Dodaj do ulubionych

Problem z Mamą na Święta :((

17.12.03, 15:24
Zawsze Wigilia była u moich rodziców, w zeszłym roku pierwszy raz u nas, w
nowym domu. Chciałam żeby teraz też była u nas bo Mama nie ma już zdrowia i
sił do przygotowywania Wigilii, więc sądziłam, że lepiej będzie żeby to oni
byli goszczeni u nas, a nie odwrotnie. No i problem - Mama (skądinąd zawsze
trudna osoba) stwierdziła, że ona na Wigilię do nas nie przyjdzie, zostanie
sama w domu. SAMA! Bo ojca wysyła. Motywuje to swoim słabym zdrowiem, a zatem
niemożnością przygotowania choćby jednej potrawy ("z pustymi rękami mam
przyjść???") oraz - co mnie najbardziej wkurza - "żeby wam kłopotu nie
robić". Przekonuję, proszę, niemal grożę - na nic. Mam wrażenie, że jako
osoba mająca skłonność do cierpiętnictwa, wymyśliła sobie taki wzruszający
obrazek - wszyscy świętują, a ona biedulka siedzi sama, biedna i chora. I
teraz się napawa. Mam zamiar zaciągnąć ją choćby siłą, ale obawiam się, że
wtedy popsuje nam nastrój zaraz na początku. Co ja mam z nią zrobić? Wszyscy
się cieszą na te święta, a ja cała w stresie i nerwach :(((
Obserwuj wątek
    • miriammiriam Re: Problem z Mamą na Święta :(( 17.12.03, 15:42
      mama jest dorosla i ma prawo zdecydowac jak spedzi swieta, wiem, wiem to banal -
      ona jest dorosla, ale ma trudny charakter itede itepe.
      boze narodzenie to nie jest sprawa zycia i smierci, zeby robic cokolowiek na
      sile z tej okazji. na twoim miejscu zapewnilabym mame, ze bardzo chcielibyscie
      aby przyszla i chodzi wam o jej OSOBE, a nie przygotowane przez nia wiktuały,
      ze bedzie wam baaaaardzo przykro jesli odmowi zaproszenia i na tym koniec.
      wszyscy wiemy, ze tzw. "trudni" ludzie lubia sie przekomarzac, a ich upór
      rośnie wprost proporcjonalnie do wywieranej na nich presji. mozna ew. sprobowac
      wyslania kartki swiatecznej z zyczeniami w formie zaproszenia, chociaz to
      dziecinada, ale niektore mamy lubia laurki.
      ja mam matke tak uparta, ze nie ma na nia sposobu, z czasem przestalam sie
      przejmowac zachowaniem typu: pójde pieszo żeby nie zajmowac wam miejsca w
      samochodzie. wykazuje tyle dobrej woli ile moge i nadeje sie zwariowac.
    • Gość: wuuu Re: Problem z Mamą na |więta :(( IP: *.scbiol.uhp-nancy.fr 17.12.03, 15:46
      eh, ten sam problem mam z Babcia - nie udalo nam sie jej zaciagnac na
      zeszla wigilie i teraz tez pewnie sie nie da zmusic - nie wiem czy jest rada.
      Moja babcia chyba nie toleruje mojej macochy - mam za zle ojcu ze po
      smierci jej corki drugi raz sie ozenil i dlatego nie przychodzi, ale wtedy
      wpedza wszystkich w poczucie winy. Ciotki (siostry mamy) maja pewnie
      wyrzuty sumienia ze sa z nami (jak od zawsze) zamiast z babcia. Siedzimy
      przy stole w Wigilie i kazdy mysli - "no tak, a babcia sama w mieszkaniu
      siedzi" i nawet tlumne odwiedzenie babci po kolacji juz sytuacji nie
      poprawia - zlo sie stalo, rodzina nie byla w komplecie. Jak osoba ma
      twardy charakter i sie uprze to nie widze rady. Ale twoja mam jest duzo
      mlodsza od mojej babci wiec pewnie jej poglady nie sa tak sztywne i ty
      masz szanse. U mnie sytuacja wyglada beznajdziejnie - nie mozna
      przeciez sila zabrac 85 letniej staruszki z mieszkania do nas do domu.
      Zycze powodzenia i oczywiscie wesolych swiat:) pzdr
      • default Re: Problem z Mamą na |więta :(( 17.12.03, 16:01
        Moja Mama nie jest dużo młodsza, ma 78 lat (późno mnie urodziła ;))
        Nie wyobrażam sobie jak mogłabym usiąść do Wigilii ze świadomością, że ona
        siedzi u siebie sama i płacze (bo płakałaby na pewno). Z drugiej strony jak
        zaciągnę ją siłą, to ryzykuję że będzie siedziała zbolała i skwaszona izepsuje
        nastrój wszystkim. Najlepszy przykład zachowania mojej Mamy - pojechałam
        odwiedzić rodzinę na wsi, prosiłam, błagałam żeby pojechała ze mną, uparła się
        że nie ma na to zdrowia. Kiedy po powrocie opowiadałam jej jak było fajnie,
        popłakała się. Mówię - to teraz płaczesz, prosiłam cię żebyś pojechała. Moja
        Mama : "tak bardzo to mnie nie prosiłaś". Więc teraz jak powiem - OK zostań w
        domu, to będzie na mnie, że ją olałam i skazałam na samotne święta.....
        • annb Re: Problem z Mamą na |więta :(( 17.12.03, 16:14
          twoja mam poczuła się zdetronizowana.jesli miała skłonności do bywania w
          centrum zainteresowania pozbawiłaś ja tego.
          nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji.
          ale to nie twoja wina.rodzice powinni wiedzieć że dzieci dorastają i maja prawo
          do własnych wyborów a wigilia urządzana przez nich też jest jednym z takich
          wyborów.
          masz dwa wyjscia - albo dać sobie spokój i spróbować zabić wyrzuty sumienia
          których nie powinnaś mieć albo zagrać przed matką że bardzo ale to bardzo
          potrzebujesz jej porady właśnie w ten dzień. - mamo siadziesz sobei w kuchni i
          poprubujesz czy mi barszcz wyszedł, powiesz mi co z tymi uszkami nei
          tak....wiesz bez ciebei nie dam sobei rady...jeśli to nie poskutkuje pozostaje
          wyjście numer jeden....niestety...
          • tralalumpek Re: Problem z Mamą na święta :(( 17.12.03, 20:48
            annb napisała:

            > twoja mam poczuła się zdetronizowana.jesli miała skłonności do bywania w
            > centrum zainteresowania pozbawiłaś ja tego.
            > nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji.
            > ale to nie twoja wina.rodzice powinni wiedzieć że dzieci dorastają i maja
            prawo
            >
            > do własnych wyborów a wigilia urządzana przez nich też jest jednym z takich
            > wyborów.
            > masz dwa wyjscia - albo dać sobie spokój i spróbować zabić wyrzuty sumienia
            > których nie powinnaś mieć albo zagrać przed matką że bardzo ale to bardzo
            > potrzebujesz jej porady właśnie w ten dzień. - mamo siadziesz sobei w kuchni
            i
            > poprubujesz czy mi barszcz wyszedł, powiesz mi co z tymi uszkami nei
            > tak....wiesz bez ciebei nie dam sobei rady...jeśli to nie poskutkuje
            pozostaje
            > wyjście numer jeden....niestety...



            bardzo mądre spostrzeżenia
            ja też myślę, że powinna jeszcze wypróbować twoja radę: pomóż mi, bo bez
            ciebie nie dam rady
      • Gość: edyta Re: Problem z Mamą na |więta :(( IP: *.chomiczowka.waw.pl 17.12.03, 16:04
        U mnie też jest wesoło. Mieszkam osobno już siedem lat. Rodzice nigdy nie
        przyjechali do mnie na święta (mama nie chce do mnie przyjechać - kara za
        wyprowadzenie się od niej). W tym roku powiedziałam, że Wigilię spędzam z
        mężem i dziećmi w domu i zrobiło się nerwowo. Mama u mnie nie będzie, razem z
        bratem jedzie (jak co roku od 5 lat) do swojej mamy. Pozostaje ojciec, z
        którym nie wiem, co zrobić. Jest alkoholikiem, praktycznie nie utrzymujemy ze
        sobą kontaktów. Gdy byłam u rodziców na święta, zamknął się w pokoju i oglądał
        telewizję. Teraz zostaje w domu sam. Co mam zrobić? Kiedyś chciałam go
        zaprosić do siebie, ale nie przyjechał (jako powód podał za mały metraż mojego
        mieszkania), mama zrobiła mi awanturę, że staję po jego stronie. I co ja mam
        zrobić? Przecież to ojciec.
    • Gość: alicja Re: Problem z Mamą na Święta :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:21
      nie czytałam innych postów, nie mam pojęcia co Ci radzą inni. Wydaje mi się,
      ze jestes wrażliwa kobietą, ale mamunia za bardzo Tobą steruje. Wiesz co ja
      bym zrobiła? W takim razie my spędzamy Wigilię u siebie, a Wy u siebie i po
      kłopocie. Zaproszenia na tak wyjątkowy wieczór się nie odrzuca!!!! a jak chce
      cierpieć niech cierpi jej wybór. Tak, też mam ciężki charakter. ;)
      • behaela a moze... 17.12.03, 16:52
        natchnie Cie to jakims pomyslem
        ja bym zaprosila, prosila wielokrotnie, rownie uparcie jak mama by sie
        opierala, w wypadku niepowodzenia poprosilabym mojego M. czyli ziecia, zeby
        przywiozl mame i juz.
        1. M. potrafi byc uroczy dla najokropniejszych bab w pracy, oczarowalby tez
        uparta tesciowa - jesli lubi byc proszona, mlodemu mezczyznie nie powinna
        odmowic ;-)
        2. Zrobilby to profesjonalnie, jak taksowkarz, jesli relacje sa malo cieple.

        Twoje nastroje tez sie beda odbijac na tym szczegolnym wieczorze, wiec moze
        popros kogos z rodziny o transport. Mysle, ze masz prawo uzyc pewnego podstepu,
        bo ze strony mamy troche to wyglada jak kokieteria. A podczas wieczoru,
        atmosfera bedzie OK, bo zapach potraw wigilijnych i swiatelka na choince to
        magia, ktorej ulegaja i mali i duzi.
        Szczesliwych i Rodzinnych Swiat!
    • soczewica Re: Problem z Mamą na Święta :(( 17.12.03, 16:44
      przypomnij jej sytuację z wyjazdem na wieś. powiedz, że sama nie wiesz jak
      bardzo masz prosić, żeby ją to usatysfakcjonowało, ale wiesz że to ona będzie
      tego żałowała, jeśli nie przyjdzie.
    • Gość: ao Re: Problem z Mamą na Święta :(( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:51
      A u mnie jest odwrotny problem:
      mama nie chce spędzać z nami świąt tutaj, bo twierdzi że ona woli spędzić je ze
      swoją mamą 500 km stad. Rok temu też nas olała i sobie wyjechała do jak ona to
      nazywa "swojej rodziny". Jak byłam dzieckiem też odstawiała takie numery. A jak
      wczoraj jej powiedziałam, żeby sobie wyobraziła jak ja za tych kilka lat będę
      miała własną rodzinę i nie będę chciała z nią spędzać Świąt to się okropnie
      obraziła. Hipokrytka jedna. Wyobrażacie sobie zostawić męża i dwoje dzieci na
      Święta?!
    • aputnam Re: Problem z Mamą na Święta :(( 17.12.03, 17:42
      U mnie kilka lat temu bylo tak samo babcia uparla sie ze nigdzie nie pojedzie
      mama tracac nerwy namawiala ja dlugo ,nawet dzien przed dzwonila i nic, a
      pozniej babcia sie obrazila ze nikt po nia nie przyjechal - to jet dopiero
      trudny charakter .Myle ze ona chce przyjsc tylko specjalnie odgrywa cala ta
      scene aby zwrocic na siebie uwage.
    • glonik Re: Problem z Mamą na Święta :(( 17.12.03, 19:59
      A może zaproponuj Mamie: to my bierzemy, co przygotowaliśmy i przychodzimy do
      was. Taki mały sznatażyk, ale w sumie do zrealizowania, gdyby się okazało, że
      to wypali. Powiedz Jej, że nie wyobrażasz sobie tego dnia bez Niej. Default,
      wiem jak się czujesz, pewnie myślisz, że to mogą być Wasze ostatnie święta z
      Mamą.....wiek, i masz poczucie winy. Pozdrawiaam i życzę wyjścia z impasu.
