Dodaj do ulubionych

Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie

27.05.09, 22:52
Nasunął mi się taki wniosek. Jedynym logicznym uzasadniem wstąpienia w związek
małżeński jest zabezpiecznie finansowe kobiety. Statystycznie kobiety
zarabaiają mniej, przepywają też na urlopach macierzyńskich i wychowawczych,
albo w ogóle rezygnują z pracy by zająć się domem. W takich syatuacjach
małzeństwo faktycznie daje jakąś gwarancję bytu materialnego. Jednak w
przypadku gdy kobieta jest mimo ciąży i małego dziecka czynna zawodowo, a do
tego zarabia na równi, bądź więcej niż mężczyzna, argumenty za małżeństwem
schodza praktycznie wyłącznie do kwestii tradycji.

Kilka dni temu usłyszałam od znajomej, że jednak powinnam porozmawiac z
partnerem i zdecydowac się na ślub dla dobra dziecka. I nie z powodu
pieniędzy, czy innych "wartości", ale by je uchronić przed ozorami wrednych
babsztyli i dziadów, którzy pojawiają się nieoczekiwanie i wstępują w osoby po
których byśmy się najmniej spodziewali niezaleznie od wieku i wykształcenia.

Chyba coś w tym jest. Jeśli jesteśmy samowystarczalne finansowo i nie widzimy
specjalnej różnicy w związku bez ślubu, jedyne, co nas może do niego skłonić
to ludzkie ozorki.
Obserwuj wątek
    • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 22:58
      Tak obok tematu, ale wciaz prawie na. Ponizej jest watek o alimentach
      na ex zone. Czy mozna zasadzic alimenty na ex-konkubine/na? Bo na
      dziecko z niezalegalizowanego zwiazku mozna (tak?).
      • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:09
        drie napisała:
        > Tak obok tematu, ale wciaz prawie na. Ponizej jest watek o alimentach
        > na ex zone. Czy mozna zasadzic alimenty na ex-konkubine/na? Bo na
        > dziecko z niezalegalizowanego zwiazku mozna (tak?).

        Na dziecko jasne, że tak, rodzicielstwo nie zależy od małżeństwa. Na ex żonę/ ex męża teoretycznie można ale w praktyce jest to bardzo rzadko spotykane. Pewniej jest wykupić ubezpieczenie :)
        • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:15
          > Na dziecko jasne, że tak, rodzicielstwo nie zależy od małżeństwa. Na
          ex żonę/ e
          > x męża teoretycznie można ale w praktyce jest to bardzo rzadko
          spotykane. Pewni
          > ej jest wykupić ubezpieczenie :)

          To bardzo nielogiczne rozwiazanie prawne. Mysle, ze wlasnie komus
          podsunelas pomysl na nowe ubezpieczenie :) Ex-konkubinat.
          • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:24
            drie napisała:
            > To bardzo nielogiczne rozwiazanie prawne. Mysle, ze wlasnie komus
            > podsunelas pomysl na nowe ubezpieczenie :) Ex-konkubinat.

            Nie na ex-konkubinat tylko od choroby, niezdolności do pracy itp. Alimenty na
            ex-męża/żonę sąd zasądza tylko wtedy, kiedy w wyniku rozwodu z winy
            jednej strony drugiej gwałtownie pogorszą się warunki bytowe. W praktyce rzadko
            się to spotyka. Zamiast liczyć, że partner który odchodzi od nas w chorobie
            będzie nas utrzymywał lepiej się od choroby ubezpieczyć ;)
            • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:29
              Ja juz poszlam troche dalej tym tokiem. :)

              Wzielam pod uwage, ze jednak ex-zona ma szanse na alimenty. A chyba
              napewno ma szanse jesli rozwod z jego winy i jej w ciagu 5 lat od
              rozwodu cos sie stanie (choroba wlasnie, inwalidztwo).
              • demonii.larua Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:47
                A pewnie, że ma (nie tylko jeśli orzekana jest wina jednego z małżonków - mogą
                wzajemnie domagać się alimentów) i nie musi jej się nic stać, wystarczy ze na
                skutek rozwodu poziom jej życia znacznie się obniżył, choć jest art. 60.2 który
                jest wielce zabawny i mówi, że ten niedostatek wcale taki konieczny nie jest, ot
                wystarczy wina wyłączna małżonka byłego.
                • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:52
                  Taaa... tylko w praktyce 'niedostatek' i 'usprawiedliwione potrzeby' mają
                  baaaardzo ostre kryteria.
                  • demonii.larua Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:53
                    W praktyce to bywa różnie, zwłaszcza w polskich sądach :)
                    • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:59
                      A tak z zycia biorac.. slyszal ktos o alimentach przyznanych ex-
                      mezowi? Nie, ze mozna, ale ze sie zdarzylo.

                      Mam przyklad z zycia (jednen z karjow EU). Malzenstwo adoptowalo
                      dwoje dzieci. Jedno autystyczne. Po 7 latach rozwod. Zona zarabiala
                      mega kase. On ma maly zaklad fryzjerski jako hobby. Dom kupila ona
                      na siebie. Rozstaja sie. Dzieci przy niej. Jemu sie standard
                      pogorszyl. Musi mieszkania szukac, z zakladu malo wyciaga. Wiec
                      oprocz tego, ze dzieci przy niej, samotna matka teraz, jedno
                      potrzebujace specjalnej opieki - ona mu musi placic alimenty. Dla
                      mnie absurd. Gdyby sie nie dzialo " pod nosem" to bym nie uwierzyla.
                    • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 00:02
                      demonii.larua napisała:
                      > W praktyce to bywa różnie, zwłaszcza w polskich sądach :)

                      Dlatego ja wolę rozwiązania, które nie wymagają decyzji sądu ;)
            • whisky7 Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 22:28
              orzeczenie winy nie jest konieczne!
    • niebieski_lisek Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 22:58
      Nie generalizuj. Jestem samowystarczalna, ale chcę małżeństwa i to nie z powodu
      gadaniny obojętnych mi osób. Apropo tematu: wiecie dlaczego człowiek może
      uprawiać seks przez cały rok, a nie tylko w okresie rui jak zwierzęta? Bo
      kobieta musiała jakoś przyciągnąć do siebie mężczyznę, w czasie ciąży czy połogu
      ciężko się poluje, wiec potrzebowała kogoś kto się nią zaopiekuje i ten ktoś
      musiał być stale ;p
      • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:02
        To chyba teoria na Polske. ;) Bo w Polsce ciaza to wciaz choroba. To i
        polowac sie nie chce.
    • winomusujace Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:01
      Nie rozumiem dlaczego ten temat budzi aż tyle emocji :)
      Nie może każdy robić tak jak chce ?
      Co mu w duszy gra ?

      My wzieliśmy ślub, bo... taką mieliśmy fantazję :), pozatym i ja i
      mój facet po x związkach, z mieszkaniem etc chcieliśmy jakoś
      podkreślić że teraz to już na poważnie ;), podjeliśmy decyzje o
      ślubie, w ciągu pół roku uskuteczniliśmy, bez dużej imprezy, za to z
      bardzo długą podróżą poślubną do zakątku świata, o którym od dawna
      marzyliśmy.

      Rodzinom nie zależało, (już moja Babcia żyła 20 lat w związku
      nieformalnym), ja zarabiam bdb, w naszym środowisku pomimo 30+ na
      palcach jednej ręki da się policzyć pary mał. więc trudno mówić o
      jakieś presji środowiska.


      Nie ma zasad. Każdy niech robi po swojemu.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:04
        > Nie rozumiem dlaczego ten temat budzi aż tyle emocji :)
        > Nie może każdy robić tak jak chce ?

        Jak widać w każdym temacie znajdą się ludzie którzy muszą ewangelizować - ich
        występowanie jest niezależnie od punktu widzenia.
        • winomusujace Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:10
          Śledzę to forum od paru lat i dziwne jest że ten temat budzi aż tyle
          emocji. Te w konkubinatach udawadniają że ślub jest be i na odwrót.

          I tak na okrągło, dziwne bo w tzw realu ten temat u mnie się nie
          pojawia, jakoś ja nie przekonują koleżanek do jednego, a one nie
          mówią mi że mój sposób na życie jest zły. Może dlatego bo tak
          naprawdę na dłuższą metę życie w konkubinacie nie różni się jakoś
          szczególnie od życia mał więc nikt specjalnie nie ekscytuje się
          tematem, ot kwestia formalności. Ja cieszę się ze wspólnego
          rozliczania i bycia zwolnionym z łażeniem po wszelkich urzędach, one
          z miejsca w przedszkolu dla dziecka i rozliczania z dzieckiem i po
          temacie :)
      • sueellen > Nie może każdy robić tak jak chce ? 27.05.09, 23:06
        > Nie może każdy robić tak jak chce ?


        No w tym problem, że nie.

        Wy chcieliście ślubu, wzieliscie i nikt się nie czepiał. A my nie chcemy, nie
        bierzemy i wszyscy się o to czepiają. Gdzie tu sprawiedliwość?
        • winomusujace Re: > Nie może każdy robić tak jak chce ? 27.05.09, 23:12
          To już chyba problem Twojego środowiska. A nie ogółu.
          Gdybyśmy nie brali ślubu, nikt by się nie czepiał
          Takich mamy znajomych i rodzinę. U nas raczej ludzie się dziwili.
          "Ślub? A po co" :)))

          Zresztą jak człowiek jest samodzielny i niezależy finansowo to może
          gwizdać na to co rodzina czy inni mówią w tak intymnej kwestii :)
          Nikt w życiu mi się nie mieszał w tak prywatne sprawy :)
        • demonii.larua Re: > Nie może każdy robić tak jak chce ? 27.05.09, 23:23
          > Wy chcieliście ślubu, wzieliscie i nikt się nie czepiał. A my nie >chcemy, nie
          bierzemy i wszyscy się o to czepiają
          Pozwalacie to się czepiają. Asertywności trochę (albo trochę więcej) i żyjecie
          swoim życiem. No chyba ze jesteście jakimiś celybrytami, to wtedy nie ma rady :D
        • julyana Re: > Nie może każdy robić tak jak chce ? 28.05.09, 09:22
          > Wy chcieliście ślubu, wzieliscie i nikt się nie czepiał. A my nie
          > chcemy, nie bierzemy i wszyscy się o to czepiają. Gdzie tu
          > sprawiedliwość?

          O - to, to! Ale zgadzam sie, że asertywnosć i 'manie' w 4 literach
          pomaga na mądrali w otoczeniu.:) Bo chyba nikt się nie przejmuje
          tym, co jakies ludki na forum napiszą.
    • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:06
      sueellen napisała:
      > małżeński jest zabezpiecznie finansowe kobiety. Statystycznie kobiety
      > zarabaiają mniej, przepywają też na urlopach macierzyńskich i wychowawczych,
      > albo w ogóle rezygnują z pracy by zająć się domem. W takich syatuacjach
      > małzeństwo faktycznie daje jakąś gwarancję bytu materialnego

      Należy jednak podkreślić, że to broń obosieczna - mając wspólnotę odpowiada się
      również za długi męża/żony.

      > pieniędzy, czy innych "wartości", ale by je uchronić przed ozorami wrednych
      > babsztyli i dziadów,

      Otóż to - dla wielu ludzi ważniejszy jest papier od tego co naprawdę łączy dwoje
      ludzi. Smutne to ale prawdziwe. W jakimś wątku nawet ktoś stwierdził, że lepszy
      zdradzający mąż niż taki niby-mąż/konkubent :) Takie to już nasze obłudne
      społeczeństwo :)
    • vandikia Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:17
      sueellen napisała:

      > Nasunął mi się taki wniosek. Jedynym logicznym uzasadniem
      wstąpienia w związek
      > małżeński jest zabezpiecznie finansowe kobiety.


      hła hła hła, dalej nawet nie czytam
    • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:22
      A jak jest z dziedziczeniem w Polsce? Jesli bedziecie mieli dziecko
      (bez slubu) i mezowi cos sie stanie - wszystko dziedziczy dziecko? Czy
      czesc rodziny meza rowniez? A Ty nic? Potrzebny jest testament bys cos
      dziedziczyla? Czy podpisanie testamentu, kupno domu razem nie jest w
      jakims sensie kontraktem malzenskim? W koncu to tez umowa. Jak jest z
      decyzjami o operacjach, odwiedzinach itp?
      • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:27
        drie napisała:
        > A jak jest z dziedziczeniem w Polsce? Jesli bedziecie mieli dziecko
        > (bez slubu) i mezowi cos sie stanie - wszystko dziedziczy dziecko? Czy
        > czesc rodziny meza rowniez? A Ty nic? Potrzebny jest testament bys cos
        > dziedziczyla?

        Ustawowo najpierw dziedziczy żona i zstępni (dzieci) a przy ich braku dalsza
        rodzina. W przypadku kiedy ginie konkubent bez testamentu - automatycznie
        dziedziczy dziecko. Inne konfiguracje trzeba zapisać w testamencie.
        • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:32
          Ok. Bedzie troche S-F. Ale.. jesli zyjesz w konkubinacie i masz
          dziecko. Masz tez byla zona i dziecko. To dziedzicza tylko dzieci? Exy
          nie dziedzicza wcale?
          • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:38
            drie napisała:
            > Ok. Bedzie troche S-F. Ale.. jesli zyjesz w konkubinacie i masz
            > dziecko. Masz tez byla zona i dziecko. To dziedzicza tylko dzieci? Exy
            > nie dziedzicza wcale?

            Byłe żony nie dziedziczą :) W takim przypadku ustawowo dziedziczą dzieci. W
            testamencie można zapisać komu się chce ;)
            • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 00:05
              Juz nie tak komu, bo ponoc dzieci trudno wydziedziczyc. Nie to, ze
              planuje jakies dzieci wydzidziczac czy plodzic. Ale ogolnie w kazdym
              kraju troche inaczej sie do tego odnosza i zastanawiam sie ktore prawo
              obowiazuje np polskich obywateli na wygnaniu. Rodzime? Miedzynarodowe?
              Lokalne?
              • winomusujace Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 10:28
                zawsze lokalne
                • mujer_bonita Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 10:39
                  winomusujace napisała:
                  > zawsze lokalne

                  Ależ skąd! Jak prawo np. Brytyjskie może dotyczyć polskiego obywatela, polskich
                  spadkobierców i majątku w Polsce tylko dlatego, że ktoś umarł na wyspach ;)

                  Co innego np. prawo karne - bo tu liczy się miejsce popełnienia czynu. Ale już
                  np. prawo skarbowe obowiązuje polskie (łącznie z ustawą o unikaniu podwójnego
                  opodatkowania).
                  • winomusujace Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 11:30
                    Oczywiście,

                    miałam bardziej na myśli sytuację w której mieszkają na wyspach,
                    mają majątek na wyspach, zarabiają od lat na wyspach, oszczędności
                    na wyspach. W takim wypadku wydaje mi się że obowiązuje prawo
                    lokalne, bo jak masę spadkową miałby obliczyć komornik, który
                    przecież może działać tylko na terenie pl ??
                    • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 20:15
                      A jesli prawo lokalne jest sprzeczne z naszym polskim? Np bedac
                      obywatelka Polski mieszkajac w zwiazku partnerskim wg prawa
                      lokalnego jestesmy legalnymi pratnerami. Rozliczamy sie od lat razem
                      itp, itd. Natomiast wg polskiego prawa jestesmy wspollokatorami li i
                      jedynie. I jesli np rodzina z PL chce swoja czesc spadku po mnie.
                      Czy prawo spadkowe polskie moze podwazyc prawo lokalne? Mowie o
                      sytuacji gdzie nie ma spisanego testamentu.

                      Sorry, ze tak ciagne ten temat, ale wlasnie ostatnio rozmawialismy o
                      tych za i przeciw i o prawach obowiazujacych Polakow na wygnaniu. I
                      nawet lokalni prawnicy nie z bardzo sie wychylali z odpowiedziami.
                      :)
                      • winomusujace Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 22:02
                        Nie wiem :)
                        Wiem natomiast że spisany notarialnie testament na pewno wszystko
                        załatwi :)
      • sueellen Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:28
        Dziedziczy dziecko, nie ja, chyba, ze spiszemy testament.
        Jeśli chodzi o operacje i odwiedziny (w szpitalu), to nie wiem jak jest w Polsce
        bi tu nie mieszkam. W WB podaję po prostu dane partnera podczas rejestracji i już.
        • drie Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:36
          A jakie prawo Cie obowiazuje? Bedac obywatelka Polski, mieszkajac w
          WB i np posiadajac tam "dobra".

          Jakby maz chcial wydziedziczyc dziecko (bo np niezly urwis z niego)
          i zapisac na Ciebie wszystko. Da sie? Wg ktorego prawa?

          Kontrakty na hipoteke domu czy inne pozyczki nie przerazaja Cie? Tez
          sa przeciez wiazace. Jaka jest roznica pomiedzy slubem, a wspolnym
          kupieniem domu?
          • niebieski_lisek Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 27.05.09, 23:41
            > Jakby maz chcial wydziedziczyc dziecko (bo np niezly urwis z niego)
            > i zapisac na Ciebie wszystko. Da sie? Wg ktorego prawa?

            niby się da, bardzo prosto - pisząc testament, nie musi być notarialny. Z
            wydziedziczeniem jest gorej, bo należy się zachówek dla dziecka. No chyba ze
            udało by sie udowodnić że dziecko na to nie zasługuje, ale jak wyglada taka
            procedura to nie wiem.
          • mujer_bonita Drie :) 27.05.09, 23:45
            drie napisała:
            > Jakby maz chcial wydziedziczyc dziecko (bo np niezly urwis z niego)
            > i zapisac na Ciebie wszystko. Da sie? Wg ktorego prawa?

            Według polskiego prawa można wydziedziczyć spadkobiercę.
            Warto poczytać - Kodeks Cywilny, Księga Czwarta - Spadki:
            www.kodeks-cywilny.pl/
            > Kontrakty na hipoteke domu czy inne pozyczki nie przerazaja Cie? Tez
            > sa przeciez wiazace. Jaka jest roznica pomiedzy slubem, a wspolnym
            > kupieniem domu?

            Tym się różni, że w małżeństwie oprócz współwłasności bierzesz też odpowiedzialność za zobowiązania zaciągnięte przez żonę/męża indywidualnie, nawet jeżeli o nich nie wiesz :)
            • drie Re: Drie :) 27.05.09, 23:52
              OK. To wychodzi na to, ze plusow "legalnych" brak w instytucji
              malzenstwa jesli oboje partnerzy maja taki sam status materialny? :)
              No chyba, ze lubisz sobie pograc w pokera na kase i liczysz na to,
              ze malzonek splaci Twoje dlugi.

              Pogubilam sie? :) Kurcze.. a nad slubem sie zastanawialam. Moze
              solidny testament by wystarczyl :D
              Sorry... kodeksu nie dam rady dzis czytac by sie dalej spierac ;)
              Ale moze ktos zyczliwy przytoczy jakiegos mega plusa.

              • mujer_bonita Re: Drie :) 27.05.09, 23:56
                drie napisała:
                > Ale moze ktos zyczliwy przytoczy jakiegos mega plusa.

                Plusy to np. wspólne opodatkowanie, dopłaty do kredytu 'rodzina na swoim',
                łatwiejsze (bardziej 'z automtu') załatwianie niektórych spraw urzędowych.

                Oba wyjścia mają swoje plusy i minusy. Można też wziąć ślub i od początku
                ustanowić rozdzielność majątkową. Każdemu pewnie na rękę co innego :)
                • drie Re: Drie :) 28.05.09, 00:02
                  Rozliczenie podatkowe odpada jako argument. Mieszkam w kraju gdzie
                  zyjac razem moge sie rozliczac. Kredytu rodzina na swoim tez nie
                  wezme. Raczej nas martwia te zabiezbieczenia w druga strone, ze jakby
                  cos mi sie stalo, to kto i wg jakiego prawa dziedziczy.

                  To serio lepiej nie zawracac sobie glowy? Tylko tyle z tego slubu? ;)
              • joanna29 Re: Drie :) 28.05.09, 10:40
                plus - renta ZUS po zmarłym małzonku
                • drie Re: Drie :) 28.05.09, 20:08
                  joanna29 napisała:

                  > plus - renta ZUS po zmarłym małzonku

                  Joanna.. to samo. By miec rente po partnerze i odwrotnie - nie musze
                  wychodzic za niego za maz. Wiec juz chyba naprawde brak argumentow ZA.
                  :)
    • kora3 Moim zdaniem 28.05.09, 08:41
      się mylisz - to znaczy jak wiekszosc potwornie uogólniasz.
      To jest uogólnienie typu "kazda kobieta chce zostac matka, a jak nie
      chce to znaczy, ze nie moze":)

      Kobiety czesto postrzegają ślub jako forme nieco romantycznego ;)
      zdeklarowania się mezczyzny, ze oto ta dama jest tą jedyną dla
      niego. Czasem jest to kwestia pogladów (także religijnych),
      wychowania, mentalnosci, nie zaś zawsze tylko i wyłacznie kasy.
      Poza tym jest jeszce cos, o czym pisała Elf w tamtym watku - sa
      ludzie, którzy postrzegają sluby, jako "zabezpeuczenie zwiazku
      ". Naturalnie zdaja sobie sprawe, ze sa rozwoy, ale mimo to wierzą,
      ze slub jakoś tam zabezpeicza (nie mam tu na mysli finansów
      ) od rozpadu zwiazku. Maja do tego prawo.
      • mujer_bonita Re: Moim zdaniem 28.05.09, 10:18
        kora3 napisała:
        > się mylisz - to znaczy jak wiekszosc potwornie uogólniasz.
        (...)
        > Kobiety czesto postrzegają ślub jako (...)
        > Czasem jest to kwestia pogladów (także religijnych),
        > wychowania, mentalnosci (...)
        > Naturalnie zdaja sobie sprawe, ze sa rozwoy, ale mimo to wierzą,
        > ze slub jakoś tam zabezpeicza

        A ja myślę, że Suellen nie uogólnia tylko stara się odrzucić te wszystkie
        'POSTRZEGANIA' i 'WIARY w' i na tej podstawie podsumować to co zostaje ;)

        Jasne - można się opierać na tym, że 'wierzę w to, że plusem małżeństwa jest to,
        że mąż mnie nie zostawi w potrzebie'. Ale to tylko wiara a życie pokazuje, że
        wcale tak nie musi być. Dlatego na początku napisała 'jedynym LOGICZNYM
        uzasadnieniem' ;)
        • kora3 Re: Moim zdaniem 28.05.09, 10:25
          mujer, nie wszyscy dzialają na zasadzie czystej logiki:)
          • mujer_bonita Re: Moim zdaniem 28.05.09, 10:29
            kora3 napisała:
            > mujer, nie wszyscy dzialają na zasadzie czystej logiki:)

            Koro - ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ ludzi nie kieruje się logiką :P
            • kora3 Re: Moim zdaniem 28.05.09, 10:43
              hmm oznacza to zatem , ze zdecydowanej większosci ludzi pragnących
              zawrzeć małzeństwo nie idzie jednak o kasę :)
              • mujer_bonita Re: Moim zdaniem 28.05.09, 11:01
                kora3 napisała:
                > hmm oznacza to zatem , ze zdecydowanej większosci ludzi pragnących
                > zawrzeć małzeństwo nie idzie jednak o kasę :)

                Jak to nie? Wiesz ile par zdecydowało się na ślub żeby dostać dopłatę do kredytu
                w ramach programu 'Rodzina na Swoim'?? Mam znajomych, którym kompletnie na
                ślubie nie zależy ale pofatygowali się do USC załatwić wstępne formalności bo
                planują kupić mieszkanie. Na miejscu dowiedzieli się, że z tego powodu kolejki
                się niekiedy robią :D :D :D
                • kora3 Re: Moim zdaniem 28.05.09, 12:02
                  Mujer , ale moze coś ustalmy.
                  Postawiona została teza, ze jedynym LOGICZNYM powodem zawierania
                  małzeństw jest kasa.

                  Padło też stwierdzenie, ze większosc ludzi nie kieruje sie logiką.

                  Jak szydło z worka z tego wynika, że: małzeńśtwa zawiera się głownie
                  nie dla kasy :)
                  • mujer_bonita Re: Moim zdaniem 28.05.09, 12:16
                    Kora - błąd logiczny. To, że ludzie nie kierują się logiką wcale nie implikuje, że nie zawierają małżeństw z powodów finansowych. Nielogiczną drogą również można dojść do logicznego wniosku ;)

                    Z resztą Sueelen nie napisała, że logicznym uzasadnieniem DLA WSZYSTKICH małżeństw jest kasa tylko w określonym przypadku. Przecież nie zawsze np. dla kobiety małżeństwo (zakładające wspólnotę majątkową) jest korzystne. W takich przypadkach jest to finansowo nielogiczne.

                    Powody zawierania małżeństw są różne i zwykle jest ich wiele. Tak samo jak ocen czy z punktu widzenia danej osoby małżeństwo jest logicznym wyjściem czy nie. Czasem decyduje wiele czynników a czasem jeden jest przeważający.
                    • kora3 Re: Moim zdaniem 28.05.09, 12:37
                      Alez jasne Mijer i dlatego pozwoliłam sobioe napisac, ze Suellen
                      uogólnia.
                      Przyczyn, dla których ludzie chcą, albo nie chcą zawirać malzeństwa
                      jest b. wiele - logicznych i nielogicznych:)
                      • mujer_bonita Re: Moim zdaniem 28.05.09, 12:51
                        kora3 napisała:
                        > Alez jasne Mijer i dlatego pozwoliłam sobioe napisac, ze Suellen
                        > uogólnia.
                        > Przyczyn, dla których ludzie chcą, albo nie chcą zawirać malzeństwa
                        > jest b. wiele - logicznych i nielogicznych:)

                        Napisałaś, że uogólnia po czym przytoczyłaś przykłady argumentów nielogicznych (ludzie wierzą, ludzie postrzegają jako). A przecież ona nie o tym pisała.

                        Jasne jest, że ludzie mają wiele powodów. Ale to, że ktoś weźmie ślub dla białej sukienki i pięknej ceremonii nie zmienia tego, że nie jest to racjonalne. Sueelen uogólniła (podsumowała) RACJONALNE powody a nie wszystkie co sama zaznaczyła.
          • winomusujace Re: Moim zdaniem 28.05.09, 10:35
            a wręcz zazwyczaj nie działają... :)
            gdyby wszyscy kierowali się logiką 100 % czasu nie byłoby o czym
            pisać na forum kobieta :P
    • thesun1 Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 11:27
      Pochodze z bardzo bogatej rodziny a moj narzeczony jest zwyklym urzednikiem i w
      dodatku ma nieslubna corke (wpadka). Wlasnie zeby chronic moj majatek przed tym
      dzieciakiem, postanowilam, ze prawdopodobnie nie wyjde za mojego partnera. Ale
      moze jeszcze pomysle nad innym rozwiazaniem.
    • drinkit Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 12:08
      Jeśli jesteśmy samowystarczalne finansowo i nie widzimy
      > specjalnej różnicy w związku bez ślubu, jedyne, co nas może do niego skłonić
      > to ludzkie ozorki.

      To bezsensowny powód.
    • gobi05 serce jak hotel 28.05.09, 15:42
      > (...) Jedynym logicznym uzasadniem wstąpienia w związek
      > małżeński jest zabezpiecznie finansowe kobiety. Statystycznie kobiety
      > zarabaiają mniej, (...)
      > małzeństwo faktycznie daje jakąś gwarancję bytu materialnego. Jednak w
      > przypadku gdy kobieta jest mimo ciąży i małego dziecka czynna zawodowo, a do
      > tego zarabia na równi, bądź więcej niż mężczyzna, argumenty za małżeństwem
      > schodza praktycznie wyłącznie do kwestii tradycji.

      A nie zastanawiałaś się nad uzasadnieniem życia
      w małżeństwie z punktu widzenia mężczyzny?
      Otóż moim zdaniem uzasadnienie jest dokładnie
      takie samo, jak dla kobiety - komfort psychiczny.
      Kiedy masz męża, który ci przysiągł miłość itd.,
      i wiesz że przysięgi nigdy nie złamał, możesz
      przypuszczać, że ci jej dochowa jeszcze jeden dzień
      lub rok... I jeszcze, i jeszcze...

      Czy można ufać mężczyźnie w związku nieślubnym?
      Na pewno można - zaufanie to akt woli. Jeśli
      pragniesz ufać swojemu chłopakowi, to mu ufasz
      nawet wbrew wszystkim i wszystkiemu.

      Czy można się zawieść w małżeństwie? Można
      oczywiście, ale następna wybranka zdradzającego
      musi zdawać sobie sprawę, że już mu się zdarzyło
      złamać przysięgę. To właśnie z tego powodu
      odróżniam ślub kościelny od cywilnego.
      W kościele "wolna" jest panna albo wdowa.

      I popatrz teraz na tych wszystkich młodych
      mężczyzn - kawalerów, żyjących na kocią łapę
      z pannami. Jakie potworne zakłócenie w porządku
      społecznym powodują. Kawaler po kilku takich
      związkach wciąż nazywa się "kawalerem", mimo
      że praktycznie jest wielokrotnym rozwodnikiem.
      Panna - "panna", tak samo. Wiążesz się z takim
      amantem i oczekujesz, że wkrótce dopasujecie
      się wzajemnie i nie zdajesz sobie sprawy, że
      w jego sercu mają swoje miejsce konkurentki.

      www.youtube.com/watch?v=4qbJNwQX1-I
      5 min. 48 sek. - 6 min. 50 sek. - serce jak hotel
      • mujer_bonita Gobi - nie przestajesz mnie zaskakiwać :) 28.05.09, 15:58
        gobi05 napisał:
        > I popatrz teraz na tych wszystkich młodych
        > mężczyzn - kawalerów, żyjących na kocią łapę
        > z pannami. Jakie potworne zakłócenie w porządku
        > społecznym powodują. Kawaler po kilku takich
        > związkach wciąż nazywa się "kawalerem", mimo
        > że praktycznie jest wielokrotnym rozwodnikiem.
        > Panna - "panna", tak samo. Wiążesz się z takim
        > amantem i oczekujesz, że wkrótce dopasujecie
        > się wzajemnie i nie zdajesz sobie sprawy, że
        > w jego sercu mają swoje miejsce konkurentki.

        Myślałam, że większej głupoty niż stwierdzenie, że lepszy jest nawet zdradzający
        mąż niż konkubent już nie wyprodukujesz - a tu proszę - niespodzianka!!
        Przeczytałam powyższy tekst kilka razy i nie mogę doszukać się w nim ani
        odrobiny sensu :) Jak widać niektórzy mają inne poczucie logiki :)
      • poprostu_basia Re: serce jak hotel 28.05.09, 17:21
        Wiążesz się z takim
        > amantem i oczekujesz, że wkrótce dopasujecie
        > się wzajemnie i nie zdajesz sobie sprawy, że
        > w jego sercu mają swoje miejsce konkurentki.

        czy to oznacza że z chwilą ślubu przeszłość faceta znika?
    • ja-27 Re: Konkubinat a małżenstwo - podsumowanie 28.05.09, 17:41
      Nie rozumiem dlaczego ludzie mysla, ze powodem slubu jest
      kasa...kasa...kasa...

      Ja wyszlam za maz pare tygodni temu... bo po prostu chcielismy...
      zyje w kraju gdzie konkubinat jest na takich samych prawach jak
      formalne malzenstwo, zarabiam troche wiecej niz maz, nie planujemy
      dzieci, ale jakby to tutaj on tez bedzie musial obowiazkowo isc na
      urlop tacierzynski...
      Wiec jakby powody twoje odpadaja...

      W moim zyciu nie zmienilo sie nic procz nazwiska i na palcu mam
      obraczke (chociaz nikt nie powiedzialby ze to jest ona - ot taka
      zwykla srebra z dziwna grawerka)...

      Bardziej dyskutowalabym o tym czemu w Polsce tylko malzenstwa maja
      jakies prawa, a ci bez papierka nie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka