tetika 21.10.09, 17:17 Sa rozne sposoby pokonywania niesmialosci. Walczycie z problemem? Jesli tak to w jaki sposob i z jakim skutkiem? Jakie bariery nalezy w sobie przelamac , badz z iloma "upiorami" zmierzyc zeby nie wygladac na niesmialego? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vidmo76 Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 17:28 Uwierzyć w siebie!!! Powinno pomóc, no i trzeba improwizować, a reszta sama się pojawi. Odpowiedz Link
tetika Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 17:46 Wiesz sa tacy co niekoniecznie wierza w siebie. Ogladalam dzis bardzo ciekawy program z wypowiedziami niesmialych. Ciekawa bylam doswiadczen naszych forumowych "wstydkow". Odpowiedz Link
vidmo76 Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 17:55 A Ty myślisz, że co vidmo to zawsze taki śmiały był i waleczny. Tylko zrozumiałem kiedyś, że jak się powie A to trzeba powiedzieć i B, a potem to już się nie ma odwrotu. Wychodzisz na wysoki most i...... Lecisz w dół mówiąc, że tylko raz się żyje! Odpowiedz Link
zarovich Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 18:19 Nie można tak po prostu uwierzyć w siebie. Z dnia na dzień. Nawet długa praca nad sobą może nie przynieść efektów. Jeśli ktoś ma głęboko utrwalony, zakodowany, zaprogramowany obraz własnej osoby to zmiana jest bardzo bardzo trudna. Jeśli ktoś jest bardzo nieśmiały, to wszelkie działania wymagające choćby niewielkich kontaktów społecznych przychodzą mu z dużym trudem. Ja obecnie z wieloma rzeczami sobie już radzę nieźle, ale to jest tak naprawdę maskowanie własnego lęku. Coś robię, udaję że jest ok, ale czuję się niekomfortowo. Obawiam się, że w trudnych przypadkach pewnego poziomu lęku nie da się przezwyciężyć (no chyba że farmakologicznie) Najwyżej można go ograniczyć do akceptowalnego poziomu, który w ogóle umożliwi podjęcie jakiegoś działania. Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 18:27 Zaro, ja wierzę, że jeśli ktoś naprawdę nad sobą pracuje, jeśli sie zaweźmie, to metodą małych kroków może dojść do poziomu normalnego funkcjonowania. I nie mówię Ci tego, bo w książkach psychologicznych czy (jeszcze gorzej) różnej maści poradnikach o tym piszą, tylko dlatego, że sama tego doświadczyłam i doświadczam na własnej skórze. To jest proces bolesny i bardzo trudny. Człowiek często cofa się do poprzednich stanów, nawet gdy zrobi parę kroków do przodu. Ale trzeba próbować dalej a nie jęczeć, że coś się raz zrobiło i nie wyszło (to nie do Ciebie personalnie). Trzeba walczyć z własnym strachem i wstydem, choćby nie wiem co. Odpowiedz Link
zarovich Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 18:34 Widzisz, tego nie da się zwalczyć całkowicie. Pewien poziom lęku, nawet w banalnych, niegroźnych sytuacjach i tak zostanie. Nie będzie on na tyle wysoki, żeby uniemożliwić działanie, ale nie zniknie całkowicie i co gorsza będzie czynnikiem utrudniającym. Akurat wiem to po sobie. Są np. jakieś rodzaje kontaktów społecznych, zupełnie niegroźne, których kiedyś nie byłem w stanie wykonać a obecnie daję radę. Tylko, że choć mam z nimi do czynienia bardzo często to jednak odczuwam lęk, niekiedy dość silny. To nie jest do przeskoczenia, raczej trzeba się z tym pogodzić. A co do pracy nad sobą....uwierz mi że próbuję, w dodatku nie sam. Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 18:38 Wierzę Ci. A Ty mi uwierz, że wiem, o czym piszesz. Odpowiedz Link
tetika Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 20:09 Ja obecnie z wieloma rzeczami sobie już radzę nieźle, ale to jest tak naprawdę maskowanie własnego lęku. Zarovich a czego tak naprawde sie boisz? Zupelnie nie jestem zlosliwa, ptam bo nie rozumiem. Ja akurat zupelnie nie naleze do niesmialych i stanowie jakby drugi biegun i probuje pojac co kieruje toba w twojej niesmialosci. Piszesz lek - Odpowiedz Link
zarovich Re: Niesmialosc ? 23.10.09, 18:22 Są ludzie którzy np. panicznie boją się niedużych, zamkniętych przestrzeni, czy pomieszczeń. Czy potrafisz ich zrozumieć? Ja nie umiem. Dla kogoś kto nie ma takiego problemu będzie to kompletnie niezrozumiałe. Przecież to tylko mały pokoik, czego tui się bać? Sufit się nie zarwie, podłoga też nie, tlenu wystarczająco dużo. Z nieśmiałością (szczególnie w cięższych postaciach typu fobia społeczna) jest trochę podobnie - próbujesz ten problem zrozumieć, ale będzie on dla Ciebie zupełnie niemożliwy do pojęcia. Spróbujesz spojrzeć na to racjonalnie, posługując się logiką i nic z tego nie wyjdzie. Mogę Ci to wszystko wyjaśnić, ale całkiem możliwe, że będzie to dla Ciebie zupełnie abstrakcyjne, niepojęte. I nie ma w tym nic dziwnego. Odpowiedz Link
srebrnalza Re: Niesmialosc ? 23.10.09, 18:31 > Są ludzie którzy np. panicznie boją się niedużych, zamkniętych przestrzeni, czy > pomieszczeń. Czy potrafisz ich zrozumieć? Ja nie umiem. Dla kogoś kto nie ma > takiego problemu będzie to kompletnie niezrozumiałe. Przecież to tylko mały > pokoik, czego tui się bać? Sufit się nie zarwie, podłoga też nie, tlenu > wystarczająco dużo. Ale na podstawie swojego problemu, można próbować zrozumieć cudzy, tyle że zależy jak bardzo elastyczni jesteśmy. Problem jest barierą w nas, powstaje gdzieś w środku i najczęściej nie bezpodstawnie i nie bez swojego źródła, i fakt z racjonalnego punktu widzenia dla innych może być niezrozumiały Odpowiedz Link
srebrnalza Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 19:01 Kiedy byłam małym dzieckiem byłam bardzo, bardzo nieśmiała, potem trochę się to zmieniło, może nawet dużo więcej niz trochę Na pewno trzeba pokonać barierę samoakceptacji i strachu przed brakiem akceptacji.. A swoją drogą ciekawe czy ja nadal wyglądam na nieśmiałą z tematu nieśmiałości, może ktoś ze mną posłucha nieboska.wrzuta.pl/audio/ap2oTVOSDPb/marcin_rozynek_i_boguslaw_mec_z_wielkiej_niesmialosci Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 19:38 Z nieśmiałością trzeba walczyć na wiele sposobów i na wielu frontach. Po kolei, małymi kroczkami walczyć z własnymi oporami, dbać o podwyższenie samooceny... bo przecież nieśmiałe osoby zwykle mają ją zaniżoną. Starać się nie unikać ludzi... szukać przyjaznych dusz (to nieocenione bogactwo pomocy). Być może zacząć od netu, tutaj wyćwiczyć jakieś sytuacje w rozmowie z płcią przeciwną, a potem próbować ich w realu... dużo by o tym mówić. Jedno jest pewne - niektórym nieśmiałość przechodzi wraz z wiekiem dojrzewania, innych gnębi jeszcze długo po. Ci drudzy mają do stoczenia naprawdę ogromną bitwę. Co tam bitwę... wojnę, bym rzekła. A mówię to na podstawie własnego doświadczenia Odpowiedz Link
tetika Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:00 No dobrze my sie juz poznalismy i polubilismy i akceptujemy , a co mozna poradzic "wstydkom" ktore nas tu dopiero odwiedzaja? Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:12 Wydaje mi się, że tu zahaczasz o trochę inne zagadnienie... ale może się mylę. "Wstydki" obawiające się pisać na forum i tylko czytające wpisy widzą zwartą grupę ludzi, do której trudno się przebić. Nawet gdy czasem coś spróbują napisać, to zwykle są lekceważeni, a rozmowa i tak szybko schodzi na żarty pomiędzy stałymi bywalcami. I to może zniechęcać. Tego nie widać, gdy się jest w środku, ale bardzo jest to odczuwalne "z zewnątrz". Tu jest chyba pies pogrzebany Bo nie wierzę, że ktoś się wstydzi tu odezwać. To raczej kwestia tego, że nikt nie chce pisać w pustkę, bez żadnego odzewu. W takiej sytuacji chyba nie im się należy jakaś rada (no, może ewentualnie zachęta), a raczej już znającemu się gronu. Ale w sumie nadal nie wiem, czy o to Ci chodziło ;D Odpowiedz Link
srebrnalza Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:16 Ja na początku też bałam się odrzucenia przez "zwartą grupę ludzi", ale teraz mam wrażenie, że ta grupa stale się zmienia. Już się zamykam, bo psuję wątek PS. Ale są osoby, które "weszły" w grono forumowiczów jakoś tak bezboleśnie i szybko, tak mi się przynajmniej wydaje. Odpowiedz Link
tetika Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:28 Srebrna nic nie psujesz, chcialam sprowokowac jakas sensowna dyskusje , bo nie umiem jak Wy lekko i dowcipnie pisac o niczym. Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:34 I fajnie, Tetiko. Niedawno gdzieś tu napisałam, że nie wszyscy tu balangują Ja zawsze lubię trzymać się trochę na poboczu, bo wtedy mam szersze pole widzenia. No i też wolę sensowną dyskusję niż udawanie, że jestem tu ze wszystkimi na wiecznej imprezie Chyba dlatego ciągle czuje się, że jestem "spoza" (to a propos tego, co napisałam na górze i tego, co dopisała Łezka). Odpowiedz Link
srebrnalza Re: Niesmialosc ? 21.10.09, 20:44 Lubię poczucie humoru, tyle że też do pewnych granic. A potem przychodzi moment, w którym mam wrażenie, że coś tracę, że tracę hmm.. jakiś sens i właściwie niewiele wynoszę, więc pomiedzy żartami i całymi tymi imprezami fajnie jak będziemy rozmawiać o czymś co daje do myślenia Odpowiedz Link
to.niemozliwe Re: Niesmialosc ? 22.10.09, 08:41 Trzeba podpatrywac innych, jak się zachowują, a także ćwiczyć niekomfortowe sytuacje, żeby mieć wprawę i nie ulegać paraliżowi. Np. wojna nie jest normalnym stanem zycia, ale na skutek treningu w sprzyjających i przemyślanych warunkach z grupy ludzkiej tworzy się zorganizowaną jednostkę ludzi zdolną do zadawania śmierci innym i wzajemnego wspierania się. I to z nauczycieli, księgowych i kierowców.. Czyli umiejętny trening jest podstawą zachowań. TRENING ! Odpowiedz Link