę bo zadajesz się z singlem.

            Przecież nikt z Singli nie wybrał sobie takiego życia, ba! większość
            zdecydowała się na lepsze życie a nie trwanie z byle kim w byle jakim związku.

            Dlaczego jego wartość ma być określana przez obecność kogoś. Czy nadal żyjemy w
            purytańskich czasach gdzie niezamężna 20 jest starą panną i jest nic nie warta?
            Dlaczego byle chłystek czy pusta lala mają określać wartość na prawdę świetnych
            ludzi?

            To takie Polskie, sztuka dla sztuki. Nie ważne co byle by sponiewierało. Nie
            ważne z kim byle z kimś.
    • aroden Zycie i tak nie ma okreslonego sensu 23.04.09, 12:08
      Tylko trzeba je po prostu uczciwie i godnie przezyc (jesli sie da)

      I to zarowno solo, jak i nie solo.

      Stawianie sobie wiec takich durnych pytan sensu tez nie ma :)))
      • jj1978 Re: amen! 25.04.09, 15:08
        dokladnie!
    • n.michal Re: sens życia solo 23.04.09, 12:52
      takie pytania pojawiają się na początku etapu życia w pojedynke.
      szybko podzielić to można na:
      -samotność - etap odczuwania tesknoty za bliska osoba, która
      najczęściej odeszła, rozpacz, szukanie nowego miejsca w życiu,
      -bycie samemu - etap kiedy człowiek uświadmia sobie, że to co
      wydawało się końcem świata MOŻE być jego początkiem, często tu
      następuje zmiana dodtychczasowego środowiska, znajomych, pracy, nowe
      postanowienia, zmiana image coś co mogłbym nazwać zbudowaniem siebie
      od nowa lub od momentu, w którym się rozsypaliśmy,
      -bycie singlem- świadome korzystanie z dobrodziejstw bycia
      samemu dla różnych osób będą to dobrodziejstwa w ich rozumieniu/
      upodobaniu/ zainteresowaniu, ale co najważniejsze to również etap, w
      którym "tamto" życie jest już tak dalego, że zastanawiasz się czy
      chcesz do niego wracać i tu zaczyna się juz inna historia... :)))
    • lacido Re: sens życia solo 23.04.09, 12:55
      ograniczenia, które się samemu sobie nakłada :)
    • tarantinka Re: sens życia solo 23.04.09, 19:06
      są osoby, których związek ogranicza i jednocześnie druga połówka ma
      rolę służebną wobec np. talentu partnera. Tak, można byc solo, jesli
      wtedy można ofiarować swiatu coś wiecej niż "małą stabilizację".
      Związek ogranicza tak sobie, rodzina znacznie bardziej, jesli ktos
      uznaje że ma coś waznego do powiedzenia czy dania śwaitu to
      powinnien byc sam. Inne powody, uznaję, ale oceniam jako wygodnictwo
      i brak głebszej refleksji nad sobą ;) Patrzę tak na to bo życie z
      artystą przerabiałam i trudno mi było patrzeć jak usycha w oparach
      szczesliwości ;)
    • killarney5 Re: sens życia solo 24.04.09, 01:01
      Wolność - a dla mnie tak naprawdę nie ma większej wartości. Wiem, co mówię, bo
      przerabiałam bycie "żoną i matką" z dominującym mężem przez wieeeele lat - aż w
      końcu zaczęłam się w tym dusić. Odeszłam i znów świat stanął przede mną otworem.
      • sylwia25olk Re: sens życia solo 24.04.09, 09:47
        nie widze sensu takiego życia, zawsze mialam kogos, teraz jestem sama i jest
        tragicznie, czysta wegetacja, brak radosci, brak celu, wszystko sztuczne, ta
        samotnosc posrod ludzi " Samotnosc to taka sraszna trwoga, ogarnia mnie przenika
        mnie...." ludzie sa stworzeni do bycia razem, to jest cel...tylko gdzie ta druga
        polowka????????:(
    • kociczka3 Re: sens życia solo 24.04.09, 14:34
      wygodnictwo na maksa....no i egoizm niestety
      • real.becwal Re: sens życia solo 25.04.09, 14:16
        kociczka3 napisała:

        > wygodnictwo na maksa....no i egoizm niestety

        po co samemu rzucać sobie kłody pod(na) nogi?
    • uleczka_k Re: sens życia solo 25.04.09, 02:03
      Ja nie dostrzegam. Ale Ci, którzy żyją solo (bo muszą, bo chcą) ten sens jakoś
      chyba odnajdują.
    • paulinaa Re: sens życia solo 25.04.09, 13:23
      taki sam jak z kimś :)
    • 2szarozielone Re: sens życia solo 25.04.09, 14:13
      Ale z jakiej perspektywy? Jaki jest w ogóle sens życia? także w związku?
    • krystkaoj sens życia solo moje zdanie 26.04.09, 12:39
      Znam ludzi (np facetów), których szkoda moim zdaniem, ze sa sami.
      Ale z drugiej strony to moze lepiej, ze zyją jako single, bo są
      dobrymi kandydatami na zyciowych partnerów i szkoda ich do
      toksycznych zwiazków lub by zyli z jakimis wrednymi "sukami" w
      toksycznych zwiazkach. Dobrze sobie radzą jako "single faceci". A z
      kolei jesli chodzi o niektóre samotne kobiety to wcale im nie
      współczuję bo zasłuzyły sobie na to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka