Dodaj do ulubionych

chyba coś ze mną nie tak

02.09.09, 12:36
Mam 24 lata i nigdy nie byłam w poważnym związku. Poznaje facetów owszem ale
nigdy nic z tego nie wychodzi. Jesli mi się ktoś spodoba, to on nie wykazuje
zainteresowania, jesli ja sie komuś spodobam to znowu on mi nie odpowiada i
tak w kółko.Obniżyłam loty, nie jestem za bardzo wymagająca, chce mieć tylko
normalnego faceta i poczuć to coś z wzajemnością. Czy to tak dużo?
Nie piszcie tylko,że trzeba czasu, ile mogę czekac, z czasem bedzie jescze
gorzej, bo koncze studia, znajomi zakładają rodziny, zanikają kontakty... a ja
wiecznie sama
Obserwuj wątek
    • hermina25 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 12:40
      a co złego jest w samotności?????
      Czyli nie ważne jaki-byle był...z takim podejściem powiększysz niebawem
      statystykę kobiet nie zadowolonych ze swojego partnera...i będziesz żalić się na
      forum jak Ci smutno i źle.
      • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 12:53
        a co dobrego jest w samotności? nigdy nikogo nie miałam, to chyba nie jest
        dziwne,ze wreszcie chciałabym się poczuć komus potrzebna itp.
        A po drugie, to ważne jaki on miałby być, każdy ma jakies wymagania. Nie będe
        przecież z kims, z kim sie nie dogaduje.
        • hermina25 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:29
          next-nasty napisała:


          > a co dobrego jest w samotności? nigdy nikogo nie miałam, to chyba nie jest
          > dziwne,ze wreszcie chciałabym się poczuć komus potrzebna itp.

          Jasne,sama taka potrzeba chyba nie jest dziwna,ale kiedy spędza ona sen z powiek
          i przysłania inne cele-to masz problem...Być może jest tak,że za bardzo tego
          chcesz,faceci to wyczuwają i dlatego Twoje relacje kończą się
          fiaskiem...Uważam,że poza dążeniem do posiadania partnera,jest po drodze trochę
          ważniejszych rzeczy...Jeśli to zrozumiesz i przestanie Ci tak bardzo zależeć na
          stabilizacji-staniesz się szczęśliwszą osobą,a zadowoleni z życia ludzie zwykle
          cieszą się adoracją i sympatią.
          • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:34
            Tak to bardzo mądre co napisałas. Bedę to czytać wiele razy, żeby w końcu to
            zroumieć. Dziękuje Ci za rade.
    • stinefraexeter Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 12:52
      Przypominasz mi trochę jedną z moich koleżanek. Te same słowa, identyczne
      nastawienie. Też nie rozumiała, co jest z nią nie tak. Natomiast obcując z nią
      można było od razu wyczuć jej determinację. "Zakochiwała się" w przeróżnych
      facetach z prędkością światła, na zasadzie: o, fajny brunet - może on mnie
      pokocha, o romantyczny blondyn - zabiorę się za niego.
      Zastanów się, czy nie jesteś podobna. Czy szukasz "faceta", czy też jesteś pod
      czarem konkretnego pana X.
      Ludzie czasem piszą, że mają w sobie wiele miłości i chcieli by nią kogoś
      obdarować. Nie do końca podoba mi się takie podejście. Powinnaś pokochać
      konkretną osobę, a nie rezerwować swoją "miłość" dla tego, a może tamtego, itp.
      Tak zaś brzmią twoje słowa i tak je odebrałam.
      Poza tym możesz być zbyt zdenerwowana w obecności mężczyzn, co może owocować
      niemiłym bądź irytującym zachowaniem, może jesteś nudna, może zbyt natarczywa,
      może za bardzo księżniczkowata... - nie mam pojęcia. Co ty sądzisz? Na pewno
      masz jakieś podejrzenia.
      • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:10
        > Poza tym możesz być zbyt zdenerwowana w obecności mężczyzn, co może owocować
        > niemiłym bądź irytującym zachowaniem, może jesteś nudna, może zbyt natarczywa,
        > może za bardzo księżniczkowata... - nie mam pojęcia. Co ty sądzisz? Na pewno
        > masz jakieś podejrzenia.
        Sama nie wiem jaka jestem w obecności facetów. Lubię z nimi rozmawiać, mam
        bardzo duze poczucie humoru. Ale niewątpliwie w czymś tkwi problem, tylko w
        czym? Kiedyś kolezanka powiedziała, ze jestem wyniosła. Ja czasami łapię się na
        tym ,ze zachowuje się jak wredota. Pracuje nada tym i widze poprawe w swoim
        zachowaniu.Ale nie wiem czy ma to jakis związek z facetami nowo poznanymi.W
        stosunku do takich osób podchodzę z dystansem, jestem miła,lubię porozmawiać,
        pośmiać się.
        Zastanów się, czy nie jesteś podobna. Czy szukasz "faceta", czy też jesteś pod
        > czarem konkretnego pana X.
        Tego nie zrozumiałam niestety:(
        • stinefraexeter Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:20
          Przemyśl to, co powiedziała twoja koleżanka, bo to bardzo pasuje do obrazku,
          jaki sobie stworzyłam w głowie na twój temat. Wiem coś o tym, bo sama taka byłam
          przez długi czas ;) Chciałam w jakiś sposób ukryć nieśmiałość i zdenerwowanie, a
          w efekcie wychodziłam na wyniosłą właśnie, ostrą dziewczynę z wiecznym marsem na
          czole.
          Pomyśl o tym, jacy ludzie u ciebie wzbudzają największą sympatię - to są z
          pewnością ludzie ciepli i sympatyczni. Jeśli koleżanka ma rację, to najwyraźniej
          za bardzo się srożysz w obecności facetów i, zamiast ciepła i życzliwości,
          oferujesz jedynie drut kolczasty. Komu by się chciało przedzierać się przez
          takie zasieki? Wokół jest tyle miłych, wesołych i roześmianych dziewczyn.

          Co do drugiej części: jeśli budzisz się każdego dnia z postanowieniem "chcę dziś
          kogoś pokochać", to nie wróżę sukcesu.
          Miłość się rodzi, kiedy poznajemy właściwą osobę. Nie na odwrót.
          • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:30
            Czasami sobie myślę, że może chce za bardzo kogos poznać. Wprawdzie do
            desperacji mi daleko ale możliwe, ze faceci to zauważają. To jest w mojej
            głowie, nie potrafie inaczej. Nie potrafię też juz sie dobrze bawić, bo mam dość
            imprez, wypadów na miasto itp.Ale wiem, że nie mogę sie tez zaszyć sama w domu.
            Najbardziej to chciałabym z kimś posiedziec w domu przy kubku goracej
            czekolady....Niby błaha sprawa, ale jakże ważna dla mnie.
    • justysialek Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:06
      Nie obniżaj lotów. Zostaniesz potem taką niezadowoloną mężatką,
      narzekająca na seks i podczytującą romanse w oczekiwaniu na wielką
      miłość. Może po prostu obniż swoje wymagania co do relacji a nie
      faceta, czyli nastaw się na zabawę, luźniejsze znajomości a nie od
      razu na poważny związek.
      • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:11
        Żebyś wiedziała jak ja mam juz dość tej zabawy i luźnych znajomości...
        Ciągle to przerabiam, a z czasem człowiek chce czegoś wiecej.
    • kunegunda123 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:13
      "Jesli mi się ktoś spodoba, to on nie wykazuje
      zainteresowania, jesli ja sie komuś spodobam to znowu on mi nie odpowiada i
      tak w kółko."

      czyli jednak coś się dzieje;)
      a tak na poważnie, nie dziwi mnie twoja frustracja, ale nie wierzę w to że
      nikogo nie spotkasz. myślę też że po takich przejściach będziesz naprawdę
      potrafiła docenić to co dostaniesz, w związku z czym będziesz po prostu
      szczęśliwsza.
    • bugmenot2008_2 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:14
      Bo największy jest ambaras... :)
    • szpilki-only Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 13:54
      jakbym czytała o sobie...też podobam się tylko facetom którzy...delikatnie
      mówiąc nie są w moim guście, nie wiem jak inni to robią że łączą się w pary?!
      pomyślałam sobie że może następnym razem jak się taki trafi to się spotkam bo co
      mi tam, najwyżej będę zimną rybą hehe....a wiecie co? zajęte osoby maja większe
      powodzenie niż wolne:D więc można przez chłopaka poznać następnych;)
      • merco007 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:02
        Tylko zeby ten facet przez ciebie następnych nie poznał, bo potem znowu będziesz się zastanawiała jak ludzie wiążą się w pary...
        • szpilki-only Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:10
          a niech pozna-ja nie jestem zazdrosna o osoby do których nic nie czuję, a skoro
          nie ma możliwości aby znaleźć kogoś kto by mi pasował (z wzajemnością)to muszę
          rozważyć inną opcję...life is brutal niestety...
          • merco007 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:14
            > life is brutal niestety...

            Powtarzaj sobie to częsciej, to napewno takie będzie :)
            • szpilki-only Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:28
              akurat właśnie takie jest-więc nie muszę sobie tego powtarzać
              nie pisałam tego posta po to aby bić pianę,tylko dlatego że autorka myśli że
              jest jedyna z takim problemem, a takich osób jest więcej i do tego jest jeszcze
              mnóstwo osób w związkach (ponoć udanych) a tak naprawdę 1 z osób wzdycha do
              kogoś innego i wśród znajomych naprawdę to widać ...też kiedyś myślałam że
              jestem odosobniona z takim problemem, ale dużo osób ma takie dylematy tylko się
              nie przyzna
              p.s.ja tez nie chce obniżać lotów, nie zaangażuję się w głębszą relację z osoba
              która mi nie pasuje, nie mówiąc już o ślubie itp
    • nothing.at.all Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:11
      Lotów nie obniżaj, bo potem będzie żalącą się kobietą.
      Inwestuj w siebie, naucz się cieszyć czasem wolnym, zrób to na co
      masz ochotę, a jak będziesz zadowolona z życia to znajdzie się taki
      dla Ciebie. Faceci uciekają przed desperatkami, pamiętaj o tym. A
      jak Ty masz zakodowane, że koniecznie kogoś chcesz poznać na stałe,
      to może wydaje Ci się, że tego nie mówisz, nie pokazujesz, ale
      poświadomie to robisz.
      Cierpliwości.
      • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 16:58
        > Inwestuj w siebie, naucz się cieszyć czasem wolnym, zrób to na co
        > masz ochotę
        Ja mam już tego dość, przez 24 lata cieszę sie wolnym czasem

        Faceci uciekają przed desperatkami, pamiętaj o tym. A
        > jak Ty masz zakodowane, że koniecznie kogoś chcesz poznać na stałe,
        > to może wydaje Ci się, że tego nie mówisz, nie pokazujesz, ale
        > poświadomie to robisz.

        Zgadzam sie w 100%, muszę zmienić swój tok myślenia, wyluzować w kontaktach z
        mężczyznami
    • aardwolf Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 14:58
      Bardzo nie podobją mi się rady typu: żeby znaleźć kogoś najpierw musi ci
      przestać na tym zależeć, po drodze są ważniejsze rzeczy(źródło: hermina25 i
      nothing.at.all).

      Po pierwsze - jak to niby zrobić, równie dobrze można nauczyć się nie jeść albo
      nie spać.

      Po drugie - jakie są niby ważniejsze rzeczy? Jak jestem bardzo głodny albo
      niesmowicie zmęczony to nie ma w tej chwili żadnych ważniejszych rzeczy bo i tak
      nic innego nie da się zrobić.

      Po trzecie - jeśli nawet nadludzkim wysiłkiem woli uda się doprowadzić do tego
      że przestaje zależeć no w tym momencie bycie z kimś nie ma już sensu, bo po co.

      teraz inna sprawa, naprawdę nie rozumiem dla kobiety jak znalezienie mężczyzny
      może być trudne - wystarczy wykazać drobne zainteresowanie a reszta idzie sama.
      Mężczyźni są 100 razy bardziej skorzy do kontaktów, mają chęć niesienia pomocy
      itd. Nie widzę problemu w podejściu do jakiegokolwiek mężczyzny na ulicy i np.
      poproszeniu go o pomoc w znalezieniu drogi.

      Znam naprawdę sporo mężczyzn zmuszonych do samotności (którym na mój gust nic
      lub niewiele brakuje) i ani jednej kobiety z tym problemem.
      • hermina25 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:07
        takie ważniejsze rzeczy :
        -własny cel
        -kariera zawodowa
        -rozwój intelektualny
        -własne pasje i hobby

        Myślę ,że w pierwszym rzędzie trzeba zadbać o siebie.Zainwestować...
        A posiadanie u boku faceta nie powinno być priorytetem ...

        aardwolf napisał:

        Jak jestem bardzo głodny albo
        > niesmowicie zmęczony to nie ma w tej chwili żadnych ważniejszych rzeczy bo i ta
        > k
        > nic innego nie da się zrobić.

        nie ma co porównywać czynności koniecznych do życia z marzeniami,to dwie odrębne
        kwestie...

        Jeśli autorka wątku wyjdzie z założenia,że musi mieć faceta za wszelką cenę-ten
        to wykorzysta...
        Nic na siłę...
        • aardwolf Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:13
          > nie ma co porównywać czynności koniecznych do życia z marzeniami,to dwie
          odrębne kwestie...

          dlaczego są to odrębne kwestie?
          zauważyłem że poczucie samotności i uczucie głodu są zadziwiająco podobne do
          siebie - prowadzą to takiej samej apatii i zniechęcenia.

          > takie ważniejsze rzeczy :
          > -własny cel
          > -kariera zawodowa
          > -rozwój intelektualny
          > -własne pasje i hobby

          nie prosiłem o wymienienie, 3 uwagi które podałem są bez odpowiedzi

          > A posiadanie u boku faceta nie powinno być priorytetem ...
          jedzenie nie powinno być priorytetem - powiedz to umierającemu z głodu

          czy byłaś kiedykolwiek w takiej sytuacji czy piszesz wszystko na zasadzie "jak
          nie mają na chleb niech jedzą bułki"
          • hermina25 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:18
            Nigdy nie żebrałam o miłość ,jeśli już pytasz,to uwłaczające...
            • aardwolf Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:30
              tak myślałem
              wypowiadasz się na temat na który nie masz pojęcia.
              Ja zresztą też.
              • aardwolf Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:31
                zamiast "pojęcia" powinienem napisać "doświadczenia"
                • hermina25 Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:35
                  ale wiesz jak jest punk widzenia,zależy od punktu siedzenia,staram się udowodnić
                  autorce wątku swoje poglądy,żeby zrozumiała,że można cieszyć się życiem będąc
                  singlem...(którym notabene też nie jestem ;) )
                  • aardwolf Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:38
                    Ośmielam się zauważyć, że wg mnie nie starasz się udowodnić lecz prostu
                    stwierdzasz, że tak jest.

                    Zapewne dla wielu ludzi jest to prawda
                    Ale dla wielu innych nie.
                    • taurusp Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 16:01
                      dobrze prawisz, kolego...
                      wlasnie chyba na tym to polega, ze trzeba sobie w chwilach
                      desperackiej samotnosci znaleźć po prostu coś zastępczego, zeby nie
                      oszalec, ale wyjscie to nie jest żadne
                      tego sie nie da zagłuszyc, zwlaszcza jesli osoba nie miała nigdy
                      nikogo tzn.nie była z nikim
                      czym ma sobie to zrekompensowac - karierą, hobby?? pewnie tak, bo co
                      innego zostaje, ale problem tym samym nie znika tylko jest
                      zbagatelizowany
                      porównanie do głodującego jak najbardziej słuszne..
                      ale tego nie zrozumieją osoby, których problem nie dotyczy (nie
                      zrozumie syty głodnego)

                      pozdrawiam wszystkich samotników, łączę sie w żalu :)
                  • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 17:11
                    Ja już sie życiem w pojedynkę nacieszyłam..
          • next-nasty Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 17:39

            takie ważniejsze rzeczy :
            > > -własny cel
            > > -kariera zawodowa
            > > -rozwój intelektualny
            > > -własne pasje i hobby

            Owszem, zgadzam się z Tobą.Co mi z kariery, hobby jak to mnie nie cieszy. Czuję
            się zniechęcona, nie mam ochoty na nic, coraz rzadziej sie uśmiecham. Co mi z
            tego wszystkiego jak nie mam sie tym z kim podzielić???!!!!!
      • menk.a Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:45
        aardwolf napisał:

        >Znam naprawdę sporo mężczyzn zmuszonych do samotności (którym na mój gust nic
        > lub niewiele brakuje) i ani jednej kobiety z tym problemem.

        U mnie proporcje wyglądają odwrotnie.;))
        A co do reszty - pełna zgoda.
    • menk.a Re: chyba coś ze mną nie tak 02.09.09, 15:42
      Nie rób sobie krzywdy, nie wpędzaj się w poczucie winy, nie zaniżaj poczucia
      własnej wartości i nie obniżaj lotów (jak sama to określiłaś, no chyba że
      szukasz księcia z błękitną krwią: wtedy urzeczywistnij oczekiwania), bo niej daj
      panie weźmiesz sobie na kark byle portki i potem będziesz lać łzy: gdzie ja
      miałam oczy.
      Jak Boy-Żeleński stwierdził: i z tym cały jest ambaras...
      Czasem tak bywa.;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka