Dodaj do ulubionych

jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźni!?

23.06.09, 16:52
jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźni!?
Obserwuj wątek
    • renata.pyrland Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 17:00
      mój sie nie oświadczał jak dałam sobie zrobić pierwsze dziecko to
      powiedziałam mu że musi sie ze mną ożenić
      zachwycony nie był ale nie miał wyboru
      • niebieski_lisek Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 18:21
        Jak romantycznie :D
        • sellaronda Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 18:56
          a mój powiedział nad jeziorem 'stara, może weźmiemy ślub?'
    • klakierka Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 19:10
      Na plaży w Bg tak zwyczajnie przy zachodzącym słonku siedząc na
      piasku wysupłał pierscionek z kieszeni :)

      Żeby mi sie chciało tak jak mi sie nie chce ...
      :)))
      • erillzw Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 22:34
        W Sylwestra.. minutę po północy.. na plaży.. W Gdańsku.. wśród
        fajerwerków.. szampana lejącego się.. szumu morza, ktore bylo
        slyszalne mimo hałasu..
        :)
    • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 20:29
      Moj facet nie wykazal sie zbyt wielka pomyslowoscia i oswiadczyl
      sie w restauracji(restauracjia to dla mnie ostatnie miejsce w
      ktorym chcialabym aby chlopak mi sie oswiadczyl, ale coz, takie
      zycie). Caly czas modlilam sie zeby nie kleknol i nie robil "scen",
      ale na szczescie mi tego oszczedzil. Oczywiscie powiedzialam Tak!

      Pierscionek jednak mi sie nie podobal, ale jego gafa wynikala z
      braku znajomosci z tematem : jak bardzo kobietki przykladaja uwage
      do blyskotek - szczegolnie tych zareczynowych. Wytlumaczylam mu
      to, i na drugi dzien mialam taki, ktore przewyzszyl moje
      oczekiwania (chociaz oczekiwania moje nie byly wysokie).

      Wiec ogolnie bylo ok, ale nic spektakularnego.
      • posh_emka Mój dwa razy 23.06.09, 20:57
        Pierwszy raz jak się do kąpanka w sypialni rozbierał to wymamrotał "jak się już
        wykąpię to może pojedziemy na zakupy i jakiś pierścionek zaręczynowy ci
        kupimy?"- po czym uciekł do łazienki. O ślubach i tym podobnych nigdy nie
        rozmawialiśmy.
        Potem drugi raz już oficjalnie z pierścionkiem co sobie "tylko"przez pół roku
        wybierałam na śniadaniu w restauracji- całe szczęście nie klękał.
      • erillzw Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 22:39
        skarpetka_szara napisała:
        > Pierscionek jednak mi sie nie podobal, ale jego gafa wynikala z
        > braku znajomosci z tematem : jak bardzo kobietki przykladaja uwage
        > do blyskotek - szczegolnie tych zareczynowych.

        Serio??
        Ja nie przykładałam wagi do wygladu pierscionka a bardziej do jego
        znaczenia. Do tego, że dal mi go TEN człowiek, z którym chce przejsc
        przez zycie. A nie do tego, że nie błyszczy odpowiednio. Pierscionek
        to symbol a nie powód do chwalenie sie kolezankom o zasobach
        portfela partnera, ze ma taki wielki brylant.
        • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 22:48
          Oj, gdybym dbala zeby sie pochwalic kolezankom to moj klejnot bylby
          10 razy wiekszy, a nie jest.

          Nie podobal mi sie i juz. Byl z zoltego zlota, a ja zoltego zlota
          nie zaloze na siebie. pozatym wole 100 razy mniejszy ale
          najlepszej jakosci niz na pol palca zzolkly diament.

          Jezeli mam nosic pierscionek to powinien mi sie podobac, prawda? To
          nie faceta wina ze akurat nie zgadl mojego gustu ale tez nie musze
          na cale zycie zostac z czyms co mi sie nie podoba. Tak, liczy sie
          intencjia, i intencjia zostala goraco przyjeta. Pierwszy
          pierscionek? - nie ;)
          • erillzw Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 01:32
            Kurcze tez mam z zoltego zlota mimo, ze takiego nie nosze..
            No niewazne.. KAzdy ma swoje podejscie. Ja bym nie zamienila
            pierscionka bo mi sie nie podoba i mialam wizje, zeby byl inny..
            A poza tym.. Mam to szczescie, ze moj Fijansej zna moj gust :)
            • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 16:34
              ha! ano wlasnie - Twoj trafil prawie w dziesiatke! \

              A moj nawet nie trafil w tarcze. lol.
              Ja osobiscie jestem za tym aby to kobieta wybrala pierscionek.
              Mogliby po prostu umowic sie w jakiej cenie, a jak chce lepszy to
              moglaby sama doplacic (nikt nie musi wiedziec).

              Chodzi o to ze jak dziewczyna patrzy na pierscionek to powinna sie
              usmiechac (jak ja to teraz robie), a nie robic "Grrrrrr.... " i
              chowac reke.
              • erillzw Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 25.06.09, 03:22
                skarpetka_szara napisała:
                > Chodzi o to ze jak dziewczyna patrzy na pierscionek to powinna sie
                > usmiechac (jak ja to teraz robie), a nie robic "Grrrrrr.... " i
                > chowac reke.

                Hmmm.. Wierze Ci na słowo :)
                Ja sie usmiecham generalnie jak wiem, ze mam go na sobie, ze tak
                powiem.. ;)
        • agneszka.g Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 17:34
          > Serio??
          > Ja nie przykładałam wagi do wygladu pierscionka a bardziej do jego
          > znaczenia. Do tego, że dal mi go TEN człowiek, z którym chce przejsc
          > przez zycie. A nie do tego, że nie błyszczy odpowiednio. Pierscionek
          > to symbol a nie powód do chwalenie sie kolezankom o zasobach
          > portfela partnera, ze ma taki wielki brylant.

          No cóż, gdyby mi mój kupił z fioletowym, żółtym albo różowym kamieniem, to w
          życiu, ale to w życiu bym go nie nosiła :) I nie ważne, że to byłoby od mojego
          ukochanego TŻ i że kosztował 100 czy 10 000 zł :D
    • enith Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:07
      TŻ naroił mi coś o wielorybach, które będzie widać z klifu nad wybrzeżem Pacyfiku. Wdrapaliśmy się więc na wydmę i klif. Wiało, jak jasna cholera, łeb mnie napierdzielał po kolacji w dużą ilością lokalnego piwa, wielorybów ni huhu, bo w kwietniu, to one siedzą gdzieś w okolicach Meksyku, a nie zimnego Oregonu. No i tam na tym klifie nad szalejącym Pacyfikiem spytał, czy wyświadczę mu przysługę i wyjdę za niego za mąż. Zgodziłam się, a półtora miesiąca później zostałam panią M. :)
      • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:28
        Bo jak nie to za burte, hehehehe

        Fajnie.
    • jane-bond007 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:10
      na plazy po jakiejs godzinie zbierania sie... ;) bidulek :*
      • carinica011 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:18
        w domu. spóźnił się oczywiście, miał być pół godziny wcześniej, zdziwiłabym się
        jednak gdyby wrócił punktualnie. najpierw wziął mnie na ręce, później uklęknął,
        wręczył bukiecisko czerwonych róż, z pąka jednej z nich wyjął pierścionek i
        wsunął mi na palec. był tak zaaferowany, że nie zauważył, że oświadcza mi się w
        kuchni :)
    • just-for-fun Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:32
      Mi się jeszcze nikt nie oświadczył. Ale chciałabym aby to było tak zwyczajnie.
      Nie jakieś wyszukane słowa, bukiety, no może konwalie czy fiołki wskazane;). Nie
      na wieży eiffla, tak się oświadczył facet mojej siostrze, pojechali na
      zaplanowaną wycieczkę, a na wieży wyciągnął pierścionek;). Nie w restauracji czy
      nad morzem. Może być w autobusie, czy podczas czytania książki. Tak zwyczajnie.
      • a4b1 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 23.06.09, 21:41
        Zwyczajnie, w domu. Była dobra kolacja, potem dobry deser, potem
        dobry seks, a potem pytanie - zostaniesz moją żoną? Pierścionek w
        pudełeczko schowany był pod prześcieradłem (a zastanawiałam się co
        mnie chwilę wcześniej uwierało) ;)
        • sellaronda Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 02:14
          wszystkie piszecie 'zwyczajnie'
          a opowiadacie historie, ktore brzmia pieknie i niezwyczajnie
          mi sie oswiadczyl na wyjezdzie weekendowym o polnocy przy
          najpiekniejszej ze wszystkich fontann
          a pierscionek jest piekny, choc do glowy by mi nie przyszlo, zeby go
          wybierac :-)
    • babka1234 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 08:30
      a mnie oświadczył się przy naszej pierwszej choince w nowym mieszkaniu,
      siedzieliśmy na podłodze na kocyku (bo kanapy jeszcze nie mieliśmy :)) pijąc
      wino, wyszłam na chwile do łazienki, a kiedy wróciłam pod choinką były piękne
      kwiaty, a w nich pierścionek, potem kilka pięknych słów i... ślub za dwa miesiące :)
      • lacido Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 10:12
        tylko 2 miesice na ślub?
        • babka1234 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 11:03
          nieee, oswiadczyny były przy choince czyli w grudniu, a ślub za dwa miesiące od
          teraz czyli we wrzesniu :)
    • kawiarka.ekspresowa Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 08:46
      Mój już mąż oświadczył mi się jeszcze na studiach. Najpierw przez dwa tygodnie ciężko pracował przy przeprowadzce zakładów meblowych. Nie widywaliśmy się wtedy, bo po 12 godzin dziennie tachał dębowe meble.
      Jak już skończył pracować, to przyszedł do mnie pewnego dnia, zrobiłam mu śniadanie, a on z nad tych kanapek zapytał, tak nieśmiało i z wielką tremą, czy nie przeszlibyśmy się poszukać pierścionka dla mnie...

      Zamurowało mnie, bo myślałam, że chce sobie zarobić na wakacje, a okazało się, że tachał te meble, żeby zarobić na pierścionek dla mnie. I nie wyobrażam sobie, żeby mógł oświadczyć się lepiej.

      Się rozczuliłam...
    • tretritra Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 09:25
      ja jeszcze nie mam się czym chwalić :)

      ale jestem ciekawa na ile ich oświadczyny były spontaniczne i przez Was
      niespodziewane. czy też trzeba było coś napomknąć... dać do zrozumienia, że
      fajnie by było itp. :)
      • laracroft82 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 09:53
        w samolocie na wysokosci 12 tys m, lecac na wymarzone wakacje :] o malo co nie
        padłam trupem..juz samo latanie przyprawia mnie o zawał ;]
    • gobi05 ja odwrotnie 24.06.09, 09:53
      Co dwa tygodnie jeździłem przez pół Polski
      do mojej pięknej... aż w końcu kupiłem
      pierścionek i na dworcu, na dwie minuty
      przed odjazdem pociągu zadałem jej to pytanie.
      Zgodziła się!

      Ileż to można zaoszczędzić na biletach.
    • butterflymk Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 10:00
      o boszzzz a mi sie nikt nigdy nie oświadczył :((((
      a jestem juz taka stara...
      Czy to znaczy że coś ze mna nie tak???
      :p
      • just-for-fun Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 10:15
        Jeszcze się taki nie znalazł:). Cieprliwości!
        • zawszezabulinka Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 10:28
          ja mam jeszcze czas ;)

          ale ja sobie wybiore pierscionek :)
          bedzie z bialego zlota (nie cierpie zoltego) z symetrycznym kamyczkiem na srodku ;)

          np taki
          www.wyjdzzamnie.pl/fotoweb/pierscionek_zar2.jpg
          obraczki tez chcialabym miec z bialego zlota i nie calkiem gladkie jak te

          naszdzien.blox.pl/resource/obraczki__zloto_nierodowane.jpg
          bo sa tak mdle ze mozna puscic pawia ;p

          ale podobaja mi sie za to matowe moze byc z delikatnym zlobieniem ;)
    • zosia_sa_mosia A mój nie zdążył 24.06.09, 10:31
      Do dzisiaj sobie pluję w brodę. Poszliśmy do warszawskich Łazienek, siedzimy
      nielegalnie na trawie, rozmawiamy luźno, a ten wyciąga pierścionek. A ja głupia,
      zamiast pozwolić mu powiedzieć co miał powiedzieć, rzuciłam się mu na szyję i
      powiedziałam radosne "tak". Później chciałam od niego wyciągnąć treść
      oświadczyn, ale bez skutku. Cholera.
      • lacido Re: A mój nie zdążył 24.06.09, 10:35
        jak pech to pech, dobrze że Ci nie powiedział: tak właściwie to
        mamie chciałem dać na urodziny ;)
        • zosia_sa_mosia Re: A mój nie zdążył 24.06.09, 10:40
          jej, a co jeśli rzeczywiście tak było:P?
    • root15 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 12:33
      Hej:)
      Jego oświadczyny też były zwyczajne, bo w domu - on pół godziny
      mówił, nawet już nie pamiętam co, ale łzy mi leciały jak grochy.
      Potem dostałam śliczny pierścionek i kwiaty.
      Tylko, że...
      niedawno zostawił mnie (bo "nie był gotowy na stały związek", hehe)
      i pierścionek oddałam:(
      ciężko dziewczyny, ciężko
      już nie chcę żadnych oświadczyn od nikogo:(
      a Wam życzę szczęścia z facetami, którzy dotrzymują słowa:)








      • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 16:40
        Gdy facet zrywa zareczyny - pierscionka sie nie oddaje (chociaz kto
        by taki chcial nosic... chyba tylko sprzedac sie da)
        Gdy dziewczyna zrywa zareczyny - ona oddaje pierscionek.
      • sabinnnka Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 21:00
        Hej, u mnie w pudełku też lerzy pierścionek po byłym narzeczonym.
        Los tak prowadzi, aby dotrzeć do tej właściwej osoby, nawet za cenę
        kilku już nieaktualnych pierścionków. Powodzenia (sobie też życzę),
        nie myśl o tym,, a samo przyjdzie (jak wszystko, czego nie możemy w
        pełni zaplanować i przewidzieć).
    • 0riana Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 14:55
      Na wysmianiej tu przez kogos wiezy Eiffela. Zostalam zaatakowana zupelnie
      niespodziewanie pytaniem, czy zostane jego zona. Zgodzilam sie i dostalam
      sliczny pierscionek.
      • just-for-fun Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 15:30
        To ja napisałam o wieży eiffela i nie wyśmiałam jej. Tylko wyraziłam
        swoją opinie, że ja wolałabym zwyczajnie, w miejscu zwyczajnym.
    • drobiazg_lesny Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 15:16
      jakoś potwornie rano (7? 8?), w momencie, kiedy zamierzałam jeszcze się na
      trochę położyć.. ;)
      • effi23 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 15:26
        W hotelu w NY na Manhattanie a dostałam piękny pierścionek od
        Tiffaniego. Ładniejszego chyba bym sama nie wybrała. Byłam
        przeszczesliwa i bardzo zaskoczona.
        • skarpetka_szara Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 16:41
          Tez mam od Tiffaniego! Przybij piatke! lol
    • twojabogini Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 15:31
      Pierwszy: na leżakowaniu, (uwaga! miał pierścionek i dał mi go
      chociaż się nie zgodziłam. Miał wielkie czerwone palstikowe oczko -
      pierscionek, nie kolega ;)
      Drugi: podczas luźnej rozmowy w kuchni, bez akcesoriów,
      Trzeci: przyszedł z mamą i babcią,pierścionkiem, kwiatami i
      czekoladkami - prosił konwencjonalnie przy rodzinie,zgodziłam się,
      bo byłam z nim w ciąży, pierścionek przehulał w trakcie krótkiego
      okresu trwania małżeństwa (ja w zemście przepiłam swoją obraczkę w
      rocznicę rozwodu)
      Czwarty: na balu, na który mnie zaprosił, pierścionek był ładny, ale
      jak się nie zgodziłam, to mi go nie dał...
      Piąty: na szczycie góry w Tatrach, zabawnie jak cholera, bo miał
      słabą kondycję i ledwo na ten szczyt wlazł, zgodziłam się bo
      powietrze było mocno rozrzedzone, potem się rozmyśliłam :)zażądał
      zwrotu pierścionka (taki sobie), co uznałam za dodatkowy argument
      przeciwko,
      Szósty: pod koniec słuzbowego spotakania wrzucił mi pierścionek do
      drinka, oddałam mu go sama udając, że nie wiem o co chodzi, nie
      lubię braku gustu,
      Siódmy: po raz pierwszy po krótkim okresie znajomosci, na imprezie,
      wcięty (początkowo widywaliśmy się na imprezach u znajomych), po
      raz drugi na Sylwestra (wcięty), trzeci raz na moim balkonie mniej
      więcej po roku znajomości (zimno było jak cholera, więc nie wiem
      czemu na ten balkon mnie ciągnął...??) uklęknął z pierścionkiem i
      spytał, a ja się zgodziłam. Był bardzo przejęty, ja też :) Później
      powiedział mi, że planował coś z większym rozmachem, ale jak już
      nabył pierścionek to wariował i nie mógł sobie poradzić z emocjami
      (zgodzi się-nie zgodzi)i postanowił załatwić sprawę od razu.

      Czemu zgadzałyście się od razu na pierwsze oświadczyny? Tak od razu
      trafiałyście na mężczyzn swojego życia?

      • 0riana Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 16:39
        > Czemu zgadzałyście się od razu na pierwsze oświadczyny? Tak od razu
        > trafiałyście na mężczyzn swojego życia?

        to bedziemy w stanie stwierdzic na lozu smierci :-)
      • erillzw Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 25.06.09, 03:21
        twojabogini napisała:
        > Czemu zgadzałyście się od razu na pierwsze oświadczyny? Tak od
        razu
        > trafiałyście na mężczyzn swojego życia?
        >

        Mnie sie oswiadczano dwa razy. Ale za pierwszym razem mialam ochote
        zabic tego frajera za to, ze chce mi wciskac pierscionek kiedy
        zwiazek przestaje istniec. Ja bylam w sumie zdecydowana z tym
        skonczyc, kochalam [nadal kocham] kogos innego a ten z pierscinkiem
        mimo, ze pare dni wczesniej powiedzialam, ze oswiadczyny to nie
        sposob na rozwiazanie sytuacji.
        Generalnie pierscionka nigdy nie nosilam na placu. Przyjelam pudelko
        mowiac, ze sie zastanowie. Zwrocilam po póltorej doby.

        Ja po prostu chce przejsc ze swoim obecnym partnerem przez zycie. I
        wierze ze tak bedzie. I o :)
    • wanioliowa Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 24.06.09, 21:26
      Mój mnie zabrał na szczyt góry przy zachodzie słońca w miejsce które bardzo kocham.

      Widok piękny, słowa piękne, popłakał się ze szczęścia jak do mnie mówił. Ja też
      :) No i zgodziłam się - bo go kocham ponad życie. O niczym nie wiedziałam i była
      to dla mnie ogromna niespodzianka.

      Trzy rzeczy które były najważniejsze:

      1. Na pierścionek zbierał bardzo długo - tani nie był. Ale nie o to chodziło.
      Zrezygnował z bardzo waznego dla siebie zakupu - abym miała ten pierścionek
      piękny. To mnie bardzo wzruszyło - bo ceni pierdołke dla mnie (nie przykładam
      wagi do przedmiotów) bardziej niż swoje marzenia.

      2. Zrobil mi niespodziankę - bo nie nalegałam, nie prosiłam ani nigdy nie
      wspominałam o zaręczynac - więc wiem że sam chciał - bez musu.

      3. I hit sezonu - dwa tygodnie przed poprosił o moją rękę moich rodziców -
      oczywiście z kwiatami i wódeczką - o czym nie wiedziałam. Po powrocie z naszej
      eskapady o zareczynach wiedzieli wszyscy poza mną - i być może to jest
      niedzisiejsze - ale dla mojej rodziny był to szczyt kultury i męskości - a dla
      mnie - no cóż - fakt że myśli poważnie, wie jak się zachować i potrafił przejśc
      przez tak stresujące wydarzenie sam :) a ja czułam że mamy takie ciche
      blogosławieństwo a łzy radości moich rodziców mówiły same za siebie. :) cudnie
      było - jak z marzeń :))))

      • aurelia_aux Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 25.06.09, 01:37
        Wziął mnie na spacer... zachodzące słońce.. wielka polana.. my i niebo...
        Przytulił mnie... powiedział, że kocha.. pocałowałam go.. klęknął przede mną..
        powiedział, że jestem miłością jego życia.. i czy za niego wyjdę......
        ... zgodziłam się...
        Wstał.. przytulił mnie, pocałował...
        .... Od trzech miesięcy nie jesteśmy razem ;-)

        -suuuper...
    • evila23 Re: jak i gdzie oświadczali się wam wasi mężczyźn 25.06.09, 07:49
      mnie mój Książę zabrał nad morze. jechaliśmy 14 godzin pociągiem, żeby pobyć tam
      niecałe 2 dni. na plaży przy zachodzie słońca wyciągnął pudełeczko z
      pierścionkiem ( białe złoto, diament - sama wybierałam:) i zapytał z powalającym
      uśmiechem : "dasz się przekupić?" czuliśmy się jak na pierwszej randce,
      strasznie stremowani. było cudownie. a później wróciliśmy do domu - znów 14
      godzin w pociągu - powrót w niedziele o 5:40 a na 8 oboje pojechaliśmy do pracy:))
    • orzech_laskowy_x o kurde! :) 25.06.09, 17:58
      prawie jej przy okazji nie zabił :)

      www.joemonster.org/filmy/17238/Oswiadczyny_z_pomoca_telewizji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka