Dodaj do ulubionych

Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę)

    • Gość: Nell JESTEM PRZECIWNICZKA PRAWNEGO ZAKAZU USUWANIA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 21:07
      CIAZY, A NIE ZWOLENNICZKA ABORCJI, BO:
      Prawo kobiet do decydowania o własnej płodności

      "Prawo do sprawowania kontroli nad własną płodnością ma dla kobiet zasadnicze znaczenie.
      Ograniczenie tego prawa pozbawia
      je możliwości korzystania z innych przynależnych im praw człowieka, a wśród nich: prawa do
      decydowania o sobie, prawa do
      zdrowia, prawa do prywatności. Prawo do decydowania w kwestiach prokreacji jest więc dla kobiet
      niezbędnym warunkiem
      samostanowienia, a tym samym osiągnięcia przez nie realnego wpływu na własne życie.
      Nie ulega wątpliwości, że niechciana ciąża i niechciane macierzyństwo niekorzystnie wpływają na
      zdrowie fizyczne i
      psychiczne kobiet, a często na całe ich życie. Wszelkie ograniczenia lub zaniedbania w zakresie
      dostępu do metod i środków
      antykoncepcyjnych oraz do oświaty seksualnej skazują je na niechcianą ciążę, a w konsekwencji na
      aborcję albo niechciane
      macierzyństwo. Właśnie dlatego niezapewnienie kobietom tylko im potrzebnych, specyficznie
      kobiecych świadczeń zdrowotnych
      uznane jest na świecie za przejaw dyskryminacji kobiet. Stawia je bowiem w nieporównanie gorszej
      sytuacji niż mężczyzn.
      Pozbawia je przecież prawa do troski o jakość własnego zdrowia i życia - prawa przysługujące
      każdemu człowiekowi."
      • Gość: Nell I jeszcze jeden dobry artykul.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 21:18
        Dostęp do legalnej aborcji

        " Ustawa antyaborcyjna okazała się bardziej restrykcyjna w praktyce niż na papierze. Atmosfera
        wytworzona wokół
        przerywania ciąży przez przeciwników prawa kobiet do bezpiecznej i legalnej aborcji, konformizm
        środowiska medycznego, a także
        słaba znajomość obowiązujących przepisów prawnych powodują, że nawet uprawnione do zabiegu
        kobiety mają trudności ze
        skorzystaniem z niego. Teoretycznie, ustawowy zapis dopuszczający aborcję dla ratowania zdrowia i
        życia potencjalnej matki
        powinien stwarzać kobiecie możliwość zadbania o własne zdrowie, zwłaszcza jeśli rozumie się je
        zgodnie z definicją przyjętą przez
        Światową Organizację Zdrowia (WHO). Tymczasem w Polsce pojęcie zdrowia bywa interpretowane
        dość dowolnie. Odczuwają to
        boleśnie kobiety, które ze względu na stan zdrowia chciałyby przerwać ciążę. Federacji znane są
        przykłady pacjentek, którym
        odmówiono aborcji mimo złego stanu zdrowia i takich, które decyzję lekarzy przypłaciły życiem. Choć
        trudno w to uwierzyć zdarza
        się, że lekarze odmawiają zabiegu nawet w przypadku martwej ciąży.
        Ogromne trudności w dostępie do aborcji mają także kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu.
        Problemem dla nich bywa
        samo zgłoszenie gwałtu  w Polsce ofiary zgwałcenia rzadko są traktowane przez organy ścigania i
        wymiar sprawiedliwości z
        należytym szacunkiem, poszanowaniem ich praw i godności. Niezgłoszenie przestępstwa odbiera
        kobietom możliwość
        skorzystania z legalnej aborcji. Ale nawet zaświadczenie o dOmniemaniu przestępstwa nie wystarczy,
        jeśli nie uda się w
        dopuszczalnym terminie znaleźć szpitala, który podjąłby się przeprowadzenia zabiegu. Jest to kolejne
        utrudnienie, z którym
        spotykają się kobiety.

        W 1995 r. do jednego z warszawskich szpitali przyjęto Grażynę Z., 41- letnią matkę siedmiorga
        dzieci, u której stwierdzono guz
        mózgu. Pacjentka była w ósmym tygodniu ciąży. Ze względu na stan pacjentki lekarze wystawili
        zaświadczenie uprawniające do
        przerwania ciąży. Kobieta i jej mąż podjęli decyzję o aborcji. O planowanym zabiegu dowiedział się
        ksiądz, który złożył doniesienie
        do prokuratury. Prokuratura nie zajęła się planowanym zabiegiem lecz tym, w jaki sposób informacja
        będąca tajemnicą lekarską
        dotarła do księdza. Mimo to jednak, zwołane pod naciskiem księdza, konsylium orzekło, że chociaż
        ciąża stanowi zagrożenie dla
        życia matki nie trzeba jej usuwać. Pacjentka, której odmówiono zgody na aborcję, odmówiła zgody na
        operację.
        Grażyna Z. zmarła niedługo po porodzie. Osierociła ośmioro dzieci."


        • debra Re: I jeszcze jeden dobry artykul.. 26.02.02, 23:18
          Nell, z przyjemnoscia przeczytalam Twój post. Jestes madrą, dojrzałą kobietą.
          Takiej wypowiedzi brakowało na tym forum.
          Przygotuj sie jednak na ataki ze strony tych, którzy nie są w stanie pojąc
          Twojego punktu widzenia. Myślę tu o zaslepionych obroncach zycia poczętego.
          Ziutka i inni już ostrzą pazurki:)))

          Debra
          • Gość: Ziutka Re: Do Debry i Nell IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.02.02, 17:00
            Debra a co wy z ta Nell jestescie takie zainteresowane moimi paznokciami?? Ze
            wzrokiem tez nie mam problemu, nigdy nie musialam nosic zadnych okularow, wiec
            do slepych sie nie zaliczam napewno.A juz zupelnie powaznie, czy wy obydwie
            moglybyscie jednak postarac sie postawic w sytuacji takiego dziecka Margerity,
            a wiec zyjecie sobie spokojnie, rozwijacie sie ,a tu nagle ni stad ni zowad
            cos was tnie na kawalki, albo rozrywa na strzepy, albo moze zalewa kwasem? Jak
            sie czujecie????
    • Gość: noras Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: 212.244.59.* 26.02.02, 21:11
      Jestem mężczyzną, mam półtoraroczną córkę (wpadka), więc chyba mogę się
      wypowiedzieć. Przestańcie pisać - usunąć ciążę, zacznijcie - zabić dziecko. A
      Tobie, szanowna autorko wątku radzę - poczekaj te 9 m-cy i wtedy się przekonaj,
      czy jesteś w stanie zabić. Bo cudzymi rękoma, będąc w narkozie to chyba
      znacznie łatwiej.
      • Gość: Monika Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: *.proxy.aol.com 26.02.02, 22:17
        Droga Nell,
        Jedynie co moge napisac to to ze bardzo mi jest ciebie szkoda. Jakie prawa
        kobiety? Tu nie chodzi o kobiety cialo tylko o dziecka ktore kobieta w sobie
        nosi!!! To na bezbronnym dziecka ciele dokonywane jest morderstwo a nie na
        kobiety ciele! To sa zaklamane argumenty!! I tylko osoby takie jak ty ktore
        zabijaja w imie "praw kobiet...uprawnienia" itp. te puste gadania.
        Dziewczyno uwierz mi zmienisz zdanie jak tylko kiedys bedziesz miec wlasne
        dziecko(mam nadzieje ze nie znajdzie sie w koszu na smieci)i bedziesz sie
        jeszcze wstydzic tego jak kiedys myslalas...Zycze ci odpowiedzialnego partnera
        i dojrzalych zyciowo decyzji!
        • Gość: Nell Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 22:21
          Moniko- ty nic nie zrozumialas...
          bez dalszych komentarzy z mojej strony..
          pa
        • Gość: Nell Jedynie sluszny punkt widzenia dla Moniki IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.02.02, 23:07
          �Gdyby aborcja stała się legalna, wtedy człowiek mógłby sobie pomyśleć: - Skoro matka może
          odebrać życie dziecku,
          ja też mogę zabić swojego sąsiada. Co może powstrzymać nas, żebyśmy się wszyscy nie pozabijali?�
          - przytacza jedyny
          możliwy punkt widzenia ksiądz w Radiu Maryja.

          Buhahahhahha
        • werna Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) 27.02.02, 01:42
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > Droga Nell,
          > Jedynie co moge napisac to to ze bardzo mi jest ciebie szkoda. Jakie prawa
          > kobiety? Tu nie chodzi o kobiety cialo tylko o dziecka ktore kobieta w sobie
          > nosi!!! To na bezbronnym dziecka ciele dokonywane jest morderstwo a nie na
          > kobiety ciele! To sa zaklamane argumenty!! I tylko osoby takie jak ty ktore
          > zabijaja w imie "praw kobiet...uprawnienia" itp. te puste gadania.
          > Dziewczyno uwierz mi zmienisz zdanie jak tylko kiedys bedziesz miec wlasne
          > dziecko(mam nadzieje ze nie znajdzie sie w koszu na smieci)i bedziesz sie
          > jeszcze wstydzic tego jak kiedys myslalas...Zycze ci odpowiedzialnego partnera
          > i dojrzalych zyciowo decyzji!

          Wszystko zalezy z jakiego punktu widzenia na to patrzymy, a przede wszystkim od
          kiedy według nas płód staje sie OSOBA, nie człowiekiem ale wlasnie osoba?
          Wielu etykow, a takze teologow uwaza, ze od momentu kiedy zaczyna reagowac na
          bodzce, krotkomowiac kiedy tworzy sie uklad nerwowy, czyli ok 12 tyg. Trzeba
          pamietac, ze bol zaczyna odczuwac pozniej.
          W podejsciu wartosci zycia, choc wydaje sie ona wedlug KK wartoscia absolutna
          katolicyzm nie prezentuje jednak stanowiska jednorodnego, czesto inne warosci
          biora gore (np honor itp) Oczywisce w tym wypadku wygoda kobiety nie moze
          przewazac, ale przyjmimy, ze mamy do czynienia Kobieta chora, uboga, posiadajaca
          juz np 3 dzieci, nie mogaca liczyc na niczyja pomoc. Czy w takiej sytuacji
          odpowiedz na pytanie czy wazniejsza jest ochrona zycia plodu nie posiadajacego
          jeszcze pragnien uczuc, nie odczuwajacego nawet bolu, jest wazniejsza od ochrony
          rodziny juz istniejacej, mozliwosci rozwoju (i nie chodzi mi tu o drogie szkoly)
          ludzi posiadajacych w/w cechy? Jak dla mnie w tym wypadku odpowiedz nie jest juz
          tak jednoznacza. Kazdy przypadek jest inny, dlatego tez Kobieta powinna miec
          mozliwosc wyboru. Jak dla mnie usuwanie ciazy li tylko z hedonistycznych pobudek
          jest odrazajace i osobiscie wspolczuje takim osobom, ale to ze nie urodzily one
          tego dziecka jest tylko i wylacznie ich strata i na pewno Panstwo nie ma w tym
          zadnego interesu. A prawo jak wiadomo tworzy sie aby realizowac pewne ogolnie
          spolecznie porzadane cele (to oczywiscie uproszczenie teori klasycznej)
          O aborcji nie wolno nam nigdy nowic w oderwaniu od Kobiety, ktora stoji przed
          takim dramatycznym wyborem.
          Nie jestem tez zwolenniczka aborcji jako przyrodzonego prawa człowieka, bo jak
          dla mnie jest ona zlem, ale poprostu czasami mniejszym zlem.
          Pozdrawiam
      • debra Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) 26.02.02, 23:23
        Gość portalu: noras napisał(a):

        > Jestem mężczyzną, mam półtoraroczną córkę (wpadka), więc chyba mogę się
        > wypowiedzieć.

        Pewnie, ze mozesz. Tylko zwróć uwagę na jeden drobny szczegół - to nie TY
        musiałeś nosić to dziecko przez 9-mcy w brzuszku, nie TY przytyłeś 20 kg, nie TY
        musiałeś zrezygnowac z wielu różnych rzeczy. Nie TY musiałeś zrezygnowac
        (przynajmniej częściowo i na jakiś czas) z kariery zawodowej i znając życie nie
        na TOBIE, a na Twojej partnerce spoczywa cały ciężar opieki nad Waszym maleństwem.

        Debra
        • Gość: noras Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: 212.244.59.* 28.02.02, 19:33
          debra napisał(a):

          > Gość portalu: noras napisał(a):
          >
          > > Jestem mężczyzną, mam półtoraroczną córkę (wpadka), więc chyba mogę się
          > > wypowiedzieć.
          >
          > Pewnie, ze mozesz. Tylko zwróć uwagę na jeden drobny szczegół - to nie TY
          > musiałeś nosić to dziecko przez 9-mcy w brzuszku, nie TY przytyłeś 20 kg, nie T
          > Y
          > musiałeś zrezygnowac z wielu różnych rzeczy. Nie TY musiałeś zrezygnowac
          > (przynajmniej częściowo i na jakiś czas) z kariery zawodowej i znając życie nie
          >
          > na TOBIE, a na Twojej partnerce spoczywa cały ciężar opieki nad Waszym maleństw
          > em.
          >
          > Debra
          Jeśli idzie o rzeczy immamentnie związane z kobietą - to nie ja. Nie wiem,
          dlaczego szowinistycznie zakładasz, że to nie ja - całą resztę. Jest inaczej - to
          JA przerwałem studia i zmieniłem pracę na nocną, to JA jestem z małą przez całe
          dnie, prowadzę w większej części dom, to na mnie Baśka mówi "mama" - bo to jest
          NASZE dziecko, NASZE życie i tak było lepiej i logiczniej.
          I nie bądź szowinistką.


          • debra Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) 28.02.02, 20:05
            Gość portalu: noras napisał(a):

            > > Gość portalu: noras napisał(a):

            > > Debra
            > Jeśli idzie o rzeczy immamentnie związane z kobietą - to nie ja. Nie wiem,
            > dlaczego szowinistycznie zakładasz, że to nie ja - całą resztę. Jest inaczej -
            > to
            > JA przerwałem studia i zmieniłem pracę na nocną, to JA jestem z małą przez całe
            >
            > dnie, prowadzę w większej części dom, to na mnie Baśka mówi "mama" - bo to jest
            >
            > NASZE dziecko, NASZE życie i tak było lepiej i logiczniej.
            > I nie bądź szowinistką.

            Jezeli rzeczywiscie jest tak jak mówisz, to przyznaje Ci racje. Mój błąd -
            przepraszam. Po prostu zle Cię oceniłam.

            Debra
      • Gość: Tula Re: Ratunku! Jestem w ciazy...- do ojca IP: *.dd.nextgentel.com 26.02.02, 23:35
        Milo jest przeczytac post od mezczyzny, od ojca.
        Napiasles tak po mesku krotko i tak przerazajaco realistycznie.
        Ciekawe jest zobaczyc ten problem od tamtej (ojca) strony.

        W calej tej dyskusji tego watku zapomnialam prawie ze dzidzius M mial takze
        ojca.
        Ten zaakceptowal dziecko i tu sie jego rola skonczyla, pomijajac te sprawy
        alimentow.

        Tak sobie zaczelam myslec czy decyzja M bylaby inna gdyby ojciec dziecka nie
        byl tak OBOJETNIE PASYWNY. Czy odwazylaby sie postawic na karte macierzynstwa?

        Z pewnoscia jego pozytywne i aktywne wsparcie daloby jej calkiem inny "punkt
        wyjscia". Moze do tej tragedi by nie doszlo gdyby on okazal sie mezczyzna takze
        poza lozkiem. Ona nie bylaby taka sama, czulaby sie bezpieczniejsza w tej nowej
        sytuacji bo przeciez zawsze "co dwie glowy ..."

        Tula

        • Gość: Tula Re: Ratunku! Jestem w ciazy...- do ojca - Noras IP: *.dd.nextgentel.com 26.02.02, 23:38
          Moj poprzedni post jest do ciebie

          T.b
    • paw_dady WOW dopisalem 250 post !!! i wciaz nie wiem o co 26.02.02, 23:40
      chodzi...
    • Gość: Woda Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 12:42
      Kobieto, nie przerywaj ciąży, jak chcesz to zostaw dziecko w szpitalu albo daj
      je mnie, bo mimo bezskutecznych prób nie mogę zajść a też mam 25 lat. A co
      będzie jak przeprowadzisz aborcję, a firma i tak padnie na skutek kryzysu
      gospodarczego? A co będzie jak już potem nie będziesz mogła miec dzieci a może
      pokochasz kogos tak ardzo że będzieto jedyny dla ciebie cel w zyciu?
      Woda
      • tse-tse Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) 27.02.02, 13:08
        Gość portalu: Woda napisał(a):

        > Kobieto, nie przerywaj ciąży, jak chcesz to zostaw dziecko w szpitalu albo daj
        > je mnie, bo mimo bezskutecznych prób nie mogę zajść a też mam 25 lat.

        Ona juz usunęla...Ale nie trac nadziei, w domach dziecka jest tysiace dzieci, ktore oczekuja na adopcje,
        i umieraja na chorobe sieroca w oczekiwaniu na nia... taa, katolickie spoleczenstwo bardzo dba o
        "nienarodzonych", ale zupelnie nie dba o nich gdy juz sie narodza..czy dzieci z domu dziecka, ktorych
        rodzicom sad odebral prawa rodzicielskie za znecanie sie nad nimi, sa gorsze dla ciebie? Oczywiscie,
        tak. Bo w naszym zaklamanym , katolickim spoleczenstwie, najlepiej adoptowac noworodki i najlepiej
        przez 9 miesiecy chodzic z poduszka pod sukienka, by katoliccy sasiedzi nie wytykali palcami, rodziny,
        ktora wziela dziecko z sierocinca..


        • Gość: Leo Re: Ratunku! Jestem w ciazy... (doradźcie coś, proszę) IP: *.waw.cdp.pl 27.02.02, 17:46
          Co ty za bdury wypisujesz ? Kto wytyka palcem rodziny które odoptowały dziecko z
          sierocinca ? co ty w ogóle wiesz na ten temat ? Czy antykatolicke zacietrzewienie
          upoważnia cię do takich osądów ?
          Kościół zachęca do adopcji dzieci, nie tylko noworodków.




          . taa, katolickie spoleczen
          > stwo bardzo dba o
          > "nienarodzonych", ale zupelnie nie dba o nich gdy juz sie narodza..czy dzieci z
          > domu dziecka, ktorych
          > rodzicom sad odebral prawa rodzicielskie za znecanie sie nad nimi, sa gorsze dl
          > a ciebie? Oczywiscie,
          > tak. Bo w naszym zaklamanym , katolickim spoleczenstwie, najlepiej adoptowac no
          > worodki i najlepiej
          > przez 9 miesiecy chodzic z poduszka pod sukienka, by katoliccy sasiedzi nie wyt
          > ykali palcami, rodziny,
          > ktora wziela dziecko z sierocinca..
          >
          >

      • Gość: Smutna Do Woda IP: *.telia.com 27.02.02, 22:28
        Hej :-)Probuje jej wlasnie to powiedzic.. doradzic... ale widzisz
        jest "kupa"madrych pan tutaj co uwazaja ze to jej decyzja mniej wiecej ze zycie
        straci sens... jak urodzi .. przeciez to chore.. Woda mozemy to dziecko razem
        wychowywac:-)))zamiast jednej zagubionej rozczarowanej "mamy"moze miec dwie
        ktore chca bardzo dziecka a nie moga miec... pozdrawiam i trzymam kciuki..
        narazie masz 25 lat wiec jeszcze nic straconego.. probuj dalej:-))))u mnie juz
        36 wiec coraz gorzej:-((((pa i glowa do gory...:-))
        • Gość: Monika Do Was IP: *.proxy.aol.com 28.02.02, 03:29
          Wszystko sprowadza sie tylko do jednego: niewinni ponosza kare za bledy innych.
          Jesli kobieta z jakiejkolwiek przyczyny nie chce miec kolejnego dziecka lub nie
          chce miec wogole dzieci to na rynku (mam nadzieje i polskim)dostepne sa rozne
          srodki anty. Trzeba jedznak pamietac ze zaden z nich nie jest 100% pewny!! Wiec
          ludzie(pokroju Nell) zabespieczajcie sie na wszystkie sposoby aby nie doszlo do
          ciazy!
          ABORCJA NIE JEST SRODKIEM ANTYKONCEPCYJNYM!
          Dla mnie i dla wielu innych osob zycie zaczyna sie przy koncepcji. Ja
          widzialam 8 tygodniowy "plod" ktory nie wygladal mi tylko na "zespol
          komorek" .Pani ktora robila ultrasonde mowila "to sa raczki to sa nozki ,
          glowka jeszcze wydaje sie nieproporcjonalna ale to jest normalne dla dziecka w
          tym wieku, a widzicie ta czarna plamke ktora tak pojawia sie i znika bardzo
          szybko to jest serce waszego dziecka, malutkie jeszcze a tak juz bije".
          Moj "plod" ma juz prawie 5 lat jest sliczna dziewczynka i... nadal sie
          rozwija ....i juz wiele nauczyl swoich rodzicow:-)
          Zycze wam wszystkim duzo milosci w zyciu .
    • Gość: osesek Siema, właśnie się urodziłem! IP: *.pl 17.10.02, 20:52
      gugugu
      gu
      gu gu
      buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • pajdeczka Re: Siema, właśnie się urodziłem! 18.10.02, 08:32
        Gość portalu: osesek napisał(a):

        > gugugu
        > gu
        > gu gu
        > buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


        Cóż, gratuluję narodzin, ale jakim sposobem tak szybko nauczyłeś się pisać?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka