szczesliwamezatka
13.05.09, 19:54
Kilka ładnych tygodni temu ktoś (ale nie pamiętam kto) rozpoczął
wątek nt różnic między dziewczynami z miasta i ze wsi. Nie mogłam
jednak tego wątku "odkopać". Chciałabym przywrócić ten wątek pod
innym tematem i się podzielić z Wami własnymi spostrzeżeniami. Ktoś
powiedział, że nie ma już takich róznic i że granica się zatarła.
Uważam, że jest inaczej i że dziewuchę ze wsi to łatwo poznać
wszędzie. Oto jak mi się ona jawi:
1. Gruba "buba" ze zniszczonymi tlenionymi włosami (z odrostami),
długimi pazurami,kilkoma wałkami tłuszczu na brzuchu, polikami jak u
chomika i nogami jak balerony.
2. Ma "tłuszczowe bułki" wylewające się z biodrówek (no bo one są
modne);
3. Często nosi leginsy na nogach grubych jak słupy telegraficzne;
4. Spod manicure widać brud;
5. Na twarzy ma ciemną, żółtą lub brzoskwiniową tapetę z podkładu;
6. Wozi kuleżanki samochodem, a przez okno wyrzuca ogryzek od jabłka;
7. Kręci z dwoma chłopakami na raz (temu dam buziaka, a tamtemu
kopniaka);
8. Ma mieszkanie kupione w stolicy lub w jednym z miasta pod W-wą na
kredyt lub za gotówkę, bo ojciec sprzedał kilka hektarów lub dostał
zapomogę z Unii;
9. Baluje w weekendy;
10. Przekłuwa inne prócz uszu części ciała, np brwi, usta, język.
W podsumowaniu nawiąże do punktu 10 i powiem, ze niech se jeszcze
psi..tkę przekłuje.
Amen.