Dodaj do ulubionych

PMS - pomocy!

02.05.09, 21:07
Bardzo depresyjnie przeżywam jakieś 5-7 dni przed wystąpieniem
miesiączki. Budzę się rano i płaczę, mam uczucie jakby cały świat mi
się walił na głowę i wrażenie, że chyba umrę. Wyjście z domu jest
koszmarem, bo cały czas czuję ścisk w gardle a w oczach mam łzy.
Jeśli do tego pojawi się jakikolwiek problem w życiu osobistym, czy
też w pracy - po prostu nie jestem w stanie się od niego psychicznie
uwolnić. Mam wszystkie objawy depresji w te dni. Niekiedy odczuwam
bardzo silną euforię ale ona szybko ustępuje miejsca powracającemu
cierpieniu. Wszystkie te objawy przechodzą dzień po tym jak dostanę
okres. Chciałabym wybrać się z tym do ginekologa- niestety w mojej
okolicy nie ma lekarzy, których zechciałyby polecić moje koleżanki-
sami "biznesmeni" niezainteresowani zdrowiem kobiety, na wszystko
wypisujący te same tabletki. Jestem ciekawa czy któraś z Was miała
tak silne objawy PMS (a raczej PMDD) i czy była z tym u
ginekologa/psychologa etc oraz jakie otrzymała leki/porady. Dziękuję
z góry za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • iguana1987 Re: PMS - pomocy! 02.05.09, 21:18
      czy ktoś mi odpowie?:(
      • tygrysio_misio Re: PMS - pomocy! 02.05.09, 21:53
        ja mam ragularne uczucie studni bez dna w brzuchu na jakies 9-12 dni przed
        okresem... 2 dni przed mija mi

        jestem tez strasznie zla.. albo na swojego faceta i dre sie na niego bez
        opamietania, a kocham wszytskich innych.... albo na wszytskich innych i
        strasznie kocham jego ;]

        mam tez totalnego lenia... np dzis z domu na ogrod nie wyszlam nawet na dluzej
        niz 5 minut..caly dzien przed kompem... nawet mecze mnie nie interesuja...
        wszystko olewam

        nigdy nie pomyslambym..zeby isc z tym do lekarza.. pewnie i tak wcisnelibymi
        tabletki
        • iguana1987 Re: PMS - pomocy! 02.05.09, 22:18
          humory i lenia da sie zniesc...ale nie taki "rozpiernicz" w czaszce
          ktory mi sie ostatnio przytrafia..stąd pomysł z lekarzem.:/
    • cyklamen111 Re: PMS - pomocy! 02.05.09, 22:18
      iguana1987 napisała:

      > Bardzo depresyjnie przeżywam jakieś 5-7 dni przed wystąpieniem
      > miesiączki. Budzę się rano i płaczę, mam uczucie jakby cały świat mi
      > się walił na głowę i wrażenie, że chyba umrę. Wyjście z domu jest
      > koszmarem, bo cały czas czuję ścisk w gardle a w oczach mam łzy.
      > Jeśli do tego pojawi się jakikolwiek problem w życiu osobistym, czy
      > też w pracy - po prostu nie jestem w stanie się od niego psychicznie
      > uwolnić. Mam wszystkie objawy depresji w te dni. Niekiedy odczuwam
      > bardzo silną euforię ale ona szybko ustępuje miejsca powracającemu
      > cierpieniu. Wszystkie te objawy przechodzą dzień po tym jak dostanę
      > okres. Chciałabym wybrać się z tym do ginekologa- niestety w mojej
      > okolicy nie ma lekarzy, których zechciałyby polecić moje koleżanki-
      > sami "biznesmeni" niezainteresowani zdrowiem kobiety, na wszystko
      > wypisujący te same tabletki. Jestem ciekawa czy któraś z Was miała
      > tak silne objawy PMS (a raczej PMDD) i czy była z tym u
      > ginekologa/psychologa etc oraz jakie otrzymała leki/porady. Dziękuję
      > z góry za odpowiedzi.

      a nie sądzisz, że psycholog może okazać się za mało kompetentny przy tym
      problemie ? W końcu, to nie lekarz.

      a co to jest PMDD...?
      • cyklamen111 Re: PMS - pomocy! 02.05.09, 22:22
        ta euforia w okresie napięcia przed... jest zastanawiająca i chyba wskazuje na
        dolegliwość nie związaną z tymi dniami, ja przynajmniej w tym czasie nie mam
        nienaturalnie, bezzasadnie podwyższonego samopoczucia, wręcz przeciwnie.
        • balalalka Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 01:15
          Ja mam katastrofę przed okresem, strasznie łatwo się denerwuję, a jednocześnie rozsadza mnie energia od środka.
          Jeszcze niedawno myślałam, że tak musi być. Od jakiegoś czasu traktuję to jako coś, z czym mogę walczyć. I staram się być bardzo uważna jeśli chodzi o emocje, nie popadać w stany depresyjne. Bardzo pomaga niepicie alkoholu, kawy, niepalenie. I ruch, choćby sprzątanie domu (zwykle prrzy PMSie mi sie włącza kura domowa i szorowanie piekarnika;)
          Wiem, ze to są półśrodki dla niektórych, ale uwierzcie, że mój PMS jest makabryczny, rozwala mój spokój, czuję wtedy wiele negatywnych emocji, wstyd, złość, wszystko zwielokrotnione. O fizycznych dolegliwościach nawet nie wspomne.
          Nie wiem czy istnieją leki na PMS, mnie lekarka zaproponowałą.... tabletki antykoncepcyjne. Cóż, nic nie powiem poza tym, że w czasie brania tabletek mam PMS nie przez tydzien, a przez 3 tygodnie każdego miesiąca.
    • ingeborg Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 01:13
      Przy większym nasileniu dolegliwości przedmiesiączkowych, a
      zwłaszcza w pełnoobjawowym PMDD, sposoby niefarmakologiczne z reguły
      zawodzą i nie powinny być stosowane jako jedyny sposób postępowania
      dłużej niż 3 miesiące. Po tym okresie powinno się rozważyć
      farmakoterapię. Jako leki pierwszego rzutu, o udowodnionej
      skuteczności, stosuje się obecnie leki przeciwdepresyjne z grupy
      SSRI (serotoninergiczne). Jest interesujące, że badania wskazują na
      podobną skuteczność tych leków stosowanych zarówno nieprzerwanie,
      jak i w sposób przerywany, tylko w drugiej fazie cyklu. Ostatnio
      preferuje się tę drugą strategię. Leki te mogą spowodować ustąpienie
      bądź wybitne złagodzenie większości objawów PMDD. Inne farmaceutyki
      są mniej skuteczne, działają na niektóre objawy albo są związane z
      większym ryzykiem stosowania. Udowodniono pewną skuteczność
      syntetycznych analogów podwzgórzowego hormonu uwalniającego
      gonadotropiny, nie są one jednak rutynowo zalecane. Leki te
      radykalnie zmieniają stan hormonalny organizmu, m.in. znoszą
      owulację, mogą mieć ponadto inne istotne objawy uboczne, wreszcie są
      drogie.
      • cyklamen111 Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 02:54
        żadna farmakologia na nic się zda, dopóki nie rozwiąże się swoich realnych
        problemów, które wpływają na taki jak najbardziej chorobowy stan. Wiem po sobie,
        że kiedy miewałam lepsze okresy, ogólnie nie brakowało mi powodów do tego, by
        być zadowoloną, nawet nie zastanawiałam się i nie czułam zbliżającego się końca
        cyklu, praktycznie nie miewałam objawów PMS, poza niewielkim bólem głowy czy
        mdłościami. Związku z niedoborem serotoniny też u siebie nie widzę i nie
        widziałam, mój nastrój nie obniża się nigdy bez konkretnych powodów, poziom
        hormonów płciowych też jest bez zarzutu, a owulacyjne cykle raczej świadczą, że
        źródła ewentualnego PMDD muszę szukać gdzie indziej, na pewno nie w złym
        stężeniu gonadotropin, bo są odpowiednie.
        Rozważając przyjmowanie leków psychotropowych lepiej się dziesięć razy
        zastanowić., bo tylko pozornie mogą okazać się skuteczne a potem wyrządzą
        jeszcze więcej szkód w organizmie i kiedy je odstawisz, może być jeszcze
        gorzej.. Poza tym większość podwyższa prolaktynę więc i tak obniża wydolność
        przysadki i może powodować przejściową niepłodność, obniżenie sprawności
        seksualnej, apatię, a nawet wywołać problemy z łaknieniem przy których trzeba
        mieć dużo samodyscypliny by nie popaść w anoreksję. Poza tym najczęściej w
        leczeniu PMS stosuje się leki z grupy SNRI, w końcu leczenie takich dolegliwości
        jest modne od niedawna a to są leki nowszej generacji, podobno dające mniej
        skutków ubocznych.
    • eastern-strix Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 02:02
      ja tez mam ten problem.
      z antydepresantami uwazaj, bo uzalezniaja.

      wybieram sie do mojego lekarza 'rodzinnego' (do jego ekwiwalentu tu, gdzie
      mieskzma ;-)), napisze Ci,co mi poradzil/a.

      x
    • cafem Tez tak mam 03.05.09, 10:18
      Ja sie juz na 10 dni przed miesiaczka wsciekam do nieprzytomnosci o kazda pierdolke, na ktora normalnie wzruszylabym ramionami.
      Do tego odpornosc spada mi do zera, wiec jesli mam jakiekolwiek chorobsko dostac - dostane wlasnie wtedy.
      Do tego rycze, wyzywam sie na przedmiotach martwych i nie chce nikogo widziec na oczy.

      I od lat wybieram sie z tym do lekarza, i jeszcze jakos nie dotarlam:)
    • alpepe Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 11:08
      mój lekarz zalecił mi bodajże mastodynon. Obrazowo określił to, co się ze mną
      dzieje jako puchnięcie mózgu od wody, którą organizm magazynuje przed okresem.
      Tego leku nie brałam, chyba nawet jest bez recepty, ale za to staram się wtedy
      mniej pić.
    • itaka5 Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 11:57
      Ja też tak mam. Najgorsze, że niektórzy tego nie rozumieją w ogóle i uważają, że to przesada i jakieś głupie wymówki. Ja tak mam 7 dni przed okresem i nie przechodzę tego aż tak źle, za to moja przyjaciółka z 10 dni przed menstuacją i przechodzi to bardzo bardzo źle. Była u ginekologa (tabletki) i chce pójść do psychologa. Strasznie się z tym męczy. Na szczęście ma wyrozumiałego mężczyznę i przyjaciół. Ale czasem sama ledwo wytrzymuje ze sobą... :/
    • kolchicyna24 Re: PMS - pomocy! 03.05.09, 12:23
      W niedawnej młodości miałam podobnie, miałam dość zabuna gospodarkę hormonalną.
      Kilka dni przed okresem - opuchnięcie, drażliwość, bóle podbrzusza i pleców,
      depresyjność... Tyle, że mnie to trzymało jeszcze przez trzy dni okresu. Jednak
      nigdy nie próbowałam tego jakoś leczyć - tylko jechałam wtedy non stop na
      nospie, ibupromach i paracetamolach zbiorczo (czego nie polecam). Obecnie
      wszystko to przeszło, skutek "uboczny" brania tabletek antykoncepcyjnych. Teraz
      w czasie "pseudookresu" czuję się jak w inne dni. Myślę, że tak czy owak
      powinnaś się udać przede wszystkim do ginekologa i on najlepiej Ci doradzi co i jak.
    • bransoletkaa Re: PMS - pomocy! 05.05.09, 17:51
      A próbowałaś o tym po prostu zapomnieć?
      • cien_wiatru Re: PMS - pomocy! 05.05.09, 18:31
        Tez mam PMS. Lekarka ginekolog powiedziala mi, ze na to nie ma lekarstwa i
        jedynym wyjsciem , jakie widzi, jest branie tabletek antykoncepcyjnych non-stop.
        Wtedy nie ma miesiaczki, nie ma tez tez wiec PMS-u. Robie tak , ze biore
        tabletki bez przerwy przez 2-3 miesiace, ale nie dluzej, bo mam migrene i
        wystepuje w miedzyczasie lekkie krwawienie.
        • chatone Re: PMS - pomocy! 05.05.09, 18:34
          Hmm...to dziwne bo ja juz od roku biore tabletki, najpierw Mercilon a teraz
          Cilest i jakos nadal zle się czuję przed krwawieniem.
    • naparstnica_purpurowa Re: PMS - pomocy! 05.05.09, 18:47
      iguana1987 napisała:

      > Bardzo depresyjnie przeżywam jakieś 5-7 dni przed wystąpieniem
      > miesiączki. Budzę się rano i płaczę, mam uczucie jakby cały świat
      mi
      > się walił na głowę i wrażenie, że chyba umrę.

      Czytałam,że na depresję przedmiesiaczkową dobrze działa melisa (ma
      działanie p.depresyjne, nie tylko uspokaja). Na PMS są ziołowe
      tabletki Herbapolu Wrocław - CASTAGNUS. Bierze się regularnie wg
      ulotki, nie tylko doraźnie.
      • horpyna4 Re: PMS - pomocy! 05.05.09, 18:54
        Też uważam, że warto zacząć od produktów Herbapolu. Być może pomogą,
        to po co od razu żreć gorsze paskudztwa?
      • cyklamen111 Re: PMS - pomocy! 06.05.09, 02:03
        naparstnica_purpurowa napisała:

        > iguana1987 napisała:
        >
        > > Bardzo depresyjnie przeżywam jakieś 5-7 dni przed wystąpieniem
        > > miesiączki. Budzę się rano i płaczę, mam uczucie jakby cały świat
        > mi
        > > się walił na głowę i wrażenie, że chyba umrę.
        >
        > Czytałam,że na depresję przedmiesiaczkową dobrze działa melisa (ma
        > działanie p.depresyjne, nie tylko uspokaja). Na PMS są ziołowe
        > tabletki Herbapolu Wrocław - CASTAGNUS. Bierze się regularnie wg
        > ulotki, nie tylko doraźnie.

        zbyt długo nie można ponieważ obniżają wzrost endometrium i to wcale nie są
        tabletki na to, tylko przy okazji podobno mają takie działanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka