szczesliwamezatka
30.08.09, 16:56
Ludzie zupełnie się już pogubili w tych kryteriach oceniania
potencjalnych kandydatów na partnerów. Kobiety zarzucają mężczyznom,
że ci szukają ciepłego kącika u kobiety, która posiada swoje
mieszkanko, a w którym oni mogą ulokować swój zadek. Meżczyźni zaś
zarzucają kobietom materializm i dążenie do wygodnego ustawienia się
w życiu. Ludzie, odpowiedzcie mi na pytanie:
*Czy, szukając faceta/kobiety chcecie zmienić swoje życie na
LEPSZE, czy na GORSZE?*
Chyba to jest normalne, że każdy człowiek, bez względu na płeć dąży
do poprawienia swojej sytuacji życiowej, a nie do zawalenia jej...?
No dobrze, a teraz przykład. Jakaś młoda kobieta ma ładne, nowe
mieszkanie w jednej z podwarszawskich miejscowości. Ma wszystko,
oprócz mężczyzny. I teraz pytanie: Co utrzyma jej dobre samopoczucie
i chęć do życia? Czy, nadal samotne mieszkanie czy branie sobie na
kark niezaradngo faceta w wyśwechtanym podkoszulku i znoszonych
dżinsach?
Trzeba być już ostatnim głupcem, żeby w imię romantycznej miłości
zakładać sobie KAJDANY w postaci faceta - lenia, który żyje z dnia
na dzień bez konkretnego celu i zainteresowania pracą... Faceta,
który, niczym magnes, przyciąga same PROBLEMY i z czasem spowoduje,
że wasz promienny uśmiech na twarzy zniknie na długi czas lub
zupełnie bezpowrotnie.
Niestety, normalny człowiek pragnie zmiany na lepsze a nie na gorsze.
Koleżanka, która pisała o tym niezaradnym romantyku miała zupełną
rację!
Któż bowiem chętnie i dobrowolnie skoczy w przepaść...?