pureangel
25.05.09, 13:45
od jakiegos czasu zaczęłam spędzac duzo czasu, mozna nawet powiedziec przyjaznic się z dziewczyna, którą poznalam w szkole;
akurat w tym czasie rozpadl sie moj związek z chlopakiem na którym bardzo mi zalezalo. przeszlam to cięzko. ale dzieki niej i temu ze wyciagala mnie z domu i wciagnela w swoje towarzystwo życie stalo sie znow znosne..
polubilam w zasadzie wszystkich jej znajomych.
niestety.. jednego az za bardzo
i teraz mam dwa dylematy.
mam wrazenie ze ona chcialby byc z nim. ale on nie zwraca na nią uwagi.zali mi sie ze nie odpisal jej na smsa i ze jakis dziwny sie zrobil ostatnio.
nie wiem czy to ma cos wspolnego ze mna.
strsznie sie pogubilam , glownie dlatego ze ten chlopak.. jest jak ideal rownież dla mnie. swietnie sie przy nim czuję. najpierw widywalismy sie tylko przypadkiem, z tzw paczce. potem troszke wiecej zaczelismy rozamawiac sami. wymienilismy sie numerami..
w piątek zauwazylam go na miescie wiec napisalam jakiegos smska:) tak po prostu i nawiazala sie rozmowa co kto planuje na weekend. w koncu zaproponowalam jakis wypad na pogaduchy. we dwojke. zgodzil sie . spedzilsmy razem 5 godzin.. rozmawiajac.. bylo bardzo milo.wyczuwalam mniedzy nami jakies napiecie.. takie bardzo pozytywne. ale do niczego nie doszlo. choc odwozil mnie do domu i teoretycznie mogl pocalowac na do widzenie.. nie tylko w policzek.
na koniec powiedział " to do zobaczenia.. do następnego razu", spytalam czy ma ochotę na następne spotkanie.. powiedzial ze oczywiscie..
to spotkanie bylo teoretycznie wylacznie kolezenskie ale z drugiej strony nie sadze zeby kazdej kolezance powiecal tyle czasu. mozna powiedziaec ze spotkalismy sie w konspiracji bo bylam pewna ze moja kumpela sie wscieknie o to;(( choc przeciez to tylko jej kumpel. znaja sie ponad rok i nic nie bylo miedzy nimi z tego co wiem
mimo wszystko jednak mam wyrzuty sumienia. jakbym ja zdradzila
wczoraj znow sie z nim widzialam , niestety nie bylismy sami.
jest dla mnie bardzo mily ale brak mi wyraznego sygnalu pt JESTEM ZAINTERESOWANY
nie odezwal sie sam do mnie. choc przeciez mogl.
jeden plus ze zawsze odpisywal na smsy.teoretycznie jestemy juz umowieni na nastepne spotaknie we dwojke tylko jeszcze nie wiadomo kiedy.
nie chce mu sie narzucac ale chyba juz to robię.
zastanawialam sie nawet czy go nie oniesmielam , jestem starsza o dwa lata i w zasadzie podobam sie wielu facetom (niestety nie tym którym chcę . ale chyba juz wystarczajaco dałam mu do zrozumienia ze go lubię
marzę o spotkaniu z nim ale wiem ze nie moge teraz pierwsza pisac do niego
boje sie ze mysle zwykla uprzejmosc z czyms innym i ze sie osmiesze strasznie.
proszę o jakies rady..