Dodaj do ulubionych

mąż przyjaciółki

03.08.09, 12:43
Wszyscy razem studiowaliśmy, potem oni się pobrali i wyjechali do jego
rodzinnego miasta.. nie widzieliśmy się ponad dwa lata. korzystając z urlopu i
zaproszenia, pojechaliśmy do nich na parę dni.
i jestem w szoku!
Ona pracuje, on nie - bo nie ma pracy, przy tym jeździ po niej, że mało
zarabia!naśmiewa się z niej z byle powodu, poniża, drze się.. np za to że
pomyliła nazwisko aktora, nie podała łyki do sałatki, myła podłogę akurat
kiedy on oglądał mecz..
On siedzi całymi nocami przy komputerze, wstaje ok 13 i śniadanie musi mieć na
stole, ona leci z pracy żeby z obiadem zdążyć zanim on zgłodnieje, dom na jej
głowie.. wszystkie smsy do niej muszą przejść jego kontrolę, jak mu się coś
nie podoba- po prostu je kasuje!
Na więcej przy nas się nie odważył, ale koleżanka się żaliła, że doszło do
rękoczynu.
Do tej pory nie mogę uwierzyć, że facet tak się zmienił, a może po prostu
dobrze się kamuflował..
Byliśmy gośćmi więc żadnej uwagi nie wypadało mu zwrócić,zwłaszcza, że
koleżanka stoi za nim murem (że taki zestresowany tym bezrobociem) ale za
tydzień oni przyjeżdżają do nas i stąd moje wątpliwości - jak się powinnam
zachować kiedy on z czymś "wyskoczy"? nie chciałabym żeby w moim domu
przyjaciółka czuła się jak zbity pies, ale czy wypada mi się wtrącać, w końcu
są dorośli...
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 12:48
      właśnie wypada się wtrącić, co z tego że dorośli jak ona jest
      ofiarą, a on katem i ofiara w wielu przypadkach kocha kata wielką
      miłością i uważa, że poniżanie jej się należy.
      laska ma ewidetnie wyprany mózg i zero wiary w siebie

      ja bym wręcz drastycznie i niedelikatnie rzuciła tekstami, a ją
      zbuntowała maksymalnie gdyby u mnie w domu jakis facet pomiatał
      swoją partnerką, dodatkowo ta wiedza nt. wygladu ich zycia.. na
      pewno nie moglabym tego ot tak zaakceptowac
    • sueellen Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 12:52
      Twoja przyjaciółka jest najwyraźniej ofiarą w toksycznym związku, całkowicie
      zdominowana, podporządkowana. Nie wyplącze się z tego sama, najwyraźniej nie ma
      na to siły.

      To dobrze że do Ciebie przyjadą. Jak już będą, spróbuj któregoś wieczora wysłać
      gdzieś jej męża (np do pubu z twoim facetem), twierdząc że wy w tym czasie sobie
      pogadacie i posprzątacie po kolacji. Wtedy jej powiedz, że z boku widzisz co się
      dzieje, doradź psychologa, wysłuchaj, przytul, powiedz, że on nie ma prawa jej
      tak traktować i z boku wygląda to tragicznie. Ona na pewno go kocha i dlatego
      jest taka zaślepiona.
      • marzeka1 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 12:55
        "Byliśmy gośćmi więc żadnej uwagi nie wypadało mu zwrócić,zwłaszcza, że
        koleżanka stoi za nim murem (że taki zestresowany tym bezrobociem) "- reaguje
        jak współuzależniona. Trafiła na przemocowca, lenia, którego utrzymuje- w nich-
        ich podwórko, ale jeśli taka jazda byłaby u mnie w domu- zareagowałabym wprost,
        mówiąc,że stosuje przemoc itp. Chociaż pewnie musisz liczyć się z tym, że raczej
        stracisz kontakt, bo on nie pozwoli jej na kontakty z tobą. Ależ trafiła!
      • may-xi Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 12:56
        z nią już rozmawiałam - u nich, ale ona nie daje słowa złego na niego
        powiedzieć.. a jak ją uderzył to sobie wytłumaczyła, że jest obciążony
        genetyczne bo jego dziadek lał babkę!
    • twojabogini Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:04
      Dziewczyna jest ewidentnie poddana praniu mózgu. Kategorycznie i otwarcie zabroń
      jej mężowi źle jej traktować u ciebie w domu. A z nią porozmawiaj. Pewnie ma
      bardzo zachwianą wiarę w siebie. Poradź jej żeby zgłosiła się z mężem do jakiejś
      poradni, bo najwyraźniej to bezrobocie wyciąga z niego najgorsze rzeczy. Jak ona
      taka zapatrzona w niego, to powiedz jej, że to dla jego dobra, bo to mogą być
      początki depresji i on może nawet się któregoś dnia zabić.
    • cloclo80 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:43
      Jeśli będzie ci ubliżać koniecznie należy zareagować. A najlepiej wykorzystać
      swojego chłopa do odegrania spektaklu p.t. jak powinno wyglądać małżeństwo. I
      niech go szlag przy tym trafi. Przykładowo niech twój facet bez przerwy
      powtarza, że z jego podatków utrzymuje się bezrobotnych. Na pewno znajdzie się
      więcej sposobów by mu przysr....
      • ultraviolet6 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 17:18
        Ja bym powiedziała do koleżanki coś w stylu: "Kochana Ty to musisz
        być zapracowana, ale pewnie za to mąż czeka na ciebie z obiadkiem
        jak wracasz z pracy" lub coś w ten deseń. Oczywiście w jego
        obecności. Kilka takich tekstów rzuconych całkiem luźno i może się
        szanowny pan zastanowi, że coś tu nie gra.
    • gazetowy.mail Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:49
      Przecież on mnie kocha a tylko czasami uderzy.
      Ale należało mi sie bo spóźniłam się z pracy 10 minut.
      Bije bo jest obciążony genetycznie.
      Bije bo ma stresa, że nie ma pracy.
      Bo co jeszcze ...
    • donnaanna Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:54
      may-xi - maz mojej siostry jakis czas temu probowal miec fochy
      podczas ich wspolnych wakacji u mnie w Londynie - bardzo wyraznie mu
      powiedzialam ze ta sa rowniez moje wakacje i ze chce sie nacieszc
      siostra wiec albo natychmaist wydorosleje i zacznie sie zachowywac
      jak normalny czlowiek albo moze sie pakowac i wracac do krakowa.
      Pomoglo i teraz przynajmniej na wakacjach zachowuje sie ok.
    • hermina25 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:55
      Przede wszystkim biedna i głupia dziewczyna...

      Myślę,że trudno Ci będzie zmienić zdanie koleżanki o mężu-po pierwsze ona jest
      pod całkowitym jego wpływem,koleś manipuluje ją ,znęca się psychicznie i
      fizycznie...Uważam,że przez cały okres ich związku burzył stopniowo jej system
      wartości co w efekcie doprowadziło do całkowitego zaniku własnego ja u Twojej
      koleżanki,ona nie myśli kategoriami -co jest dobre dla mnie-tylko co jest dobre
      dla mojego pana...jak zrobić wszystko,żeby pan był zadowolony...a pan i tak nie
      będzie usatysfakcjonowany,bo taką ma taktykę,żeby z żony zrobić ścierkę do
      podłogi...

      Uważam,że ciężko Ci będzie uświadomić jej w jakim bagnie się obecnie znajduje
      ...do niej pewne rzeczy po prostu nie docierają.Jakikolwiek atak na jej
      męża,będzie odbierała jak atak na własną osobę i w takim wypadku możesz bardzo
      łatwo ją stracić.
      Proponuję inną strategię-udaj się z koleżanką do jakiejś poradni dla
      prześladowanych kobiet...Niech może spróbuje porozmawiać z jakimś terapeutą
      ,takie kobiety zawsze potrzebują wsparcia psychologicznego z uwagi,że całkowicie
      straciły poczucie własnej wartości ,a to się leczy...
      • hermina25 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 13:57
        A i dodam,że dopiero po takiej terapii,podejmie zapewne decyzję o odejściu...
    • brak.slow Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 16:57
      idiotka i tyle. ma tak jak sobie pozwoliła. gosc wszedl jej na glowe, siedzi nic
      nie robi, warczy, poniża, a ta jeszcze lata wokół niego i znosi to wszystko.
      przypuszczam, ze pani niedługo zaciąży aby ratować małżeństwo. tak to jest zyc w
      beznadziejnym zwiazku za wszelką cene, oby tylko meskie gacie w szafie byly...
      kolezanki przypuszczam, ze nie zmienisz, a jesli nawet to dluga przed tobą droga.
      • coyotegirl2 Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 17:08
        uffff ja też znam taką jedną... tylko, że oni mają już dziecko.
        Ale kobity nie można nigdzie wyciągnąć, bo jej mąż czeka w domu na obiad no i
        ona musi zając się dzieckiem. On pracuje raz tak raz nie bo taka branża, w zimie
        maja przestój, ale on przychodzi wcześniej od niej do domu i czeka az ona
        skończy prace i przyjedzie zająć się dzieckiem i dac mu obiad.... :/
        i jeszcze mieszkają z jego mamusią...
        ale ona go kocha i w ogóle "nie jest źle"
        kiedyś po pracy do mnie przyszła, posiedziała godzinę a on w tym czasie dzownił
        4 razy do niej. A tę wizyte u mnie to uzgadniała z nim 2 tygodnie....:\
        masakra.....
        • may-xi Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 18:12
          no właśnie najgorsze, że do niej nie można trafić.. pożali się, pojęczy na tego
          swojego chłopinę a za chwilę mówi jaki cudowny ten jej MIŚ... I o dziecku też
          marzy ale jak na razie on KATEGORYCZNIE nie chce bo przecież nie ma pracy...a
          właściwie nigdy jej nie miał..
          Mojego męża to w ogóle dopada niestrawność jak o nim słyszy więc wspólny-męski
          wypad gdziekolwiek odpada;)ale może Pan i Władca będzie się hamował, u nas jest
          małe dziecko i zupełnie inna atmosfera więc koleżanka będzie miała parę dni
          odskoczni. może...
    • niebo.w.gebie Re: mąż przyjaciółki 03.08.09, 18:35
      W tej historii wygląda na to jakby ta kobieta absolutnie niczego nie zauważała i totalnie akceptowała zachowanie męża. Jeśli rzeczywiście tak jest, to wątpię, czy sama dasz radę jej pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka