mary_an
06.06.09, 11:27
Juz ktorys raz z rzedu mi to sugerowano. Chodzi o to, ze nie slucham muzyki. W
ogole nie slucham. Lubie cisze, czasami jak jade samochodem moge posluchac
radia, ale to by bylo na tyle.
Ludzie od razu uwazaja, ze jestem pusta, bo powinnam sluchac muzyki, kazdy
powinien. A ja mam mase innych zainteresowan, muzyka w ogole do mnie nie
dociera. Wole poczytac dobra ksiazke, niz sluchac muzyki - przy czym nie moge
robic tych dwoch rzeczy na raz - nie umiem sie skupic.
Wczoraj na imprezie jeden znajomy meczyl mnie o moja ulubiona muzyke, ulubione
zespoly, w koncu powiedzialam mu, zeby sie odczepil i sie na mnie obrazil. Czy
to jest az takie dziwne i nienormalne, ze nie mam ani jednej plyty i muzyka mi
nie przeszkadza, jak jest w tle, ale nie robi mi roznicy? Dopoki nie jest to
wsciekly lomot, przy ktorym nie slysze wlasnych mysli, to niech sobie cos tam
gra w tle, albo i nie, wszystko mi jedno.
Moze bede wszystkim wsciskala, ze mam jakas chorobe, np. daltonizm sluchowy,
to sie ode mnie odczepia?
W ogole czesto sobie siedze na dworze w naszym akademiku, slucham spiewu
ptaszkow i rozkoszuje sie piekna pogoda, zaraz przychodza moje kolezanki,
kazda z iPodem i sluchaja na maxa glosna muzyke - ja tego z kolei nie potrafie
zrozumiec. Jak mam wolny czas, wole poczytac ksiazke, obejrzec film, isc na
spacer, pojezdzic na rowerze. Moj mezczyzna swiruje z tego powodu, od kilku
lat mnie meczy, kaze mi sluchac z nim jego plyt, ktorych ma setki i zachwycac
sie niuansami dzwiekowymi. I zawsze sie na mnie obraza, ze w polowie tego
sluchania zasypiam, albo biore gazete i zaczynam czytac, bo jakos nie umiem
sie skupic na tym sluchaniu. Kupil mi iPoda rok temu i ani razu go nie uzylam
- bo niby gdzie? Nie mam czasu ani ochoty, wole sluchac dzwiekow dookola mnie.
Oczywiscie mu tego nie powiedzialam, iPod lezy zawsze gdzies na wierzchu, ze
niby go slucham.
Czy jest to az takie nienormalne? Moze powinnam jednak zmusic sie, znalezc
jakies ulubione zespoly, zeby w kontaktach towarzyskich nie uchodzic za czuba?
To, ze interesuje sie filmem, historia, sztuka, polityka nikogo nie obchodzi,
jak nie chce rozmawiac o muzyce to zaraz mnie szufladkuja do pustakow.