lottax
15.08.09, 19:58
mąż mówi że chyba go zwolnią bo sytuacja jest kiepska.Jest po
studiach.Mówi że pojdziemy pod most bo do niczegio się nie nadaje.I
żadnej pracy nie znajdzie bo ma lewe rece,jest wolny,nic nie
umie.Troszke w tym prawdy nie jest obrotowy energiczny.Dołuje mnie
takimi słowami i rycze bo mowi same czarne scenariusze.Ze dzieci
pojdą do domu dziecka a my będziemy zglodu umierac pod mostem.Mamy
dwoje dzieci w tym niemowlaczka.Nie pracowalam po urodzeniu dzieci
bo mąz chcial żebym była w domu.I co mam robic?Mieszkamy w malym
miescie.