agaoki
13.08.09, 10:30
rzecz dotyczy pracy. prywatna firma. sytuacja taka: pracownicy często pracują
po godzinach, ale nie dostają za to dodatkowych pieniędzy. szef notorycznie
"ściąga" ludzi z urlopu, bo jest coś ważnego do zrobienia. o urlop trzeba się
prosić, nie można dostać więcej niż tydzień i nie wtedy, kiedy się chce.
pracownicy chcieli wolny dzień, który należy się, kiedy święto przypada w
sobotę. szef stwierdził, że "w głowach im się poprzewracało". kiedy chce się
wziąć wolny dzień, to szef kręci nosem, daje do zrozumienia, że jest bardzo
niezadowolony. szef stosuje presję mówiąc, że jak się nie podoba, to na jego
biurku leży mnóstwo podań...
trzeba przyznać, że zarobki są tam niezłe, jak na dzisiejsze warunki w Polsce
i co ważne - pieniądze wpływają na konto regularnie i zawsze w całości. jak
dla mnie to jedyny plus, kiedy tak słucham, co się tam dzieje (nie chodzi o
moją pracę!)
jak jest u Was w pracy? czy macie podobnie, czy może inaczej? czy można coś
zrobić w takiej sytuacji? wiadomo, że mimo wszystko każdemu zależy na pracy i
nikt nie chce się postawić szefowi, żeby nie podpaść.