czytaczforum
19.10.12, 15:56
Przegralem zycie.A to wszystko przez tradzik ,ktory ogarNal moja twarz niczym Czarna Ospa Europe , otylosc , z ktora walcze jak pewien rycerz z wiatrakami I ogolna brzydote , ktora staram sie maskowac , nakladajac kaptur jak ponury zakonnik w klasztorze...
Moje zycie od zawsze przypomina koszmar , co gorsza jest on raczej z gatunku tych tanich , na fajerwerki nie ma co liczyc.Juz w dziecinstwie bylem obiektem drwin i obelg innych ludzi niczym Kibic Barcelony mieszkajacy w Madrycie.
Jesli dodamy do tego znikomy iloraz inteligencji (cos jak niska zawartosc miesa w parowce) oraz niesmialosc , porownywalna z ta , ktora cech*je chyba jedynie corki Josefa Fritzla (choc i tego nie mozna byc pewnym) rysuje nam sie obraz czlowieka ktorym jestem . Wlasciwie to nawet nie obraz , to karykatura..Tak , jestem karykatura mezczyzny , jestem karykatura Polaka , jestem karykatura...
Drabina kariery po ktorej mialem sie dumnie piac , okazala sie zbyt sliska , i po nadepnieciu na jeden z pierwszych stopni , zwany "gimnazjum" , zaliczylem niezwykle bolesny upadek. Cierpialem przez dlugi czas...leczylem swe rany w samotnosci , nie dlatego , ze podobno tak jest najlepiej , lecz poniewaz samotnosc stala sie ma jedyna kochanka.Spedzalem z nia cale dnie , cale dlugie noce.Towarzyszyla mi wszedzie , nie dawala jednak ukojenia i wpedzala w coraz wieksza paranoje .Mimo wszystko fascynowala mnie i nie potrafilem sie przed nia bronic.Czulem sie jak bramkarz Sevilli w meczu z Barcelona . Teoretycznie zalezalo ode mnie wszystko , a praktycznie ... No wlasnie , niewiele .
Dzis juz ze spokojem patrze na plomien ktory powoli gasnie , wraz z nim ginie moja nadzieja , na lepsze jutro , na swiat w ktory nie bedzie dla mnie tylko plaza pelna przyplywow ...