stinefraexeter
05.06.09, 17:41
Wyjechał do rodziny. Wraca jutro. Rozmawiamy sobie na gg i on daje do
zrozumienia, że się stęsknił cieleśnie. Na nieszczęście jutro nie będziemy się
mogli sobą od razu nacieszyć, bo od razu po jego przyjeździe musimy udać się
na jakąś godzinkę lub półtorej do jego siostry (nie ważne, o co chodzi,
zobowiązaliśmy się juz wcześniej że wpadniemy i jej pomożemy).
Facet wciąż powtarza o tęsknocie i pół żartem sugeruje, jak mam się ubrać na
jego powitanie. Ja przypominam, że czasu będzie tak na minutkę, a on mnie na
to uspokaja:
"Nie martw się, to nie potrwa długo".
...
No i jak tu nie uznać, że faceci to jednak jakaś nieudana gałąź ewolucji?
:p