Dodaj do ulubionych

pije co tydzien...

09.07.09, 22:41
ma osobowosc nie jest podatna na uzaleznienia, jednak pije alkohol stosunkowo
czesto... dzis bo moj facet byl promotorem na obronie, wczoraj z starymi
kolezankami tydzien temu bo byly imieniny...

pamietam zawsze i panuje nad soba, ale celowo dzialam kierujacc sie popedami,
nieraz sie zastanawiam czy jednak nie mam problemu alkoholowego???
Obserwuj wątek
    • l1k2 Re: pije co tydzien... 10.07.09, 11:48
      Masz problem alkoholowy.
      • pan_i_wladca_mx Re: pije co tydzien... 10.07.09, 12:03
        bez przesady, jezeli picie co tydzien w wypadajace akurat okolicznosci
        (imieniny, promotorstwo..) to i 3/4 moich znajomych to nieleczeni alkoholicy.
        piszesz, ze panujesz nad soba i nie chlejesz "bo pogoda brzydka", w zyciu
        alkoholika nie widzialas
    • kag73 Re: pije co tydzien... 10.07.09, 12:03
      Na razie uwazam, ze nie jest zle, za kazdym razem pilas, bo byla
      okazja.
      Wydaje mi sie, ze problem alkoholowy ma ktos, kto w momencie kiedy
      nie pije, czuje, ze czegos mu brakuje i ma wielka ochote sie napic.
      Np. ktos kto pije codziennie chociazby tylko jedno piwko i mowi, ze
      nie jest uzalezniony, ale jak tego piwka nie wypije, staje sie
      nerwowy i szuka buteleczki. Tutaj zaczyna sie problem alkoholowy,
      wedlug mnie.
    • delayla co tydzien? 10.07.09, 12:14
      Ty problem?
      Ja od dłuższego czasu pije codziennie - to dopiero mnie przeraża!!! Czasem
      butelke wina na dwie osoby, czasem jedno piwko, a czasem tylko kieliszek
      wina.... ale jakos tak nie ma co robić w te wieczory...
      a dziś znowu ide do pubu ze znajomymi :o
    • pocket.size Re: pije co tydzien... 13.07.09, 09:21
      Ja jakiś czas temu zauważyłam, ze z moim M. pijemy np. co drugi dzień - a to
      winko wieczorem, a to piwo ze znajomymi, a to jakiś drink w lokalu. Powiedziałam
      STOP. Nie zabraniamy sobie wszystkiego, ale się kontrolujemy, pijemy rzadziej.
      Zwłaszcza, ze ja jestem DDA, wole dmuchać na zimne.
    • kadfael Re: pije co tydzien... 13.07.09, 09:31
      Był kiedyś ciekawy artykuł o alkoholikach weekendowych, którzy cały
      tydzień zaiwaniają na trzeźwo a w piątek po południu zaczynają
      pić... W niedzielę trzeżwieją. Nie piszesz ile pijesz, od jak dawna
      i jak regularnie, ale skoro piszesz, musiało Cię to zaniepokoić. Ja
      bym na Twoim miejscu przyjrzala się temu i jeśli faktycznie jest
      niepokojące starała się ograniczyć.
      • zawszezabulinka Re: pije co tydzien... 13.07.09, 11:01
        bez przesady.
        moj facet pije co tydzien - raz kilka browarkow, raz wodeczke na kilka osob.
        mnie to nie przeszkadza bo sama sie moge przylaczyc :)

        oczywiscie nie ma tak ze sie upija i trzezwieje kilka dni
    • panipanda Re: pije co tydzien... 13.07.09, 11:16
      Alkoholizmu nie da się stwierdzić po częstotliwości ani ilości ani
      jakości przyjmowanego alkoholu.
      Jak ktoś wspominał są "weekendowi alkoholicy", są tacy, którzy nie
      piją po kilka miesięcy.
      Problem ma się wtedy, gdy już nie można tego kontrolować. Czyli
      jeśli cię nosi bo nie możesz się napić, kiedy to zaplanowałaś. Albo
      kiedy podczas nie picia myślisz o tym łikendzie i że się wreszcie
      napijesz i to jest myśl przewodnia całego tygodnia.
      Jest dużo stron (profesjonalnych) o alkoholiźmie, na których
      znajdziesz testy (też profesjonalne) o tym, czy masz problem czy nie.
      Ogólnie jednak, jak też ktoś wspominał, myślę, że nie masz się czym
      przejmować, bo są takie okresy w życiu, że każdy mógłby być o ten
      alkoholizm posądzony :)
    • julyana Re: pije co tydzien... 13.07.09, 14:34
      Na tym forum każdy, kto pije więcej niż jedni piwo na dwa tygodnie, ma problem
      alkoholowy i nadużywa.:)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: pije co tydzien... 13.07.09, 22:45
      witam

      nie pisalam bo mnie nie bylo:P
      cieeeezki weekend...
      powaznie chodzi mi o to, ze nie nosi mnie, nie musze pic, na studiach dziennych
      czy w liceum pilo sie (i nie tylko), prawie codziennie, dzis pije przy okazji,
      szkopuł tkwi w tym, że czesto prowokuje okazje, np namawiam mego faceta na
      picie, wyciagam go gdzies, lub upijam w domu... i wykorzystuje... choc bez
      alkoholu go tez wykorzystuje, taka dygresja bo mie za nim teskno...

      a impreza bez alkoholu to nie impreza, na imprezach na ktorych nie moge wypic
      jestem podirytowana, a z racji tego iz moj facet zajmuje stanowisko "spolecznie
      naznaczone" jakas rola "przykladu", czesto zdarzaja sie imprezy bez alkoholu,
      lub z mala iloscią,

      w zasadzie jak pije to nie upijam sie, tzn upijam sie ale nie robie glupstw, nie
      trace kontroli...

      zdarza sie, jak mam ciezki okres w pracy i na studiach to nie pijam pare
      tygodni, ale jak jest okazja to zawsze ja wykorzystuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka