everziel
31.07.09, 15:07
Od jakiegoś czasu spotykam się z facetem.
Znajomość niby trwa od ponad 2 miesięcy, ale wczoraj byliśmy dopiero
na 4 randce.
Dotąd się tylko lekko przytulaliśmy.
No i czekałam na pocałunek, bo sama już zaczęłam tego chcieć – facet
mi się podoba.
A on…kompletnie mnie zaskoczył…
Był wieczór, „łono natury”…
Zaczął mnie namiętnie całować, a jego dłonie wędrowały i wędrowały i
miętosiły moje piersi.
W końcu zaczął mnie całować, ssać, gryźć po piersiach…
Dalej już mu w sumie nie pozwoliłam działać.
Najpierw przytrzymam mu rękę, potem powiedziałam, że dalej nie chcę.
I w rezultacie skończyło się na 2,5 godzinnym całowaniu z języczkiem
i pettingu mojej górnej połowy ciała…
I…mam trochę „kaca” po tym wszystkim…
Dla mnie takie przejście od niewinnego przytulania się do ostrego
pettingu jest trochę hardcorowe.
Po prostu mnie troszkę zaszokował tym wszystkim…
Ogólnie mam mało doświadczeń – dotąd się tylko całowałam – nic poza
tym.
Więc nie wiem: facet działa za szybko, czy ja histeryzuję?
No i jeszcze coś: za 2 tygodnie mieliśmy jechać wspólnie na jedną
imprezę na 2-3 dni.
No i teraz się zastanawiam, czy on nie będzie chciał pójść na całość
podczas tego wyjazdu.
Nie wiem, czy jestem gotowa i nie wiem, jak mu to powiedzieć.