Dodaj do ulubionych

pocieszcie mnie

04.06.09, 17:32
5 miesięcy się łudziłam, że chłopak z którym sie spotykam, sypiam, pewnego
dnia powie - jak sie ciesze że jesteś ze mną, zakochałem sie w tobie, chce z
tobą być na prawdę bo i dobrze albo coś w tym stylu. On mówił - nie jestes mi
obojętna, ale ja sie boje, nie wierze sobie, nie umiem chyba, jestem
niedojrzały... obrażał sie w jakis idiotycznych momentach, nie chciał
rozmawiać, rzeczywiście nie potrafił.
lubiłam jego towarzystwo, za pewne rzeczy go uwielbiam, ja sie zakochałam. ale
widze, przecież, że te kilka miłych chwil to wszystko czego się można
spodziewac od niego. za niektóre zachowania po prostu bym go zabiła najchętniej.
jestem bezradna i bezsilna, przytłoczona jego obojętnością, brakiem
wzjemności, zainteresowania. Ostatnio wygranęłam mu różne rzeczy, któe bolały
więc na szczęscie złośc troche minęla.
on juz nie zabiega o kontakty ze mną. kiedyś wysyłał 10 smsów dziennie, od 2
tygodni, prawie nic (był obrażony, teraz wyjechał)
traktuje go cały czas jak jakiegos przyjaciela, kogos bliskiego, wybaczam
chcociaz wiem, że moja cierpliwość się skończyła.
pocieszcie mnie
zadurzyłam sie nieszcześliwie
jest mi źle
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 17:47
      A może warto jednak, by przyszło otrzeźwienie, bo byłaś z kimś kto, owszem seks
      z tobą to OK, ale ty sama i związek- już nie. Warto z kimś takim być?
    • mahadeva Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 17:50
      zdarza sie, ja tez zostalam w ten sposob oszukana, mimo, ze mam juz sporo lat i
      staram sie byc ostrozna, jedyne co mozesz zrobic, to byc ostrozniejsza w
      przyszlosci, a z nim zachowac przyajzn, moze seks bez zobowiazan, tez moze byc
      fajnie, mialam takie znajomosci, a nastepnym razem nie wolno tak szybko ufac
      facetom, moj tez tuz po poznaniu mowil, ze mnie kocha a potem odwolal
      • kontrowersja_a Re: pocieszcie mnie 05.06.09, 12:13
        mahadeva napisała:

        > zdarza sie, ja tez zostalam w ten sposob oszukana... moj tez tuz
        po poznaniu mowil, ze mnie kocha a potem odwolal

        ale z tego co autorka pisze wynika, że on jej nic nie obiecywał, nie
        mówił, że kocha więc nie miał czego odwoływać.
        "On mówił - nie jestes mi obojętna, ale ja sie boje, nie wierze
        sobie, nie umiem chyba, jestem niedojrzały..."
        był szczery. a że ona chciała usłyszeć coś innego, to przecież nie
        jego wina. nie można na nim psów wieszać.
        po prostu nie wyszło. często się to zdarza, ale trzeba żyć dalej. na
        siłę nic dobrego nie zdziałasz.
        powodzenia :)
    • rahamin Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:05
      Pomyśl nad tym, jakie on ma właściwie zalety. Bo być może jest tak,
      ze Ty go nie kochasz, tylko wyidealizowałaś go sobie. Po prostu
      potrzebawalaś miłości i latwo się przywiązujesz, więc uwierzyłaś w
      to, że go kochasz - ale może to nie tak? Przeanalizuj dokladnie samą
      siebie i wtedy stwierdzisz, ze to, czego naprawdę potrzebujesz od
      faceta nogliby dać Ci inni, ale nie ten. I po co żyć wbrew sobie i
      tracić czas na kogoś takiego? Może teraz trudno jest Ci spojrzeć
      obiektywnie, ale gdy emocje opadną - wtedy powiesz:
      - o Boże! - co ja w nim widziałam????
      • 2eryka Re: pocieszcie mnie 05.06.09, 12:05
        może masz racje
        dzięki
    • jj1978 Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:13
      pocieszenie w tym wypadku jest bardzo proste - masz z glowy problem pt 'ja nie
      wiem, nie umiem, jestem niedojrzaly'. po co ci taki facet? jest cale stado
      lepszych:)
      • mahadeva Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:15
        tak?? :) ja jakos nie moglam znalezc
        • rahamin Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:18
          Nie jest łatwo znaleźć idealnego partnera, ale to nie znaczy, żeby
          godzić się na kogoś, kto ma ze sobą poważne problemy. Zawsze
          konieczne są kompromisy i ustępstwa, ale pod warunkiem, że ludzie
          wiedzą, czego chcą.
        • pikapikaczu Re: pocieszcie mnie 05.06.09, 12:28
          A mnie się wydawało tylko :/
    • marylin.monroe77 Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:42
      Traktuj go na luzie - jak będzie, to się nim ciesz, a jak będzie Cię
      wkurzał to zajmuj się czymś innym lub kimś innym. Jesteś pewnie
      młoda - nie traktuj życia tak bardzo serio. Na wszystko przyjdzie
      czas.
    • ada2308_71 Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 18:56
      Wiesz- proste to nie jest bo się zaangażowałaś i go tłumaczysz z różnych
      zachowań.Zawsze przecież my- zakochane kobiety, szukamy winy w sobie- tłumaczymy
      misia, że to że tak niemiło powiedział, to, że zachował się tak brzydko - to
      moja wina; ja go sprowokowałam bo mogłam nie mówić czy nie robić tego czy
      owego.Tak wyszło- nie chciał na pewno źle , nie zdawał sobie sprawy- ostatecznie
      nic wielkiego się nie stało. Wybaczam mu.I nawet mu o tym nie mówię że coś było
      do wybaczania. Bo przecież mówi że kocha.Na pewno nie chciał mi zrobić
      przykrości. I tak się dzieje aż coś się stanie, coś czego nie będziesz umiała
      zaakceptować, wybaczyć; coś czego wytłumaczyć się już nie da.W moim przypadku
      momentem kiedy spadły mi dokładnie łuski był miesiąc kiedy się wyprowadzałam z
      wynajętego mieszkania. Sama. Dźwigałam różne ciężkie sprzęty, torby,walizki,
      meble.Wyprowadzałam się cały miesiąc.A mój kochany miś nie wyraził chęci pomocy-
      ani jeden raz przez 30 dni.Pewnego dnia zasłabłam- miałam zawroty głowy,
      przypuszczam że za ciężkie rzeczy nosiłam. On o tym wiedział. Nawet wtedy nie
      przyszedł żeby mi pomóc. Nawet wtedy.A przecież jest dużo silniejszy ode mnie,
      ćwiczy i dla niego to żaden wysiłek byłby. Gdyby chciał. A codziennie mówił mi
      że mnie kocha, mówił ze jest moim przyjacielem.Ale przyjaciel sam by wiedział że
      trzeba pomóc bliskiej osobie.Od tej pory nie wierze mu. Od tej pory
      błyskawicznie to może nie- ale się odkochałam. Pogarda jest lekiem na głupią
      miłość. Ty też musisz dojść do momentu kiedy nie da się już zamykać oczu i
      będziesz musiał spojrzeć faktom w oczy.Wtedy ci przejdzie. Życzę i tobie i sobie
      lepszych wyborów.
    • just-for-fun Re: pocieszcie mnie 04.06.09, 20:04
      Nie TY pierwsza i nie ostatnia zostałaś oszukana. Pomyśl czy warto płakać,
      smucić się, rozpaczać za kimś takim.
      Upłynie trochę wody w Wiśle i zobaczysz, że świat ma jednak kolory.
      Daj sobie czas, spróbuj się sobą zająć, może jakiś kurs, zajęcia?
      Powodzenia!
      • mruff Re: pocieszcie mnie 05.06.09, 21:15
        5 m-cy i słowo kocham-to wg mnie za szybko.
        Niemniej jasno wynika,że nie jesteś z tym facetem szczęsliwa i wcale
        nie dlayego, że pragniesz róż hodowanych w kosmosie z pyłem
        gwiezdnym.

        Wiem,że poszukiwania nowych facetów są trudne. Ale szkoda,żebyś tak
        z dołem szła przez życie.
    • 2eryka dzięki dziewczyny. 05.06.09, 12:16
      pomogło.

      jedno co tylko chce napisac to że właściwie nie do końca moge mówić że mnie
      oszukał. to ja sie łudziłam. on chciał sie ze mną spotykac, spędzać czas, sypiać
      ale nic więcej i nigdy nic wiecej nie sugerował. był bardzo miły ale nie mówił
      że mnie kocha. tyle tylko, że sie ze mną związał, nazywał mnie swoją dziewczyną.
      nie chciał żebym na niego liczyła jakoś powazniej.
      byc moze rzeczywiście - szukałam przyjaźni, miłości, ciepła i tak przylgnełam -
      a nuż sie uda. przywiazałam sie i czas sie odwiązać i boli. i trzeba poszukać
      gdzie indziej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka