Dodaj do ulubionych

Bezpieczeństwo....

20.01.04, 10:23
Co sądzicie o bezpieczeństwie na Bródnie? Ciekaw jestem opinii o okolicach
Wysockiego, Bazyliańskiej... Czy ktoś spotkał się z przemocą?
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Bezpieczeństwo.... 20.01.04, 12:10
      Teraz zimą wieczorami są pustki, latem gdy idę Kondratowicza stoją koło sklepów
      całodobowych mało ciekawe grupki - mijam je i idę dalej.
      • jeruba Re: Bezpieczeństwo.... 22.01.04, 15:04
        maskę posmarują wszędzie big_grin
        ja tak samo jak sloggi idę i mijam

        pzdry,

        j.j.
        • hasmi Wysockiego 23.01.04, 07:15
          spotkalem sie z opinia ze okolica Wysockiego jest, cytuje, "narkomansko-
          dilerska". Ile w tym prawdy?
          • sloggi Re: Wysockiego 23.01.04, 09:34
            W którym Ty miejscu będziesz mieszkał?
            W mutagenach przy Bazyliańskiej? Czy w harmoniach koło cmentarza?
            • hasmi Re: Wysockiego 23.01.04, 10:05
              Tuz przy Bazylianskiej. Jak masz jakies ciekawe informacje to chetnie 'uslysze'.
              • sloggi Re: Wysockiego 23.01.04, 10:41
                Nie bywam za często w tej części Bródna, wiem tylko, że te molochowate bloki
                przyciągają jakieś dziwne grupki. Kiedyś miałem propozycję kupna mieszkania
                w bloku Wysockiego 16-20, ale ja nie lubie takich klimatów. Poza tym okna
                wychodziły na Wisłę - a mieć pod oknem dwupasmówkę i linię kolejową to dla mnie
                już jest przegięcie.
                • zagatka Re: Wysockiego 12.03.04, 16:59
                  sloggi, nie dramatyzuj wink)
                  od urodzenia mieszkam na brodnie, na wysockiego, od strony wisly. i wiesz, nie
                  wyobrazam sobie widoku z okna na bloki, podworka zastawione samochodami i
                  wiecznie przesiadujacych na lawkach mlodziencow... powiem wiecej: ja uwielbiam
                  zasypiac, jak slysze pociagi smile)) wiem, wszystkim moim gosciom na poczatku
                  przeszkadzalo, ale wszystko jest kwestia przyzwyczajenia...
                  a jesli chodzi o kwestie bezpieczenstwa... teraz chyba nigdzie juz nie jest
                  bezpiecznie, a gdy odwiedzam znajomych na woli, zolibozu, etc, mieszkajacych w
                  blokach, prawie zawsze wita mnie na klatkach mile towarzystwo...
                  nikt nigdy mnie na brodnie nie zaczepial (no, moze kiedys jak bylam punkiem, a
                  moi sasiedzi skinheadami, ale to sie nie liczy wink)), ale imprezy na klatkach,
                  schodach - fakt, sa dosc czeste... kiedys jeszcze widywalam sreberka na
                  schodach, ale teraz albo dozorczyni bardziej sie stara, albo dzieciaki zmienily
                  hobby...

                  srednio przyjemnie - blokowisko jak kazde inne...
                  pzdr!
                  • hasmi Re: Wysockiego 15.03.04, 08:45
                    Moje okna tez wychodza na strone torow ale nie narzekam. Moze dlatego ze zawsze
                    lubilem podroze pociagami smile)
    • pieskuba Re: Bezpieczeństwo.... 14.03.04, 09:06
      Mieszkałam w dwu "harmoniach", jak to uroczo określił sloggi :o). Najpierw przy
      Wysockiego tuż przy cmentarzu z widokiem na podwórko, potem tuż przy kościele -
      okna od strony Wisły. No cóż - przy Wysockiego nie odczuwałąm żadnego
      zagrożenia, bo mieszkałam tam "od zawsze". Właściwie tylko jeden mieszkaniec
      mojej klatki, o wyglądzie wybitnie dresiarskim przyprawiał mnie o lęk. Ale
      wystarczyło się nie stawiać gdy palił papierochy w windzie i już :o) Mimo
      wszystko sympatyczniej było przy kościele - blok z mniejszą liczbą klatek, o
      dziwo działąjący domofon i urocz e towarzystwo sióstr Loretanek, którym bardzo
      podobał się mój pies :o) Sam pies również sprawił, że moje poczucie
      bezpieczeństwa wzrosło. (Aha, ulica i pociągi wcale nie przeszkadzają -
      przyzwyczajałam się kilka dni i spokój. Może dlatego, że mieszkanie było
      wysoko. Bardziej hałasowały gołębie :o)

      Dwu następnych "harmonii" - tych w stronę Bazyliańskiej - raczej się bałam.
      Mieszkały tam moje kuzynki i gdy je odwiedzałam łatwo było spostrzec, że klatki
      schodowe wyglądają duuuużo gorzej niż w okolicach początku ulicy Wysockiego,
      przy cmentarzu - popalone windy, obłupane, okopcone klatki, więcej młodzieńców
      przy wejściach.

      Może teraz coś się zmieniło. Od prawie dwóch lat mieszkam przy Kondratowicza a
      tu jest zupełnie, zupełnie inaczej...

      pieskuba
    • randolff Re: Bezpieczeństwo.... 14.03.04, 21:31
      Ja mieszkam na Wysockiego/Bazylianskiej od 11 lat. Z zadna przemoca osobiscie sie
      nie spotkalem. Owszem, przy wejsciach do klatek mozna spotkac grupki chlopaczkow,
      ale czepliwi nie sa. Okna mam od podworka, a wiec cisza i spokoj a w lato chlod w
      mieszkaniu. Generalnie okolica jak dla mnie spoko. Nie wiem jak w dalszych
      blokach w strone cmentarza...
      • hasmi Bazylianska/Wysockiego 15.03.04, 08:42
        a i ja mieszkam w tej harmonii przy Bazylianskiej...
        Jak tylko tam sie zadomowie na dobre zobacze jak z tym poczuciem bezpieczenstwa
        jest. Faktycznie grupki staly, stoja i stac beda. Nie czepiajasie, wiec jest
        ok
        Ale na razie (odpukac) nikt nie zbil jeszcze szyby na klatce.. zazwyczaj byla
        wybita co drugi tydzien a teraz minely juz ze 2 miesiace i nic... zaniemoglo
        biedactwo?
        • randolff Re: Bazylianska/Wysockiego 15.03.04, 12:09
          A zapomniałem dodać, że obecnie w moim bloku (4 klatki) jest faza na zakładanie
          portierni na parterze. W pierwszej klatce już coś takiego jest od kilku
          miesiecy i z tego co słyszałem ludzie sobie chwalą. W mojej klatce budowa ma
          ruszyć wkrótce - właśnie dorzuciłem swoją część kosztów "na materiały". Jak już
          powstanie powinno być jeszcze przyjemniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka