Dodaj do ulubionych

będzie jeszcze COŚ z tego?

31.07.09, 15:16
Pytanie do Panów przede wszystkim, ale do Pań też, które przeżyły coś podobnego. To baaardzo długa historia, ale postaram sie ją opisać jak najkrócej i podając jak najwięcej szczegółów.

Poznaliśmy się w 2007 roku. Były wspólne wypady poza miasto, rozmowy nocą, fajny seks. Powiedział mi, że taką sobie mnie wymarzył, że kiedyś chciałaby założyć ze mną rodzinę itp. Pomijając to, że pół roku trawało nasze bycie razem i to, że on potem i do dziś z resztą, wypiera się swoich słów, byłoby ok. Na koniec związku on zaczął "karierę" kierowcy tira. Nie zabraniałam. Wiedziałam, że te jego marzenie. Jak się rozstawaliśmy, powiedział, że będąc w trasie zrozumiał, że mnie nie kocha i za mną nie tęskni.
Mimo rozstania spotykaliśmy się na seks. Z tego spoytkania się mamy dziś wspaniałego synka (o którego, można powiedzieć, się kłócimy i ABSOLUTNIE nie możemy sie dogadać w jego kwestii). Ale nie chodzi o niego i o dziecko tylko o MNIE i o NIEGO-MOJEGO BYŁEGO-OJCA MOJEGO DZIECKA.
Ja do dziś nie pogodziłam się z rozstaniem. Nie wiem czy on zdaje sobie z tego sprawę czy nie. Podobno widać, że bardzo jestem za nim. W ciąży byłam dla niego ok. Miła, kochana itp. Chociaż on w ogóle się mną w ciąży nie interesował. Po urodzeniu dziecka wszystko się zmieniło. Stałam się dla niego niemiła, nawet go zezwałam i to ostro jak mnie wkurzył. On o tym nie wie, ale spowodowane to było moją zazdrością. Że już nie jest mój i nie będzie. Ja nie mogę sie z tym pogodzić do dziś. On nie ma dziewczyny. Teraz, po rozmowie z nim, staram się powstrzymywać te moje wybuchy zazdrosci, ale wcześniej miałam pretensje DOSŁOWNIE O WSZYSTKO. Wszystko spowodowane zazdrością. Miałam pretensje o to, że idzie do baru, o to, że wyjeżdża gdzieś ze znajomymi, o to, że słucha swojej matki (teraz ona go buntuje-klika osób zna sytuację i to potwierdziło), miałam pretensje dosłownie o wszystko. On mówił, że wtrącam się w jego życie. Zakazałam mu potem do nas przychodzić i zagroziłam policją (nie ma go w akcie urodzenia a dziecko przy każdym spotkaniu z nim bardzo płacze na jego widok i nie pozwala mu wziąć się na ręce). Z jego rodziną nie mam kontaktu. Z nim próbuje się dogadywać, bo dziecko rośnie i będzie widziało jacy rodzice dla siebie są. Wiem, że jest dużo mojej winy w tym, że nie możemy się dogadać w ogóle. Ja mówiłam i pisałam mu często, że go nienawidzę i ma się wynosić. On nie zrobił tego nigdy i nigdy nie powiedział na mnie złego słowa. Ale cały czas mówił i mówi, że nie kocha, nie tęskni za mną i że mną nie będzie. On kocha dziecko i dla niego jest i żyje.
A mi serce pęka bo kocham obu, a żyć dla siebie pozwala mi tylko jeden, mój synek. I chociaż ojciec mojego dziecka nie bardzo ma dla mnie szacunek, nie pozwala mi być, nie chce, kłamie, to ja i tak jestem mu w stanie wybaczyć i na tę chwilę spróbować być razem, ale on nie chciał nawet spróbować jak było jeszcze dobrze.

I tak się rozpisałam....
W każdym razie...
czy mamy szansę jeszcze stowrzyć normalne relacje? Może z czasem uda się stworzyć rodzinę, prawdziwą rodzinę...........? Bardzo bym tego pragneła.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:20
      ten nick ma oznaczać, że trollujesz? Bo jak nie, to musisz się leczyć, bo
      ewidentnie jesteś "psychiczna".
    • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:22
      acha, fajnie ;)

      a nick jakiś trzeba było wymyśleć, prawda? :)
      • kobieta_na_pasach Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 20:03
        pisarka1984 napisała:

        > acha, fajnie ;)
        >
        > a nick jakiś trzeba było wymyśleć, prawda? :)

        ale dlaczego pisarka?!wyszlas na jeszcze wieksza idiotke
    • nie_do_pary Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:26
      Czy jesteście w stanie stworzyć prawdziwą rodzinę?
      Absolutnie nie.

      Pogódź się z tym, że on Ciebie nie kocha. Nie chce z Tobą być.
      Powiedział i to wielokrotnie i chwała mu za tą uczciwość.
      A Ty w zamian gotujesz mu niezłe piekło. I jeszcze dziecko na tym
      cierpi.

      Pozbieraj się. Ogarnij. Przyjmij do wiadomości, że on nic do Ciebie
      nie czuje. Że kiedyś inaczej ułoży sobie życie.

      Zrób to dla siebie i dla dobra dziecka.
      Możecie jeszcze stać się partnerami mądrze wychowującymi dziecko.
      Ale to od Ciebie zależy.
    • kaptu-rek62 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:28
      Moim zdaniem przede wszystkim musisz nauczyć się panować nad sobą. Żaden facet
      nigdy nie pokocha wrzeszczącej i awanturującej się baby. Musisz się uspokoić,
      stać się niezależna. Pakaż mu, że wcale go nie potrzebujesz, ale nie rób tego
      tak spazmatycznie, jak do tej pory. Nie pokazuj na siłę, sam zobaczy, jeśli
      zaczniesz sobie sama radzić i być w tym szczęśliwa.
      Zadbaj o siebie, postaraj się być piękna i pociągająca. Postaraj się odmienić i
      swoim spokojem i atrakcyjnością spróbuj uwieźć go jeszcze raz.
      To jedyne, co mogę Ci poradzić.
    • donnaanna Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:30
      biedny gosciu...
    • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:33
      chcę zaznaczyć, że się uspokoiłam Już nie czepiam się o wszystko po tej ostatniej rozmowie, nie robię awantur już i piszę nic głupiego Piszę lub dzwonię wtedy gdy o dziecko chodzi, ale również wtedy nie krzyczę na niego i nie atakuję głupimi tekstami
    • plastelinka.czerwona Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:37
      NIE
      Współczuje dzieciakowi, facet sobie zasłużył za głupotę.
    • kontrowersja_a Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:47
      dziwne to wszystko. taki kochający tatuś, a jednocześnie nie ma go w akcie
      urodzenia i dziecko płacze na jego widok.

      a facet Cię po prostu nie kocha i nie chce z Tobą być. więc może czas przestać
      się łudzić i uprzykrzać życie sobie, facetowi i dziecku?

      byłabyś dla terapeuty na pewno nie lada wyzwaniem.
      • stinefraexeter Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:52
        kontrowersja_a napisała:

        > dziwne to wszystko. taki kochający tatuś, a jednocześnie nie ma go w akcie
        > urodzenia i dziecko płacze na jego widok.

        Też mnie to uderzyło. Dziwna niejasnośc, która prowadzi do dalszych wątpliwości
        - co z alimentami, co z nim takiego konsultujesz, skoro pozwalam sobie
        podejrzewać, że aż takim wspaniałym ojcem nie jest, itp.
        Wydaje mi się, że trochę pościemniałaś.

        On cię nie kocha, nic z tego nie będzie. Zasadnicze pytanie to, czy ty go
        kochasz, czy po prostu twoje ego nie może znieść odrzucenia.
    • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 15:55
      nic nie ściemniam Opisałam sytuację, bo chcę znać opinię osób trzecich

      Z tego co czytam to mam iść do terapeuty Pomijając to...

      nie ma go w akcie - to nasze wspólne ustalnie Będzie w najbliższym czasie A co z nim ustalam? wysokość alimentów, kontakty, jak wyobrażamy sobie przyszłość (on-dziecko) itp

      Nie, aż tak wspaniałaym ojcem nie jest Woli imprezy niż wizytę u dziecka Dlatego też wcześniej robiłam mu awantury o wyjścia, zazdrość była jednym z powodów
      • kontrowersja_a Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 16:08
        po co Ci taki facet co to nie kocha, nie szanuje, woli imprezy?
        masochizm w czystej postaci.
        dlaczego chcesz z nim być? tylko nie odpowiadaj, że dlatego, że go kochasz.
        rozwiń myśl.
        • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 16:26
          szczerze, to nie bardzo chcę na to pytanie odpowiadać po tym wszystkim Chyba muszę się najpierw nad tym zastanowić

          Jak napisała osoba wcześniej, może po prostu ego nie może znieść odrzucenia? tego, że zabrał mi marzenia które we mnie rozbudził... Może ja dlatego chcę z nim te marzenia spełniać
          • kontrowersja_a Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 16:28
            zmarnujesz sobie życie myśląc jakby to było gdyby on chciał.
            przestań gmerać w pamięci i otwórz się na nowe.
            przecież chcesz być szczęśliwa, prawda?
            daj jemu spokój, a sobie i dziecku szansę na normalną rodzinę.
    • ferero Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 17:43
      pewna kobita będąc mężczyzną też pragneła dziecka bardzo mocno nawet wybrała se
      już kandydata z rok rokrocznie to pragnienie się u niej nasilało przechodząc
      wręcz w obsesję. na punkcie tej wybranki w skorze człowieka mężczyzny. modli się
      mocno o zamianę miejscitp. moze to nie wzwiązku z temat ale uwazam ze ten
      rowniez jest wart przeczytania. dziekuje.
    • skarpetka_szara Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 18:17
      Sorry, ale tacy ludzie jak ty NIE POWINNI MIEC DZIECI!

      Chcialas go zatrzymac na dziecko, prawda?

      zrozum ze facet ciebie nie kocha, nigdy nie kochal. Daj mu swiety
      spokoj. Postaraj sie aby dziecko mialo dobre relacjie z ojcem. I
      tyle.

      Jestes straszna osoba.
      • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 19:22
        Skarpetka, mylisz sie i to bardzo

        Nigdy nie chcialam zatrzymac go na dziecko Nie bylo dziecka w planach

        Chce zebys wiedziala, ze dla mojego syna jest wspaniala matka Wiem o tym Bo nie byl by takim radosnym i szczesliwym dzieckiem jakim jest

        To ze on mnie zostawil a ja bylam zaborczo zazdrosna to nie znaczy znzczy ze jestem STRASZNA

        Zle mi po tym ostatnim zdaniu, bo ja NIE JESTEM ZLYM CZLOWIEKIEM

        A na to ze ktos tak mocno mnie zranil nic nie poradze

        Pisalam juz ze po ostatniej rozmowie duzo sie zmienilo i ja zmieniam siebie i jest dobrze
        • skarpetka_szara Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 20:18
          dobra matka by nie zabraniala ojcu kontaktow z dzieckiem.

          Byc moze maly placze bo wyczuwa cos zlego miedzy wami. Dowiedz sie
          o co chodzi. To nie jest normalne aby dziecko plakalo na widok
          ojca. Moze podswiadomie cos robisz - moze on cos robi.

          Jezeli zepsujesz radosny i niewinny kontakt dziecka z ojcem -
          dziecko jak wyrosnie bedzie ciebie nienawidziec.

          Pogodz sie ze facet juz nie jest w twoim zyciu, ale powinnas sie
          cieszyc ze jest w zyciu dziecka. I nigdy nie powinnas mowic o ojcu
          zle przy dziecku - nawet jaby byl najwiekszym durniem na swiecie.
          Bo to kaleczy psychike dziecka, a potem taki czlowiek nie potrafi
          miec wlasnej rodziny.
    • mamba8 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 19:27
      Nie znamy go na tyle, żeby to ocenić. A że czas jest cenny, to chyba
      nie warto w nieskończoność czekać na cud. Spotykaj się z innymi.


    • kobieta_na_pasach Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 20:01
      jesli oboje dojrzejecie do powaznego zwiazku i do bycia rodzicami to tak. ja to
      nawet zabralabym dziecko,bo zal mi,ze musi to wszystko ogladac. jak sie
      domyslam, nadal chodzicie do lozka, choc nie piszesz nic o tym? a gdzie szacunek
      dla samej siebie?i jesli nawet go kochasz to nie usprawiedliwia to Twojego
      ponizania sie i histeryzowania. a facet? coz, zachowuje sie tak, jak mu pozwalasz.
      • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 20:55
        ludzie, ja Z NIM NIE SYPIAM juz od prawie 2 lat! blagam, NIE PISZCIE ZADNYCH SCANARIUSZY tego typu

        ja, tak jak dziecko widuje go raz na dwa miesiące NIe wiem, czy cztaliscie uwaznie, ale ON JEST KIEROWCĄ TIRA W trasie jest miesiac albo dluzej Dlatego tak rzadko sie z dzieckiem widuje To ze ja powiedzialam mu ze ma sie wynoscic to nie znaczy, ze kontakty jego z dzieckiem sie urwaly! A co ja moge na to poradzic, kiedy (tak jak ma to miesjce teraz) Zjechal na dwa tygodnie z czego poltora wzial sobie urlop i wczoraj wyjechal ze znajomymi! i zamiar ma wrocic pod koniec przyszlego tygodnia Z trasy wrocil w poniedzialek 27. lipcaa jezdzie z powrotem 10. sierpnia, w tym ma poltora tygodnia urlopu!!! Nie dziwcie sie, ze dzieciak go nie zna!
    • princessofbabylon Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 21:24

      > Mimo rozstania spotykaliśmy się na seks.

      > W ciąży byłam dla niego
      > ok. Miła, kochana itp. Chociaż on w ogóle się mną w ciąży nie
      interesował...

      > I chociaż ojciec mojego dziecka nie bardzo ma dla mnie szacunek

      No chyba Cię to nie dziwi. Nie zasłużyłaś na szacunek.

      Nie macie szans, oboje jesteście temu winni. Żal dziecka.
    • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 31.07.09, 21:56
      a to ciekawe...
      • vijet Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 01.08.09, 13:06
        Ja powiem tyle - nie przejmuj się tekstami, że jesteś niedobra, okropna itd.
        Bzdury. Natomiast reprezentujesz cechy charakterystyczne dla większości kobiet,
        nad którymi niezwykle ubolewam - brak logiki, zbytnie kierowanie się uczuciami.
        Takiego faceta, który w ten sposób Ciebie traktuje, należy kopnąć w tyłek i
        tylko brać alimenty od niego, ewentualnie jeszcze dopilnować, żeby dzieckiem od
        czasu do czasu się zaopiekował.
        Ale nie - kocham swojego misia i mam nadzieję, że się coś zmieni... nic się nie
        zmieni, to jest praktycznie niemożliwe!
        Ech te kobiety... mogę się założyć, że gdyby ten sam facet traktował Ciebie z
        szacunkiem, po paru latach doszłabyś do wniosku, że to jednak nie to i byś
        szukała szczęścia gdzie indziej.
    • pisarka1984 Re: będzie jeszcze COŚ z tego? 03.08.09, 12:33
      ooo, chociaz jedna niedobijająca odpowiedz ;) ale poprzednie byly tez szczere, ktore mi daly do myslenia duzo ;)kazdy mi mowi, zebym dala sobie z nim spokoj... Jesli mowi to kazdy to cos w tym jest ;) dzieki Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka