Dodaj do ulubionych

zwiazek-rozstanie

28.04.09, 22:40
rozstalam sie z chlopakiem niedawno. w sumie to nie pierwsze nasze rozstanie,
ale tym razem, decyzje podjelismy oboje... stwierdzilismy, ze nie pasujemy do
siebie: kazde z nas chce dominowac, rzadko idziemy na ustepstwa czy
kompromisy... nie potrafimy zaakceptowac siebie, mnie ciagle denerwuja jego
dziwne zachowania, i nawzajem. chociaz wiem, ze jest on wartosciowa osoba, i w
zyciu odniesie sukces, zdobecie dobra prace po studiach, w sprawach, ze tak
powiem, lozkowych, tez bylo super(a bylismy dla siebie pierwsi:), to jednak
moj wewnetrzy glos mowi mi, ze to nie to... on niby uwaza mnie za milosc
swojego zycia...
a teraz jeszcze on do mnie mowi, ze chce miec ze mna konktakt, chce sie
spotykac, w ogole ze nie chce innej dziewczyny...
mi tez brakuje jego, w koncu bylismy razem 4lata i praktycznie dzien w dzien
sie spotykalismy.
pisze mi, ze ma nadzieje, ze uda sie to naprawic, ale ja sie pytam jak, co????
tyle razy probowalismy...
znajomi czesto mowia, ze pasujemy do siebie, ze bedziemy miec ladne dzieci :p
tak sobie mysle, ze moze faktycznie jestesmy sobie pisani, ale nie na tym
etapie zycia...
nie umielisy docenic milosci, chyba nie zaslugujemy na nia....

nie wiem teraz, czy zerwac z nim jakikolwiek kontkat?? prosic zeby nie pisal??
a moze za jakis czas sprobowac?? tylko w jaki sposob moglibysmy zmienic cos?
czuje, ze potrzebny jest jakis przelom w naszym zyciu...
Obserwuj wątek
    • beforek Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:42
      bedziecie sie teraz tak bujac przez nie wiadomo ile czasu po prostu.
      • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:45
        No dokladnie, niby jestescie ze soba ale tak naprawde to nie do
        konca';) - taki tryb mozna ciagnac i ciagnac <az ktores z was nie
        pozna kogos 'swiezszego'>
    • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:43
      jakis przełom?
      no to albo w lewo albo w prawo

      moj eks nie potrafil sie zdecydowac czy w lewo czy w prawo, kiedy ja
      wiedzialam czego chce, kiedy mnie sie odwidziala wizja wspolnego
      zycia z nim, on sie zdecydowal - za pozno, wiec albo decydujecie sie
      oboje na naprawe albo nici z tego beda, bo na sile/z
      laski/przyzwyczajenia nie zbudujecie niczego trwalego
      • ona_515 Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:49
        > jakis przełom?
        > no to albo w lewo albo w prawo

        w sensie, ze zrozumiemy w koncu na czym polega milosc, i bedziemy umieli to
        wcielic w zycie. bo teorie to znamy, tylko gorzej z praktyka. mysle tu o jakims
        dlugi rozstaniu czy wyjezdzie, zeby sie spokojnie zastanowic. a moze w tym
        czasie poznamy kogos innego i stwierdzimy ze to nie to. a moze na odwrot.

        tylko, ze nie umiem byc konsekwentna na tyle, zeby nie odpisywac na smsy, czy
        inne.. zreszta obecnie laczy nas kilka spraw, gdzie i tak bedziemy sie widziec
        kilka razy w tyg....
        • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:51
          powodzenia wam zycze, ja nie bardzo potrafie zrozumiec to, ze ludzie
          nie wiedza czego chca, albo sie kocha albo nie - dla mnie to jak
          system 0-1.
      • madai Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:51
        czasem tak jest, ze wiek tez gra role... Jednak wydaje mi sie, ze w
        waszym przypadku jest inaczej. Jestescie dla siebie pierwszymi
        partnerami, co na pewno ma duzy wplyw na decyzje o rozstaniu. Chec
        sproboania z kims innym, tyle. Poza tym, niewazne jest to co mowia
        znajomi, ze byscie mieli ladne dzieci, ze pasujecie do siebie itd.
        nie ma to znaczenia. jesli sie nie dgadywaliscie, to dobrze, ze sie
        to skonczylo.

        ja bym na twoim miejscu urwala kontakt. nie wierze w przeznaczenie w
        zwiazkach. na zwiazek pracuje sie bardzo ciezko i dlugo i jesli ta
        wasza praca jednak nie poszla tak, jak powinna, nie ma sensu tu
        czegos odgrzewac, odnawiac, czekac na odpowiedni czas itd. Bl,
        minelo, trzeba isc do przdu. Tesknota zawsze bedzie, ale minie.

        powodzenia.
    • niebieski_lisek Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:48
      > zdobecie dobra prace po studiach

      A co z twoją edukacją?
      • ona_515 Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:51
        wiesz, daruj sobie. idz uczyc w przedszkolu. mam kiepska klawiature, i to nie
        moja jedyna literowka jak juz jestes taki/a dociekliwy/a
      • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:51
        Ej lisek, ja to robisz, ze pogrubiasz tekst?:)
        • beforek Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:54
          pewnie nazarla sie kaszanki to teraz wali gruba krecha :-))
          • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 22:59
            dobra,wiem juz jak ;p
        • niebieski_lisek Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 23:02
          Zaznaczasz teks który chcesz pogrubić, a potem klikasz na guziczek z literką B,
          który jest nad treścią wypowiedzi :) Są też inne
          opcje :)
          • cala_w_kwiatkach Re: zwiazek-rozstanie 28.04.09, 23:03
            :)
    • nonoa Re: zwiazek-rozstanie 29.04.09, 08:41
      A ja myślę, że rozstanie czasem jest bardziej potrzebne niż bliskość. Z
      perspektywy czasu, odległości, braku czułości można łatwiej, dokładniej i
      jaśniej spojrzeć na wiele spraw w życiu. Można zrozumieć co tak naprawdę Was
      łączyło i czego oboje teraz na serio potrzebujecie. Przestrzeni czy siebie?

      Takie rozłąki potrafią naprawić każde poobijane uczucie.
      Powodzenia
      • kkk --nonoa 29.04.09, 09:35
        Oj, dobrze mówisz... ja sie juz tak rozstałam i po czasie
        doceniliśmy to co mieliśmy, to co straciliśmy na własne życzenie :/
        Brakuje mi tego co miałam, kochałam, tesknie bardzo, oboje
        chcielibysmy byc razem ale mineło troche czasu, wiele rzeczy się
        stało, zmaieszkaliśmy osobno i teraz ni etak łatwo wrócić, nadrobic
        stracony czas :(
        nie wiem czy nie za bardzo się od siebi eoddalilismy juz by
        powróciło to co było :(
        źle mi samej, bez niego
    • gazetowy.mail Re: zwiazek-rozstanie 29.04.09, 09:42
      Bycie ze sobą bo będą ładne dzieci? Brakuje bo było się razem 4
      lata? A nie dlatego że kochasz? Najgorszego wroga by Ci brakowało po
      4 latach codziennego widywania sie np w drodze do pracy.
      Na tym związku się nie buduje.
    • stinefraexeter Re: zwiazek-rozstanie 29.04.09, 11:03
      Nie obraź się, ale rzeczywiście piszesz jak młódka. To nie jest złośliwość!

      Na razie definitywne rozstanie wydaje ci się czymś niewyobrażalnym, bo wspólne
      sprawy, bo pewnie wspólni znajomi, itp. Wierz mi, to wszystko są drobiazgi. Jak
      się rozstawałam z facetem kiedyś, to też nie wiedziałam, jak to będzie, bo
      widzieliśmy się codziennie na zajęciach... I co się okazało? Że to nie miało
      żadnego znaczenia.

      Po co wdajesz się w smsową korespondencję? Odpisz raz i grzecznie, że masz się
      dobrze, dziękujesz za pamięć. Na wyjścia we dwoje do kina się nie zgadzaj (jeśli
      ci proponuje). Co było to było, teraz jest inaczej.

      I masz rację, na docenienie miłości jest jeszcze za wcześnie, bo widać, że nie
      masz pojęcia, czym miłość jest. Nie martw się, do tego trzeba po prostu dojrzeć.

      Kurczę, dziewczyno, jesteś jeszcze na studiach, czyli całe życie przed tobą, a
      ty się asekurujesz (bo to jest asekuranctwo) i kalkulujesz jakbyś była
      dwadzieścia lat starszą singielką. Nie bój się tak bardzo, bo to nie jest dobra
      podstawa dla związku, który kończony był już dwa razy.
    • merda Re: zwiazek-rozstanie 29.04.09, 12:23
      > tak sobie mysle, ze moze faktycznie jestesmy sobie pisani, ale nie
      na tym
      > etapie zycia...


      Dokladnie!Wiec zerwij z nim calkowiecie kontakt,skoro na dzien
      dzisiejszy ten zwiazek nie daje Wam calkowitej sadysfajcji, a jak
      macie byc razem to i tak kiedys bedziecie.Ludzie do siebie wracaja
      nawet po latach,ale po tygodniu,nie ma sie co oszukiwac, napewno nic
      sie miedzy Wami nie zmieni.Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka