Dodaj do ulubionych

kłótnia u fryzjera i masakra na głowie

16.07.09, 19:39
Dziś postanowiłam ze pojde do fryzjera, gdyż obciachowo było juz mi chodzic z
moimi ciemnymi blond odrostami przy jasnym chlodnym blondzie. Chcialam
wyglądac ladnie na lato, dlugo czekalam az pojde zrobic sobie ladne wloski. Do
tej pory zawsze fryzjerka rozjaśniała mi włosy rozjaśniaczem co bardzo je
osłabiło - postanowiłam wiec ze pojdę do innego fryzjera i zrobie sobie
miodowy blond tym razem juz farbą . Wyraźnie prosiłam o miodowy nie rudy kolor
- pokazywalam na obrazku i na palecie. Po zmyciu farby okazalo sie ze kolor na
odrostach wyszedl rudy a na reszcie głowy jakis ... siwy ? fioletowy ? bez
wyrazu A co najgorsza bardzo odróżniający się od włosów u nasady. Wygląda to
mniej wiecej tak jakbym miala rudy placek na czubku głowy a reszta sama sobie
wisiala - koszmar Po wysuszeniu wlosów prawie tam plakałam bo wyglądalam
okropnie - zupelnie nie moj kolor tragedia Na co fryzjerka próbowala mi
usilnie wmawiac ze to wlasnie chcialam ! ożż ma baba tupet Jej druga
pracownica mnie obcinala i zapytalam ją czy cos sie da z tym zrobic czy tak to
powinno byc a ona z taka miną jakby chciala mi powiedziec ze faktycznie jest
nie za fajnie odpowiedziala tylko ze jej nie wolno komentowac i jesli mam
reklamacje to do wlascicielki powinnam to zglaszac (wlascicielka mi farbowala
wlosy) mowie jej ze nie podoba mi sie ze jest źle ze jestem nie zadowolona ,
ze nie o to prosilam i ze nie chce tego miec na glowie Ona oczywiscie mowila
ze prosze z tym pochodzic kilka dni pani sie przyzzyczai a ja jej mowie ze to
nie jest az taka zmiana bym doznala szoku tylko chodzi o to ze kolor jest nie
równy . Wkoncu po dlugich dyskusjach wrecz kłotni juz poźniej zapytalam sie
ile mam za to cos zaplacic A ona mi na to ze 180 zl Ja sie na nią popatrzylam
i pytam sie czy przypadkiem nie jest to za dużo ? Biorąc pod uwagę ze efekt
jest koszmarny Ona stoi i nic nie mowi - wyjelam 200 zl i dając jej ze łzami w
oczach doslownie czekalam az wyda mi reszte i na odchodne powiedzialam ze
nigdy juz tu nie przyjde i zadna z moich znajomych Wrrrr a teraz siedze i wyje
i nie wiem co mam zrobic :(
Obserwuj wątek
    • tytoniowy_dym Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 19:41
      idź do innego(dobrego) fryzjera, który będzie wiedział co z tym zrobić i
      przefarbuje Ci włosy na odpowiedni kolor
    • julyana Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 19:43
      Trzeba było nie płacić za spartoloną usługę i bardziej dobitnie im powiedzieć,
      że Ci się nie podoba. Ja rozumiem, że efekt się trochę różni, ale jeśli np.
      mówię babce, że chce grzywkę do brwi i włosy do ramion, a ona robi grzywkę 2 cm
      i włosy do brody, to nie spełniła życzenia klientki - nie wywiązała się i
      zapłata jej się nie należy. W knajpie jeśli zamówisz kawę, a kelner przez
      pomyłkę przyniesie ci herbatę, to po zwróceniu uwagi mówi przepraszam, odnosi
      herbatę przynosi kawę, a nie każe płacić za herbatę.
      • laracroft82 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 19:56
        ehh pamietam Cie inka jak długo prosilas o pomoc forumki z Urody..szkoda ze Cie
        cos takiego przytrafilo, trzeba bylo isc w zaparte i faktycznie reklamowac juz
        na miejscu, troszke za to zapłaciłas...czy to jakis dobry fryzjer w Twoim
        miescie? moze przejdz sie do jakiegos uznanego, moze cos poradzi..no i niestety
        nie nalezy wykluczac kondycji Twoich włosów..pamietam ze zdjecia ze faktycznie
        byly podniszczone przez to ciagłe rozjasnianie, a wiadomo włos włosowi nie rowny..
        • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:00
          No hej lara to ja - fajnie ze mnie pamietasz - poczekaj zaraz wrzuce fotki sama
          zobaczysz co za makabra :(
          • wioska2009 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:12
            trzeba wziasc po uwage ze fryzjerzy bardzo czesto korzystaja z farb slabej
            jakosci, do tego jak masz odrosty duzym prawdopodobienstwem bylo ze twoje wlosy
            czyli odrosty beda mialy inny odcien niz te rozjasniane, pozatym nie chodzi sie
            do nie sprawdzonych fryzjerow trzeba bylo isc do swojej fryzjerki i nie
            rozjasniac rozjasniaczem tylko poprsic o farbe ewentualnie przyniesc swoja
            zakupiona orginalna i tym sie pofarbowac teraz to tylko mozesz rozlozyc rece i
            plakac.

            Wspolczuje :((
    • inka-inka-inka foty 16.07.09, 20:13
      img141.imageshack.us/i/s6004114.jpg/
      img406.imageshack.us/i/s6004115.jpg/
      img32.imageshack.us/i/wlosyy.png/
      img29.imageshack.us/i/s6004117.jpg/
      img148.imageshack.us/i/s6004118.jpg/
      img232.imageshack.us/i/s6004119.jpg/
      img43.imageshack.us/i/s6004120.jpg/
      :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • torba_podrozna Re: foty 16.07.09, 20:18
        Faktycznie brzydko, ale spodziewalam sie czegos gorszego. Nie dziwie
        Ci sie, ze zaplacilas. Sama raz zaplacilam a nie powinnam, bo
        fryzjerka zamiast rudobrazowego nalozyla mi na glowe kolor czerwony.
        Wygladalam ohydnie, a wczesniej tlumaczylam, ze chce cieply rudy a
        nie czerwony, bo mi nie pasuje. Plulam sobie w twarz i obiecalam, ze
        nigdy wiecej nie zaplace za spartaczona robote.
      • jane-bond007 Re: foty 16.07.09, 20:21
        przejzalam fotki - nie jest az tak beznadziejnie, szczerze mowiac
        myslalam ze bedzie tragedia - a nie jest wiec nie lam sie ;)
        • skarpetka_szara Re: foty 16.07.09, 20:24
          straszne - ten kolorek na odrostach jest fantastyczny, ale reszta
          to tragedia.

          Wiesz... zastanawiam sie czy to nie przez to - co robila ci na
          glowie Twoja poprzednia fryzjerka.

          Musisz isc cos z tym zrobic.

          PS: jak zobaczylam pierwsze zdjecie to pomyslalam ze wyprintuje i
          zaniose do swojego fryzjera aby mi takie zrobil :) ale dopiero na
          innych zobaczylam ze cos nie tak.
      • mrs.solis Re: foty 16.07.09, 20:27
        Uwazam,ze nie jest tragicznie i jak dla mnie to wyglada jak
        najbardziej na miodowy blond a nie na rudy. Druga sprawa powinnas
        wiedziec,ze jakis miodowy blond bedzie inaczej wygladal na
        odrostach,kotre sa ciemniejsza i inaczej na wlosach tak mocno
        utlenionych fryzjerka tez powinna to wiedziec. Trzecia sprawa farby
        maja to do siebie,ze sie z czasem wymyja. Slyszalam,ze szampon
        przeciwlupiezowy np. nizoral przyspiesza ten proces.
        Moglas zrobic te nowe pasemka w kolorze swoich odrostow a nie
        eksperymentowac z jakims calkiem innym kolorem.
        • christina0 Re: foty 16.07.09, 20:37
          mrs.solis napisała:
          Druga sprawa powinnas
          > wiedziec,ze jakis miodowy blond bedzie inaczej wygladal na
          > odrostach,kotre sa ciemniejsza i inaczej na wlosach tak mocno
          > utlenionych fryzjerka tez powinna to wiedziec.
          >
          Fryzjerka też powinna wiedzieć,że w takim przypadku powinna użyć
          "różnoprocentowej" wody utlenionej.A wygląda na to,że użyła jednej na całe
          włosy,bo taniej?Szybciej?Łatwiej?
          • inka-inka-inka Re: foty 16.07.09, 20:41
            christina0 napisała:

            > mrs.solis napisała:
            > Druga sprawa powinnas
            > > wiedziec,ze jakis miodowy blond bedzie inaczej wygladal na
            > > odrostach,kotre sa ciemniejsza i inaczej na wlosach tak mocno
            > > utlenionych fryzjerka tez powinna to wiedziec.
            > >
            > Fryzjerka też powinna wiedzieć,że w takim przypadku powinna użyć
            > "różnoprocentowej" wody utlenionej.A wygląda na to,że użyła jednej na całe
            > włosy,bo taniej?Szybciej?Łatwiej?


            ona używala innej wody na odrosty a innej na moje tlenione wloski
            • christina0 Re: foty 16.07.09, 20:44
              inka-inka-inka napisała:

              >
              > ona używala innej wody na odrosty a innej na moje tlenione wloski
              Być może zrobiła coś nie tak,pomieszała tę wodę,albo użyła zbyt silnej na
              tlenione-bo ja obstaję przy tym,że to wina wody utlenionej a więc wina
              fryzjerki.Zdecydowanie.
      • kadfael Re: foty 16.07.09, 21:04
        Ej Inka nie jest tak źle! Spodziewałam się czegoś o wiele gorszego.
        Da się z takim kolorem wyjśc na ulicę. Przypuszczam też, że kolor na
        żywo jest bledszy niż na fotografii a w dodatku po paru myciach
        jeszcze zejdzie. Nie przejmuj się!
        A na przyszłośc-tylko wybróbowany fryzjer!
      • julyana Re: foty 16.07.09, 21:09
        Nie jest tak źle.
      • masher Re: foty 16.07.09, 21:52
        no nie przesadzaj kobieto :D nie jest zle. jak bedzie slonce walilo to nawet
        tego nie bedzie widac. nie masz co przesadzac z plakaniem, powaznie, nie jest
        zle. choc za taka kwote to chyba jednak z pocalowaniem reki powinni dopieszczac
        a nie wypuszczac rozplakana klientke ale to juz inna kwestia
      • ameno33 Re: foty 17.07.09, 11:01
        sliczne wlosy pieknej dziewczyny,pochodz w nich jakis czas a potem zmienisz na
        inne,moze czerwien ? kobiety w nich wygladaja jak boginie :)
    • jane-bond007 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:17
      o matko Inka pamietam Twoje fotki z Urody - mialas dac wlosom
      odpoczac w jasnym brazie... buuu - szkoda ze nie wyszlo

      a po co placilas??? oszalalas? idz z reklamacja!
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:19
        No sama widzisz jak to wygląda - koszmar :( wstydze sie wyjsc na ulice
        Zaplacilam bo kobieta byla gotowa mnie gonic - bala sie ze uciekne Nawet z
        lusterkiem kazala mi isc na balkon w salonie a nie przez salon wyjsc - chytra
        stara jędza - nie mialam na nią sily Co mialam zrobic :( Jestem pierdołą :( Co
        teraz ? Czuje sie jak Ania z zielonego wzgórza
        • jane-bond007 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:22
          moze idz do innego fryzjera - doradzi Ci co zrobic i za jaki czas,
          nie wygladasz koszmarnie, wierz mi, nie doluj sie tak
          • laracroft82 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:32
            nie wyglada to najlepiej ale tragedii tez nie ma, szkoda ze zapłaciłas :( trzeba
            bylo jak pisałam wczesniej rekalmowac usluge i isc w zaparte..ciezko powiedziec
            co bylo przyczyna, wyglada to tak jakby czesc włosow nie "złapała" farby i teraz
            nie wiadomo czy to wina uzytej farby w znaczeniu gorszej jakosci czy Twojego
            stanu włosów...ja chyba bym poszła do jakiegos sprawdzonego i uznanego
            fryzjera..ciekawe co by na ten temat powiedział..nie łam sie wszystko jest do
            uratowania!
        • wacikowa Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:30
          Inka idź do dobrego fryzjera.
          Poprawi co zrobiła ta idiotka.
          Kup sobie "wax pszczeli" maskę(apteka lub zielarski sklep).
          Dwa razy w tygodniu nałóż ją na włosy i skórę głowy owiń folią i ręcznikiem na 20 min.
          wax
        • luksusowa.narzeczona Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 11:48
          Zaplacilam bo kobieta byla gotowa mnie gonic - bala sie ze uciekne

          lo matko, przeciez nie szarpalaby sie z toba! zawsze moglas powiedziec, ze jak
          cie nie wypusci to zadzwonisz na policje, a potem do gazety :) no, ja bym tam
          zrobila afere.
    • sloneczko-basia Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:25
      Szczerze mówiąc podziwiam Cię, że tak lekko na to zareagowałaś...
      Ja chyba bym tego tak łatwo nie odpuściła.
      Ale nie łam się napewno cś z tym zrobisz (lepszy fryzjer)
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:32
        Dziewczyny dzieki za slowa pocieszenia ale na zywo to gorzej wygląda A kolejne
        farbowanie zniszczyloby mi na maxa wlosy - one sa slabe kruche - boje sie ze mi
        wypadną :(( chce odzyskac kase chociaz częśc :( moze isc do rzecznika praw
        konsumentow ? tylko czy to cos da ?
      • christina0 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:34
        Przede wszystkim-koniecznie reklamacja u kierownictwa.Żądaj albo zwrotu tych
        pieniędzy albo "naprawy" wyglądu włosów.
        Tak naprawdę się robi,więc się nie wahaj.Oni mają obowiązek przyjąć tę reklamację.
        Możesz powiedzieć,że nie potrafisz funkcjonować z tymi włosami pomimo
        zapewnień,że się przyzwyczaisz,że się radziłaś w różnych miejscach itd.
        Naprawdę,proszę Cię reklamuj bo masz prawo i z góry sytuacja jest na wygranej
        przez Ciebie pozycji.
        Patrzę na te zdjęcia i pojęcia zielonego nie mam jak fryzjerka coś takiego
        zrobiła...Musi mieć niesamowite zdolności.
        Tylko szkoda,że tych zdolności-lub też pomysłu zabrakło,kiedy przyszła pora na
        naprawę tego,co zrobiła.
        Bo można z tym coś zrobić i to wcale nie jest skomplikowane:pasemka w kolorze
        który jest u nasady-albo troszkę ciemniejsze.
        I z tego wyjdzie całkiem fajna rzecz:)
        Głowa do góry,sytuacja jest do opanowania:)
        • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:12
          christina0 napisała:

          > Przede wszystkim-koniecznie reklamacja u kierownictwa.Żądaj albo
          zwrotu tych
          > pieniędzy albo "naprawy" wyglądu włosów.
          > Tak naprawdę się robi,więc się nie wahaj.Oni mają obowiązek
          przyjąć tę reklamac
          > ję.
          > Możesz powiedzieć,że nie potrafisz funkcjonować z tymi włosami
          pomimo
          > zapewnień,że się przyzwyczaisz,że się radziłaś w różnych miejscach
          itd.
          > Naprawdę,proszę Cię reklamuj bo masz prawo i z góry sytuacja jest
          na wygranej
          > przez Ciebie pozycji.
          > Patrzę na te zdjęcia i pojęcia zielonego nie mam jak fryzjerka coś
          takiego
          > zrobiła...Musi mieć niesamowite zdolności.
          > Tylko szkoda,że tych zdolności-lub też pomysłu zabrakło,kiedy
          przyszła pora na
          > naprawę tego,co zrobiła.
          > Bo można z tym coś zrobić i to wcale nie jest
          skomplikowane:pasemka w kolorze
          > który jest u nasady-albo troszkę ciemniejsze.
          > I z tego wyjdzie całkiem fajna rzecz:)
          > Głowa do góry,sytuacja jest do opanowania:)





          Ale to kierowniczka / włascicielka salonu farbowała mi włosy i to
          jest najgorsze :( Wogole nie dala sie przekonać ze jest źle , że mi
          sie nie podoba źe źle się czuję. Nie chce tam juz nic robic , nie
          chce tam isc to dla mnie zbyt masakryczne przezycie Zreszta co ja
          moge sama mala przeciwko niej ?
    • kochanica-francuza podaj nam nazwę i adres zakładu 16.07.09, 20:35
      po pierwsze, istotnie chytra stara jędza, więc antyreklama jej się należy

      po drugie, przynajmniej się zemścisz (chyba że ci na zemście nie zależy)
      • kochanica-francuza a swoją drogą faktycznie aż tak źle nie jest 16.07.09, 20:37
        możesz nawet mówić, że taką miałaś wizję i trynd wylansujesz ;-)
      • sloneczko-basia Re: podaj nam nazwę i adres zakładu 16.07.09, 20:37
        A pwiedz w jakiej miejscowości ten fryzjer?
    • varna771 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:44
      nie jest źle... może zrobiłabyś z powrotem pasemka blond?
      • zawszezabulinka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 20:56
        jesli kolor odbiegalby duzo od standardow przyjetych przeze mnie mial jakies
        placki, pasemka itp - jak mowilam jednolity kolor nie wyszlabym z zakladu dopoki
        mi go nie zrobia nalezycie. nie pokazalabym sie z takimi wlosami.albo
        przynajmniej nie zaplacilabym. co to znaczy ma pani to co chce? chcialas
        fioletowe pasemka? nie , chcialas miodowy blond. jak na drugi raz przyjdziesz na
        farbowanie do wez dyktafon i wyraznie powiedz miodowy blond na calej glowie. gdy
        wyjdzie kurczak, siwy czy inny - wyciagnij nagranie i przedstaw pani i zapytaj
        czy to miodowy i jak rozumie pani to co powiedzialam.
    • 0ffka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:14
      Inka faktycznie wygląda to dziwnie :( Współczuję Ci!
      Podaj może adres tego zakładu, aby chociaż dziewczyny z forum nie trafiły do tej
      pseudo "fryzjerki".
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:22
        Raczej do niej nie traficie bo to zadna wawka czy cuś Jestem teraz
        w swojej rodzinnej miejscowości- Siedlce - jesli komus to coś mowi
        no mniejsza ... sluchajcie , planuje jutro tam isc z rana i
        powiedziec ze niestety nie godze się na takie coś na głowie - gdyby
        kolor byl jednolity wszedzie ok jaki by nie byl jakoś bym to
        przebolała ale nie cos takiego To nie ja mam wiedziec czy to wyjdzie
        czy nie - ona jest fryzjerką i skoro się podjęla zrobienia tego to
        powinna brać za to odpowiedzialność Ja powiedzialam jakie mam wlosy
        co z nimi do tej pory robilam i zadawalam pytania czy oby na pewno
        to ise uda Pani zapewniala ze tak i generalnie luzik oglądala wlosy
        przed zabiegiem mogla powiedziec - ze nie wyjdzie - ale ona zaczela
        mowic dopiero potem jak juz bylo "po wszystkim" Mowilam wyraźnie ze
        nie chce zadnej żółci ani rudości bo sie w tych kolorach nienawidze
        i wyglądam źle - a wlasnie takie wyszly . Byc moze pani bedzie mi
        zarzucać ze sama wybralam te kolory z palety ale one na patecie tak
        nie wyglądaly .

        Nie wiem jakie jeszcze argumenty jej podac no i co zrobic z tym
        kolorem ??? blond spowrotme czy moze pojsc w brąz ?

        no i wolalabym zwrot pieniedzy przynajmniej częsci - nie chce zeby
        ktokolwiek z tego salonu dotykal moich wlosow :(
        • 0ffka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:27
          Inka może weź przyjaciółkę "wyszczekaną", albo mamę i razem idźcie do tej
          "fryzjerki" z reklamacją, lub żądaniem zwrotu pieniędzy!
          Możesz wziąć ze sobą kilka koleżanek, które staną po Twojej stronie i kobiecie
          powiedzą co myślą o jej "robocie".
        • christina0 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:31
          I bardzo dobrze!
          Jeżeli możesz,weź kogoś ze sobą.Męża,chłopaka,koleżankę,mamę.Kogokolwiek,bylebyś
          miała świadka.
          Jeżeli fryzjerka nie będzie chciała tego uznać,będzie się wymigiwać powiedz,że
          Ty tego nie możesz tak zostawić,bo zdecydowanie nie chciałaś niczego podobnego
          na swoich włosach i przypuszczasz,że nikt nie zamówiłby czegoś
          takiego.Poinformuj,że jesteś zmuszona pójść ze sprawą dalej.
          I rzeczywiście tak zrób jeżeli nie uda się nic załatwić w tym salonie.

          Co do włosów natomiast,to dalej obstawiam miodowe pasemka.Kolor jest bardzo
          ładny a jeżeli będą przez niego prześwitywać te jaśniejsze-będzie wyglądało jak
          naturalnie rozjaśnione przez słońce:)
        • amuga Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:35
          Moja rada jest zebys poszla tam z kims. Nie tylko zeby bylo ci
          razniej ale tez zebys miala swiadka.
          Ja bym tego nie popuscila bo 180 zl to nie jest malo. I oczywiscie
          nie plac za poprawke.

          Moze nie jest tragicznie ale na pewnio dziwnie twoje wlosy
          wygladaja. Przypuszczam ze wygladaja gorzej teraz anizeli przed cala
          akcja.
          Niestety do farbowania trzeba chodzic do sprawdzonej osoby bo to
          jest rodzaj sztuki. Niektorzy nie maja wogole pojecia i wyobrazni.
          Ale za niewiedze oni powinni placic a nie klient ktory im zawierzyl.
          Powodzenia.
        • julyana Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:36
          Hmm, ja w sumie tylko raz miałam tak, że fryzjerka spartaczyła, nie zapłaciłam,
          ale ona przyjęła to z pokorą. Jeśli ta fryzjerka nie przyjmie reklamacji, to
          może w UOKiK-i się poradź?
          • laracroft82 Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:46
            dokładnie tak, po pierwsze niech ktos idzie z Toba aby mogl poswiadczyc walsnie
            odmowe przyjecia reklamacji a taka Ci sie nalezy jak najbardziej..po drugie
            postaw sie i nie daj sobie wmówic ze tak mialo byc..powodzenia i mam nadzieje ze
            dasz znac jak wszystko poszlo!
        • asche_zu_asche Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:54
          inka-inka-inka napisała:

          > Raczej do niej nie traficie bo to zadna wawka czy cuś Jestem teraz
          > w swojej rodzinnej miejscowości- Siedlce - jesli komus to coś mowi
          > no mniejsza ...

          Siedlce to całkiem spore miasto (kiedyś wojewódzkie). Podaj namiary, a pokażę
          koleżankom, gdzie mają nie chadzać przypadkiem.
          • 0ffka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 22:07
            asche_zu_asche napisała:


            > Siedlce to całkiem spore miasto (kiedyś wojewódzkie). Podaj namiary, a pokażę
            > koleżankom, gdzie mają nie chadzać przypadkiem.

            też tak myślę.
            Siedlce to spore miasto i znane.
    • masher Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:47
      jakem facet nigdy nie zrozumiem jak mozna 180 zl zaplacic za kupe na glowie :D
      trzeba bylo chwycic pierwsza lepsza maszynke do strzyzenia, chycic ta babe i ja
      na lyso ogolic :D pozniej poprosic o 300 zl za usluge niezamowiona ale dobrze
      wykonana. skoro takie maja podejscie do klienta to co sie szczypac ;)
      • amuga Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:51
        masher napisał:
        > jakem facet nigdy nie zrozumiem jak mozna 180 zl zaplacic za kupe
        na glowie

        Ty wiele innych rzeczy tez nie rozumiesz i co z tego.
        Problem jest w tym ze te 180 mialo byc nie za kupe na glowie a za
        ladny kolor.
        No ale coz moze miec do powiedzenia ktos kto nie ma wlosow i nie zna
        spraw zwiazanych z wlosami.
        • julyana Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:53
          No właśnie, farbowanie u fryzjera jest drogie, dobre cięcie czasami też.
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 22:17
        masher napisał:

        > jakem facet nigdy nie zrozumiem jak mozna 180 zl zaplacic za kupe
        na glowie :D
        > trzeba bylo chwycic pierwsza lepsza maszynke do strzyzenia, chycic
        ta babe i ja
        > na lyso ogolic :D pozniej poprosic o 300 zl za usluge niezamowiona
        ale dobrze
        > wykonana. skoro takie maja podejscie do klienta to co sie
        szczypac ;)


        hahahahah dzieki - to jedyne co mnie dziś rozbawilo :) Niestety za
        drobna jestem by sie porywac na to babsko Hogata jedna no :P
    • lulu_na_nartach Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 21:48
      Obejrzałam zdjęcia. Ja na Twoim miejscu poszłabym do poleconego
      przez zaufaną koleżankę, dobrego fryzjera celem ujednolicenia koloru
      włosów, ale tak, aby nie rozjaśniać włosów u nasady głowy.

      Dlaczego - z trzech powodów:
      1. Jest lato - słońce, słona lub chlorowana woda dodatkowo rozjaśnia
      i niszczy włosy.
      2. Jak widzisz, rozjaśnianie albo tak mocne rozjaśnianie niezbyt
      służy Twoim włosom.
      3. Co prawda nie widzimy Twojej twarzy, nie wiemy, jaki masz kolor i
      oprawę oczu, ale, moim zdaniem, patrząc na Twoją karnację, ładniej
      Ci będzie w nieco ciemniejszym blondzie, ew. bardzo jasnym brązie.
      Ale to już zależy, jak Ty się czujesz.

      Nie wiemy też, jaki jest Twój naturalny kolor włosów - pamiętaj, że
      najlepiej dobrać taki kolor, który nie będzie znacznie odbiegał
      i "gryzł się" z naturalnym kolorem włosów (wtedy odrosty są
      mniej "rażące") i nie będzie wymagał zbyt mocnego rozjaśniania, bo
      na dłuższą metę to bardzo niszczy włosy (zwłaszcza, gdy są długie, a
      więc "stare").

      Pozdrawiam i życzę powodzenia - sama kiedyś zostałam ufarbowana
      na "zbyt ciemno". "Ściągnięto" mi kolor, ale tego zabiegu absolutnie
      Ci nie polecam - nie warto, bo bardzo niszczy włosy, które
      później "nie chwytają" żadnego koloru.
      • inka-inka-inka dziewczyny jeszcze jedno pytanie 16.07.09, 22:25
        Tak sobie siedzę i myślę co tu zrobić z tym kolorem - na pewno nie
        chce miec tego co teraz Jesli jutro przyjmą moją reklamację to
        poprosze o ciemhny blond albo jasny brąz - czyli moj naturalny -
        wtedy nie bedzie widać az tak szybko odrostów a i szampon
        koloryzujący będzie lepiej dobrac jak sie zmyje kolor

        i mysle ze te ciemniejsze farby nie mają amoniaku jak blondy wiec
        tak nie zniszcza moich biednych kłaczków Zawsze bylam jasną
        blondynką i zdaję sobię sprawę ze pewnie bede wyglądac jak "pol dupy
        zza krzaka" w tych ciemnych to trudno... - po wakacjach jak juz nie
        bedzie takiego slonca wrocę do blondu tylko farby nigdy wiecej
        rozjaśniacza


        p.s Jak to ciężko być kurde kobietą
        • christina0 Re: dziewczyny jeszcze jedno pytanie 16.07.09, 22:33
          inka-inka-inka napisała:

          > Tak sobie siedzę i myślę co tu zrobić z tym kolorem - na pewno nie
          > chce miec tego co teraz Jesli jutro przyjmą moją reklamację to
          > poprosze o ciemhny blond albo jasny brąz - czyli moj naturalny -
          > wtedy nie bedzie widać az tak szybko odrostów a i szampon
          > koloryzujący będzie lepiej dobrac jak sie zmyje kolor
          >
          > i mysle ze te ciemniejsze farby nie mają amoniaku jak blondy wiec
          > tak nie zniszcza moich biednych kłaczków Zawsze bylam jasną
          > blondynką i zdaję sobię sprawę ze pewnie bede wyglądac jak "pol dupy
          > zza krzaka" w tych ciemnych to trudno... - po wakacjach jak juz nie
          > bedzie takiego slonca wrocę do blondu tylko farby nigdy wiecej
          > rozjaśniacza
          >
          >
          > p.s Jak to ciężko być kurde kobietą
          Każda farba niszczy włosy.Te jasne,wiadomo,trochę bardziej-ale ciemne też nie są
          takie bezinwazyjne.
          Ja bym nie ryzykowała tej ciemniejszej farby u tego fryzjera.Trzeba też wykazać
          się wprawą i umiejętnościami,żeby ta ciemna farba złapała ładnie włosy.Ponadto
          te jasne mogą być dość zniszczone i mogą przyjąć....no,inny kolor.
          Najbezpieczniejsze będą więc te pasma miodowego-lub ciemnego blondu,czy też
          brązu.Tym bardziej,że chcesz za jakiś-wcale niedługi czas-wrócić do
          blondu.Będzie i łatwiej i bezpieczniej dla włosów.

          Ale to już wiadomo-Twój wybór:)
          • green_basik Miałam to samo 16.07.09, 22:57
            Byłam u fryzjera i obciął mi włosy tak jakby nie rozmawiał ze mną na temat nowej
            fryzury, ale chyba z jakimś swoim wewnętrznym głosem.
            Wyszła tragedia.
            Poprosiłam o wyrównanie i obcięcie włosów zupełnie na krótko.
            Drugi raz obciął bardzo szybko i nerwowo. Poczuł się chyba urażony.
            Zrobił to i ładnie sobie za to policzył ( doliczył za to drugie ścięcie ).
            • inka-inka-inka :( 16.07.09, 23:16
              nadal nie wiem co ja mam zrobic z tymi wlosami - pojde jutro i jesli
              sie zgodza poprawić to czego mam zażądac ? blondu ? brązu ? mam
              ciemną oprawę oczu wyraźne ciemne brwi oczy niebieskie jasną
              karnacje choc ostatnio sie opalam troche i bede jeszcze wiecej
              Zawsze mialam blond ale kusi mnie brąz jakis ciepły brąz Tylko boje
              sie ze zrobią to na "odwal" albo ze zniszczą mi włosy - ze sie
              calkiem pokruszą Ich o rade zapytac nie moge - sama musze isc i
              decydować Bosshe na co mi to bylo moglam kupic farbe i w domu
              siostra by mi pomalowala te nieszczęsne odrosty :(
              • 1warszawka1 Re: :( 17.07.09, 07:26
                inka-po 1.-musisz koniecznie rozjasniać te swoje zmęczone już włosy?
                aż tak straszny masz swoj naturalny kolor?
                po2.AŻ tak tragicznie nie jest, spodziewalam się masakry...
                po3. dziwię Ci się i to BARDZO ze zaplaciłaś i to w dodatku TAKĄ
                kwotę! ja albo nie wyszlabym stamtąd bez poprawki albo wyszłabym ale
                bez płacenia i niech mnie szuka po całym mieście ;)
        • lulu_na_nartach Re: dziewczyny jeszcze jedno pytanie 17.07.09, 00:46
          Ja na Twoim miejscu nie robiłabym już NIC w tym salonie.

          Spróbuj odzyskać kasę. Idź, jak Ci radzą dziewczyny, z kimś
          wygadanym albo ze znajomym prawnikiem. Postrasz Rzecznikiem Praw
          Konsumenta, ewentualnie, że opiszesz sprawę w internecie ze zdjęciem
          i nazwą zakładu ;). Mam nadzieję,że masz paragon.

          Potem idź do DOBREGO, ZAUFANEGO fryzjera - on na pewno sobie
          poradzi, dobrzy fryzjerzy mają swoje sposoby. Może przyciemni Ci
          farbą rozjaśnione części włosów a na całość nałoży szampon
          koloryzujący. Musisz jednak liczyć się z tym, że z rozjaśnionych
          części włosów farba i szampon będą wypłukiwać się szybciej i
          inaczej, więc po ok. miesiącu/sześciu tygodniach warto będzie znów
          nałożyć szampon.


          Z tego, co piszesz o sobie , wydaje mi się, że ładnie Ci będzie w
          jasnym brązie typu toffi.


          I jeszcze jedno - nie martw się, jeżeli zaraz po wyjściu od fryzjera
          kolor wyda Ci się za ciemny i zbyt intensywny. Szampon koloryzujący
          bardzo szybko "wypłukuje się" z mocno rozjaśnionych włosów - po
          sześciu myciach jest o wiele jaśniejszy. Jaśnieje chyba również od
          słońca a nawet od powietrza. Piszę to z doświadczenia. Po ok. dwóch
          tygodniach kolor jest dużo jaśniejszy a moje włosy są bardzo
          niewiele rozjaśnione.

          Pozdrawiam - liczymy na relację po "poprawce"
    • justysialek Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 23:21
      IMO to całe nieporozumienie wynika z tego, że ty jakoś dziwnie
      pojmujesz działanie farb do włosów.
      Z tego co wiem (fryzjerką nie jestem ale włosy farbuję od lat na
      różne kolory) to wszystkie farby w kolorze blond zawierają
      rozjaśniacz. Poza tym ta sama farba inaczej zadziała na włosy
      brunetki, inaczej na szatynki inaczej na popielaty blond itd -
      dlatego kiedy farbujemy same w domu taką farbą ze sklepu to rzadko
      wychodzi jak na zdjęciu.
      Farba albo trochę rozjaśnia albo ma określoną ilość barwników i np
      orzewch ciemniej wyjdzie na brunetce niż na szatynce - nie da
      identycznego odcienia. Dlatego też fryzjerki nie korzystają z
      gotowych farb (takich jak w sklepach) tylko komponują składniki
      samodzielnie. Na palecie pokazujesz co byś chciała osiągnąć a
      fryzjerka sama dobiera ilość utleniacza czy miesza barwniki -
      patrząc na kolor twoich naturalnych włosów.
      Natomiast zmiana koloru w sytuacji, gdy część włosów masz
      utlenianych a część naturalnych to zawsze jest grubsza sprawa i
      spore ryzyko, że nie wyjdzie.
      Włosy utleniane zawsze zupełnie inaczej przyjmują kolor! I niestety
      często wychodzą kosmiczne odcienie np z zielonym (tak było u mnie,
      gdy chciałam wrócić do naturalnego odcienia z blondu), różowym lub
      fioletem.
      Wg mnie to powinna najpierw utlenić ci odrosty a potem na całość
      kłaść nową farbę. Jeśli boisz się fabowania może poproś o toner albo
      szampon - w jakimś ciemniejszym odcieniu ale imo i tak nie pokryjesz
      różnicy w całości. Tlenione końcówki mogą mocniej złapać farbę i
      znowu będą ciemniejsze. Pasemka w jakimś ciemniejszym kolorze też są
      rozwiązaniem.
    • yannika Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 16.07.09, 23:44
      Trzy słowa: Rzecznik Praw Konsumenta.

      Poszukaj lokalnego biura i tam się wybierz.
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 00:01
        jesli jutro sie nie zgodzą na zwrot kasy lub naprawę tego czegos to
        oczywiscie ze pojdę

        p.s zdecydowalam - będzie brąz
        • d.o.s.i.a Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 00:36
          Inko. Forumka Justysialek powyzej ma racje. Ten kolor nie mial prawa wyjsc tak
          samo na odrostach i na rozjasnionych wlosach. Wlosy rozjasnione zupelnie inaczej
          przyjmuja kolor i moga sie zdarzyc rozne niespodzianki. Zwlaszcza, ze z tego z
          piszesz, wynika, ze wlosy byly mocno zniszczone. I fryzjerka, co najwyzej,
          powinna Cie o tym uprzedzic.

          Ale sie nie lam. Kolor wcale NIE JEST taki zly. Poza tym, za dwa mycia sie
          wyrowna. Do tego czasu mozesz chodzic w kucyku ;)
          • lulu_na_nartach Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 00:53
            Zgadzam się - nie jest to tragedia - powiedzmy, że mogło być dużo
            lapiej. Justysialek ma rację i d.o.s.i.a ma rację

            >Ten kolor nie mial prawa wyjsc tak samo na odrostach i na
            >rozjasnionych wlosach. Wlosy rozjasnione zupelnie inaczej przyjmuja
            >kolor i moga sie zdarzyc rozne niespodzianki. Zwlaszcza, ze z tego z
            > piszesz, wynika, ze wlosy byly mocno zniszczone. I fryzjerka, co
            >najwyzej,powinna Cie o tym uprzedzic.

            Dlatego, jeżeli włosy są bardzo rozjaśnione, to po miesiącu/dwóch
            być może trzeba je będzie znów "ujednolicić" z uwagi na
            niejednakowe "wypłukiwanie się" farby i szamponu.
          • inka-inka-inka do d.o.s.i.a 17.07.09, 01:01
            Tak wiem o tym ze farba nigdy nie zlapie tak samo odrostów jak i
            wloskow zdrowych ale chodzi o to ze ta Pani mi tego nie mowila przed
            farbowaniem . Ja siadlam i zapytalam co sie da z tym zrobic jak to
            wyjdzie czy bedzie dobrze, ze chce jednolity kolor (mialam
            świadomość ze takie wlosy są trudne do zamalowania) Dlatego
            przychodzilam tam wczesniej i pytalam o to - tylko inną fryzjerkę a
            dzis pytalam jeszcze raz o to samą ta wlascicielkę - Na moje pytania
            ona odpowiedziala z wielką pewnością ze ok ze bedzie ladnie ze sie
            uda- kladla mi farbe na odrosty rozrobioną z 6% wodą a na tlenione
            koncowki mniejsze stęzenie - efekt, zapewne mimo dobrych chęci , jak
            widać kiepski. Nie zamierzam wiec tego tak zostawic poza tym jeszcze
            jeden fakt - na rozpisce wiszacej w salonie bylo napisane ze
            farbowanie długich włosów farbą z amoniakiem (ja taką mialam) to
            koszt ok 80 zł - mi kazano zaplacic 2x tyle . cos tu wiec nie Halo
            • justysialek Re: do d.o.s.i.a 17.07.09, 01:39
              A nakładała ci te farby oddzielnie tzn najpierw jedną na odrosty i
              po umyciu drugą na końcówki? Może policzyła ci za podwójne
              farbowanie?
              Tak czy inaczej schrzaniła!
              Tak, jak pisałam takie zmiany odcienia farbowanych włosów są trudne
              ale wykonalne. Myslę, że powinna była od razu ci zaproponować
              balejaż - w ten sposósb zmienia się odcień farbowanych włosów!
              Pamiętam, że kiedyś jedna fryzjerka prawie spaliła mi włosy przy
              rozjaśnianiu. Nie muszę dodawać, że były rozjaśnione za mocno -
              prawie siwe. Jak poszłam się ratować do innej fryzjerki, to położyła
              mi ciemniejsze pasemka. Jak mi odrosły to najpierw rozjaśniła
              odrosty a potem znowu położyła pasemka na całość. Po powtórzeniu
              można już było normalnie farbować ciemniejszym odcieniem i
              ewentualnie wyrównywać tonerem.
              • inka-inka-inka Re: do d.o.s.i.a 17.07.09, 10:24
                justysialek napisała:

                > A nakładała ci te farby oddzielnie tzn najpierw jedną na odrosty i
                > po umyciu drugą na końcówki? Może policzyła ci za podwójne
                > farbowanie?
                > Tak czy inaczej schrzaniła!
                > Tak, jak pisałam takie zmiany odcienia farbowanych włosów są
                trudne
                > ale wykonalne. Myslę, że powinna była od razu ci zaproponować
                > balejaż - w ten sposósb zmienia się odcień farbowanych włosów!
                > Pamiętam, że kiedyś jedna fryzjerka prawie spaliła mi włosy przy
                > rozjaśnianiu. Nie muszę dodawać, że były rozjaśnione za mocno -
                > prawie siwe. Jak poszłam się ratować do innej fryzjerki, to
                położyła
                > mi ciemniejsze pasemka. Jak mi odrosły to najpierw rozjaśniła
                > odrosty a potem znowu położyła pasemka na całość. Po powtórzeniu
                > można już było normalnie farbować ciemniejszym odcieniem i
                > ewentualnie wyrównywać tonerem.


                Fryzjerka najpierw rozrobila farbe i połozyla mi niedbale to na
                odrosty potem przeszla do szafki z wodami utleniającymi i dolała
                czegos i przyszla i nalozyla na resztę - w zasadzie nakladala
                wszystko razem
    • d.o.s.i.a Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 00:38
      Jeszcze raz obejrzalam zdjecia.
      NAPRAWDE nie jest tak zle jak piszesz. To jest przyjemny miodowy kolor.
    • drie Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 07:33
      Inka, jak pofarbujesz na braz to te jasne pasemka tez beda widoczne
      (ciemniejsze niz teraz, ale widoczne). Farba chwyci inaczej na
      naturalnych, a inaczej na rozjasnianych.

      Nie myslalas o farbowaniu henna? Nie pamietam czy maja brazy czy tylko
      rude odcienie, ale henna jest mniej agresywna. Tylko potem ciezko z
      henny przejsc na blond znowu.
    • enith Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 08:05
      Żądaj zwrotu pieniędzy. Zamówiłaś usługę, a fryzjerka zgodziła się na jej wykonanie, ZAPEWNIAJĄC, że efekt będzie taki, jak oczekujesz. Nie masz obowiązku ani wiedzieć, jak działają farby, ani znać się na kolorach, jak co niektórzy wyżej sugerują. Po to właśnie poszłaś do fryzjera.
      A na marginesie, fryzjerka popełniła kardynalny błąd w sztuce fryzjerskiej nie wykonując przed zabiegiem farbowania PREPIGMENTACJI. Platynowe pasemka są całkowicie pozbawione naturalnego barwnika i przed farbowaniem na ciemniejszy kolor KONIECZNA jest prepigmentacja, czyli nasycenie wytrawionego białego włosa barwnikiem. Dopiero potem dokonuje się farbowania na finałowy kolor bez niespodzianek w stylu fioletowe pasemka na miodowej bazie. Jeśli fryzjerka ma dyplom jakiejś podrzędnej szkoły fryzjerskiej z Koziej Wólki, nie dziwię się, że nie wie tak podstawowych rzeczy. Walcz o swoje i ostrzeż kogo tylko możesz przed tym zakładem fryzjerskim.
      • inka-inka-inka Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 10:28
        enith napisała:

        > Żądaj zwrotu pieniędzy. Zamówiłaś usługę, a fryzjerka zgodziła się
        na jej wykon
        > anie, ZAPEWNIAJĄC, że efekt będzie taki, jak oczekujesz. Nie masz
        obowiązku ani
        > wiedzieć, jak działają farby, ani znać się na kolorach, jak co
        niektórzy wyżej
        > sugerują. Po to właśnie poszłaś do fryzjera.
        > A na marginesie, fryzjerka popełniła kardynalny błąd w sztuce
        fryzjerskiej nie
        > wykonując przed zabiegiem farbowania PREPIGMENTACJI. Platynowe
        pasemka są całko
        > wicie pozbawione naturalnego barwnika i przed farbowaniem na
        ciemniejszy kolor
        > KONIECZNA jest prepigmentacja, czyli nasycenie wytrawionego
        białego włosa barw
        > nikiem. Dopiero potem dokonuje się farbowania na finałowy kolor
        bez niespodzian
        > ek w stylu fioletowe pasemka na miodowej bazie. Jeśli fryzjerka ma
        dyplom jakie
        > jś podrzędnej szkoły fryzjerskiej z Koziej Wólki, nie dziwię się,
        że nie wie ta
        > k podstawowych rzeczy. Walcz o swoje i ostrzeż kogo tylko możesz
        przed tym zakł
        > adem fryzjerskim.


        Fryzjerka ma kilkanaście dyplomów w tym "mistrz koloryzacji l'oreal"
    • wanioliowa Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 09:12
      potwierdzam - nie jest źle - natomiast widać, że twoje włosy mogą nie
      zaprzyjaźnić się z kolejną dawką utleniacza. Brąz to dobry kolorek - ew można
      zrobić jasny brąz i kilka blond refleksów na czubku.

      Całkowicie cię rozumiem - sama miałam kiedyś podobne akcje, że wychodzilam z
      płaczem od fryzjera. Na pocieszenie opiszę ci trzy:

      Kiedyś na prawie platynowe włosy (takie jak doda trochę) fryzjerka miała mi
      nałożyć ciepły słoneczny blond - i nie wiem co zrobiła ale byłam marchewkowa. W
      akcie desperacji musiałam po 5 latach noszenia blondu zrobić się czekoladowa - a
      bylam rudo czekoladowa bo ta marchewka tak strasznie prześwitywała.

      Jedna artystka robiła mi kiedyś baleyage - i nie wiem jaki % był wody utlenionej
      - ale włosy miałam jak z gumy i jak przeczesała mi je grzebieniem - to za każdym
      razem na grzebyku zostawała na nim garsć spalonych wlosów objętościowo
      przypominająca myszkę od komputera. Jak byłam cala uczesana to praktycznie nie
      bylo widać baleyagu - blond włosy się spaliły i odpadły. Tak pozbawilam się 1/3
      włosów.

      Ponieważ nie chciałam aby ta pani mi stylizowała włosy - prostowała je inna i
      poparzyła mi ucho prostownicą.

      Ale to nie było najgorsze. Najgorsze bylo już ładnych kilka lat temu - jak
      poszłam podciąć włosy. Miałam takie do połowy pleców - równomiernie długie -
      dokładnie do linii stanika.

      W salonie była młodziutka dziewczyna która miała mnie obciąć, przy czym
      zaznaczyłam, że chcę mieć długie włosy - tylko bardziej ścieniowane - bardziej
      podcięte od góry aby nabraly lekkości. Zaczeła ciąć od tylu - i dopiero jak
      dosżła do przodu to zobaczyłam, co robi. Cieła mi włosy na poziomie szyi - a jak
      je wysuszyła to dluższe ledwie sięgały barków, krótkie były do uszu. wyglądałam
      jak pudel, wlosy się poopodręcały i pamiętam, że chyba z 3 dni ryczałam - a
      najgorsze bylo to że nic się nie dało zrobić.

      Od czasu balejażu farbuję się sama - a od czasu cięcia - choćby był to fryzjer
      światowego formatu - nie dam się dotknąć nożyczkami. Końcówki podcinam sama a
      włoskom obiecałam, że odkąd odrosły - do śmierci będę nosić długie ;) NO i mam
      fryzjerowstręt na cąłe życie.
    • kadfael Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 09:24
      Ja bym na Twoim miejscu zażądała zwrotu kasy, ale na pewno nie
      dałabym juz nic robić z włosami w tym zakładzie! I na Twoim miejscu
      nie robiłabtm juz teraz nic z tymi włosami-dała im trochę odpocząć.
    • butterflymk Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 09:39
      nie martw sie, moim zdaniem dobry fryzjer naprawi Twoje włosy,
      niestety pewnie będa przez jakis czas w gorszej formie ale
      zainwestuj w jakieś odżywki dodatkowo, przetrzymasz...
      A zachowanie tego babasztyla wstretnego jest karygodne...
      Rozumiem jakby skruchę okazała przyznając sie że rzeczywiście cos
      nie tak i profesjonalnie podeszla do sprawy.
      Dlatego za łągodnie sie zachowałaś i powinnaś zrobic awanturę na
      większą skalę aby kobieta zrozumiała że tak nie wolno postepować.
      Może dobrym pomysłem jest żebyś poszła tam z kolezanką, żeby było
      raźniej jak będą tam klientki, powiedziała grzecznie pani że jednak
      prosisz o zwrot połowy np kasy ( dla zasady ) i jak właścicielka
      będize ok z tym to grzecznie wyjśc a jak nie, to wtedy podnisinym
      głosem aby klientki usłyszały ze jednka nalegasz na zwrot ze jej
      błąd itp ( jesli jeszcze nic nie zrobiiłaś z włosami to pokazać sie
      tym paniom klientkom ) ....
      ale scenka niczym z filmu :) ale kurde, baba zasłużyla na lekki
      stresik...
      • inka-inka-inka dziś tam ide 17.07.09, 10:36
        Dziewczyny ale ja nie mam paragonu , tam nie ma kasy fiskalnej Płaci
        się od "widzi mi się" fryzjerek Nie mam podstawy ze zaplacilam - mam
        tylko świadka calej sytuacji - moją przyjaciołkę - ale przyjaciolka
        moglaby byc świadkiem niewiarygodnym np. wg potencjalnego sadu. Nie
        wiem juz co robic zaraz tam ide - troche sie boje ale co tam !
        trzeba walczyć o swoje . Poszperalam w prawie i wiem ze mam prawo
        żądac reklamacji - naprawienia szkody w wyznaczonym przeze mnie
        terminie a jesli fryzjerka nie zechce poprawić , mogę żądac zwrotu
        pieniędzy. Przysluguje mi rozniesz prawo do uzyskania odszkodowania
        np. za poniesione koszty na pielęgnacje włosów ktore zostaly
        zniszczone itd. Ciekawa jestem czy w odszkodowanie wpisane sa także
        przezycia psychiczne i wylane łzy Ehh No nic zobaczymy ale szykuje
        sie jak na wojnę choc oczywiscie zacznę spokojną rozmowę i zechcę to
        załatwić kulturalnie. zobaczymy - odezwe sie jak wroce
        • butterflymk tylko nie dawaj sobie nic poprawaic !!! 17.07.09, 14:48
        • b.montana Re: dziś tam ide 17.07.09, 18:32
          nie mają kasy fiskalnej? w ramach zemsty donieś do urzędu podatkowego :D
    • kaatrin Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 10:45
      Droga Inko,

      Obejrzalam zdjecia i szczerze mowiac, kolor jest brzydki.

      Spotkalo mnie cos bardzo podobnego na poczatku tego roku. Zawsze
      robilam balejaz jasny u tego samego fryzjera (nie mieszkam w
      Polsce). Tej zimy mialam okazje spedzic trzy miesiace w rodzinnym
      miescie w PL i jako, ze juz mialam pokazne odrosty, poszlam do
      drogiego fryzjera w mojej okolicy. Salon, bardzo "trendy" nie robi
      balejazy (powiedziano mi, ze juz nie modne). Dalam sie namowic na
      jasna jednolita farbe. Oczywiscie na probniku a to co wyszlo, to
      zupelnie inna bajka. Zrobiono ze mnie tleniona blondyne z rozowym
      odcieniem. Czulam sie jak sprzedawczyni z miesnego sklepu z
      cyklu "Spolem". Zaplacilam okolo 250 zlotych.

      Poszlam z reklamacja - w swietle dziennym wygladalam jeszcze gorzej
      niz w swietlowkowym w salonie. Zaproponowano mi przyciemnienie o
      ton. Po zabiegu nie widzialam zadnej roznicy. Zazadalam powrotu do
      mojego koloru wlosow - sredni blond. Myslalam, zeby tylko wygladac
      w koncu naturalnie - zapigmentowali mi wlosy i mimo moich
      zastrzezen, ze bardzo nie lubie rudego, wyszlam kompletnie ruda. Za
      pigmentowanie tez mnie skasowali na nastepne 200 zl.

      Odczekalam miesiac, kolor sie nawet dosc wyplukal, i moj staly
      fryzjer zrobil mi jasne pasemka. Nawet wyszlo dobrze. Ale to co
      przez te kilka tygodni mialam na glowie, to zgroza. Codziennie
      mialam "bad hair day".


      Inko, nie poprawiaj w tym samym salonie koloru. Jak raz schrzanili,
      to duza szansa, ze bedzie jeszcze gorzej. Lepiej od razu ruszyc do
      poleconego fryzjera. Moze pasemka w dwoch kolorach (jasne i ciemne)
      pomoga? Nie zapomnij o dobrej odzywce i glowa do gory. To tylko
      wlosy...







    • mary_an Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 11:02
      W dobrych salonach fryzjerskich, ale takich naprawde dobrych to poprawiaja tak
      dlugo, az bedzie idealnie. Kiedys siedzialam chyba 5h bo ciagle cos nie
      wychodzilo, po jakims czasie juz sama mowilam, ze niech zostawia jak jest bo mi
      sie nie chce tam siedziec,ale fryzjerka ze nie, ze jeszcze nie tak. No i tam
      siedzialam i siedzialam, ale w koncu jakos to wygladalo. Czasami chyba po prostu
      nie mozna do konca przewidziec, jak na farbe zareaguja wlosy.

      W kazdym razie ja po prostu nie poszlabym do jakiegos kiepskiego salonu z
      przypadku, bo juz znam kilka historii znajamych, ktorym spalili wlosy
      (kosmetykami Keune'a i l'Oréal), albo krzywo wystrzygli, albo kolezance wyszedl
      podobno rozowy (ale sie z tym nikomu publicznie nie pokazala). W kazdym razie
      kiepska fryzjerka moze zniszczyc wlosy nawet najlepszymi kosmetykami, dlatego
      trzeba najpierw troche czasu poswiecic na znaleznienie dobrego salonu.
    • luksusowa.narzeczona Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 11:45
      wspolczuje, ale musze napisac ze, glupio zrobilas ze zaplacilas. powinnas byla
      NIE ZAPLACIC, tylko powiedziec wlasciciele, ze zniszczyla ci wlosy i teraz
      musisz isc do innego salonu zeby to poprawili i tam zaplacic. i ze powinna
      jeszcze zwrocic ci za ta poprawke. oraz, ze zrobisz jej antyreklame u wszystkich
      znajomych, a zwlaszcza pogadasz z kuzynka, ktora pracuje w lokalnej gazecie i
      chetnie napisze i fatalnym poziomie i traktowaniu klientek w pobliskim zakladzie
      fryzjerskim.

      no, wiem, ze trzeba byc odwaznym, zeby tak nagadac fryzjerce, ale przynajmniej
      moglas powiedziec: 'nie zaplace' i wyjsc. nie bedzie cie gonila po ulicy przeciez.
    • portobello_belle Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 12:32
      straszna fuszerka. Widac, ze fryzjer fryzjerowi nierówny - panie
      fryzjerki z malych zakladzików pewnie trwala ondulacje zrobia i lok
      zakreca, ale pokombinowanie przy farbowaniu juz przekracza ich
      mozliwosci..

      Sama nie jestem fryzjerka bynajmniej, ale od dluzszego czasu sama
      robie sobie wlosy farba do uzytku profesjonalnego. Kupuje ja w
      sklepie z zaopatrzeniem fryzjerskim. I teraz uwaga - farbujac wlosy
      (teraz juz tylko odrosty robie) z ciemnego, szarego, burego blondu
      na bardzo jasny blond uzywam wody 12%! Przy 6% na bank by mi
      wyszedl taki sam pomarancz jak Tobie.
      Do zrobienia tak utlenionych juz odrostów, rozjasniacz w ogóle nie
      jest potrzebny.
    • justysialek Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 12:54
      Dodam jeszcze, że ceny, o jakich tu wspominacie (180, 250zł) za
      farbowanie to naprawdę dużo. W dużym mieście, w dobrym firmowym
      dużym salonie płacę 130zł za farbowanie z podcięciem i maską (taką
      specjalną, 10 min się z tym siedzi pod parą). Mam 10% zniżki dla
      stałych klientek.
      • pani.marto Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 13:34
        Mi się wydaje, że to normalne ceny... Ja we Wrocławiu płaciłam w salonie
        L'Oreala średnio 200 zł za zrobienie odrostów :/ (tzn. rozjaśnienie odrostów do
        blondu, i położenie blondu później na całą głowę).
        • lonely.stoner Re: kłótnia u fryzjera i masakra na głowie 17.07.09, 13:50
          ja nie wierze ze sie zapytalas ile place?? i ze zaplacilas!! to oni powinni
          zaplacic odszkodowanie.
    • rrosemary inka- zdaj relacje z kolejnej wizyty w zakładzie! 17.07.09, 15:05
      jw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka