ehlanna
17.08.09, 09:18
Gdyby nie wiązało się to z takim wydatkiem i mogło zdarzyć się ot tak, jak
wyrwanie zęba a nie wiązało się z latami łykania hormonów i gojenia ran,
podczas których wyglądałabym jak pedzio, ani facet, ani kobieta, to wydaje mi
się, że zrobiłabym to = zmieniła płeć. Jednak niestety do końca życia
pozostaje mi być kobietą. Nie, żeby mi to jakoś specjalnie uwierało. Czasem
mnie po prostu irytuje.
Co mnie skłoniło do założenia tego wątku?
Wczoraj wyszłam z koleżanką na piwo. Siedziałyśmy sobie kulturalnie w pubie i
rozmawiając, tak jak normalni ludzie, wypiłyśmy sobie 2 piwka. Gdy
wychodziłyśmy, jakieś oszołomy (faceci) przy maszynach do grania obłapiali nas
wzrokiem, nie szczędząc sobie nie otwierania gęby: "O, cześć dziewczynki",
"fajne sandałki", "dobranoc paniom":/ Gdy szłyśmy ulicą, inni panowie
wystawiali swoje gęby z okien swoich bryk i albo gwizdali albo znowu: "cześć
dziewczyny". Jeden z naprutych kolesi pod sklepem nocnym, który rzucał
butelkami od piwa, chciał się koniecznie z nami zapoznać. Na szczęście
nadjechał radiowóz.
Dlaczego ci kolesie nie mogli nas olać? Jeśli jechali samochodem, to zakładam,
że byli trzeźwi. Dlaczego zostałyśmy potraktowane jak mięsko, towar, dziwki a
nie jak ludzie? Dodam, w gwoli wyjaśnienia, że nie byłyśmy ubrane jak kur#wy.
Ja nawet byłam ubrana aseksualnie, bo miałam tunikę (żadnych dekoltów,
wyzywajacych kolorów, zwykła brązowa tunika, pseudociążówka), których faceci
ponoć nie cierpią, i najzwyklejsze dżinsy. Koleżanka była zapięta pod samą szyję.
Gdybym była facetem, mogłabym spokojnie iść ulicą i nikt, absolutnie nikt by
mnie nie zaczepiał. A tak... Lipa. Echhh...