grey_trousers
26.06.09, 23:22
Hej,
spotykam sie od pewnego czasu z pewnym facetem, ostatnio spotykamy
sie bardzo rzadko z przyczyn obiektywnych On ma przyjechac teraz w
niedziele, tylko na jeden dzien. "Problem" w tym, ze od roku
mieszkam znowu u mojej mamy (tak sie zlozylo, a jestem po 30 :)),
zwykle jej nie ma w domu, bo z kolei ona pomieszkuje gdzie indziej.
Poprzednio podczas spotkan bylismy zawsze sami, teraz bedziemy po
raz pierwszy w trojke, a ja denerwuje sie jak nastolatka. Chcialabym
spedzic z nim sam na sam troche czasu, ale jednoczesnie tak, by mama
nie miala wrazenia, ze jest odtracona, wiecie, jak to jest. No i tak
sie zastanawiam, jak tu zalatwic sprawe obiadu. Jakos tak mi sie
wydaje, ze niedzielny obiad wypada zjesc w trojke. Normalnie bym cos
ugotowala albo poszlibysmy do knajpy, albo zamowili pizze. Mozna to
i teraz zrobic, tylko zaczelam sie zastanawiac, czy nie wypada, zeby
moj facet (a wiec starajacy sie, hihi) zaprosil nas oficjalnie do
restauracji? Malo znam sie na zwyczajach i oczekiwaniach rodzinnych,
moj facet chyba tez niewiele. Cos mi tak mowi, ze mama moze miec
taki pomysl i pozniej strzelac focha, ze taki przyjechal (jeszcze
zza zachodniej granicy) i nie wzial do knajpy? Czy wymyslam problemy?