Dodaj do ulubionych

nie mam siły

05.01.04, 14:31
Od kilku miesięcy studiuję medycynę.Na początku byłam bardzo zadowolona z
podjętej przeze mnie decyzji,ale teraz nie mogę sobie już ze wszystkim
poradzić,doszło nawet do tego,iż kilka razy opuściłam zajęcia z anatomii
(każde należy odrobić 3x,a koniec semestru 23.1),w powietrzu wiszą jeszcze 2
zalegle kolokwia:( Nie wiem,co mam zrobić,jestem załamana,w dodatku brak mi
chęci do nauki.
Tak bardzo chciałam być lekarzem...
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: nie mam siły IP: *.wp3.ptc.pl 05.01.04, 14:48
      Nie wiem, czy Cie to pocieszy, ale...
      Mam kilku kolegów po medycynie. Część jest lekarzami, a
      jeden, serdeczny przyjaciel mego męża - olimpjczyk z chemii - za ambicję miał
      dostanie się na medycynę; dostał się, ale stwierdził ze swoim kumplem tam
      poznanym, że to nie dla niego. A ambicja? Dziś jest doktorem biochemii UJ,
      przebywa na stypendium w USA, a jego kolega jest matematykiem i informatykiem,
      uczy w LO.
      Trzeci znajomy, zapalony muzyk poszedł na medycynę prawdopodobnie ze względu na
      rodzicó. Zrezygnaowł chyba na trzecim roku, by póść na wychowanie muzyczne
      bodajże. I co? I nic - tamci dwaj robią to, co lubią, z trzecim straciliśmy
      kontakt, lecz uwierz, że mój szacunek dla nich wzrósł.
      Jasne,że można byc lekarzem z ambicji, ale zastanów się, czy to naprawdę chcesz
      robić? Jeśli nie, nie wahaj się i rzuć to w diabły, a jeśli tak - do roboty>
      Nie masz normalnych znajomych na swoim kierunku? Podejrzewam, że część ludzi ze
      starszych lat na pewno też takie załamanie przeżywała. A kto twierdzi, że ma
      być łatwo?
      Pozdrawiam i życzę mądrego i dobrego wyboru.
    • pajdeczka Nie przejmuj się 05.01.04, 14:53
      sarsur napisała:

      > Od kilku miesięcy studiuję medycynę.Na początku byłam bardzo zadowolona z
      > podjętej przeze mnie decyzji,ale teraz nie mogę sobie już ze wszystkim
      > poradzić,doszło nawet do tego,iż kilka razy opuściłam zajęcia z anatomii
      > (każde należy odrobić 3x,a koniec semestru 23.1),w powietrzu wiszą jeszcze 2
      > zalegle kolokwia:( Nie wiem,co mam zrobić,jestem załamana,w dodatku brak mi
      > chęci do nauki.

      Zawsze potem ,możesz zostać dziennikarzem, jak Jagielski:)))
      A poważnie - pomyśl może o zmianie kierunku, albo w ogóle uczelni.
      Lekarz to już nie jest żaden prestiż. Coraz częściej kojarzy się z
      łapówkarstwem i cynizmem. Może tak sobie o tym pomyśl...
      Życzę powodzenia i rozwiązania problemu
      > Tak bardzo chciałam być lekarzem...
    • Gość: olo Re: no i po co to ci IP: *.example.net / 217.8.188.* 05.01.04, 14:59
      sie menczysz, kontraktu ci nie podpisza, społeczeństwo psy na tobie bedzie
      wieszac, a i kasa medzna. Zmień kierunek.., wyluzuj, zabaw sie.
    • ilecka ja tez chcialam kiedys byc lekarzem 05.01.04, 15:32
      a zaczelo sie to w liceum. poszlam do klasy wstepnej(tzw klasy 0)z jezykiem
      wykladowym niemieckim. po roku zmienilam klase na biochem, bo chcialam byc
      lekarzem, juz od dawna, od kiedy bylam mala dziewczynka. po poltora roku w
      klasie biologiczno chemicznej stwierdzialm ze to absolutnie nie dla mnie.
      biologia, chemia, fuuu. chociaz wczesniej bardzo mi sie podobaly. za duzo tego
      bylo. zmienialm znowu klase na angielsko niemiecka. bardzo lubilam jezyki,
      bylam dobra, chociaz mama zawsze mi powtarzala ze jestem umysl scisly. i to
      prawda. teraz jestem na 3 roku jezykow obcych. przestalo mi sie podobac juz w
      zeszlym roku. ale chce chociaz licencjat zrobic, a wiesz co potem chce
      studiowac? inzynierie. bo odkrylam ze to jest to co mnie na prawde interesuje,
      nie wiem jeszcze jaka inzynierie konkretnie, ale odkrylam ze przedmioty scisle,
      techniczne, to jest to co mi sie podoba! zycze ci powodzenia w wyborach, a ty
      zycz mnie powodzenia. mam nadzieje ze sie wszystko dobrze ulozy, i ze ta
      inzynieria bedzie tym co naprawde bedzie mi sprawiac przyjemnosc, a ze ty
      znajdziesz cos, co cie bedzie bardziej satysfakcjonowalo. bo nie ma nic
      gorszego od mezcenia sie na niewlasciwym kierunku! wiem, bo to przezywam.

      pozdrowienia!
      iwona
      • miriammiriam Re: ja tez chcialam kiedys byc lekarzem 05.01.04, 15:36
        ilecka napisała:

        > a zaczelo sie to w liceum. poszlam do klasy wstepnej(tzw klasy 0)z jezykiem
        > wykladowym niemieckim. po roku zmienilam klase na biochem, bo chcialam byc
        > lekarzem, juz od dawna, od kiedy bylam mala dziewczynka. po poltora roku w
        > klasie biologiczno chemicznej stwierdzialm ze to absolutnie nie dla mnie.
        > biologia, chemia, fuuu. chociaz wczesniej bardzo mi sie podobaly. za duzo
        tego
        > bylo. zmienialm znowu klase na angielsko niemiecka. bardzo lubilam jezyki,
        > bylam dobra, chociaz mama zawsze mi powtarzala ze jestem umysl scisly. i to
        > prawda. teraz jestem na 3 roku jezykow obcych. przestalo mi sie podobac juz w
        > zeszlym roku. ale chce chociaz licencjat zrobic, a wiesz co potem chce
        > studiowac? inzynierie. bo odkrylam ze to jest to co mnie na prawde
        interesuje,
        > nie wiem jeszcze jaka inzynierie konkretnie, ale odkrylam ze przedmioty
        scisle,
        >
        > techniczne, to jest to co mi sie podoba! zycze ci powodzenia w wyborach, a ty
        > zycz mnie powodzenia. mam nadzieje ze sie wszystko dobrze ulozy, i ze ta
        > inzynieria bedzie tym co naprawde bedzie mi sprawiac przyjemnosc, a ze ty
        > znajdziesz cos, co cie bedzie bardziej satysfakcjonowalo. bo nie ma nic
        > gorszego od mezcenia sie na niewlasciwym kierunku! wiem, bo to przezywam.

        powiedz, ze to wszystko PROWOKACJA
        • ilecka chyba ty sama w sobie jestes prowokacja 05.01.04, 15:38
          przymknij sie lepiej
          • miriammiriam Re: chyba ty sama w sobie jestes prowokacja 05.01.04, 15:43
            ilecka napisała:

            > przymknij sie lepiej

            ilacka TO poważnie pisała
            dzięki za tę dawkę śmiechu ROTFL

            • ilecka to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 15:45
              • miriammiriam Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 15:54
                ależ prosze, mysle jednak że nie zasługuję na wyrazy uznaia; zauważ że nie
                wysilałam sie zbytnio, bazowałam tylko na twojej twórczości LOL
                • Gość: Ru Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu IP: *.chello.pl 05.01.04, 16:27
                  a co Cie tak rozsmieszylo? Co jest smiesznego w tym ze dziewczyna szukala
                  swoej drogi, tego co ja interesuje? Co jest smiesznego w tym ze interesowal ja
                  biochem, potem dziedziny bardziej humanistyczne a teraz technieczne? Według
                  mnie swiadczy to tylko o ciaglym poszukiwaniu wlasciwej drogi przez ta
                  dziewczyne. I to mi imponuje! Bo uwazam ze warto poswiecic kilka lat zycia,
                  dokonac niewlasciwych wyborow aby umiec myslec przez cale zycie a nie
                  pielegnowac jedynie sluszny pomysl na zycie. Takim ludziom jak ilecka na pewno
                  jest trudniej, ale za to maja szersze spojrzenie na rzeczywistosc.A nie
                  tylko "jedynie sluszna pasja " przez cale zycie. Tak odebralem probe krytyki
                  (?) Twojej przedmowczyni. Pozdrawiam;)
                  • ilecka Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 16:32
                    dzieki RU za powazne potraktowanie mojego postu. nie rozumiem dlaczego kazdy
                    niecodzienny post na tym forum zaraz musi byc prowokacja...
                    ciesze sie ze tak a nie inaczej toczy sie moje zycie. wole zmieniac dopoki nie
                    znajde niz tkwic w niezadowoleniu i w strachu przed zmianami.
                    :)
                    • sarsur Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 16:49
                      Postanowilam dac z siebie wszystko...
                      Mam pewien plan,chetnie uslysze opinie innych dotyczacych mojej decyzji...

                      Mam juz 7 nieobecnosci z anatomii(w tym 4 spowodowane moja choroba):(,wiem,ze
                      to duzo,ale mam jeszcze troche czasu,aby to wszystko nadrobic .
                      Jutro mam dwa zaliczenia,jednakze nie jestem jeszcze dokladnie przygotowana i
                      wiem,ze jesli pojawie sie na zajeciach,to niestety nie wrozy mi to dobrze.

                      Czy uwazacie,ze powinnam zostac jutro w domu(ewentualnie wybrac sie na chemie z
                      inna grupa i w ten sposob uzyskac dodatkowy dzien na odrobienie wyzej
                      wspomnianej anatomii?)jednoczesnie dobrze przygotowujac sie przez kolejne 2 dni?

                      Czy przyjsc na zajecia z anatomii,polec w gruzach i miec 2 lufy plus stres w
                      nastepnym tygodniu?Ale o jedna anatomie mniej...?


                      • Gość: Aga I ja poszło? IP: *.wp3.ptc.pl 06.01.04, 21:57
                        Wyboru już dokonałaś. I jak poszło?
                        Ja na drugim roku moich studiów (hmm, naście lat temu) przygotowałam się do
                        jednej zerówki, zakładając, że zdam (i zdałam), lae odpuściłam sobie drugi
                        przedmiot - i nie zdałam, bo nie umiałam nic. Poszłam, bo mówiono, że profesor
                        jest uczulony na kombinatorów. I uczulił się na mnie, bo mnie zapamiętał i
                        potem długo, długo męczył... I teraz chyba bym sobie odpuściłą, choć Ty mówisz
                        o zaliczeniach, a ja o egzaminach.
                        Czy z wykładowcą/ prowadzącym ćwiczenia nie da się pogadać?
                      • Gość: fleurette Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu IP: 81.219.160.* 07.01.04, 11:19
                        widzsz, życie na studiach u mnie nauczył mnie, ze nie nalezy za bardzo kombinowac. owszem, można odpuszczac sobie czasem zajecia, ale bez przesady. Wszystko zależy od wykładowcy: jeśli on uważa, ze nie trzeb sie pojawiac na każdych ćw. to ok, moze nie przyjśc i zaliczać w każdym terminie byle sie zmiescić z oddanie indeksu tudzież przed egzaminem. ale uwazaj: są maniacy obecnosci. i wtedywesoło moze nie byc. wtedy lepij pójsć, nie zaliczyć i powpraiac.
                        Tyle mojego. a teraz proszę isć do ksiazek i sie przygotowywać;) na pewno dobrze bedzie, trzymam kciuki:)
                  • miriammiriam Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 16:47
                    w sumie masz racje z ileckiej nie należy sie śmiać, trzeba jej współczuć.
                    można szukać własnej drogi w bardziej rozsądny sposób, niż zmieniając co chwile
                    swoje życiowe decyzje.
                    3 różne klasy w ciągu 4 lat liceum - humanistyczna, bilogiczna i znowu
                    humanistyczna, zero konstruktywnych wniosków; na studiach ta sama strategia
                    zmian, do tego - popadanie ze skrajności w skrajność; humanistyka - inżynieria.
                    to jest groteskowe.

                    • Gość: Ru Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu IP: *.chello.pl 05.01.04, 17:14
                      Przejscie od pasji humanistycznych do technicznych wolałbym okreslic
                      mianem "niespotykane" niz "groteskowe". NIe kazdy od najmlodszych lat wie ze
                      pojdzie na medycyne czy prawo czy architekture.Albo inna mozliwosc: od
                      najmlodszych lat oswajanie sie z mysla ze bedzie sie lekarzem i nagle jakis
                      zwiazek przyczynowo skutkowy powodujacy ze nie dane jest lekarzem zostac. I
                      wtedy moze pojawic sie chaos. Stad moze taka rozbieznosc w poszukiwaniach. Nie
                      mnie ja oceniac. Ja tylko uwazam ze musi to byc meczace i imponuje mi jej upor
                      i zadza wiedzy w roznych dziedzinach. I tylko to. Ale jest tez 2 strona medalu-
                      zbytnia wszechstronnosc, zbyt póxne uswiadomienie sobie w jakiej dzidzinie
                      chce sie rozwijac ogranicza nam znacznie szanse rozwojowe w tej jednej
                      dziedzinie. Ale lepiej chyba szukac niz wmowic sobie na sile cos do czego nie
                      ma sie przekonania? Pozdrawiam
                      • miriammiriam Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 05.01.04, 19:10
                        wszechstronne zaiteresowania nie są aż tak niespotykane.
                        upraszczasz sprowadzając decyzje życiowe do skrajności: zawód wybrany za mlodu -
                        chos poszukiwań.
                        tak sie składa, że ze mnie chciano wyedukować nie po mojej myśli. moje pierwsze
                        studia na początku w ogóle mi sie nie podobały, ale ich nie rzuciłam, tylko
                        zaczęłam chodzić na zajęcia na innych kierunkach. na 3 roku zapisałam się na
                        studia równoległe na drugim kierunku. wtedy także pierwsze studia zaczęły mi
                        sie podobać. po latach okazało sie, ze studia które mi nie pasowały okazały się
                        niezwykle przydatne, bardzo dużo sie dzięki nim nauczyłam.
                        dzięki konsekwencji i podwójnej pracy mam teraz interesujące zajęcie, którego
                        na pewno nie byłoby mi dane wykonywać, gdybym co chwile zmieniała swoje decyzje.
                        chociaż jak ktoś chce ciągle zaczynać od podstaw to jego sprawa, ja tam mu nie
                        bronie, ale nie jest to poważne podejście do życia.

                        a liceum to piaskownica, trzeba to po prostu przetrwać.
                        • ilecka Re: to JA tobie dziekuje za te dawke smiechu 07.01.04, 11:10
                          wydaje ci sie ze wiesz wszystko, ale tak nie jest. ciesz sie ze to nie twoje
                          zycie i nie wtracaj sie do mojego, bo wypisujesz i oceniasz rzeczy ktorych ja
                          nie napisalam
                          daruj sobie
    • an_ni Re: nie mam siły 07.01.04, 11:48
      moze lepiej nie kontynuuj tcyh studiow bo kolejny "lekarz" z ciebie bedzie co
      mu sie nie bedzie chcialo, nie bedzie mial motywacji, sil, za malo pieniedzy,
      za duzo obowiazkow
      moze powinnas zastanowic sie nad zmiana zawodu poki czas
      po kolejnym pacjencie powiesz "tak bardzo chcialam byc dobrym lekarzem ..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka