sueellen
27.05.09, 22:52
Nasunął mi się taki wniosek. Jedynym logicznym uzasadniem wstąpienia w związek
małżeński jest zabezpiecznie finansowe kobiety. Statystycznie kobiety
zarabaiają mniej, przepywają też na urlopach macierzyńskich i wychowawczych,
albo w ogóle rezygnują z pracy by zająć się domem. W takich syatuacjach
małzeństwo faktycznie daje jakąś gwarancję bytu materialnego. Jednak w
przypadku gdy kobieta jest mimo ciąży i małego dziecka czynna zawodowo, a do
tego zarabia na równi, bądź więcej niż mężczyzna, argumenty za małżeństwem
schodza praktycznie wyłącznie do kwestii tradycji.
Kilka dni temu usłyszałam od znajomej, że jednak powinnam porozmawiac z
partnerem i zdecydowac się na ślub dla dobra dziecka. I nie z powodu
pieniędzy, czy innych "wartości", ale by je uchronić przed ozorami wrednych
babsztyli i dziadów, którzy pojawiają się nieoczekiwanie i wstępują w osoby po
których byśmy się najmniej spodziewali niezaleznie od wieku i wykształcenia.
Chyba coś w tym jest. Jeśli jesteśmy samowystarczalne finansowo i nie widzimy
specjalnej różnicy w związku bez ślubu, jedyne, co nas może do niego skłonić
to ludzkie ozorki.