Dodaj do ulubionych

Czy ja jestem nienormalna?

06.06.09, 11:27
Juz ktorys raz z rzedu mi to sugerowano. Chodzi o to, ze nie slucham muzyki. W
ogole nie slucham. Lubie cisze, czasami jak jade samochodem moge posluchac
radia, ale to by bylo na tyle.

Ludzie od razu uwazaja, ze jestem pusta, bo powinnam sluchac muzyki, kazdy
powinien. A ja mam mase innych zainteresowan, muzyka w ogole do mnie nie
dociera. Wole poczytac dobra ksiazke, niz sluchac muzyki - przy czym nie moge
robic tych dwoch rzeczy na raz - nie umiem sie skupic.

Wczoraj na imprezie jeden znajomy meczyl mnie o moja ulubiona muzyke, ulubione
zespoly, w koncu powiedzialam mu, zeby sie odczepil i sie na mnie obrazil. Czy
to jest az takie dziwne i nienormalne, ze nie mam ani jednej plyty i muzyka mi
nie przeszkadza, jak jest w tle, ale nie robi mi roznicy? Dopoki nie jest to
wsciekly lomot, przy ktorym nie slysze wlasnych mysli, to niech sobie cos tam
gra w tle, albo i nie, wszystko mi jedno.

Moze bede wszystkim wsciskala, ze mam jakas chorobe, np. daltonizm sluchowy,
to sie ode mnie odczepia?

W ogole czesto sobie siedze na dworze w naszym akademiku, slucham spiewu
ptaszkow i rozkoszuje sie piekna pogoda, zaraz przychodza moje kolezanki,
kazda z iPodem i sluchaja na maxa glosna muzyke - ja tego z kolei nie potrafie
zrozumiec. Jak mam wolny czas, wole poczytac ksiazke, obejrzec film, isc na
spacer, pojezdzic na rowerze. Moj mezczyzna swiruje z tego powodu, od kilku
lat mnie meczy, kaze mi sluchac z nim jego plyt, ktorych ma setki i zachwycac
sie niuansami dzwiekowymi. I zawsze sie na mnie obraza, ze w polowie tego
sluchania zasypiam, albo biore gazete i zaczynam czytac, bo jakos nie umiem
sie skupic na tym sluchaniu. Kupil mi iPoda rok temu i ani razu go nie uzylam
- bo niby gdzie? Nie mam czasu ani ochoty, wole sluchac dzwiekow dookola mnie.
Oczywiscie mu tego nie powiedzialam, iPod lezy zawsze gdzies na wierzchu, ze
niby go slucham.

Czy jest to az takie nienormalne? Moze powinnam jednak zmusic sie, znalezc
jakies ulubione zespoly, zeby w kontaktach towarzyskich nie uchodzic za czuba?
To, ze interesuje sie filmem, historia, sztuka, polityka nikogo nie obchodzi,
jak nie chce rozmawiac o muzyce to zaraz mnie szufladkuja do pustakow.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 11:30
      sądząc po mnie, to jesteś normalna.
    • palya Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 11:54
      daltonizm słuchowy mnie rozwalił...dobra wersja;)
      • mary_an Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:03
        No bo o czym rozmawiac z facetem, ktory chce tylko o muzyce? Trzeba miec jakas
        dobra wymowke :/
        • margulinka Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:07
          w jakim towarzystwie ty sie obracasz? u mnie chca rozmawiac tylko o
          polityce, a mnie to nie interesuje w ogole, pewnie tez jestem dla
          nich pustakiem; zamien sie ;)
          • mary_an Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:12
            Bardzo chetnie sie zamienie. Towarzystwo studenckie, tematy chodza polityczne
            bardzo czesto co mnie cieszy, jest jednak kilka maniakow muzyki, w tym moj
            wlasny mezczyzna, z ktorymi tylko o muzyce i to koniecznie alternatywnej, o
            ktorej sobie tak latwo nie przeczytam na wikipedii.
            A moj iPod lezy i lezy tak od roku, ale nawet nie wiem gdzie i kiedy mialabym go
            sluchac. Wszyscy maja iPody a ja tego jakos tez nie rozumiem. Sluchacie iPoda?
            Ile h dziennie?
            • ultraviolet6 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:18
              >Wszyscy maja iPody a ja tego jakos tez nie rozumiem. Sluchacie
              iPoda?
              > Ile h dziennie?
              Ja np. nie mam iPoda. Jak znajdziesz swojego to możesz odstąpić, nie
              będzie się kurzył ;P :)

              A tak na serio, ja uwielbiam słuchać muzyki (jak jestem w domu to
              słucham cały czas), ludzie z mojego otoczenia również, ale nie
              gadają o tym w kółko. Tzn. nieraz się o tym gada, czy razem słucha
              ale nie jest to temat przewodni każdej imprezy czy spotkania.
    • ultraviolet6 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:11
      Nie jesteś nienormalna i wcale nie musisz się do niczego zmuszać.
    • julie1789 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:15
      Mam bardzo podobnie. Nie mam jakichś ulubionych zespołów, nie jestem fanką
      żadnej konkretnej muzyki. Czasem słucham jakiejś, ale służy mi ona tylko jako
      tło, np. gdy sprzątam. Rzadko włączam celowo, jeśli już, to jest to Phil
      Collins, B. Adams, Sting i muszę mieć do tego odpowiedni nastrój.
      Nie cierpię gitary. Nie jestem fanką "dobrego brzmienia", bo się nie znam po prostu.
      Irytują mnie ludzie, którzy wmawiają mi, że KAŻDY lubi słuchać muzyki, KAŻDY ma
      swój ulubiony gatunek muzyczny, zespoły itd. Otóż nie każdy.
      Wkurza mnie moja współlokatorka, która gdy wchodzi do pokoju, w którym ja sobie
      siedzę w ciszy, zaraz mówi "Włącz jakąś MUZYCZKĘ, co tak cicho jest."
      A ja nie umiem się uczyć przy muzyce, nawet jeśli tylko siedzę na forum, również
      wolę mieć ciszę.
      Słucham tylko delikatnej, klimatycznej muzyki, w dodatku nieczęsto. I jak ja mam
      to wytłumaczyć?
      • mary_an Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:23
        Ohhh dziekuje ci za tego posta! Przynajmniej widze, ze nie jestem jedyna.
        Wczoraj naprawde az glupio mi bylo, bo chodzil za mna ten natret i pyta - 3
        ulubione zespoly, albo chociaz twoj ulubiony gatunek muzyczny, jakiej muzyki
        slucham "bo przeciez oczywiscie slucham?". Naprawde mnie to denerwuje, ze dla
        niektorych kazdy ale to kazdy musi uwielbiac muzyke. Nie mam ani jednej plyty CD
        i nie mam muzyki na komputerze, wole obejrzec film na DVD jak mam czas wolny i
        na to raczej wydaje pieniadze.

        Zawsze mnie to dobijalo na pierwszej randce, bo zawsze zaczynalo sie od "jakiej
        muzyki sluchasz", wiec costam wymyslalam, krecilam, nigdy sie nie przyznalam, ze
        nie slucham w ogole, bo bylo mi jakos glupio. Teraz moj facet wie o tym i tez mi
        ciagle wmawia, ze to niedopuszczalne i mnie zamecza historiami roznych zespolow
        sprzed 30 lat, potem sie na mnie obraza, ze nie slucham i nie okazuje
        dostatecznego zainteresowania. I zawsze daje mi za wzor inne osoby "Ta Ania taka
        fajna, rozmawialismy godzine o muzyce, ma bardzo dobry gust, tez powinnas sie
        tym troche zainteresowac". Ehhhhh Chyba wysle mu ten watek to moze sie odczepi i
        zrozumie, ze nie jestem jakas kosmitka.
      • tygrysio_misio Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 16:26
        <hahaha>... kolejna, ktora zprecyzowala w miare jasno czego lubi sluchac, a
        czego nie.... i oczywiscie wcale nie jest sprecyzowana co lubi sluchac ;]

        ludzie..na sile staracie sie byc inni...a przez to jestescie tacy jak wszyscy ;]
      • angellooo Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 19:58
        wiekszosc ludzi nie zna sie i nie ma wyrobionego gustu muzycznego i zadowola sie doda czy feelem w radio.
        kiedy widze jak podryguja do tandetnych kawalkow mysle o nich: pustacy, bo radio jest dla badziewiarzy.

        Nie trzeba sluchac muzyki caly czas, ale warto wyrobic sobie chociaz gust, zeby nie byc czlowiekiem ktory tanczy jak mu zagraja
    • mareczekk77 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:23
      Ludziom ciężko zrozumieć że ktoś jest od nich inny, i tak jest w każdej kwestii,
      dzieci, muzyka, po prostu wszystko. Sądzę że normalny tolerancyjny człowiek
      akceptuje to że ktoś ma inne niż on sympatie i antypatie w życiu.
      • ultraviolet6 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:25
        Dlaczego nie stawiasz przecinka przed "że" ? ;P
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:31
      O jak ja dobrze wiem o czym mówisz :)
      Oboje z mężem jesteśmy ludźmi raczej słuchającymi ciszy niż muzyki :)
      Choćby teraz, siedzę sobie w domu, okno na taras otwarte i dolatują
      mnie różne dźwięki: sikorka, czasem wrona, świerszcze, jakiś trakor
      przejechał (bo to na wsi), czasem pies zaszczeka, o właśnie bażant
      zaskrzeczał :) i cisza... Cisza, ale pełna różnych dźwięków :)
      Ostatnio znajomy siedział u nas i nagle stwierdził: o rany, ale u
      Was jest cicho, może włączyłabyś jakąś muzykę? No faktycznie, bardzo
      cicho zwłaszcza jeśli dwoje dzieci w domu, pies, i czworo znajomych,
      a na dokładkę my z mężem. No to przecież w takim tłumie nie może być
      cicho :) Poza tym, jeśli siedzimy rozmawiamy przy stole i siłą
      rzeczy jest spory hałas, bo jest nas sporo, to jeśli na dokładkę
      włączę jakieś brzęczenie, to już w ogóle będzie jazgot...
      Też nie mam jakiś ulubionych zespołów, jakiejś konkretnej muzyki,
      której słucham... Przy czym oboje z mężem uwielbiamy tańczyć i
      korzystamy z kazdej okazji, żeby pójść gdzieś się wyszaleć... No,
      ale wtedy tańczymy, szalejemy na parkiecie i wystarczy, a wracamy do
      ciszy :)
      A czy jesteś normalna? Ja zakładam, że jestem normalna, więc Ty
      również :)
    • kol.3 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 12:40
      Sluchaj "Sound of silence" Simona i Garfunkela.
      • skara Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 14:10
        Ja też nie słucham muzyki. Nie to że nie lubię, ale jakoś zawsze mam
        coś innego do roboty. Wyjątkiem jest samochód, wtedy włączam
        ulubioną płytę składankę i krzyczę sobie.

        Wiesz, jak ja byłam na studiach to też niesłuchanie było bee, i w
        ogóle wszyscy gadali o muzyce. Ale w dorosłym życiu to się
        skończyło, ludzie nie mają czasu, zresztą mało kogo obchodzi jakiej
        ktoś inny muzy słucha. Olej ich i tyle, studia się skończą i problem
        się skończy.
    • agattka_84 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 14:36
      Ja też tak mam. Radio włączam jedynie do sprzątania. ;) Muzyka w
      okolicznościach typu nauka / czytanie książki / praca tylko mnie
      rozprasza. iPod nie mam, bo nie potrzebuję.

      Jak widzisz- jest nas więcej. :)
      • marguyu Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 14:47
        Jestes jak najbardziej normalna. To innisa jeszcze na etapie stada i
        jego wspolnych upodoban.
        Indywidualizm w pl zawsze byl nienajlepiej postrzegany, a juz w
        dzisiejszych czasach nakazow mark, grup muzycznych i innych
        dupereli, ktorych znajomosc jest wykladnikiem tego czy jestes na
        fali czy nie, indywidualizm ma sie wrecz zle.
        • ognrfrf061 ja jestem za indywidualnością ! 06.06.09, 15:29
          ja jestem za indywidualnością !
    • dzika_monika Jesteś normalna 06.06.09, 14:40
      Jesteś normalna to tak zwany tłum jest popiep..rzony masz mieś ulubiony zespól,
      ipoda icośtamjeszcze i faceta z samochodem bo "bo wszyscy tak mają" :)
      banda szarej beznadziejnej masy może Cię wchłonąć! Lepiej bądź sobą i nie
      przejmuj się bulgoczącą szarą masą dookoła:)
      • wacikowa Re: Jesteś normalna 06.06.09, 14:55
        Chcesz powiedzieć ,że jestem popieprzona? Bo słucham muzyki? Bo interesuje mnie
        polityka,historia i wszystko co mnie otacza? Bo nie mam problemów z "komunikacją
        międzyludzka" ?
        Przynajmniej minimum wiedzy należ mieć z każdej dziedziny.
        No ale nie żądajmy cudów od studentów:):P
        Pustak to za duże słowo ale cegła pasi jak nic.
        • ognrfrf061 Re: Jesteś normalna 06.06.09, 15:09
          ale Cie dotknęło:0
          ja to zrozumiałam żeby być sobą nic na siłę:) co też popieram
          Nie lubię ludzi typu: wszystkiego po trochu, ale to moje zdanie i nie
          wyskakiwałabym z epitetami

          Natomiast brzydkie jest kwitowanie modne tu na forum w stylu "jesteś młoda i
          głupia" (studentka) a ja stara zgorzkniała nieszczęśliwa i mądra
          • wacikowa Re: Jesteś normalna 06.06.09, 15:15
            Ojejku nie było napisane przytakujcie mi wszyscy:)
            Gdyby było napisane myślcie jak ja to bidulkę bym pocieszyła:]
            Nie wtykaj mi słów których nie napisałam młoda:]
            • ognrfrf061 Re: Jesteś normalna 06.06.09, 15:17
              masz dziś jazdę ? czy zawsze taka jesteś ? bo ja tu nowa
              • wacikowa Re: Jesteś normalna 06.06.09, 15:47
                Ja już dawno po prawku:) Zdałam za pierwszym razem:]
      • ognrfrf061 Re: Jesteś normalna 06.06.09, 15:18
        Ja też wole ludzi ciekawych i będących sobą a nie "wszystkiego po troszku" jak
        wszyscy w około.
    • mason_i_cyklista Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:16
      jak na mnie totalny brak zainteresowania muzyką jest dziwny i zakrawa o
      ignorancję. Gdybym poznał dziewczynę, która niczego nie słucha wprawdzie nie
      nazwałbym jej pustakiem, ale uważnie bym się jej przypatrzył.

      No, ale jeśli już taka jesteś to chociaż zaakceptuj to i nie wkręcaj ludziom, że
      czegoś tam słuchasz. Obróć to na swoją cechę - nie wadę i nie zaletę, po prostu
      taka jesteś. Szybka zmiana tematu na równie popularny: film, studia, czy co tam
      - zależnie od sytuacji - powinna pomóc.
      • ognrfrf061 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:21
        Fakt jest faktem, że trzeba "coś w zamian" ja np nie oglądam seriali, tańca na
        czymś tam i wycia kogoś tam w TVNie co przez szarą masę odbierane jest jako
        ignorancja i brak "podstaw ogólnych" co mam głęboko gdzieś i nie pomyślała bym o
        sobie dziwoląg:)
        • mason_i_cyklista Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:25
          ale seriale, taniec z gwiazdami to troszkę nie ta kategoria. to bardziej jakby
          powiedzieć "nie słucham Dody" czy nie "nie słucham bluesa". odpowiednikiem nie
          słuchania muzyki w tym kontekście jest "nie oglądam filmów. żadnych. ani
          seriali, ani w kinie, ani w tv. i nie mam żadnego ulubionego" można? można. ale
          wygląda to co najmniej dziwnie.
          • ognrfrf061 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:28
            może źle zapytałam: co w tym dziwnego? Bo co? wszyscy słuchają czy wszyscy mówią
            że słuchają - bo inaczej wyjdą ni "dziwnych"
            • mason_i_cyklista Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:35
              to, że muzyka jest rozległą dziedziną i teoretycznie każdy może w niej znaleźć
              coś dla siebie. jeśli ktoś nie znajduje to jest to jakiś sygnał... hm... no
              nienormalność to dużo za duże słowo, można powiedzieć, że negatywnej inności.
              Podkreślam: sygnał, a nie negatywna inność. Wcale nie oznacza to, że ta osoba
              jest pusta czy gorsza, ale nakazuje się jej przypatrzeć.
              nie zauważanie tak dużej dziedziny życia to po prostu ignorancja.
              • ognrfrf061 Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:38
                1. znajdź w słowniku słowo "ignorancja" i poczytaj
                2. nikt nie pisze że nic o muzyce nie wie o żadnej a tylko że nie lubi słuchać
                • mason_i_cyklista Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 15:43
                  ignorancja brak wiedzy, nieświadomość, nieuctwo.
                  ignorować celowo, świadomie nie zauważać; nie brać pod uwagę, lekceważyć.