      • Gość: pocieszona.... Re: Problem z Mamą na Święta :(( IP: *.go.net.pl / *.net.pl 17.12.03, 20:51
        Co prawda marna to pociecha, ale jak czytam Wasze wypowiedzi, to pociesza
        mnie, że nie tylko ja mam taki problem z moją mamą.... Moja (lat 65 - w
        całkiem dobrej formie) od paru lat stosuje dziwne uniki. U niej jest strasznie
        niewygodnie, ale byśmy to znieśli jakoś (przez krótki czas: Wigilia i pierwszy
        dzień Świąt), gdyby nie to, że zazwyczaj zaczynało się utyskiwanie: że się
        narobiła, a my jedziemy tak szybko, że odwiedzamy w tym czasie rodzinę mojego
        męża....Wytrzymac się jednak dłużej nie da, bo charakter moja mama ma trudny,
        a ja jestem jej nieodrodną córką. Przywożenie wałówki do mamy równałoby sie z
        jej obrazą. Zapraszanie mojej mamy na święta, to cały ceremoniał rytuałów - w
        końcu łaskawie się godzi, ale ma być tak, jak ona chce.... My wolelibyśmy
        łososia, ale dla mamy musi być karp, którego - oczywiście nikt inny nie może
        przyrządzić lepiej niż moja mama...Po otrząśnięciu się z uroczystego nastroju
        moja mama zaczyna bacznie rozglądać się po naszym mieszkaniu i wyszukiwać
        niedoróbki w sprzątaniu, krytykować złe wychowanie mojego syna i męża... Jeśli
        kiedykolwiek udaje się stworzyć nieco odświętny nastrój, to już do konca
        Wigilii czar zazwyczaj pryska. Nie cierpię świąt.
    • zalotnica Re: Problem z Mamą na Święta :(( 18.12.03, 01:37
      default napisała:

      > Zawsze Wigilia była u moich rodziców, w zeszłym roku pierwszy raz u nas, w
      > nowym domu. Chciałam żeby teraz też była u nas bo Mama nie ma już zdrowia i
      > sił do przygotowywania Wigilii, więc sądziłam, że lepiej będzie żeby to oni
      > byli goszczeni u nas, a nie odwrotnie. No i problem - Mama (skądinąd zawsze
      > trudna osoba) stwierdziła, że ona na Wigilię do nas nie przyjdzie, zostanie
      > sama w domu. SAMA! Bo ojca wysyła.

      Jesli zawsze Wigilia byla u Twoich Rodzicow, nie zmieniaj tego, tym
      bardziej ze sa juz starsi (78 lat). W zeszlym roku, Mama zrobila Ci
      uprzejmosc, nowy dom i byc moze stwierdzila, ze to jednak nie byl
      ten nastroj, nie byla u siebie w domu. Postaraj sie Mamie pomoc
      przygotowac Wigilie u niej, a na Swieta zapros do siebie...
      Starsi ludzie zawsze maja tam swoje cos, czego my teraz nie rozumiemy,
      ale moze i na nas kiedys przyjdzie taki czas...oby nigdy...
      Wesolych Swiat...i daj znac...
    • jakasik Re: Problem z Mamą na Święta :(( 18.12.03, 07:34
      Mam podobną babcie. Już nie raz robiła nam takie numery, ona nie chce, a potem
      się obraża na cały świat. Na początku obchodziliśmy się z nią jak z jajkiem.
      Ale w końcu daliśmy za wygraną. W końcu ile można prosić o coś dorosłą osobę?
      Nie chce, to nie! Na początku było nam głupio, że ona sama a my gdzieś tam
      razem. Ale teraz się tym nie przejmujemy, każdy decyduje za siebie. Tak więc,
      jeśli mama nie chce przyjść na Święta to ja bym jej w kółko głowy o to nie
      suszyła. Ni, to nie.
    • niedzwiedziczka Re: Problem z Mamą na Święta :(( 18.12.03, 08:25
      A ja mogę jechać na Wigilię do mamy ale... bez męża. W zamian mogę mieć atrakcje
      typu spotkanie z bratem, który się do mnie nie odzywa (po prostu nie odpowiada
      na "Dzieńdobry") i moją ulubioną bratową, która patrzy na mnie jak na ciężki
      przypadek choroby psychicznej. No i z siostrą, która twierdzi, że mama "całe
      życie traktowała mnie lepiej", bo ona wyszła za mąż w wieku lat 20-tu będąc w
      ciąży (wcześniej miała problemy z ukończeniem szkoły średniej) a ja siedziałam w
      książkach i skończyłam studia.
      Wolę zostać z mężem i dzieckiem w domu, spędzić z nimi cudowny czas, bez dąsów i
      "ale.." a w Święta iść z dzieckiem na sanki (jak będzie śnieg) albo na spacer.
      Kocham moją mamę ale za grosz jej nie rozumiem. Jak można mieć żal do dziecka,
      że jest szczęśliwe z mężem i nie chce go porzucić dla mamusi???
      • annb walczyć o swoje zdrowie psychiczne 18.12.03, 08:58
        czy mozna mieć żal do dziecka?
        jest to przypadek typowo NASZ....
        bo u nas dzieci się ma na WSPOMOZENIE....szantazuje się własne dorosłe dzieci
        chorobami, złym samopoczuciem oraz wypomina się im że tyle się dla nich zrobiło
        a one takie niewdzięczne że z mamusią nie chcą posiedzieć tylko chcą z mężem.
        "jak cię mąż zostawi to kto do ciebie rekę wyciągnie?"
        i tkwi człowiek rozdarty
        a przecież już w Bibli (ile nas jest katolików? 99,99%) już zapisano - opuścisz
        matkę swoją i ojca swego i zamieszkasz z żoną swoją.
        według mnie takiej zapępowionej mamusi powinno się odpowiedzieć - przepraszam
        cię mamo, jestem Ci wdzięczna za trud wychowawczy ale nie mów mi co mam robić a
        jeśli ci się mój mąż nie podoba to trzeba to było zgłosić w czasie zapowiedzi
        bo teraz to wiesz....za późno...
        i uciekać w podskokach z takiego domu do męża i dzieci....bo im jesteśmy winni
        nasz czas i wysiłki....
        no chyba że chcemy zasilać konta psychoanalityków i psychiatrów....
        • niedzwiedziczka święta prawda ntx 18.12.03, 11:22

    • default Re: Problem z Mamą na Święta :(( 18.12.03, 11:43
      Dzięki wszystkim za odpowiedzi.
      Wydaje mi się, że zalotnica trafiła w sedno - moja Mama jakoś nieswojo czuje
      się w naszym domu :(( Rozmawiałam z nią dzisiaj i chociaż nic wprost nie
      zostało powiedziane, to domyśliłam się, że Mama ma jakąś urazę do mojego męża.
      Nie wiem czemu, bo nie było po temu żadnej przyczyny, fakt, że ostatnio rzadko
      się z moimi rodzicami widywał, w dodatku tak się składało, że w czasie dwóch
      ostatnich wizyt rodziców u mnie nie było go w domu. I Mama sobie wymyśliła (tak
      sądzę) że on ich unika, nie lubi itp. Moim zdaniem to bzdura, ale jak jej to
      wytłumaczyć, tym bardziej, że ona tego wprost nie mówi....
      No nic, jeszcze parę dni, może coś się ustali.
      A swoją drogą, po przeczytaniu innych licznych wpisów z podobnymi problemami,
      dochodzę do wniosku, że Święta są ogromnie stresujące, utrudniają życie i
      generują masę rodzinno-towarzyskich konfliktów, niestety...
      Wesołych Świąt - mimo wszystko!
      • Gość: Linn Re: Problem z Mamą na Święta :(( IP: *.dialup.tiscali.it 18.12.03, 17:32
        Skopiujcie sobie ten watek i przeczytajcie go przed swietami za x lat. Moze
        uchroni Wasze dzieci przed tym, co przezywacie teraz. A gdyby tak pomyslec, ze
        za iles tam lat / oby jak najpozniej / takie Swieta bez najblizszych stana sie
        koniecznoscia i NIC juz nie bedzie mozna zrobic? Moze byloby latwiej pokonac
        to, co dzieli dzisiaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka