Gość: gizela
IP: *.aster.pl / *.acn.pl
11.12.03, 21:48
Wpadłam w dołek i nie wiem, jak się z niego wydostać. Potrzebuję, żeby mnie
ktoś wyciągnął za uszy, potrzebuję zastrzyku energii.
Sama nie dam rady.
Właśnie zostałam sama. On odszedł, bo poza rodziną życie jest łatwiejsze.
Sama z tego nie wyjdę chyba. Boję się panicznie przyszłości. W sumie nie
bardzo mam czego żałować, ale zawsze to kilka lat życia, parę dobrych
chwil...
Wyślijcie mi parę dobrych myśli, fluidów, proszę.
Chciałabym się przekonać, że nie jestem może taka samotna...