Gość: MIka
IP: *.4web.pl
05.12.03, 02:25
Coraz bardziej przekonuję się, że mój młodszy chłopak nie potrafi mysleć
poważnie o życiu. Czy to dziwne, że w wieku 23 lat myslę o małżeństwie,
dzieciach, tyram jak wół i odkładam na przyszłość, a on nie robi zupełnie
nic, bo twierdzi, że ma czas? Czuję, że powinnam uciekać, ale problem
stanowi to, że chyba go kocham, jesteśmy już tyle czasu ze sobą, tyle, że ja
wszystko inaczej sobie wyobrażam. Według mnie juz teraz należy zastanawiać
się co i jak, planować, ciułać troszkę, bo potem start z zera jest bardzo
trudny. I co mam zrobić? Zostawić go i szukać kogoś innego, kiedy ciągle go
kocham? Rozmawiałam z nim już tyle razy, wiem, że jest leniuch po prostu...
Chciałby mieć wszystko małym kosztem. A przecież tak nie zawsze się udaje.
Kończę w tym roku studia on za dwa lata... czyli od przyszłego roku ja
pracuję, a on się nadal byczy. Nie mam już sił.