                  za pierwszym z brzegu słownikiem online

                  tutaj kończę dyskusję, wcześniej była fajna i merytoryczna, przy takich wytykach
                  wolę się wyłączyć. pozdro
              • kochanica-francuza Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:06
                "Sztuka jest rozległą dziedziną i każdy może w niej znaleźć coś dla siebie!
                Jeśli nie potrafi, należy mu się uważnie przypatrzeć, bo jest to sygnał
                negatywnej inności".

                Więc dlaczego nie wymagasz od każdego informacji, do jakiej chadza galerii?
                • mason_i_cyklista Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:19
                  do sztuki kwalifikuje się nie tylko malarstwo, ale też książka, muzyka, film
                  itp. itd. - no ale to wytłumaczenie troszkę naciągane.

                  jeśli pytasz o sztukę w wydaniu: malarstwo+rzeźba jest to (wg mnie) też troszkę
                  inna kategoria - z założenia zarezerwowana dla "wyższych sfer umysłowych" -
                  ludzi wrażliwych i inteligentnych na wyższym poziomie niż ogół społeczeństwa.
                  Ideą sztuki jest jej ograniczenie do wąskiego grona, chociaż właściwie jest ona
                  dla wszystkich - i inteligent i robotnik może się nią pasjonować. Muzyka taka
                  nie jest, a przynajmniej nie każdy rodzaj muzyki.
                  • tygrysio_misio Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:23
                    dlaczego wiec uwazasz,ze nagatywne jest interesowanie sie tym co niskie i
                    banalne..a nie uwazasz za negatywnego tego,ze ktos nie interesuje sie tym co
                    wysokie i polotne?
                    • tygrysio_misio Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:23
                      > dlaczego wiec uwazasz,ze nagatywne jest NIE interesowanie sie tym co niskie i
                      > banalne..a nie uwazasz za negatywnego tego,ze ktos nie interesuje sie tym co
                      > wysokie i polotne?
                      • kochanica-francuza Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:27
                        Niestety wybywam. Zajrzę jutro lub pojutrze.
                      • mason_i_cyklista Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:30
                        o kurcze widzę ładna nagonka tu się już urządziła

                        bo muzyka też może być wysoka i polotna, człowiek wykazujący się szczególną
                        wrażliwością na piękno, zwłaszcza to głębokie - zawarte w ów "sztuce", powinien
                        być też szczególnie wrażliwy na odpowiednią muzykę. no chyba że się mylę i ktoś
                        mnie wyprowadzi z błędu?
                        • tygrysio_misio Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 23:02
                          no to ja Cie wyprowadze

                          z muzyka jest podobnie jak z malarstwem czy rzezba... sa okazy gdzie widac
                          wyraznie artyzm (choc tak ciezko go skaponowac), a sa takie okazy gdzie jest to
                          zwyczajne rekodzielo przemyslowe niemalże

                          tak samo jest z muzyka... nazywanie popu sztuka jest wyjatkowo ostrym
                          przegieciem i dowodem na bardzo nieskie poczucie estetyczne osoby to wypowiadajacej

                          jest muzyka, ktora ma trafiac do wrazen estetycznych sluchaczy, ktora sama
                          wyraza wrazenia estetyczne artysty.... jest tez taka, ktora jest tylko łupłupem
                          albo bumbumem i niczym wiecej i ciezko ja nazwac sztuka

                          w definicje sztuki scisje wpisane sa pojecia estetyki i artyzmu.. to co jest
                          efektem procesu produkcji, komercyjnym wytworem itpe nie jest sztuka

                          a teraz druga kwestia:

                          czlowiek ma kilka zmyslow i kazdy rozwiniety w inny sposob... ktos moze miec
                          super rozwiniety sluch, inny w jakis specyficzny sposob widziec kolory albo
                          swiatlo i cienie... u tych ludzi wlasnie te zmysly moga stac sie przedmiotem
                          duzego zroznicowania tego co odbieraja.. moga prowadzic do delektowania sie
                          tym..inne zmysly moga pozostac "uspione"....

                          ktos kto potrafi dostrzegac gre chwilowych barw, poz, sytuacji i miec talent do
                          urzeczywistniania tego co widzi na plotnie, nie musi slyszec dzwiekow tak jak
                          ktos, kto potrafi zawrzec spiew ptakow we fragmencie symfoni, albo doskonale
                          oddac uczucie odrzucenia w placzliwej piosence ;]

                          bycie wrazliwym na wrazenia wzrokowe nie oznacza szczegolnej wrazliwosci na
                          wrazenia sluchowe... to zupelnie inne pole odbioru
                          • mason_i_cyklista Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 23:12
                            w pierwszej kwestii dokładnie o tym mówię od początku: że jest ona dla
                            wszystkich - są produkcje dla "motłochu" i sztuka dla "elity". dlatego uważam ją
                            za coś zgoła innego od wyższych doznań przekazywanych przez obraz czy rzeźbę.

                            w drugiej kwestii: jeśli ktoś nie jest wrażliwy na muzyczną "sztukę", powinien
                            być przynajmniej wrażliwy na muzyczną produkcję. - bo przecież jednego i
                            drugiego nie powinien od siebie odróżniać specjalnie, prawda? Jeśli natomiast
                            izoluje się od jednego i drugiego to albo chce dowieźć swojej inności wobec
                            reszty społeczeństwa, albo coś innego jest z nim nie tak. Może naprawdę jest
                            muzycznym daltonistą, ale ja o czymś takim nie słyszałem.
                            • tygrysio_misio Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 23:30
                              w kwestii pierwszej :-) ... sztuka wchodzaca na wysokie rejestry estetycznosci
                              nie jest dla tak zwanych "elit".. nie jest dla nikogo... kiedy zaczyna byc dla
                              kogos jest juz komercja i produkcja, a nie tworzeniem i przekazem... samo
                              tworzenie grupy jakis wykwintnych odbiorcow itpe jest nieporozumieniem... sztuka
                              jaka jest taka jest... gusta estetyczne jakie sa takie sa... kazdy inaczej
                              widzi, inaczej slyszy... kazdemu moze podobac sie cos innego

                              nikt teraz van Goghowi nie odmowi artyzmu choc tworzyl dla siebie... jego obrazy
                              nie musialy podobac sie nikomu,zeby byly ryrazem estetycznych wrazen tworcy..
                              natomiast jakies tam obrazki kwiatkow powielane w dziesiatkach sztuk,aby potem
                              sprzedac je na ryneczku juz latwiej nazwac udanym rekodzielek niz sztuka




                              kwestia druga:

                              o tym, ze mowienie, ze sie olewa calkowice muzyke, jest pozerstwem z gatunku "a
                              ja jestem inna" juz napisalam gdzies w tym watku...o tym, ze kazdy ma zmysl
                              estetyczny jakos wytworzony tez...

                              ale nie rozumiem dlaczego akurat tak sie uczepiles tej muzyki.. uwazasz,ze ktos
                              moze nie potrafic powiedziec czy podoba mu sie Monalisa czy nie, ale musi
                              okreslac czy lubi Dode czy Stinga? Tak samo jak w muzyce, tak samo w innych
                              dziedzinach sztuki kazdemu cos sie podoba i kazdy czegos tam nie trawi...
                              odczucia estetyczne po prostu sa
                              • mason_i_cyklista Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 23:41
                                może kwestię pierwszą zostawmy, bo nie o tym temat;)


                                > ale nie rozumiem dlaczego akurat tak sie uczepiles tej muzyki.. uwazasz,ze ktos
                                > moze nie potrafic powiedziec czy podoba mu sie Monalisa czy nie, ale musi
                                > okreslac czy lubi Dode czy Stinga?

                                Nie. Uważam, że każdy w muzyce powinien znaleźć coś dla siebie. Czy to będzie
                                Beethoven, Sting czy Doda mnie nie obchodzi - nie mnie to oceniać. Pytanie
                                zadane w temacie brzmiało: czy jeśli ktoś nie lubi muzyki to to jest dziwne?
                                Tak, wg mnie to jest dziwne.



                                Tak samo jak w muzyce, tak samo w innych
                                > dziedzinach sztuki kazdemu cos sie podoba i kazdy czegos tam nie trawi...
                                > odczucia estetyczne po prostu sa

                                o tym właśnie mówię.
                  • kochanica-francuza Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:27
                    mason_i_cyklista napisał:

                    > do sztuki kwalifikuje się nie tylko malarstwo, ale też książka, muzyka, film
                    > itp. itd. - no ale to wytłumaczenie troszkę naciągane.

                    Załóż, że muzykę i kino jako najpopularniejsze i mające największą ofertę "
                    pop"eliminujemy dla potrzeb dyskusji.

                    >



                    • mason_i_cyklista Re: Drogi masonie i cyklisto! 06.06.09, 22:32
                      to założenie ująłem w następnych zdaniach tego postu
    • tygrysio_misio Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 16:19
      widzisz.. mi sie wydaje, ze robisz z muzyki cos zupelnie odwrotnego (ale w tym
      samym natezeniu) jak Ci ktorzy wysrac sie nie moga jak nie maja sluchawek w uszach

      muzyka jest jednym z tworow dzialajacych na estetyke.. kazdy ma jakies wrazenia
      estetyczne... nie trzeba znac sie na malarstwie i wychwytywac jego niuanse, zeby
      moc powiedziec,ze pewna grupa (chocby np abstrakcje) sie komus tam nie podobaja

      sama napisalas, ze nie lubisz lomotu... to juz jest jakies upodobanie... kiedy
      ktos pyta Cie jaka muzyke sluchasz mozesz powiedziec,ze lubisz lagodna kawalki,
      ale zadnego konkretnie i nie dyskryminujesz zespolow ze wzgledu na sztuczna
      klasyfikacje muzyczna, bo zarowno hevymetalowiec jak i marny wyjec popowy moze
      nagrac sliczna, melodyjna piosenke (np mloty dyskotekowe, ktore swietnie
      rozrozniaja bumbum od łupłup, moze i nie znaja sie na niuansach gitarowych, ale
      jakos kilka kawalkow Metallica-ki lubia)

      Ty natomiast musisz pokazywac wszytskim, ze muzyke masz w tylku....zapewne na
      przekor tym ze sluchawkami na uszach nawe podczas snu... i robisz z tego
      dramat.. no izoluje sie.. ale nie ze wzgledu na to,ze nie masz ulubionego
      zespolu ale tego,ze lansujesz sie na osobe szczegolnie inna niz wszytscy

      ale nie martw sie... kazdy lubi byc inny, wiec to, ze Ty wybralas sobie te
      dziedzine innosci nie jest czyms nienormalnym..... moglbys np lansowac sie tym,
      ze inaczej niz wszyscy jestes postepowa i nie sledzisz swojego faceta <hahaha>
      • stinefraexeter Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 22:32
        Mam podobne odczucia co tygrysio.

        Trudno mi jest uwierzyć, że nie jesteś w stanie nic powiedzieć na temat swoich
        upodobań muzycznych. To przecież tak szerokie pojęcie jak jedzenie na dobrą
        sprawę. Zawsze coś tam się lubi, a czegoś nie... I nie trzeba być super znawcą
        ostatnich hitów (to dla miłośników mainstreamu) czy też muzyki alternatywnej
        (dla tych co mają bardziej sprecyzowane gusta). Przecież jesteś w stanie
        powiedzieć chyba, że dana piosenka ci się podoba lub nie.

        Z twojego postu wnioskuję, że ty nie tyle nie lubisz muzyki, co nie otaczasz się
        nią na każdym kroku. To spora różnica. Ja też znam osoby, co wiecznie muszą mieć
        w tle jakieś ulubione utwory lub słuchawki w uszach w autobusie, ale nie każdy
        tak ma, co zdajesz się insynuować w swoim wątku o dramatycznym tytule. Wręcz
        przeciwnie, takich jak ty jest znacznie więcej. Więc nie jesteś taka do końca
        nienormalna.
        • mary_an Re: Czy ja jestem nienormalna? 07.06.09, 11:35
          Ja po prostu nie slucham muzyki, chociaz wiem o niej coraz wiecej, glownie ze
          wzgledu na mojego faceta, ktory jest pasjonatem i wie wszystko o historii
          muzyki, potrafi mnie zaciagnac do jakiegos antykwariatu z plytami i przez 2
          godziny prawic wyklady o roznych zespolach, stylach muzycznych itp. Albo kaze mi
          sie wsluchiwac w jakis utwor i sluchac jakie tam sa instrumenty. Ja jakos nie
          potrafie. Jak dla mnie dopoki muzyka jest cicha i mi nie przeszkadza to niech
          sobie gra, Beethoven czy Doda - wszystko jedno, i tak tego nie slucham. W ogole
          to jestem bardzo duzym wzrokowcem, jak cos przeczytam zaraz zapamietam,
          natomiast na dzwieki potrafie sie zupelnie wylaczyc. Czasami jak jestem bardzo
          skupiona i ktos cos do mnie mowi to tego w ogole nie slysze. Jesli jest wlaczona
          jakas muzyka, potem ktos ja wylaczy i zapyta mnie, co to bylo, to nie mam
          pojecia czy muzyka klasyczna, rock czy disco polo, bo po prostu na to nie
          zwracam uwagi.

          Teraz mam otwarte okno, slysze spiew ptakow, bicie dzwonow w kosciele obok i raz
          po raz przejezdzajacy pociag, bo mieszkam niedaleko torow. Jakby mi ktos wlaczyl
          muzyke, to chwile moge posluchac, ale na dluzsza mete mnie to po prostu
          denerwuje. Lubie cisze. Tego np. nie potrafi zrozumiec moj mezczyzna, ktory
          slucha muzyki przez 20h na dobe i ciagle mnie tym tez uszczesliwia.

          Na plazy lubie sluchac szumu morza, na poludniu Europy spiewu cykad, na dworze
          spiewu ptakow, na ulicy rozmow ludzi i ogolnie dzwiekow miasta - w zyciu nie
          chcialabym tego zagluszac muzyka z iPoda. Muzyka jak dla mnie jest ok w pubie,
          na imprezie, moze wieczorem przy spotkaniu ze znajomymi - ale tylko spokojna i w
          tle. No i jeszcze w sklepach - jestem przyzwyczajona, ze ryczy tam zawsze jakis
          natretny pop, ale jakos sie do tego przyzwyczailam. Zwracam tez uwage na muzyke
          w filmie, moge isc do filharmonii na koncert, czy na festival muzyki jakiejstam.
          Ale to by bylo na tyle - w domu i poza tymi miejscami preferuje cisze.

          I chyba nie mam ulubionego stylu, ostatnio bylam na festiwalu muzyki szantowej i
          super mi sie podobalo. Potem bylam na koncercie reggae i tez bylam zachwycona.
          Potem na jakims kwartecie smyczkowym - tez super. Festiwal jazzu - tez mi sie
          podobalo. Jak bylam mlodsza chodzilam na koncerty Kultu i Pidzamy Porno - super.
          Jakby ktos mi dal bilet na koncert Madonny to tez bym na pewno poszla i tez by
          bylo fajnie. Nie wiem, pomimo kilku lat ciezkiej pracy ze strony mojego
          mezczyzny i intensywnego wyrabiania mojego gustu muzycznego ja pozostaje ciagle
          tak samo obojetna na muzyke, nie potrafie tego racjonalnie wytlumaczyc, po
          prostu tak mam.
          • sumire Re: Czy ja jestem nienormalna? 07.06.09, 14:38
            z mojej perspektywy - osoby, dla której włączenie radia jest pierwszą czynnością
            po przebudzeniu i która ostatnimi czasy kupuje 10 płyt miesięcznie - tak, to
            jest dziwne. ale niech sobie jest, no :) wolnoć Tomku w swoim domku. ludzie
            uzależnieni od muzyki też mają lekkiego świra. ale to nie jest tak, że nie lubią
            ciszy czasem posłuchać.
    • poszerzenie-pola-walki Re: Czy ja jestem nienormalna? 06.06.09, 22:58
      szara masa albo nie słuch niczego
      albo słucha sieczki popowo-hiphopowo-metalowo-rokowej
      albo sieczki klasycznej-blusowej-jazzowej nie wróć ja uważam ze cały
      jazz to tania siekanka
    • gobi05 tak, i ja też jestem nienormalny :-) 06.06.09, 23:20
      bo nie lubię słuchać muzyki której nie lubię

      Moja droga, życzę ci, aby przez całe życie
      "prześladowały cię" tylko takie problemy :-D
    • jasny_dzien Re: Czy ja jestem nienormalna? 07.06.09, 11:01
      Zapytana o ulubioną muzykę, podawaj 4'33" Johna Cage'a.
      pl.wikipedia.org/wiki/4_minuty_33_sekundy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka