Dodaj do ulubionych

Dostępna/niedostępna

20.08.09, 15:12
Kochani jak myślicie z dwojga złego czy lepiej mieć etykietkę w
pracy wyniosła- niedostępna -zimna -zadzierająca nosa - czy
równiacha -uchacha, infantylna, trzpiota.
Najlepiej byc gdzies pośrodku to oczywiste i umieć sobie ułożyc
relacje byc przystepnym , wesołym ale opanowanym jednak mało kto
jest tak idealnie zrównoważony ,jak wiemy ludzie są rózni i róznie
odbierani jak sie pracuje na kupie w grupie;-)
Obserwuj wątek
    • soulshunter Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 15:15
      najlepiej byc komptetentną, obowiązkową i punktualną
      • nadja11 Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 15:21
        soulshunter napisał:

        > najlepiej byc komptetentną, obowiązkową i punktualną

        Oczywiście to podstawa ale przecież wszyscy wiemy że chcąc nie
        chcąc, pracując trafiamy do jakiegoś środowiska ludzi i jestesmy
        przez nich oceniani nie tylko przez pryzmat kompetencji ale poprzez
        zachowanie ,oczywiscie ja jak wiekszosc wychodze z założenia że do
        pracy przychodzi się by pracować i najwazniejsze by wykonywac swoje
        obowiązki należycie ale nie czarujmy same wiecie jak to jest w tych
        wszystkich biurach...
    • maitresse.d.un.francais A to da się wybrać? 20.08.09, 15:27
      Bo chyba masz określony temperament?

    • erillzw Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 15:31
      nadja11 napisała:

      > Kochani jak myślicie z dwojga złego czy lepiej mieć etykietkę w
      > pracy wyniosła- niedostępna -zimna -zadzierająca nosa - czy
      > równiacha -uchacha, infantylna, trzpiota.

      Takie jedno pytanie.
      Jaki masz wplyw na to jakie etykiety Ci ktos przyklei? Tp cudza
      atrybucja a nie Twoja. Ty mozesz byc wyniosla a raz sie zasmiejesz
      tak, ze ktos Cie uzna za trzpiotkę.

      badz soba po prostu. A ludzie i tak beda Cie odbierac po swojemu a
      nie tak jak Ty bys chciala.
    • morgianna Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 15:40
      Kiedyś byłam bardzo dostępna ,roześmiana niestety nikt w firmie nie
      traktował mnie poważnie tylko jak trzpiotkę.
      Nie wyszło mi to na dobre bo ludzie zaczeli mi wchodzic na głowę a
      ja poprostu chciałam byc fajna i lubiana.
      Minoł jakis czas , kolejna firma ... powiedziałam sobie basta ,
      zachowuję sie w sposob stonowany ,bywam owszem miła ale się nie
      integruje i nie hichotam nie rozprawiam o sobie ani o innych ( choc
      wiem ze oczekuje sie tego ode mnie )na moje nieszczęscie jestem
      dodatkowo atrakcyjna wiec ludzie mają mnie za tą zimną ,niedostepną,
      tą co zadziera nosa. Plus jest taki że nikt nie wchodzi mi na
      głowę ! Nikt nie ma śmiałosci nawet zwrocic mi uwagi ;-) Za to
      słysze czasami jak dywagują na mój temat panie w wieku
      menopauzalnym : "Jestem pewna ona nie ma przyjaciół" "
      Niedostępna ,mina powazna, głowa wysoko, nosa zadziera - no ale
      skądś to się wzieło , z domu to wyniosła , jak ona ma w tym domu itd
      itd a ja przychodzę do tego mojego domu i mam z mężem mega ubaw;-)
      • rosyjska_niebieska Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 19:00
        Ja pewnie jestem uważana w pracy za niedostępną, wyniosłą,
        zadzierającą nosa.
        A tymczasem jestem po prostu często poważna i ciągle jeszcze trochę
        nieśmiała. Choć przyznaję, że celowo utrzymuję ludzi na dystans,
        chcę być jak najdalej od biurowych plotek.
        Właściwie na całą firmę bliższe kontakty utrzymuję tylko z dwiema
        osobami, obojga płci;-).
        Akurat teraz jak na złość obie te osoby wyjechały na urlop, buuu. No
        niech już wracają.
        No i ostatnio jestem coraz bliżej z moją przełożoną, która wie, że
        może opowiadać mi o swoich osobistych sprawach, bo to co mówi nie
        wyjdzie poza jej gabinet.

        A wracając do ludzi w firmie, to pewnie niespecjalnie darzą mnie
        sympatią, zwłaszcza panie w wieku krótko przed i pomenopauzalnym;-).
        Uważają one, że skoro mam kredyt mieszkaniowy, to powinnam
        przymierać głodem. A tymczasem ja śmiem się stroić w eleganckie
        ubrania, utrzymywać samochód i ogólnie wyglądać na zadowoloną z
        życia.
        A jak już się dowiedziały, że byłam na wakacjach w ...(autocenzura),
        no i jeszcze jak się dowiedzą, że jadę na wakacje do ....
        (autocenzura), to będę miała przechlapane;-)

        Autorko droga, nie ma co przejmować się ludźmi z pracy. To tylko
        praca, dziś ta, jutro inna, nie ma co się przywiązywać.
        Może mnie jest łatwiej mówić, bo mam swój własny pokój i zawsze mogę
        się odgrodzić od innych.
        Ale to jest tak, że przychodzisz do pracy, robisz swoje, idziesz do
        domu i dopiero zaczyna się twoje prawdziwe życie. W każdym bądź
        razie przyjaciół szuka się gdzie indziej.
        I nigdy nie potraktowałabym własnej firmy jako stałej Faradaya.
    • oposka Re: Dostępna/niedostępna 20.08.09, 20:13
      ja też jestem postrzegana jako niedostępna i wyniosła no cóż moze to bardziej wynika z mojej nieśmiałości .Nie potrafię tak zmienić się na zawołanie w osobę bardzo spontaniczną po prostu czułabym się nie sobą . A najgorsze co moze się zdarzyć to zle się samej czuć ze sobą tego to bym nie zniosła i z racji tego dalej bedę niedostępna
      • morgianna Re: Dostępna/niedostępna 21.08.09, 09:10
        Tak na swoim przykładzie ,mnie wprost zadziwia jak ktoś na podstawie tego że
        jestem powsciągliwa , jestem poza sosem w ktorym 15 osób , napier**** , donosi
        na siebie jak tylko jedna sztuka zniknie na chwile z pola widzenia ( prym wiodą
        te najbardziej "towarzyskie "panie imienionowe) - rozprawia o tym że nie mam
        przyjaciół hehe
        Stwierdzam ze panie w wieku menopauzalnym przychodzą do tej naszej poważnej
        instytucji na kawe i ploty , nie do pracy ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka