Dodaj do ulubionych

czy to jest normalne?

13.08.09, 10:30
rzecz dotyczy pracy. prywatna firma. sytuacja taka: pracownicy często pracują
po godzinach, ale nie dostają za to dodatkowych pieniędzy. szef notorycznie
"ściąga" ludzi z urlopu, bo jest coś ważnego do zrobienia. o urlop trzeba się
prosić, nie można dostać więcej niż tydzień i nie wtedy, kiedy się chce.
pracownicy chcieli wolny dzień, który należy się, kiedy święto przypada w
sobotę. szef stwierdził, że "w głowach im się poprzewracało". kiedy chce się
wziąć wolny dzień, to szef kręci nosem, daje do zrozumienia, że jest bardzo
niezadowolony. szef stosuje presję mówiąc, że jak się nie podoba, to na jego
biurku leży mnóstwo podań...
trzeba przyznać, że zarobki są tam niezłe, jak na dzisiejsze warunki w Polsce
i co ważne - pieniądze wpływają na konto regularnie i zawsze w całości. jak
dla mnie to jedyny plus, kiedy tak słucham, co się tam dzieje (nie chodzi o
moją pracę!)
jak jest u Was w pracy? czy macie podobnie, czy może inaczej? czy można coś
zrobić w takiej sytuacji? wiadomo, że mimo wszystko każdemu zależy na pracy i
nikt nie chce się postawić szefowi, żeby nie podpaść.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 10:52
      koszmarne, u mnie każdy planuje urlop pod siebie a na urlopie ma
      telefon jakby co, ale w wakacje i tak jest strasznie mało do roboty,
      więc ci co sa na miejscu z palcem w d to zrobią. a zapomniałem
      dodać, ze sami nie wiemy, które z nas jest szefem.
    • dzikoozka Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 12:13
      wg. kodeksu pracy pracownik MUSI MIEC 14 dni nieprzerwanego urlopu
      (10 dni roboczych), ma tez prawo do 4 dni urlopu na żądanie czyli
      możesz nie przyjśc do pracy tylko zadzwonic ze bierzesz urlop na
      ządanie. Do marca zakąłd powinien ustalic plan urlopowy i jeśli
      pracownik zakupi impreze turystyczną a zakłąd pracy zmusi go do
      rezygnacji to pracodawca musi zwrócić poniesione koszty. Tyle
      przepisy. Jeśli nie da sie rozsądnie to zawsze można nasłać PIP.
      Prawda jest taka, ze pracodawca i ta i tak jest górą - zawsze
      znajdzie powód wywalenia z roboty, jak bedzie chciał. Sztuką jest
      aby oboje - i pracodawca i pracownik byli wobec siebie w porządku,
      nie naduzywali swoich przewag...
    • justysialek Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 12:24
      To jest łamanie przepisów Kodeksu Pracy a czy to normalne to zależy
      pod jakim kątem pytasz: jest to łamanie zasad społecznych (prawa)
      ale dość powszechne w naszym kraju wśród pracodawców prywatnych.
      Grożenie wyrzuceniem z pracy też jest bardzo typowe w takich
      sytuacjach. Wybór należy do osób, które tam pracują: albo godzą się
      na jawny wyzysk (bo to jest jawny wyzysk) i łamanie praw
      pracowniczych albo się nie godzą - walczą o swoje prawa i ponoszą
      tego konsekwencje: utrata pracy, walka w sądzie lub w najlepszym
      wypadku koszmarna atmosfera i pogorszenie stosunków z szefem co
      prędzej czy później i tak skutkuje wyrzuceniem.
      • kkk Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 12:26
        To NIE jest normalne, naślij PIP, serio.
        Działa bo sprawdziałm
    • niebieski_lisek Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 12:25
      Łamane są tam prawa pracowników. Ja w tym roku miałam nieprzyjemną sytuację z
      pracodawcą - najpierw szef obiecał mi ustnie urlop (pytałam miesiąc przed), a
      jak termin wakacji nadchodził, to zaczęły się jazdy, czy coś jest skończone, i o
      godzinie 18 w dzień przed planowanym urlopem nie wiedziałam czy mogę pojechać
      czy nie. Było mi bardzo przykro że zostałam tak potraktowana, zaczęłam myśleć o
      zmianie pracy.
      • agaoki Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 13:05
        czy zgłoszenie sprawy PIP-owi lub do sądu pracy musi się równać z utratą pracy?
        czy może istnieje jakieś prawo chroniące pracownika w takiej sytuacji?
        chociaż nawet jeśli pracownik zostanie, to będzie miał "prze...ne".
        co do urlopu na żądanie - po czymś takim pracownik w tej firmie na 100% zostałby
        wylany na zbity pysk.
        tak się łatwo mówi, że pracownicy sami się godzą na takie traktowanie, że zawsze
        mogą się zwolnić. ale rzucić pracę nie jest łatwo, zwłaszcza, jeśli się dobrze
        zarabia (a ma się kredyt na karku). jaka jest gwarancja, że w kolejnej pracy nie
        będzie tak samo? szefowie dużo obiecują na początku, a po 2-3 miesiącach
        wychodzą różne brudy.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 13:26
          agaoki napisała:

          > czy zgłoszenie sprawy PIP-owi lub do sądu pracy musi się równać z utratą pracy?
          > czy może istnieje jakieś prawo chroniące pracownika w takiej sytuacji?

          Nie widzę możliwości aby pracownik został w pracy po tym jak wezwał PIP(przy
          czym trzeba zauważyć że PIP nie mówi od kogo pochodzi skarga).

          A wracając do tematu - komuna się skończyła(choć socjalizm pozostał). Ale w
          prywatnych firmach układ jest nieco inny. Pracownicy godzą się na rezygnację z
          części przywilejów w zamian za wyższą pensję. Uczciwa zamiana - gdyby pracodawca
          literalnie przestrzegał wszystkich praw pracowników a oni z nich korzystali
          bardzo możliwe że firmy nie byłoby stać na takie wynagrodzenia.

          Oczywiście takie ustępstwa muszą mieć swoje granice. Ja na przykład mam
          świadomość że nie mogę wziąć urlopu na żądanie(no, chyba że mimo urlopu
          wykonanam tego dnia swoją pracę z domu) i wiem że nie mogę liczyć na urlop w
          lipcu i sierpniu ani w tym, ani w przyszłym anie za 10 lat :) Ale taka jest
          specyfika pracy. I wiem co mam w zamian.

          A w sytuacji przytoczonej w tym wątku stawiałbym się szefowi tak aby wypracować
          odpowiednią pozycję, ale po PIP bym nie sięgał.
          • justysialek Re: czy to jest normalne? 13.08.09, 13:43
            Zgadzam się. To sprawa danej osoby na co się godzi. Jak się wzięło
            duży kredyt mając pracę nie do końca komfortową, to czyja to wina?
            Duża pensja jest w zamian za coś. Ludzie na wyższych stanowiskach
            dostają wyższe pensje ale mają większą odpowiedzialność i muszą być
            bardziej dyspozycyjni.
            Ja rzuciłam pracę, choć nie miałam widoków na inną ale u mnie oprócz
            problemów z szefem dochodziła niezbyt wysoka pensja, więc wybór był
            jasny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka